-
Posts
1428 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by IlonaS
-
Psy znowu załatwiają się gdzie popadnie, trwoga.
IlonaS replied to ps2dg4's topic in Nauka czystosci
Nic dodać, nic ująć. Ja nadal jedak nie rozumiem jaki to problem posprzątać po swoich psach raz, czy dwa razy dziennie, skoro nie wyprowadza się ich. To przecież logiczne. -
Psy znowu załatwiają się gdzie popadnie, trwoga.
IlonaS replied to ps2dg4's topic in Nauka czystosci
Może przemyśl sobie raz jeszcze, to co piszesz w tym poście. " Suki bystrością nie grzeszą ", tak piszesz - mam nadzieję, że po ponownym zebraniu myśli, wykażesz się Ty bystrością i właściwie ocenisz, kto tu jest odpowiedzialny za sytuację, której nie akceptujesz. Życzę owocnego myślenia. Te psy nie są głupie, tylko zaniedbane, pies potrzebuje nie tylko jedzenia, ale czegoś jeszcze. Moje zdanie - przykre to bardzo, że ludzie tak mogą myśleć, a właściwie nie myśleć, bo może tak wygodniej. -
Psy znowu załatwiają się gdzie popadnie, trwoga.
IlonaS replied to ps2dg4's topic in Nauka czystosci
Może przemyśl sobie raz jeszcze, to co piszesz w tym poście. " Suki bystrością nie grzeszą ", tak piszesz - mam nadzieję, że po ponownym zebraniu myśli, wykażesz się Ty bystrością i właściwie ocenisz, kto tu jest odpowiedzialny za sytuację, której nie akceptujesz. Życzę owocnego myślenia. Te psy nie są głupie, tylko zaniedbane, pies potrzebuje nie tylko jedzenia, ale czegoś jeszcze. Moje zdanie - przykre to bardzo, że ludzie tak mogą myśleć, a właściwie nie myśleć, bo może tak wygodniej. -
Wszystko na dobrej drodze, cieszą takie wiadomości.
-
Cena zabawek konga zależna jest od rozmiaru /S,M,L itd/, zabawki czarne - extrema, a więc te najwytrzymalsze i raczej niezniszczalne są nieco droższe. Ostatnio kupiłam czarne frisbee, niby kawałek flakowatej gumy, ale zarąbista zabawka dla moich psów. Wydatek - 50 zł, ale warto. Jak pies ma wielkie zębiska, to lepiej zainwestować raz i mieć zabawkę trwałą. To frisbee gryzą, szarpią, sponiewierają i nie ma śladów zniszczeń.
-
Nie wiem w jakim wieku jest Twój szczeniak, i czy to jest zabawa w jego mniemaniu, czy może wymienia zęby i ma potrzebę gryzienia wszystkiego wkoło, może jest psem nadpobudliwym. Ja uważam, by go dobrze zmęczyć, nie nakręcać niepotrzebnie, dawać mu gryzaki, by zajęły go na dłuższy czas.
-
Mnie to zastanawia, czy polując na jeża nie porani sobie pyska, języka. Bo jeśli miałby przykre doznania, to może by unikał jeży, ale nie jestem zbyt mocna w tematyce polowań. Może jeż go tak kręci, że nie zwraca uwagi na ból.
-
Ja karmię Acaną, witamin nie podaję, żółtko raz na tydzień, jogurt 2-3 razy tygodniowo, no może raz do roku suplement na sierść z kwasami omega.
-
Po co więc brać psa, jak nikt nie ma czasu ani chęci, by poświęcić mu choć trochę czasu. Ten pies jest mocno zaniedbany i to nie Wy macie problem, ale on - może właśnie tak trzeba na to spojrzeć.
-
Mieszkamy podobnie, więc różne rzeczy wpadają mi w oko, w ucho i intuicja się wyrabia. Może Twoja sunia miała spotkanie np. z syczącą żmiją, moja sunia oszczekiwała taką, ale też się bała, bo robiła to z dystansem, cofała się, a przywołana natychmiast przybiegła. Teraz, jak wychodzę, to na ile mogę, sprawdzam czy jest wszystko ok., sama się boję, bo w tym roku już dwa razy miałam takiego gościa na posesji. A może po prostu jakiś kłusownik strzelał w lesie, bo i to się zdarza, a psy strzałów się boją, a może gdzieś z daleka grzmoty dochodziły, bo okres burzowy nastał, a może jakiś kot - przybłęda prychał na nią, też miałam taki przypadek. W takim miejscu trzeba mieć oko i ucho na wszystko, niestety.
-
Aktualnie na FB jest wydarzenie " Sara z wyrokiem - osteosarcoma....", historia suni owczarka niemieckiego, historia jej leczenia, a właściwie amputacji przedniej łapy. Zabieg odbył się w Czechach, w Bohumin u znanego dr. Novaka. Nie wiem w jakim regionie kraju mieszkasz, Bohumin jest niedaleko granicy z Polską. Moim zdaniem wynik histopatologiczny to podstawa do wszelkich decyzji. Akurat ten przypadek to nagląca amputacja i pobrany materiał do badania już po. Bardzo mi przykro, że Was to spotkało, wiem, że Ci ciężko, bo sama kiedyś to przeżyłam.
-
Na pewno to nie popęd, raczej zdobycie pozycji wyższej w stosunku do innego psa lub j/w próba poradzenia sobie z emocjami.
-
Bardzo ciekawa dyskusja, reasumując - wszyscy chcą dobrze dla Niko, tylko inaczej. Prawdą jest, że póki co, ten pies musi gdzieś przebywać, to miejsce nie jest złe, na pewno lepsze niż tam, gdzie był - nie wiem jak można trzymać psa w takich warunkach i czy nie miało to dodatkowo złego wpływu na niego. Bo nawet, gdy do szczęścia niepotrzebny mu człowiek, to na pewno jakaś przestrzeń do poruszania się wskazana.
-
Łódzkie na pograniczu ze świętokrzyskim, przyroda już całkiem obudziła się do życia, żmije też.
-
Pięknie się zrobiło i cieplutko w dzień, fajniutko, ale.....UWAGA NA ŻMIJE, wczoraj pierwszą wypełzła mi na posesję, mieszkamy właściwie w lesie. Pies ujadał tak zawzięcie na coś na ziemi, że wyszłam zobaczyć co się dzieje. Psy zamknęłam w domu i ruszyłam na poszukiwania, bo coś mnie tknęło, że to chyba nie jaszczurka, bo ta uciekłaby od razu. W bzach pod płotem, jakieś pięć metrów dalej od miejsca oszczekiwania, leżała żmija i syczała. I tak przypomniałam sobie, że oprócz kleszczy muszę mieć się na baczności przed żmijami. Uważajcie więc w lasach i na łąkach, w ogródkach i na drogach polnych, leśnych, bo sezon już się zaczął - niestety.
-
Doktor Jacek Sterna - chirurg ortopeda Warszawa - Klinika Bemowo, bardzo dobry specjalista, pomógł w wielu trudnych przypadkach, ma bardzo dobrą opinię. Może i tym razem by się udało.
-
Ktoś zna podobny przypadek? (chora wątroba) historia choroby 13.04
IlonaS replied to nika1's topic in Weterynaria
Zrób koniecznie to USG, myślę, że po nim wiele się wyjaśni. Biedne te psiaki. -
Super wiadomość, pewnie trafiła na dobry domek, niech będzie w nim szczęśliwa.
-
Do adopcji gotowy nie jest jeszcze, ale jest zmiana, jak czytam w opisie, I to jest bardzo pozytywne, bo mogło być gorzej niż było, w końcu kolejna zmiana miejsca, mogło być jak było, a jest chyba jakiś postęp. Jeszcze dużo pracy włoży w niego opiekunka, ale wydaje mi się, że wszystko idzie ku dobremu.
-
Coś się dzieje, to dobrze, nie ma marazmu. Pies robi postępy / tak to rozumiem, skoro, wykazuję właściwe reakcje na opisane zdarzenia /, i dostrzegł go wreszcie ktoś na FB - to taki piękny pies i z taką druzgocącą historią. Taka radość wstąpiła we mnie po przeczytaniu tych informacji. Coś się dzieje, i dobrze, bo czas niestety płynie.
-
Świetne ujęcie, pies i koń razem, bez złych emocji, czyli może tak być. Miejsce fajne, dużo hektarów i rozmaitości, na nudę nie ma co pies narzekać, i dobrze.
-
Najważniejsze, że się uspokoił i z informacji wynika, że nie jest źle, chociażby na początek. Większa aktywność na pewno dobrze mu zrobi, zmęczy go, a zmęczony pies jest spokojny i zrelaksowany. Patrząc na te zdjęcia, widzę pięknego, najnormalniejszego psa owczarka, który może nas jeszcze zadziwić. Wiadomo, kupę pracy trzeba jeszcze w niego włożyć, ale jestem jakoś spokojniejsza.
-
Ważni, że już wiatr nie hula i nie wyje tak okropnie, bo na psychice to się odbija, może i psiej też.
-
Dobre wieści, atrakcji ma sporo - nowy teren, nowi opiekunowie, nowi psi towarzysze, rytuały, wszystko nowe - może to zajmie jego myśli, w pozytywnym sensie, bo przecież krzywda mu się tam nie dzieje. Choć pies woli pewnie stabilizację, ale jest jak jest, źle nie trafił i to jest ważne. Kciuków nie puszczam, trzymam moooocno za Niko.
-
Szkoda mi go bardzo - trudny czas ma, bo niepewność, wszystko obce, i ludzie i otoczenie nieznane. Trzymaj się piesku.