-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sowillo
-
Ziobro musi opuścić swój dom - kto się nim zaopiekuje? (Warszawa)
sowillo replied to agnieszka32's topic in Już w nowym domu
co z tym psiakiem się właściewie stało? wiadomo czy już leży na jakiejś nowej kanapie, czy cały czas czeka? Chyba nie trafił do schronu? -
Muszę sprostować, Ja tylko powiedziałam a raczej napisałam, że Baron jest absolutnie cudnym psem. Natomiast mam jeszcze jakieś instynkty samozachowawcze, i Baronka raczej bym pod swoje skrzydła nie wzięła - chyba jest troszeczke zbyt nieprzewidywalny nawet dla mnie. Co do Dropsa WIELKA SZKODA, ale byłam na to przygotowana dlatego też wolałam dopytać o siedzenie w mieszkaniu jak i kontakt z małym dzieckiem. Tak jak mówiłam tu nie ma miejsca na jakiekolwiek wątpliwośći, musi być 110% pewności (nawet się zrymowało). Szkoda bo lubie charakterne psy, ale nic szukam dalej. Jeszcze jedno wszystkie sunie odpadają w przeddbiegach, niestety w rodzinie są juź ze cztery i wolę unikać dalszych między nimi "awantur". Także z psem facetem będzie bezpieczniej.
-
Boshe jaki ten BARON jest przepiękny!!! Szczerze przyznam nigdy nie przepadałam za bullowatymi ( wieczne wojny z moim rottkiem ) ale jak widzę jakie są ich losy i do jakich nieodpowiedzialnych ludzi trafiają to aż mi się nóż otwiera! dlatego muszę jakiemuś "nieszczęśnikowi" dać dom! Baron mnie powalił CUUUUUUDO-tylko nie mówić dropsowi bo się obrazi :).
-
ostatnie pytanie i już was nie męczę...czy inne psy które tam trafiają szybciej znajdują domki ( tak z waszego doświadczenia ) bo Drops strasznie długo tam siedzi mimo, że z tego co doczytałam był już do adopcji w grudniu o ile się nie mylę. Taki przystojniak i nikt zupełnie nikt go nie pokochał!!! no chyba, że czekał na mnie :))
-
Jeszcze jedna sprawa, czy mogłabyś zapytać ( jeśli mogę prosić ) czy Dropsik wykazuje jakąś agresję w stosunku do ludzi ( z wyjątkiem tej jego miski z jedzeniem ). Staram się bowiem uświadomić jaki jest ten Dropsowy problem - czy to jest jednak agresja, czy raczej potrzebuje on konsekwencji, uwagi, miłości, bezpieczeństwa - bo inaczej wejdzie człowiekowi na głowę, czego byśmy nie chcieli...
-
I tak jest k...a zawsze ( zazwyczaj nie flugam:) ) . Jak się tylko na coś napalę to się okazuję, że muszę niebo i ziemię poruszyć! A tak w ogóle to doczytałam, że niejaki Bakuś jedzie na dniach do Bogatyni, może ktoś zerknie przy okazji na "mojego" Dropsika! Tak z ciekawości jak on teraz na ludzi reaguje. BYŁOBY SUPER.
-
Dobra czas na odrobinę informacji o mnie, bo chyba się nie przedstawiłam nawet. Mam na imię Kasia, i mieszkam właściwie tylko z mamą ... Dropsu byłby tylko moim psem (tzn pod moją opieką) ponieważ moja mama ma taką pracę, że raczej nie ma możliwości chodzić z psem na spacerki zresztą nie pozwoliłabym na to, bo jest odrobinkę zbyt drobna i słaba fizycznie na takiego byczka. Aczkolwiek jest wielkim psiarzem i żadnego się nie obawia a psy ją kochają bezwzględnie więc nie byłoby problemów z ich dogadaniem się. Mój rottek też nie był aniołem a właściwie była to sytuacja podobna do tej dropsowej, pies nawet nie potrafił biegać i nie był absolutnie niczego nauczony, więc jak dostał troszkę luzu na pierwszym spacerze chciał roznieść cały swiat w pył! Wszyscy się go bali a on chciał się bawić i wyżyć po prostu - myślę, że to podobne chociaż troszku ciężkie przypadki :) widocznie taki mój los :) Co do odwiedzin to jest problem techniczny bo ja nie mam teraz samochodu musiałabym ubłagać kogoś w rodzinie a szczerze mówiąc chciałabym żeby to była taka mała niespodzianka, znjlomi teraz odpadają a już na pewno nie na dwa, trzy dni - taki czas że nic nie pasuje. Może jakąś łódką podpłynę, sorki taki głupi żart :)
-
Szkoda tylko, że to jest taki kawał drogi i nie ma możliwości poświęcenia mu paru dni uwagi. Przyzwyczaiłby się do nowej osoby, bo pewnie po takim czasie jest w jakiś sposób związany z p. Markiem. Nie mam raczej obaw, że sobie z nim nie poradzę zazwyczaj z psami dogaduje się bez problemów. Muszę mieć jednak 110% pewności, że będzie u mnie już "bezpieczny".
-
Hej, mam jeszcze małe pytanko dotyczące jego poprzednich właścicieli. Doczytałam, że pies należał do pani która się go bała ( jeśli dobrze zrozumiałam ) i dlatego go oddała - a z drugiej strony jest napisane że Drops był bity. Troszkę mi się to kłóci, ja nie podniosłabym ręki na psa który by u mnie wzbudzał strach ( inna sprawa, że na żadnego psa nie podniosłabym ręki ).
-
Dzięki za odpowiedzi będzie mi łatwiej podjąć decyzję mając wasze wsparcie! Nie, nie, bratanek nie mieszka ze mną ale w weekendy czasem spędzamy więcej czasu a na działce to już w ogóle jesteśmy "wszyscy " więc musiałby się przyzwyczaić, ale z drugiej strony im nas więcej tym więcej ruchu ewentualnie dla Dropsa bo i rowery i spacery a i działka duża więc jest czego pilnować :)
-
W tej chwili sprawa rozwija się w mojej głowie, chcę na spokojnie podjąć decyzję. Jestem strasznie "napalona" na tego psa ale wiem, że emocje to zły doradca więc trzeba wrzucić na luz. Od razu jak go zobaczyłam wiedziałam, że nadajemy na tych samych falach ( brzmi jakbym mówiła o jakimś facecie ) ale po pierwsze - nie mam doświadczenia z tymi psami ( mimo iż byłby to mój trzeci duży pies i żaden z nich nie był bynajmniej aniołem). Po drugie sytuacja mieszkaniowa jest tego typu, że od czerwca do października jestem głównie na działace- i tam by się wyszalał do woli ( lasy, rowery, bieganie itd.) natomiast okres jesienno zimowy kamienica w centrym Łodzi ( park i miejsca do spacerów dużo ale to nie to co działeczka) pytanie brzmi czy jest to pies który da rade 8 godzin sam w mieszkaniu. Wszyscy normalni ludzie kiedyś pracują ale on będąc tak długi czas w hotelu chyba nie jest przyzwyczajony do takiego trybu życia. Po trzecie mój bratanek ma 4 lata kocha duże psy ale czy Dropsu to zrozumie? Wiem może trochę przesadzam, ale nie wyobrażam sobie oddać go ponownie do schronu gdyby poszło coś nie tak - odpukać! Daje sobie pare dni do namysłu... witam, wklejam tutaj mój ostatni wpis z " amstafowego forum" ponieważ moje zainteresowanie Dropsem obudziło tutaj jakąś nadzieję - swoją drogą to miło, że są na tym świecie tacy LUDZIE jak WY!!! Jak widzicie mam niemało wątpliwości co do tego zbója, przyznajcie z czystym sumieniem mało kto zdecydowałby się na takiego psa. Tyle, że ja nie lubię się poddawać jak już się na coś napalę...ale muszę też myśleć o innych członkach rodziny i ich zdrowiu. Martwi mnie ta agresja przy karmieniu, po takim czasie juz powinien wiedzieć że nic mu nie grozi. Widocznie jednak ma jakieś super złe doświadczenia- bardzo mnie ciekawi jak karmiła go jego poprzednia właścicielka? Ok. do rzeczy! Chyba wszyscy jak tu jesteśmy możemy się zgodzić co do jednego- to nie jest zwykła adopcja, bo i piesa nie jest do końca " normalny". Mam na myśli w szczególności jego nadaktywność, mało kto(z osób prowadzący w miarę unormowany tryb życia ) jest w stanie zapewnić temu psiakowi tyle czasu i ruchu ile on by chciał. Wiemy już, że brak ruchu rodzi w nim frustrację co nigdy nie jest bezpieczne zarówno wśród ludzi jak i zwierząt. Pytanie brzmi czy on jest się w stanie dostosować do trybu życia jaki prowadzi człowiek. Ja się ogólnie nie dziwię, że nie ma chętnych na Dropsa- każdy myślący człowiek wiedząc, że nie jest w stanie zapewnić psu odpowiedniej aktywności zrezygnuje bo w przypadku Dropsa URODA TO NIE WSZYSTKO. Właściwie może to lepiej bo nie trafi w niepowołane ręce, a byłoby to chyba dosyć niebezpieczne! Sami widzicie, chcę bardzo ale mam więcej pytań niż odpowiedzi a i czasowo w tej chwili kiepsko, żeby do niego jechać i się zapoznać co uważam powinno zając ze dwa, trzy dni z pewnością. Nie mówiąc już o sytuacji jaka tam jest w tej chwili! Ostatnie pytanie, czy on tam jest cały czas w kontakcie z człowiekiem czy też przez ileś czasu jest w boksie i musi poczekać na swoją kolej- to by dawało szanse, że da radę również posiedzieć w domu!