-
Posts
915 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sowillo
-
[quote name='Alicja'][B]BARDZO WAS PROSZĘ zagłosujcie na Krakwecie[/B] , można uratować przeszło 300 psów i kotki też tam są [B]Zagłosujcie na KLEMBÓW[/B] Sprawa wyglada tak ....kontrkandydat ma 30 kotów i stawia je na równi z 300 psami ...koty chore ale czy psy w schronisku są zdrowe ???? [B]PROSIMY O GŁOSY NA KLEMBÓW !!![/B] Pamiętajcie tylko ze głosując [B]nalezy napisać przynajmniej 1 post[/B] najlepiej tutaj [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14611[/URL] a potem zagłosować w ankiecie na KLEMBÓW [URL]http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?f=18&t=14699[/URL][/QUOTE] zagłosowane , powodzenia :) w konkursie
-
[quote name='kajaa21']Najlepiej się nimi nie przejmować, masz racje. Ja teraz zaryzykowałam i puściłam moje damy pod blokiem ze smyczy, pobawiły się ładnie i do domu. A ja jutro mam rozmowe z doradcą zawodowym i proszę trzymać za mnie kciuki bo od tej rozmowy zależy czy będę mogła otworzyć swój sklep :-)[/QUOTE] no i jak tam rozmowa, wszystko gra :razz:
-
[quote name='piechcia15']tak piechcia ta zła, najgorsza was olała:) otóż nie moje drogie, piechcia poprostu ciężko pracuje:evil_lol: a z Putinem to było tak...:cool1: trafił chyba ze Zgierza o ile mnie pamięć nie myli chyba zwyczajnie wyłapany z ulicy, ale ogłowy nie dam. Będąc u nas wypchnął pracownika z boksu gdy ten mu sprzatał i nawiał, dobrze wiedział co robi...przeskoczył betonowe ogrodzenie i znalazł się na firmie obok a tam była otworzona brama no i tyle go widzieli:) oczywiście leciałam za nim bez skutku jak się domyślacie. Potem ktoś dał cynka że lata taki dziki zwierz na mieście, no to ja nogi za psa:) Spotkałam go ale ponieważ nie znałam psa to bałam się podejść do takiej mordy:) Chodził sobie po mieście ze stoickim spokojem obserwując tylko czy nikt mu sie do tyłka nie przykleił :evil_lol: Potem hycel mnie namierzył i racem jeździliśmy za nim ale ten cwaniak dobrze wiedział do czego służy to auto i ten człowiek:) po 2 godz. jeżdżenia za nim.Wzięliśmy od weta sedalin w żeli nafaszerowaliśmy kaszanę i latałam z takim sprzętem:) Cwaniak powąchał i odszedł, ale w końcu za którymś razem zjadł dawkę na 40kg i ani mrygnął okiem:) w końcu po 40min wszedł w jakies podwórko i tam go zamknęliśmy, poczekaliśmy aż się uspokoi aby lek mógł zadziałać. Deczko go przymroczyło,ale nadal był czynny.Dał się pogłaskać i złapać na pętlę.No i tak wrócił do schronu:) No a później była TA adopcja, potem lecznica i kolejna ucieczka i pogoń, a resztę już znacie:) Wydaje mi się że Putin mógł mieć trudne "dzieciństwo" albo np. był ostatni z miotu i dlatego jest taki "wrażliwy" :eviltong: i delikutaśny na psychice:) wrażliwy chłopak i tyle:)[/QUOTE] no ja wiedziałam , że on z tym uciekaniem to coś nie tak pod sufitem ma :cool3:. mój chłopczyk malutki, wiedział że ze schronu trzeba jak najdalej... no wrażliwy , wrażliwy ale zawziety jest skubany a najbardziej w polowaniu na swojego weta :diabloti: niedobry chłopczyk ;)
-
hmmmm rodzinka najbliższa z bliskich czyli brat z rodzinką kochają go jak swoje drugie dziecko z wzajemnością ( jak pit się z nich cieszy to chyba kiedyś nagram i wam wrzucę ), dziadki (których o mały włos ich własny pies nie pozbawił życia i mnie przy okazji ) również się przekonali. A właściwie najpierw mi zaufali a później pokochali jak swojego. Chociaż Pit do dziadka ma cały czas dystans i to jest jedyna osoba z rodziny, która na "dzień dobry" została upomniana przez Putka poprzez gardłowe warknięcie. Reszta opini mnie przestała interesować i przy tym pozostańmy :angryy::angryy::angryy: pod określeniem "reszta" czytaj właściciele yorków ...
-
Nie , nie niszczy , on ma "wpojone" że jak cokolwiek źle złapie albo za mocno to od razu się chowa i mysli że dostanie manto...ma to tak głęboko zakorzenione, że nie ma szans go bezstresowo chować bo on reaguje paniką w różnych dziwnych sytuacjach :roll: czasami się wstydzę przed ludźmi na spacerach, bo jak źle krzyknę czy go popędzę żeby łaskawie zostawił czyjeś siuśki i szedł dalej to on ma wtedy śmierć w oczach i ucieka tzn trzyma się ode mnie tak z 5-10 metrów z ogonem pod tyłkiem i paniką w oczach :crazyeye: dramat normalnie...nie zawsze oczywiście , nauczył się ostatnio, że może głuchnąć na moje komendy i czasami robi mnie w konia, ale mu wybaczam ;)
-
aaa tu was znalazłam :eviltong: ale masz fajną ekipę :loveu:, Pit by się mega cieszył z takiej koleżanki , Dorka jest cuudna :loveu: jak słyszę o takich właścicielach bullowatych, którzy puszczają swoje psy bez kagańca :angryy: nie dziwię się, że codziennie wysłuchuję na ulicy jakiego to ja mam psa morderce :roll:
-
[quote name='kajaa21']Ja szczerze mówiąc nie mam takich problemów z ludźmi, jakiś czas temu wracałam z Dorą z łąki to kobietka sama zagadała czy to amstaff itd. Chociaż policjanci raz dowalili jak ją zobaczyli, że tych bullowatych nie powinno się zaliczać do psów a ludzi posiadających te psy powinni "nagradzać" mandatami by odechciało tych psów...[/QUOTE] Ja się w sumie nie dziwie opinią, niektórych osób o bullowatych ( sama kiedyś nie byłam miłośniczką tej rasy). Nie ma co się dziwić, przez parę ładnych lat , te psy były głównie spotykane u młodych gnojków "bujających " się bez celu po osiedlach. Szału dostawałam jak szłam ze swoim pseudo rottkiem i widzałam takich panów z psami bez kagańca, nierzadko szczujących swoimi psami. Teraz ciężko odwrócić wszystko do góry nogami i sprawić, żeby te psy były dobrze odbierane. Chociaż chyba jest coraz lepiej ...chyba
-
[quote name='modliszka84']no wiesz co :eviltong: na mnie zawsze robił miłe wrażenie :cool3: nawet jak go pierwszy raz z klatki musiałam wyprowadzić[/QUOTE] nie no jak zobaczyłam taką brązową kupkę nieszczęścia w tej lecznicy, też o strachu nie myślałam. Ale jak go ubiorę w ten kaganiec a'la hannibal lecter to trudno uznać go za przyjaznego pluszowego misia, no przyznaj [IMG]http://i40.tinypic.com/24xla3t.jpg[/IMG] oczywiście teraz chodzimy w innym kagańcu....
-
No fakt z dwoma psami to odpada , puszczanie ich wolno. Ja przy obcych muszę też uważać , Putek lubi pokazać że to jest jego chodnik i byle kto nie może po nim chodzić :diabloti: Z panami policjantami spotkania już mieliśmy, ale Putin jak na LORDA przystało usiadł obok mnie i sobie obserwował panów. Więc teraz już patrole nawet nie patrza na nas. Inaczej jest oczywiście ze strażą "wszysko wiedzącą " miejską. i tutaj bez smyczy nie da rady. Ja w sumie miałam więcej pracy z ludźmi niż z psem. Początki były mega trudne, bo Putek nie robi miłego wrażnia na pierwszy rzut oka. Teraz już wszyscy wiedzą, że taaaki Putin jest tylko jeden, większość ludzi jest teraz w szoku jaki to fajny pies jest. Putek jest jednym z nielicznych psów który niew wszczyna bójek i z większością psów jest w stanie się pobawić czy chociażby przywitać. Także zapracował na szacunek i teraz się cieszy wolnością bez smyczy. Ale to tylko jego zasługa , nie moja.
-
[quote name='kajaa21']Hej :-) przeczytałam całą Waszą historię, nie mogłam się oderwać. Putin to piękny pies i po tym co przeżył dobrze że ma już swój kąt i osoby które go tak kochają. Nie wyobrażam sobie zostawić psa w domu i wyjechać a psa zostawić bez opieki, nawet jak ja jechałam w wakacje na dwa dni nad morze do chorej babci i zostawiłam swoje psy u przyjaciółki to co chwile wydzwaniałam do niej... Dobrze że Putin trafił na Ciebie. Pisałaś wcześniej o ciągnięciu na smyczy, oduczyłaś go tego? Jak tak to jaki znalazłaś na to dobry sposób? Pozdrawiam[/QUOTE] Witamy, witamy :lol:, jesteśmy pod wrażeniem, że komuś się chciało 40 stron naszych wspólnych "wypocin" czytać :crazyeye: Tak udało mi się go oduczyć od ciągnięcia na smyczy , mam na to niezawodny sposób - chodzimy BEZ SMYCZY :evil_lol:. Pit jest grzeczniejszy bez smyczy , zawsze w kagańcu ale bez smyczy. Przez jakiś czas chodził na ltakiej dłuuuugiej smyczy i wtedy na smakołyk ( to było ciężkie wyzwanie, bo pit chodz w kagańcu) był uczony komend "do mnie" "stój" i takie tam podstawy. Jak pojął to zaczął chodzić bez smyczy i tak zostało do dziś. A jak już musi iść na smyczy to szarpnięcie w bok i "groźne spjrzenie " wystarcza żeby zwolnił i szedł przy nodze. Nie mam natomiast sposobu żeby go oduczyć ciągnięcia jak parowóz , kiedy zobaczy któregoś ze swoich psich przyjaciół. Ale to są sytuacje gdzie on się cieszy jak dziecko :loveu:., i nie mam sumienia go wtedy karcić. Nie mogę zapomnieć o metodzie "na kasztana" którą odkryłam przez przypadek. Wystarczy, że podniosę takowego z ziemi i będę trzymała w ręku bądź schowam do kieszeni. Pit wtedy skacze wokół mnie, biega, płacze różne tam takie byle dostać kasztana. Może nas wtedy stado pitbulli minąć on ich nawet nie zobaczy. Ale to trzeba zobaczyć na żywo, oczy mu sie wtedy świecą i jest w absolutnym amoku :roll: Także metodą prób i błędów się jakoś dogadaliśmy z Putkiem Srutkiem. Ja go traktuję jak człowieka , więc czasami wystarczy że się na siebie spojrzymy i rozumiemy sie bez słów. Tzn mnie się wydaje , że się rozumiemy :eviltong: a on pewnie udaje, że wie o co mi chodzi ;)
-
on ma cały pysk i łapy takie podziabane :angryy:, więc pewnie miał kilka dość konkretnych starć. W zależności pod jakim kontem się spojrzy czy zrobi zdjęcie to widać te blizny bardziej lub mniej , ale niestety są i pewnie już zostaną. Jak go kiedyś przejrzałam co ma pod sierścią to takich większych też jest pare, także możemy się tylko domyślać jaką miał przeszłość... na "buzi" ma te włoski bardzo delikatne przy tych bliznach i niestety dodatkowo sie wycierają od kagańca. jak się przyjrzysz przy brwiach i oczach też ma ciapki :-(
-
[url]http://allegro.pl/sklep/5133118_legowiska-wroclaw[/url] bardzo proszę ;) jest świetnie uszyte, i wygląda na takie które się szybko nie odkształci także polecam. Ma zamek , więc z praniem też nie ma problemu. Wysyłka super szybka ja miałam dwa dni po zamówieniu awizo :lol: moje ma rozmiar 110x75. To chyba wszystko, jakby co to pytaj ;)
-
no to łóżeczko odebrane :multi: bardzo fejne wyrko, Putek Srutek w dzień się w nim wyleguje natomiast noc na podusi u mnie :shake: ostatnio zahaftował w nocy moje łóżko i kanapę w pokoju więc od 4 w nocy prałam kanapy :mad:a na 7 do pracy :-(. Pierwszy raz w życiu myślałam, że go zabije :mad: a oto WYRO :loveu: [IMG]http://i40.tinypic.com/s5ibud.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/20tntdy.jpg[/IMG] [IMG]http://i44.tinypic.com/soy7hi.jpg[/IMG]
-
ufff ale tu gorąco :diabloti: myślę , wszyscy tu zaangażowani chcą jak najlepiej ;) tylko emocje zbyt duże i nerwy puszczają. Najważniejsze jest to, że dobrą robotę odwalacie , a o reszcie zapopmnijmy...powodzenia życzę psicy i wam. Potrzeba takich ludzi jak Wy , więc nie ma co się na siebie gniewać , szkoda energii ;)
-
[quote name='Alicja']:lol::lol:uwierz ...każde będzie za małe ..chyba ze takie 160/200 ... mój dziś wyciagnął kocyk i kołderkę ze swojego posłanka i udawał że na podłodze leży bo TZ złożył wyro :lol: Pokaż jakie kupiłas ??[/QUOTE] [IMG]http://i42.tinypic.com/2d10di0.jpg[/IMG] no takie , nie wiem czy dobre ale do dywanu pasuje :lol:...chyba duże jest bo w 120 x 100 sie mieszczą dwa asty no to chyba nie bedzie źle...chlera nie wiem :-(