-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sowillo
-
No to mamy problem MEGA PROBLEM! Pit strasznie kuleje na tylną łapę, oczywiście podejrzewam staw biodrowy :( wieczorem przyjdzie lekarz go obejrzeć. Na jakiś czas zrezygnuję z canivitonu ( to gówno nic nie dało profilaktycznie , a co gorsza pies zaczął kuleć z czym wcześniej nie miał problemów). Mam do wyboru 1.gelacan fast 2. chondrocan 3. inflamex ( to przciwbólowo ) 4.cortaflex 5. Arthroflex (ewentualnie , ponieważ u mojego poprzedniego psa dwie butle zupełnie nic , a właściwie było gorzej. ) Ogólnie jestem załamana, znowu walczyć z dysplazją czy inną cholerą...załamka normalnie. Jeśli macie jakieś doświadcznenia z którymś z tych środków to będę wdzięczna za pomoc. Chyba dlatego był taki ospały, i niezbyt aktywny. P oprostu go ta łapa boli, mimo że nie daje po sobie nic poznać ( tzn nie kulał ). Z psami szaleje , bawić się chce i biega normalnie. ALe po powrocie ze spaceru wyraźnie dzisiaj odciąża tą łapę i stawia ją tak jakby na palcach. Nie wiem może po prostu coś naciągnął albo przeciążył. Zobaczymy , ale tak czy owak jak znacie jakiś dobry środek na łapska to czekam na info.
-
[quote name='Alicja']Mój Ozzy to od poczatku wiedział że w domeczku sie śpi , w sumie to mu wychodzi bardzo dobrze , no i generalnie naturę ma spokojną ;) Co do ślimaka , to slimole jak żaby mają takie śluzowate coś i cza uważać bo o ile ślimak jeszcze krzywdy nie zrobił to uczulenie na żabi jad jest kłopotliwy , psiak puchnie , slini się itp , tak ze po takiej reakcji na ślimaka to uważaj aby żaby nie łapnął[/QUOTE] Moja Droga na działce to on już tylu stworzeń spróbował , że ja nie mam pojęcia na co on ma alergie a na co nie ma ;) jedno wiem opony są zakazane ...a wiesz , że faktycznie ropuchy szanuje ....może dlatego że wszystkie są pod moją ochroną. Ja ropuchy szanuję jak psy wszystkie mnie znają, żyją po kilka lat u nas i żaden pies n ie prawa ich ruszyć. Nie wiem czy bardzie ze strachu przede mną czy przed ropuchą ; )
-
Od razu zadzwoniłam do naszego weta ten mnie nastraszył , że winniczki przenoszą wściekliznę i inne wirusowe cholerstwa więc się przestraszyłam...poza tym mnie kiedyś rąbnął w palec winniczek (oj potrafi ugryźć ;) ) takie małe pitbulle :) Ale słuchajcie ilość piany jaką Dzidziuś wytworzył była ogromna , jakby z pralki wyszedł bez płukania :)
-
[quote name='piechcia15']hehe a może poprostu ma taką spokojną naturę? a ile my mu wtedy niby dawaliśmy lat?[/QUOTE] niby miał mieć trzy, wtedy oczywiście ;) On ma taką melancholijną naturę , mój arystokrata zakichany. Co prawda na tym jego "spokoju" już kilka osób się przejechało :evil_lol:, ale ogólnie na pewno adhd to on nie ma ...chyba że UŚPIONE ;) Ja go dzidziuś nazywam , bo on to taka przytulanka jest . Na działce dopiero odżywa. Lata jak głupi 12 godzin i pilnuje zakamarków przed koteckami :mad:. Wieczorem jest tak zmęczony ,że wturla się tylko na łóżko i gnije do rana jak zabity. Ale tylko do 7 bo od 6 szaleją już kotecki...:diabloti:. Ale mnie kurde dzisiaj przestraszył, wojnę stoczył z winniczkiem ( taki wielki ślimak ) i ten skubany go chyba ugryzł. Zaczął trzepać głową jak opętany z pyska pełno piany...no masakra. To ja go szybko do domu a ten spieniony cały czas jakby się proszku do prania nażarł, dałam mu mleka bo to podobno bardzo neutraluzuje trucizny, kwasy itp itd i faktycznie pomogło praktycznie od ręki. Ale stracha mi narobił niezłego głupek jeden :roll:
-
[IMG]http://i40.tinypic.com/24g2de9.jpg[/IMG] P witam witam nie mogłam się dostać na wątek Putka. Jesteśmy, żyjemy i mamy się dobrze :lol: Putek na zdjęciu to Putek dzisiajszy najedzony, i napity mleczka ;) co widać po brzusiu i mega zmęczony po 2 godzinnym spacerku :lol:. Zdrowie ok , nastrój ok ale wydaje mi się że Putek ma ok 6 lat minimum albo ma jakieś mega melancholijne nasawienie do życia :roll:.
-
[quote name='Alicja']myślę , że najlepiej jak teraz zrobisz mu fuul serwis szczepień a potem odpowiednio będziesz doszczepiać co kilka lat (...)W 1996 roku opublikowano pracę podkreślającą związek miedzy szczepieniami a chorobami autoimmunologicznymi, w szczególności immunohemolityczną anemią- chorobą krwinek czerwonych. W 1998 roku amerykańskie towarzystwo lekarzy zajmujących się kotami- w odpowiedzi na wzrastającą liczbę poszczepiennego włókniakomięsaka u kotów, zmieniło rekomendacje dotyczące szczepienia przeciw parvowirusowi z corocznego na co trzy lata.Doniesienia naukowe potwierdzały,że odporność na niektóre wirusowe choroby trwa siedem a nawet więcej lat.Zrodziło się pytanie : czy szczepimy za dużo ? Jak powiedział jeden z amerykańskich immunologów:" Wiemy już jak włączać system odpornościowy, ale nie wiemy jak go wyłączyć..” Czas trwania odporności poszczepiennej Badania wykazały, że wśród raz zaszczepionych psów ponad 90% utrzymuje odporność przeciw Parvowirusowi -2 i Adenowirusowi - 2 więcej niż przez 7 lat.Odporność przeciw nosówce sięga 15 lat, a coronawirozie - prawdopodobnie przez całe życie. Odporność przeciw wściekliźnie i paragrypie - 3 lata i dotyczy to 85% psów.Długość trwania odporności uzależniona jest od rodzaju szczepionki- użycie modyfikowanych, żywych wirusów zapewnia dłuższą odporność niż użycie wirusów zabitych, także dany szczep może dawać lepszą odporność niż inny.Nowe rekombinowane szczepionki dają dłuższą odporność. Odporność po szczepieniach przeciwbakteryjnych trwa krócej. Przeciw Bordetella - mniej niż rok. W przypadku Leptospirozy czy Boreliozy i Giardiozy – nie można uzyskać poszczepiennej odporności dłuższej niż jeden rok. (...) [URL]http://www.pieskiswiat.eev.pl/printview.php?t=311&start=0&sid=2b147b3244b2249b4006289b7472d541[/URL] tu nawet lepiej rozpisane bo w tabeli [URL]http://www.swiatczarnegoteriera.republika.pl/a-zdrowie_profilaktyka_szczepionki_przewodnik.html[/URL][/QUOTE] wow super, wielkie dzieki bardzo ciekawy artukuł :lol:.
-
[quote name='piechcia15']nie wiem co to jest to conivi cos tam, ale moja sąsiadka stosowała normalna glukozamine dla ludzi bo miała większe stężenie niz psia i były rewelacyjne efekty. zdjęcia fajowe. Putek fajnie siada, jakby miał jakja za duże:D:D:) a co do szczepień to nie mam pojęcia:( wściekliznę u nas miał napewno ale czy wirusówki?nie wiem nie pamiętam czy dorosłym psom tez robią.[/QUOTE] wściekliznę miał już w listopadzie , bo rok minął. A teraz Chcę zrobić wszystkie wirusówki. Putek tak siada, że siedzi tylko na ogonie. Można tylnymi łapkami mu wtedy machać a on i tak się nie przewróci, nie wiem jak on to robi :roll:. Ale wygląda jak pokraka...
-
[quote name='agaga21']sowillo, przecież putek jest u ciebie już od dawna, więc obojętnie na co był szczepiony w poprzednim życiu, to już pora na powtórzenie szczepień. ja dawałam na stawy arthroflex ale słyszałam że caniviton forte też jest dobry(ale musi być [B]forte [/B]o ile dobrze pamiętam)[/QUOTE] No własnie w tym rzecz , że jeśli miał wirusówki robione to one spokojnie mogą być podawane co trzy lata, dlatego na dzień dobry nie był na wszystko szczepiony bo nie było takiej potrzeby. Teraz jednak jest już ponad rok u mnie i czy miał czy nie uważam, że czas je zrobić tak dla bezpieczeństwa. Caniviton forte kupiłam, myślę że będzie ok.
-
Przerzuciliśmy się z kuraka na indyka i surowe warzywka. Efekty już widać, także kurak był zdecydowanie za tłusty Put już 3 zrzucił od czasu tych zdjęć także na razie ok... Teraz tak pytanie które kazał mi zadać wet, mianowicie jak to jest ze szczepieniami , czy ktoś ma jakąkolwiek wiedzę na co był szczepiony Dzidziuś. Zarówno w schronie jak i przez tą "jego panią" . Wiem, że nie ma jego książeczki ( o ile w ogóle była ) ale może coś mówiła "ta pani" po samej adopcji że zabrała go na szczepienia. Wet twierdzi, że szczepienie go teraz na wszystko co popadnie niepotrzebnie obciąży mu organizm. Jak coś wiecie będę wdzięczna :lol: Kupiłam mu jeszcze caniviton , bo jest ciężki i po lataniu godzinnym czasami kuleje na schodach na przednią łapkę. Z canivitonem mam dobre doświadczenia, ale jeśli macie coś lepszego tak profilaktycznie na stawy to też z chęcią wysłucham ( artroflex się u mnie nie sprawdził )
-
Hej , witamy po małej przerwie... otworzyliśmy sezon działkowy , ale na działce sucho, pusto i szaro, jak to po zimie :roll: Putin zamiatał gałęzie a ja liście , ja rano poszłam do pracy a ten spał dwa dni z przerwami na siku :evil_lol:. Biedaczysko po zimie trochę kondycji straciło ;) ej no zdjęcia się nie chcą wkleić...później spróbuje jeszcze raz ... [IMG]http://i42.tinypic.com/33lk1gy.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/xqdvs5.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/33uve9x.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/1z6cqrb.jpg[/IMG] to ostatnie to porządki świąteczne Putka ...:diabloti:
-
[quote name='agaga21']sowillo, zbadaj mu krew na wszelki wypadek, również pod kątem hormonów. a bałagan wrzuć na szkodniki. zapraszam :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/192687-SZKODNIKI-czyli-doceń-zwierza-swego-bo-mogłaś-mieć-gorszego[/url] zaraz ci się nastrój poprawi jak zobaczysz, że są gorsze szkodniki ;)[/QUOTE] Ja tam się na niego złościć nie potrafię , z resztą jak śpi ze mną to ścieli sobie również po swojemu i depcze po mnie niemiłosiernie :roll: ostatnio rysa na twarzy około 5 centymetrowa bardzo wszystkich w pracy zaciekawiła, czy ktoś mnie leje w domu czy nie :crazyeye:, a to tylko pieseczek :loveu: do badań krwi się zbieram i zbieram ale teraz chyba już nie odpuszczę, bo on naprawdę mało je a waga ani drgnie ...ruchu ma sporo, także nie wiem o co chodzi. Myślałam też o tarczycy , ale nigdy takich badań nie robiłam i nie wiem czy takowe istnieją. Gdyby ktoś coś wiedział o tarczycy, z chęcią wysłucham :lol:
-
Ja pierdziele , Ja już nie chce tego psa :shake: nie wiem o co chodzi , im mniej mu daję jedzenia tym on jest grubszy...to jest jakaś masakra :angryy: Teraz faktycznie były mrozy i spacery były mega oszukane, bo on mi po prostu uciekał do domu tak się trząsł i od razu pod koc. Spi całe dnie , a jak nie spi to miauczy , że głodny :diabloti: zwariować można. Niby nie wygląda na grubego ...ale kurde no waży duuuuuużo za duuuuużo, martwię się o jego stawy. Oby do wiosny :cool3:
-
[quote name='agnieszka32'][url]http://i44.tinypic.com/aowfna.jpg[/url] Świetny ma kubraczek :) I bardzo ładną obróżkę ;) Świetnie Putin wygląda :loveu:[/QUOTE] bardzo ładny opis ;) taki SZCZERY ;) a tak serio to niestety mimo braku talentów krawieckich musiałam uciachać pod szyją parę cm bo jak się schylał to się dusił , tak mu się w gardło wbijało. Nie mówiąc o robieniu Qupki ... ale teraz jest ok , chociaż elektryzuje się niemiłosiernie - normalnie wtyczka w tyłek po spacerze i żelazko gorące :diabloti:
-
[IMG]http://i40.tinypic.com/29ojz7p.jpg[/IMG] przeleciałam zdjęcia Putka z całej naszej dotychczasowej historii :cool3: i stwierdzam, że na tym zdjęciu ( które jest jednym z pierwszych w moim domu ) Putek jest jeszcze mega nieufny i wystraszony. Jak taki pies musi przeżywać zmianę domu to my chyba nie potrafimy sobie nawet wyobrazić :-(
-
[quote name='piechcia15']nigdy tego nie zrozumiemy. Może jechali gdzieś na święta, albo dziecko dostało alergii, albo stłukła wazon lub wyżywienie było im za drogie.Powodów jest wiele. Miałam taką sunię pół roku co na początku spała z moimi kapciami.Słodkie to było i wzruszające:) ale z czasem stała sie bardziej pracowita...papier toaletowy porozrywany na milion kawałków lub gazery rozerwane na tysiąc części.Pracowite z niej zwierzę. Oby Salma była grzeczna.Ale kapcie to znak, że ma tendencje do mocnego przywiązywania się. Co jest logiczne po takich przejściach. Zapewne po dłuższym czasie wyjdzie szydło z worka:) Jutro będę w Rawie, spróbuję zrobić rundę po osiedlu i poszukać tych psiurów. Tylko co potem?:( zgłosić do schroniska??:(chyba serce mi pęknie:( A poza tym Boguszyce chyba nie mogą przyjmować psów z Rawy (oficjalnie). Rawa niestety ma umowę jak większość...z Łódź Kosodrzewiny:(:(:([/QUOTE] za kosodrzewiny to my chyba podziekujemy :angryy::angryy::angryy: