Jump to content
Dogomania

sowillo

Members
  • Posts

    915
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by sowillo

  1. Dzięki wielkie wszystkie rady są dla mnie bardzo ważne. On jest taki spokojny, z niczym sie nie narzuca tak jak to Piechcia gdzieś napisała "on po prostu jest" :lol: . Mam zamiar stopniowo go zapoznawać z rodziną, i tak sobie pomyślałam że bedę po nich wychodzić tak żeby mógł ich obwąchać i ewentualnie dostać smaczka i dopiero przyjść z nimi do mieszkania ( on oczywiście wchodzi ostatni ) chyba dobry pomysł jak myślicie??? Noc pełna wrażeń najpierw chyba coś mu się śniło więc dotałam ogonem z całej siły w twarz ( oczami wyobraźni juz widziałam tą siną pręgę pod okiem ) :evil_lol: a potem zrzucił mnie prawie z łóżka :mad: pierun jeden i oczywiście spałam odkryta pół nocy bo książe śpi rozwalony po szerokości :crazyeye:
  2. no tak ja ze swoim rottkiem też tak miałam, Putina znam zdecydowamie zbyt krótko i nie zamierzam w tej chwili go stresować ani siebie takimi akcjami. Wycałował mnie na dobranoc i poszedł spać aniołek :diabloti:
  3. tak myślałam właśnie, że to rodzaj dezynfekcji :evil_lol: ale tak na serio to tak dalikatnie bierze kąski z ręki, że aż miło :lol:
  4. Dziwny pies... uwielbia śledzie ( spoko tylko kawałeczek) ale uślinił się po pachy :evil_lol: , i ucieka w popłochu na widok odkurzcza :evil_lol: takie spostrzeżenia na szybko ;) aaa i wylizuje mi ręce po same łokcie, mam nadzieje że nie chce ich zjeść :crazyeye:
  5. tylko przez pierwszą godzinkę spał w kłębek, teraz rozwala się na rogówce jakby u siebie był :evil_lol: oczywiście jak pościeliłam to na podusi pierwszy i do smerania brzuszysko ;) mama go zmiotła z pościeli jednym spojrzeniem :diabloti: !!! podkulił ogonek i do siebie... Je wszystko co mu ugotuje i dodatkowo osacza lodówkę! Ale ja zołza jestem i chcę go troszku odchudzić, więc nie szaleje. Nie chcę go też za bardzo rozpieścić na " dzień dobry" bo już czuwa czy się nie oddalam bez niego, terrorysta. Jak wychodziłam do sklepu ogon podkulił aż do szyi i o mało się nie rozpłakał. Tylko taki małowóny nie szczeka nie piszczy nie wyje...
  6. OK, Więc tak poszłam po zakupy (święto jutro więc długo trwało ;) ) zostawiłam bide samego w domciu. Po wydarzeniach z lecznicy aby uniknąć wiekszych szkód, wszystko co mogłoby być w zasięgu niszczycielskiej paszczy wyniosłam do drugiego pokoju. Zastawiłam drzwi :diabloti:, kazałam mu zostać i poszłam ( a właściwie pobiegłam )! Z duszą na ramieniu wracałam obładowana, i z tajnym planem jak wejść z tym wszytskim do mieszkania, żeby mi nie czmychnął między nogami... klucz do zamka wchodzę i oczom nie wierze :crazyeye::crazyeye: siedzi sobie grzecznie Putinek na dywaniku w przedpokoju gdzie kazałam mu zostać, poczym włącza świderek w ogonie i głupol cieszy jak szczeniaczek :lol:...no wreszcie jakieś emocje okazał :evil_lol: ale żeby nie było za dobrze to znowu śpi :shake:
  7. ROK BEZ GŁASKÓW! ulala to ja n ie mam co narzekać, jak się usiądzie na podłodze to on od razu na kolanka albo po brzuszku trzeba go smyrać. Tylko, że wtedy od razu usypia o i taki to pies jest. Dzisiaj go pierwszy raz zostawię samego, nie na długo ale jednak. Ciekawe co zastanę po powrocie :diabloti::mad:
  8. Na razie do niczego go nie zmuszam, chce spac niech śpi! On w tej chwili nie szuka sam kontaktu, jest posłuszny ale wycofany więc nie cisne na siłe, żeby się przytulał. Oczywiście wolałabym żeby dał troszkę więcej od Siebie, ale on u mnie nawet doby jeszcze nie jest więc mu się nie dziwie.Mama nadzieje, że jak odeśpi sam przyjdzie.
  9. To jest pierwszy pitbull w mojej "karierze" posiadaczki psów, i tak sobie go próbuje rozgryźć co on tam w tej główce ma. Ciężko mi go na razie poznać bo oprócz spacerków i jedzenia non stop śpi :lol:
  10. Rzecz jasna, nigdy bym żadnego dziecka z psem nie zostawiła. Dzisiaj rano byli elektrycy, ci sami których Putin poznał wczoraj. Muszę przyznać, że jego zachowanie średnio mi się spodobało, najpierw podniósł przednią łapę i coś tam pod nosem burknął jakby zawarczał. Panowie nawet na niego nie patrzyli, robili swoje zostali wczoraj poinformowani, że na początku mają go traktować jak powietrze niech sobie obwącha przyzwyczai się itd... tak też zrobili od progu a Putinek ciach łapa do góry spiął się i nawet Ja jak popatrzyłam z boku to się przez chwile przestraszyłam, że mnie cholera nie posłucha i zrobi im krzywdę. Powiedziałam stanowczo i dobitnie, żeby spadał się położyć ogon podkulił i poszedł spać, ale sama sytuacja była nieciekawa. Chyba, że go jeszcze nie znam i źle go "odczytałam" tak też może być. Ale zdziwiłam się bo on uchodził w oczach wszystkich jako owszem troszkę wycofany ale jednak łagodny i nie szukający konfliktu. Hmmmm sama nie wiem...
  11. dzięki, trzymajcie kciuki i oby się dogadał z moim bratankiem ( 4 lata) :cool1: . To jest chyba jedyna rzecz której się obawiam. Relacji ciąg dalszy - suseł śpi od 17 wczoraj :evil_lol: ile można spać?? Wstałam o 6 to się na mnie spojrzał jak na wariatke i zakopał się w kocyk :evil_lol:. Niestety na fotorelacje trzeba troszkę poczekać...
  12. spacerek, kolacja...i znowu śpi, jak susełek. Nie wiem czy to dobrze czy nie, ale cały czas odsypia.
  13. Przyjechał przed chwilą :lol: troszkę jest smutny, widać że tęskni za panią u której był przez te dwa dni. Zdążył się już tam zadomowić, i teraz znowu nowy dom...dla niego to chyba troszkę za dużo. Poza tym po mieszkaniu łażą elektrycy coś mierzą kombinują i generalnie jest zamieszanie. Podróż ok, spał albo sobie leżał bez problemu. Na razie trudno coś więcej powiedzieć, potrzeba czasu żeby doszedł do siebie.
  14. zupełnie nie wiem czemu, ale PUTIN ( z całym szacunkiem do pana prezydenta i premiera ) średnio mi się kojarzy...myślałam o Borysie, ale zobaczymy będę próbowała powolutku. To nie pierwszy psiak z odzysku, w naszej rodzinie więc jakieś tam doświadczenie już jest. Jestem dobrej myśli on potrzebuje być teraz w centrum postaram sie mu to zapewnić.
  15. no tak jeszcze chwila i się dowiem, że on tam już zostaje :mad: !!! nie to żebym była zazdrosna :diabloti:
  16. Coś mi mówi, że ogrodzenie na działce będzie na wiosne wymagało remontu...:evil_lol:
  17. Właściwie to nie ma mu się co dziwić facet zostawił go w obcych rękach ( dobrych ale jednak obcych ) potem te dobre, ale obce ręce też sobie poszły a on został sam w ciemności i samotnośći! Mój poprzedni psiur nawet do łazienki za mną chodził no a nóż wyjdę przez okno :diabloti: i nie wrócę. Teraz będzie inna sytuacja dobre żarełko dostanie, kanapa kocyk smeranko...nie zamierzam go też puszczać ze smyczy w najbliższym czasie, także bądźmy dobrej myśli że się zaaklimatyzuje. Szelki jak najbardzej będą ;) ,
  18. Myślę, że nie ma co panikować ;) Nie powinien się wyrywać bez powodu, mimo że będę nową osobą i do tego jest zestresowany. Ja nie lubię kolczatek ale jak żadna obroża nie będzie pasowała to na drugą strone tę kolczatkę można przełożyć i też da radę, przynajmniej na dzień dwa.
  19. żadnego tytułu nie będziemy zmieniać, bo znowu soś zapeszymy! jak będzie już na mojej kanapie będzie i wniosek o zmianę tytułu! kaganiec mam na rottka bardzo wyrośniętego, więc raczej nie będzie pasował, smycz jakaś tam stara jest, a obroża to lipa bo został mi tylko łańcuszek zaciskowy z czasów szkoleniowych! Zakupów nie mam kiedy zrobić bo od rana jestem w szpitalu, ale jakoś damy radę... chyba.
  20. SOWILLO SIĘ NIE WYCOFAŁA! proszę mnie tu o rzucanie słów na wiatr nie posądzać :mad: :lol: strasznie się cieszę, że jest cały ale :mad: mu się należy za takie wyczyny :evil_lol:
  21. jak sobie pomyśle, że zabrakło paru godzin żeby dać mu nowy dom...ogromnie jest mi przykro, że nie mogę pomóc w poszukiwaniach ale mam kłopoty w rodzinie i w ogóle wszystko jest nie tak jak miało być! Pozostaje mi trzymać kciuki.:-(
  22. nie spałam nawet minuty, tak się zakręciłam...Przeanalizowałam wszystkie za i przeciw, minusów nie znalazłam z wyjątkiem tego jedengo, o którym wczoraj w tej szybkiej akcji nie pomyslałam :-o CO BEDZIE JEŚLI ON MNIE NIE POLUBI :-( . No wiecie chemia te sprawy...no nic trzeba być dobrej myśli. Troszkę popracuje, o ile się dam radę skupić potem dryń dryń do Piechci. Reszta inf. chyba bedzie dopiero wieczorkiem ( tzn jak poszło ) ode mnie albo od Piechci...trzymajcie kciuki. CHOLERA NAWET OBROŻY DLA NIEGO NIE MAM, NIE MÓWIĄC O KAGAŃCU...co by mi psów sąsiadów na dzień dobry nie pozjadał :diabloti:
  23. to się nazywa przeznaczenie czy jakoś tak ;) mam ciężki dowcip ale dzisiaj jestem śmiertelnie poważna! Zabieram go, wiem co to za rasa, mam doświadczenie z dużymi psami, żadne dt nie wchodzi w grę. Nad rottkiem pracowałam 2 lata także cierpliwość nie jest mi obca...po 14 troszkę późno ale spoko coś wymyślę. reszta na pw.
×
×
  • Create New...