-
Posts
1428 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by IlonaS
-
Wronka - miasto, w którym odwiedzam weta jest 3x większe od Twojego, i niestety nie mogę powiedzieć, by weci nadmiernie angażowali się. Raczej skłonna jestem twierdzić, że nie mają zbyt wyobraźni a i wiedzy na bieżąco nie uzupełniają. Ja w sytuacjach podbramkowych jadę 70, a nawet 150 km do miasta dużego, ale tu czas się liczy. Zauważyłam jednak, że psy są mądre, żmije oszczekują zajadle, ale nie zbliżają się do niej, mają intuicję, że ruszanie gada nie jest dobre. Co innego jak pies, biegnąc np. wpadnie na niego. Teraz do wiosny żyję bezstresowo, żmije poszły spać. A tak w ogóle, to skąd można uzyskać tę anatoksynę, bo swego czasu czytałam, że szpitale też jej nie mają. Czy ten problem już rozwiązano?
- 15 replies
-
- żmija
- zygzakowata
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
A skąd zdobyć surowicę, z tego co wiem, to bardzo trudne, a tu przecież czas się liczy. Ja pytałam weta, bo też jesteśmy narażenie na spotkanie ze żmiją, to odpowiedział, że podaje się steryd i koniec. Nie wiem, czy byłby skłonny szukać tej surowicy, czy to ja miałabym podąć się tego zadania. Człowiek byłby wtedy roztrzęsiony cały i niezdatny do myślenia. Może w wielkich aglomeracjach jest ta surowica, ale żmije niestety bytują głównie na łąkach, w lasach, pod kamieniami na bezdrożach. Stamtąd droga do kliniki w mieście może okazać się długą. Jeśli ktoś ma doświadczenie w tym temacie, to proszę napisać, na pewno takie informacje mogą się przydać. Po zimie znów przychodzi wiosna i problem odżywa. Ja w tym roku dwukrotnie przeżyłam spotkanie z gadem na własnej posesji, psy w tym spotkaniu też uczestniczyły, niefajne to przeżycie.
- 15 replies
-
- żmija
- zygzakowata
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja szukałabym potwierdzenia u innego weterynarza, z doświadczenia swojego własnego wiem, że różnie lekarze czytają kliszę. I wtedy zabrałabym się za właściwe leczenie.
-
Ja podawałam suszone żołądki - zalecane przy takich właśnie problemach. Pies uzupełnia niedobory, a i korzystnie wpływają na utrzymanie prawidłowej flory jelit. Mogą posłużyć jako nagroda, zabawka, tyle że śmierdzą niemiłosiernie, dla nas ludzi, ale nie dla psa. Dostępne w sklepach zoologicznych.
-
Miło czyta się takie wiadomości.
-
Oddam: DEPO-MEDROL 40 mg- zawiesina, ważna do 05.2015- nie wiem, czy się jeszcze nadaje FURAGINUM - 42 tabletki, ważne do 10.2015 CONTROLOC 20mg - 22 tabletki, ważne do 02. 2017 CYKLONAMINA 250 mg - 3 tabletki, ważne 11.2015 DICLORATIO RETARD 100 - 17 tabletek - ważny 12.2015, niesteroidowy środek przeciwzapalny, przeciwbólowy, przeciwgorączkowy, nie wiem, czy psom można podawać
-
W tym roku byliśmy w Dwerniku, bardzo dobry punkt do wycieczek, tylko trochę tam misiów. Szczęśliwie nie spotkaliśmy żadnego, psy zawsze mieliśmy na lince. No i trzeba mieć na uwadze że niedaleko BPN.
-
A my zdecydowaliśmy się jednak znów na Bieszczady. Szukając agroturystycznych gospodarstw łatwiej ulokować się z psem. W moim przypadku z dwoma dużymi i czarnymi. Po sąsiedzku był też pies. Opłata za psa 0 zł. I miejsca piękne, i spokój, i ludzi mało.
-
Cudna Nuka w typie owczarka belgijskiego szuka domu
IlonaS replied to przytuliskowdrzewicy's topic in Owczarek belgijski
Witamy https://lh3.googleusercontent.com/-qhMNBPMW1NA/Ve8LiJpqU8I/AAAAAAAACOw/L7iCqevfauM/s912-Ic42/Bieszczady%202015%20026.JPG https://lh3.googleusercontent.com/-V85FYQqdDlw/Ve8Mz7WUryI/AAAAAAAACPI/G01idX1t2lw/s912-Ic42/Bieszczady%202015%20094.JPG -
Wejdź na Forum owczarka belgijskiego.
-
Zarejestrowałam psy przez fundację, są już w bazie, i odetchnęłam nareszcie.
-
Czas mu dany, właściwe miejsce, doświadczony opiekun - i nadzieja, że ma się ku dobremu, choć nie będzie psem dla każdego. Takie wieści cieszą serce. Myślę, że i on - Niko jest zadowolony, zrelaksowany i spokojniejszy przez to. Super.
-
Wpisał sobie nazwisko,adres, psa, i koniec. Gdybym robiła paszport, to poszłyby dane do Okręgowej Izby Weterynaryjnej, jak nie to koniec procedury. Tak że pies ma czip i nic z tego nie wynika. Koszt czipowania 48,- zł, nie chodzi mi o pieniądze, ale o przyzwoite załatwienie sprawy. I pytanie - czy ma on obowiązek rejestrować psa, czy jak mu się chce.
-
Ja żadnego formularza nie otrzymałam, jedynie kody i przywieszkę. Zaczęłam trochę czytać o tym i jest to nabijanie ludzi w butelkę, jeśli nie wprowadza się danych do żadnej bazy i mało tego nie informuje się ludzi o tym. Ludzie wychodzą zadowoleni z gabinetu, przeświadczeni, że ich pupil jest zabezpieczony, a to wielka sciema, bardzo nieetyczne, bowiem nie każdy ma wiedzę, jak to się odbywa. Oczywiście są też weci w porządku, ja niestety spotkałam się z naciąganiem na paszport, którego mieć nie muszę, by wet. począł jakiekolwiek ruchy. Muszę psy gdzieś umieścić, bo po co mają mieć czipy, skoro nie są do odnalezienia.
-
Witajcie. Kto z Was rejestrował psa w bazie Safe -Animal, czy jeśli rejestruję bezpłatnie przez fundację, to mam to samo jakbym rejestrowała zakładając swoje konto w bazie - płacąc? Weci u mnie są niedoinformowani, zaczipowali psy, każą wyrobić paszport, wysyłają dane do Izb Weterynaryjnych w województwie, potem do Warszawy, a czas płynie. Do Safe - Animal nie potrafią wysłać danych. Właściwie gdzie ten pies powinien się znaleźć w bazie Safe - Animal, czy w jakiejś innej. Może ktoś rozjaśni mi to w głowie
-
Byłam wiele lat temu z jamnikiem, znam trochę okolice Kudowy, szukam miejsca na uboczu, no prawie dziczy takiej jak w Bieszczadach. Mam parę miejsc na oku - Stara Morawa, Bie lice, ale internet i rzeczywistość nie zawsze się pokrywają. W Bieszczadach byłam w Mucznem, na końcu świata prawie, piękne miejsce i w Kalenicy. Z psem omijając BPN, no może kilka razy ciut się zapedzilam. Na poloniny chodziłam sama, pies zostawał z mężem. Trzeba uważać na misie, to nie żart, kilka razy trafiliśmy na świeże odchody. Dzięki za podpowiedzi, foty piesia superowe i widoki też.
-
Czy moglibyście polecić jakieś sprawdzone miejsce na wypoczynek letni z psem w okolicach Kotliny Kłodzkiej, takie zaciszne, spokojne i urokliwe, gdzie oprócz gór byłby kawałek jakiegoś potoku np.
-
Lata w tym roku jeszcze dość łaskawe i z psem po górach można śmigać. Gorzej jest jak są upały, takie ponad 30, 35 st, zwłaszcza jak zwierz jest kudłaty. Dwa lata temu byłam w takich okolicznościach z psem w Bieszczadach. Łaziliśmy tam, gdzie cieniste lasy i potoki, i można było psa zmoczyć. Twoja psinka ma teraz dobrze, zamiast krat - przestrzeń i dużo ruchu, i towarzystwo swojego ludzia, ale trzeba uważać, by nie przesadzić w upał. Mój pies po trzech dniach takich harców w upały, padł i po prostu odmówił wyjścia gdziekolwiek, tylko spał, spał i spał.
-
Niesamowite, pies ma grzecznie leżeć na plaży, nie szczekac i najlepiej opalać się z państwem. Jak tak w ogóle można myśleć, przecież to żywa istota, która potrzebuje ruchu, zajecia i jakiegos zaintetesowania, zwłaszcza że w upał psa na plaży wypadałoby z moczyć. Plazowicze patrząc wzrokiem mordercy dają do zrozumienia raczej, że moglibyśmy zastanowić się nad tym.
-
Dobra decyzja, pies teraz na pewno jest szczęśliwszy niż przed amputacją, bo pozbył się bólu. Wykorzystajcie dobrze ten czas.
-
Pies jedząc trawę oczyszcza żołądek, wymuszając wymioty lub uzupełnia braki.
-
Przeczytałam wątek od początku, to młody piesek, może trochę Cię przestraszyłam, ale myślę, że gastroskopia mogłaby rozwiązać problem. Może ma nieżyt, a to też warto sprawdzić, by podjąć właściwe leczenie.
-
Ja miałam psa z takimi wymiotami, wyniki badań krwi w porządku, w zaawansowanym stadium USG wykazało przerost błony śluzowe żołądka, następnie gastroskopia i wynik histopatologiczny - nowotwór. Dlatego, jeśli wychodzą wyniki krwi w porządku, nic nie wskazuje na wątrobę, trzustkę, zarobaczenie, nerki również, to rozważ zrobienie gastroskopii.
-
NIESAMOWITE. Widać efekty pracy p. Magdy z Niko. Tak trzymać piesku, miałeś szczęście, że wylądowałeś w tym miejscu, to wielka szansa dla Ciebie na nowe życie, i ulga chodzenia bez kagańca. Cieszę się bardzo.
-
Atrakcji mu tam nie brakuje. Kąpiel dla psa w taki upał, to uciecha wielka. Szkoda tylko, że w kagańcu, ale tak widać musi być.