-
Posts
1428 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by IlonaS
-
Opieka nad psem jako część terapii antydepresyjnej?
IlonaS replied to Asura's topic in Wszystko o psach
Trochę czytałam o depresji, bo w rodzinie miałam taki przypadek i wiem jak ciężko funkcjonuje się z taką przypadłości. Ciężar depresji przenosi się poniekąd również na osoby z otoczenia, a więc myślę, że i na zwierzę również. Nie sądzę, że osoba którą znam była by w stanie na dłuższą metę zajmować się zwierzakiem, choć to osoba młoda i fizycznie zdrowa. To w ogóle bardzo szeroki temat, ludzie szarżują słowem depresja, mając na uwadze jakieś zmęczenie rzeczywistością, wypalenie, przeżytą tragedię, a to niestety bardzo poważna choroba, która wymaga często długotrwałego leczenia farmakologicznego, przy wsparciu psychologa. Pies w tej terapii jaką rolę miałby odegrać?, przecież nie będzie lekarstwem, a tylko byłby balastem w chwilach gorszego samopoczucia . Moim zdaniem człowiek bardzo chory, dopiero po skutecznym leczeniu, mógłby rozważyć chęć posiadania psa. Po prostu trzeba mierzyć siły na zamiary. Dobrze, że poważnie podchodzisz do tego tematu. -
Błędem było prowadzenie go na zbyt luźnej smyczy w miejscu, gdzie przechodzą ludzie. Po trzech tygodniach raczej nie można być pewnym zachowań psa, ponieważ nie dorastał on pod Twoim okiem i nic nie wiesz o jego przeszłości. Trzeba powoli oswajać go z różnymi zjawiskami, ludźmi, po prostu socjalizować, mając na uwadze, że to pies ze schroniska.
-
Wiecie cos o hodowli "kolorowe psiaki"?
IlonaS replied to zuziaxxx's topic in Cavalier King Charles Spaniel
Nie mam zaufania do jakiś takich stowarzyszeń, czy innych zrzeszeń i na pewno stamtąd psa bym nie wzięła. Hodowla zarejestrowana w ZKwP to rozsądna decyzja, ale i tak warto zasięgnąć informacji o niej. Też czytałam, że rasa ta podatna jest na choroby serca, więc jeszcze dodatkowe ryzyko. -
To, co masz mu do zaoferowania to raczej byłaby tragedia dla takiego psa jakim jest border coli. On nie może biegać samopas nocą po ogrodzie, w dzień siedzieć w budzie, tudzież posypiać w garażu lub w ganku, jak wszyscy domownicy pójdą spać. Poczytaj sobie o tej rasie, a sama dojdziesz do takiego samego wniosku.
-
Ja na Twoim miejscu chodziłabym z nim na bardzo długiej lince i ćwiczyła przywołanie w rozproszeniu, dając mu to co lubi - zabawę, może nie kijem, bo to niebezpieczne, ale np. piłką, freesbe, czy też smakołyk. Musisz stać się osobą niezwykle atrakcyjną dla swojego psa, by wybrał Ciebie i Twoje przywołanie, a nie gdzieś jakieś dziwne zjawisko typu nadjeżdżające auto, czy zbliżający się człowiek. Pracy dużo, ale niestety konieczna, bo pies rośnie i nieszczęście gotowe. Ja mam dwa psy, jeden jak był młody, też próbował kilka razy pogonić samochody, aż pewnego razu zatrzymał się na samochodzie sąsiada i to była nauczka dla niego, dobrze, że jechał wolno drogą polną. Problem się skończył nim się całkiem rozwinął. Teraz jest tak nakręcony na zabawę piłką, ze nic go nie obchodzi - ani zwierzęta inne, ani ludzie, ani samochody. Drugi pies adoptowany, niestety chodzi na długiej lince, ma w sobie geny charcie, albo był szkolony - nie wiem, nie puszczam go luzem, bo las tuż, tuż.
-
Oczywiście, kochaj go takim jaki jest, śliczny dzieciaczek bez cienia wątpliwości , ale na przyszłość rada taka - jeśli kupujesz psa, to prześwietl dokładnie sprzedającego pod kątem jaką hodowlę prowadzi i gdzie zarejestrowaną - pseudohodowcy żerują niestety na naiwności i niewiedzy ludzi. Pieska wielorasowego lub bardzo w typie rasy można wziąć ze schroniska, za darmo. Po co napędzać biznes pseudohodowcom.
-
Jak możesz nauczyć psa sikać na dworze, skoro on siedzi w piwnicy, a Ty chyba nie z nim razem, ale w mieszkaniu. Czy możesz uchwycić moment jak zaczyna on oddawać mocz, skoro go nie widzisz i nie jesteś w stanie w porę zareagować? Psa w momencie, gdy zaczynał sikać zawsze łapałam i wynosiłam na trawkę i tam chwaliłam, gdy zrobił to. Nie wolno karać, a cierpliwie uczyć, to jeszcze bardzo młody piesek i normalne, że tak się dzieje. Normalne, że młody psiak częściej oddaje mocz niż dorosły. Nie wpadłabym na to by trzymać dwumiesięczne szczenię w piwnicy i wymagać od niego, by nauczył się czegokolwiek, skoro nie ma ono dostępu do świata, który kręci się kondygnację wyżej.
-
Może ma coś z nowofunlanda, może z belgijskiego owczarka, trudno orzec, niemniej słodko wygląda i zapewne taki będzie.
-
Ja mam psy zakropione frontlaine a oprócz tego raz dziennie psikam łapy preparatem firmy PESS z permentyną i o dziwo w przypadków moich psów to działa. Codziennie spacery mamy w lesie i na razie jest ok. Unikam łąk, zarośli gęstych, polanek, no i sprawdzam.
-
Mimo wszystko kontroluj teren w miarę możliwości, bo nie wiesz, czy to było zamierzone działanie, czy jakiś głupek chciał się " zabawić " kosztem psa. Cieszę się, że wszystko idzie ku dobremu.
-
Pies i 2 dzieci czy pozwolić im radzić sobie z psem na własny sposób
IlonaS replied to papaja87's topic in Wszystko o psach
Skóra mi cierpnie jak czytam tę historię, pamiętaj - drogo kosztuje tani optymizm. -
Myślę, że mogły być to też jakieś leki przeciwzakrzepowe, ludzkie, którymi naszpikowano kiełbasę. Zjedzone w dużej ilości również mogły spowodować krwotok i uszkodzenie wątroby. Nie wiem, czy występują w postaci takiej, jak opisałaś. Przejrzałam dostępne trutki na gryzonie - nie znalazłam kapsułek z białym granulatem. Trzymam kciuki za pomyślne leczenie, krótkie nie będzie, ale najważniejsze, by okazało się skuteczne.
-
Psy i upały - jak pomóc psu przetrwać upały latem?
IlonaS replied to Psioczka's topic in Wszystko o psach
W upały moje psy najchętniej wylegują się w domu na zimnych kaflach, na dworze przebywają raczej przed południem i późnym popołudniem. Zawsze sprawdzam, czy mają wodę. Moczę im poza tym głowę. W upały raczej ich nie forsuję. Zresztą one wiedzą, że najlepiej będzie im w chłodnym domu i same domagają się, by tam pozostać. Myślę, o upałach grubo ponad trzydziestostopniowych. -
Straszne to wszystko co piszesz. Najważniejsze teraz, by psy doszły do zdrowia, a później tylko spacer z Wami lub bieganie po ogrodzie w kagańcu i ciągła kontrola terenu. No chyba że znajdą tego zwyrodnialca. Życzę, by wszystko się ułożyło.
-
Niestety ludzie nie zgłębiają tematu zakupu psów rasowych - gubią się co jest ZKwP, co jest stowarzyszenie jakieś, czym jest pseudohodowla. Nabierają się na słowa - metryka, rodowód, i procedurę całą jaka odbywa się przy zakupie szczeniaka. Rozumiem, że nie każdy musi być biegły w tym, skoro nie obraca się w psich tematach. Ale dzisiaj w dobie internetu ludzie sprawdzajcie od kogo kupujecie w końcu żywą istotę i nie kierujcie się tylko niską ceną, bo rzeczywiście napędzacie tylko biznes producentom szczeniąt, nie zawsze zdrowych i często odbiegających od wzorców rasy, czy to charakterem czy exterierem. Można wziąć psa ze schroniska w typie rasy za darmo, i podbudować się też, że zrobiło się coś dobrego. Skoro wyszło, tak jak wyszło w Twoim przypadku, to nie pozostaje nic innego jak tylko kochać. Serce by mi pękło jakbym miała teraz oddać takiego malca, tylko dlatego, że coś został zawalone przy jego kupnie.
-
Może więc ma zapalenie krtani, skoro przełyk drożny. Już prawie po świętach, mam nadzieję, że jutrzejsza wizyta u weta wszystko wyjaśni. Powodzenia.
-
Na pewno ma dyżur jakaś lecznica w Twojej okolicy, w większym mieście. Jeśli jest źle, to ja bym nie zwlekała. Swoją drogą obejrzyj wnętrze pyszczka na ile możesz, Mojemu psu zakleszczył się kiedyś patyk między końcowymi zębami i z trudem mu go usunęłam..
-
Niko, przebywając w Dzikiej Kępie zyskał bardzo wiele - dostał szansę na nowe, dobre życie. To była bardzo dobra decyzja - jego pobyt tam i rekonwalescencja rozchwianej psychiki. Trzymam mocno kciuki za niego, i za jego nową panią, za ich dobre relacje. Mam nadzieję, że jego zły czas minął już na zawsze.
-
Ten pies po prostu nie może rozładować się, dlatego gryzie, skacze, ucieka. Sam się zaspakaja, tak jak umie, bo nikt nie pokazał mu jak można razem z człowiekiem to robić. A młodego psa rozpiera energia, co jest rzeczą normalną, a wręcz nienormalne byłoby, gdyby jej nie miał. Przede wszystkim powinien mieć większy kontakt z ludźmi / z Wami /, przecież pies jest zwierzęciem stadnym. Tymczasem biega podwórko- kojec, kojec-podwórko, i nie dziw, że rzuca się na każdego, bo to jakieś euforyczne wprost przeżycie dla niego, że ujrzał kogoś lub, że został wypuszczony z kojca - z radości gna przed siebie. Jeśli zależy Ci na tym psie, przeanalizuj sobie tę sytuację i dołóż wszelkich starań, by jego los odmienić. Na pewno warto, pewnie nawet nie wiesz, ile radości może dać Ci ten pies.. Poza tym nikt tu na forum nie urodził się z wiedzą bezgraniczną o psach. Czytaj więc i Ty dużo, na forum Dogomanii - studnia wiedzy, w internecie, książki, a i sam nabędziesz doświadczenia, robiąc fajne rzeczy z tym psem. To naprawdę duża radość, jak da się coś wyprostować, i szacunek dla samego siebie, że potrafiło się naprawić, to co człowiek zepsuł.
- 11 replies
-
Surowa wieprzowina w ogóle nie jest wskazana - można załapać włośnia z mięsa niebadanego lub chorobę Aujeszkyego / pseudo wściekliznę /, która jest nieuleczalna. Surowe skóry kurze nie są też jakimś rarytasem dla młodego psa /piszesz, że wymiotował tym,/. Karm psa cztery razy dziennie, bo to szczenię jeszcze, lekkostrawnym, gotowanym jedzeniem, jak napisały osoby powyżej. Po jakimś czasie / nie pamiętam już, ale doczytasz /, przejdź na trzy razy dziennie, a ostatecznie na dwa razy dziennie. Jak wszystko będzie ok. to sam zdecyduj jak karmić będziesz, ale zmiany wprowadź stopniowo. Jeśli karmiłbyś karmą suchą i zmieniałbyś te karmy, to wprowadzaj też stopniowo, mieszając je i zmieniając stopniowo proporcje, aż wyeliminujesz starą. Myślę, że i siemię lniane, ale gotowane / gluty / też jest pomocne w takich nieżytowych sprawach.
-
To zaglądam dalej do Niko, a nuż coś nowego się dowiemy.
-
Zaglądam tu czasem, ale pusto. Dzisiaj wpadam i czytam z bijącym sercem te wiadomości. Cudowne wiadomości, wierzę, że będzie dobrze, musi tak być i nie inaczej. Niko - ten dom niech będzie Twoim ostatnim. Tyle przeszedłeś piesku, dobrze, ze na swojej drodze spotkałeś TAKICH LUDZI. Czy będą jeszcze jakieś wiadomości o Niko?
-
Powiem szczerze, że też tak myślę jak osoba, która napisała post powyżej. Border to pies dla ludzi aktywnych, mających dużo czasu, by móc zaspokoić jego pęd do pracy. Szkoda byłoby, abyś zorientowała się za późno. Praca przy dziecku jest ogromna, a psu nie wytłumaczysz, że np. dzisiaj nie masz dla niego czasu.
-
Dobra wiadomość zawsze cieszy.