Jump to content
Dogomania

Jelena Muklanowiczówna

Members
  • Posts

    3072
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jelena Muklanowiczówna

  1. [quote name='ewab']To co dzisiaj poszło w świat od kierowniczki - o sytuacji w której zostało zrobione zdjęcie - świadczy, że kobieta jest aż tak bardzo cyniczna, albo poważnie chora. Jaka ze mnie zdolna bestia, tak wsadzałam paluszki za siatkę, tak psy denerwowałam aż się zagryzły[/QUOTE] No, ale baba mogłaby się jednak zastanowić co mówi. Powiedziała w telewizji, że był jeden przypadek zagryzienia, a jak byk w papierach stoi, że było co najmniej kilkanaście.
  2. Ciotki, powiedzcie mi czym obcinacie pazurki psom? I w ogóle ile może taki zabieg kosztować u weterynarza?
  3. A mój Jarosław jak był cholernie kudłaty, tak jest nadal. Dziad jeden drapie się po tych najbardziej ofutrzonych miejscach, a jak mu wlezą jakieś włosy pod pazura, to wyciąga je zębami i wypluwa na dywan. Pewnie, niech Jelenka zbiera! Z Kundzi się robi chart - długa, cienka i dostojna. Mam taką koleżankę, która miała też trzech muszkieterów i jak ktoś ją pytał jaka to rasa, zwykła mawiać: "Skrzyżowanie charta z krzesłem!" ;-)
  4. Ale one piękne te moje chrześniaki! Aramisek wymiata - to zdjęcie z jęzorem na pychu jest przednie!
  5. Fajnie się widzieć pośród tych, którzy pomogli psiakowi.
  6. Hahaha! Dobre! Ludzie od bigosu są bezbłędni! Właśnie, powiem Ci Radunia, że nie testowaliśmy Jarka na ukradzenie, ale faktycznie mogłoby się ono nie powieść, bo nawet jak go wzięłam do rodziców, to nie chciał z Mamą wyjść na dwór. Znał ją, ale wyszedł przed klatkę i strajk. Usiadł i mogła go ciągnąć, mało mu głowy nie urwała, nie poszedł dalej.
  7. No wreszcie się coś rusza: [url]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8397129,Internauci_pietnuja_traktowanie_zwierzat_w_Kielcach.html[/url]
  8. W założeniu polana edukacyjna to takie miejsce w np. schronisku, stadninie, dolinie gadów, gdzie można przyjść z dzieciakami ze szkoły, żeby się uczyły obcowania ze zwierzętami i czego sobie tam kto zażyczy przy pomocy zwierząt - terapie z końmi, z psem itp. Coś czytałam wcześniej, że niby w Dyminach jest polana edukacyjna, ale nie widziałam takowej. Szkoda, bo w większych miastach w ten sposób rekrutuje się większość wolontariuszy w tego typu przybytkach zwierzęcego nieszczęścia - przychodzą z klasą na lekcję w terenie, a potem zostają. Ale przecież w Dyminach nie potrzeba wolontariuszy.
  9. Nie obawiamy się, ciotko, bo my mieszkamy w takim miejscu, że jakby ktoś odpiął, to zaraz byłoby wiadomo kto i gdzie poszedł. A zasadniczo staram się nie zostawiać psa przed sklepem, jak jest dużo ludzi, bo to wiadomo, że zawsze ktoś wpadnie na pomysł, żeby pogłaskać i to tamto, a potem go pies dziabnie i kłopot gotowy. A poza tym, to my z nim znowu tak często do tego sklepu nie chodzimy! ;-)
  10. Wchodzić na "Jarusiowego bloga", bo są nowe zdjęcia! ;-)
  11. Ciotko, tam nie ma żadnej segregacji. Jak tam byłam, to sama zwracałam uwagę facetowi, który tam pracuje, że jeden pies jest agresywny i rzuca się na drugiego. Facet pogryzionego psa wyniósł do kanciapy bez okien. A dodam, że ten pogryziony pies był bardzo ładny, to chyba nawet jakaś rasa terrierów - taki jak robiony na drutach. Na pewno szybko znalazłby dom. Do dziś sobie pluję w brodę, że go stamtąd nie zabraliśmy, ale nie miałam przy sobie ani obroży, ani smyczy, dosłownie nic.
  12. Hahaha! Wiedziałam, że to zdjęcie zrobi furorę! :D On często stawia uszy, tylko jak widzi aparat, to kładzie po sobie - taki niby nieśmiały! ;-) Ale to mi się udało strzelić przypadkiem, bo machnął uszami akurat jak robiłam mu zdjęcie!
  13. Wiemy, widzieliśmy na wątku Gajki. Będziemy pilnie śledzić jego wątek! ;-)
  14. No to nieźle, ciotko! Mój TZ-et miał podobną historię. Najgorsze jest to, że 3/4 z tych rozmów kwalifikacyjnych to jakaś farsa. Ludzie piszą, że stała praca, a potem się okazuje, że to tylko umowa-zlecenie na kilka miesięcy albo w ogóle umowy nie ma, bo to jakaś piramida finansowa. Ostatnio nawet mi się sekta trafiła! Albo ciągle fundusze emerytalne... Uzupełniłam wpis na jarusiowym blogu, więc zapraszam! ;-)
  15. Maksio, podskakuj dziamocie mały!
  16. [quote name='Linssi']Jesli jestes na facebooku to zapraszamy na profil naszych psiakow. Link jest na pierwszej stronie niniejszego watku. Oczywiscie zachecamy do zapraszania swoich znajomych do nas :razz:[/QUOTE] Już się dzisiaj do Was dołączyłam! ;-)
  17. Napisałam do tego Stowarzyszenia. A co! Jakby co, to trzeba mieć wszystkich po swojej stronie. Oto treść wiadomości: Zwracam się do Państwa z informacją i prośbą o pomoc. Ostatnio w lokalnej prasie pojawił się szereg artykułów donoszących o bestialskim traktowaniu psów w schronisku dla zwierząt w Dyminach. Wolontariusze współpracujący z placówką, choć charakteru tych relacji właściwie nie można tak nazwać, już wcześniej zwracali uwagę na to, że w przytulisku dzieje się źle. Ostatnie dane wskazują, że jest jeszcze gorzej. W ciągu pół roku padły w niewyjaśnionych okolicznościach 52 psy, a ponad 20 uśpiono. Wolontariusze zrzeszeni są na wątku kieleckim na forum miłośników psów: [url]www.dogomania.pl[/url]. Oto link do wątku, w którym zamieszczone są m. in. zdjęcia psów, które padły po... zagryzieniu: [url]http://www.dogomania.pl/threads/182450-ALARM-Kielce-świętokrzyskie-prosimy-o-pomoc!-aktualizacja-str.1/page276[/url] Te zwierzęta spotkał zły los, bo nie mają opiekunów, osób odpowiedzialnych za ich życie. W schronisku powinny być zaspokojone ich podstawowe potrzeby, a tymczasem (jak widać na zdjęciach) psy są niedożywione, nie separuje się suk od psów przez co mnożą się (sic!), a ponadto nikt nie zwraca uwagi na agresję pomiędzy zwierzętami. Padnięte psy, jak dokumentują to zdjęcia, leżą w boksach dość długo i nikt nie robi sobie kłopotu, by je zabrać. To schronisko to mordownia. Nie spełnia norm sanitarnych - psy powinny być w boksach na betonie lub płytkach, bo łatwo je zdezynfekować w razie epidemii. Nikt o te psy nie dba, a wolontariusze są zwyczajnie wypraszani. To szokujące, że w XXI wieku, w mieście wojewódzkim, które pretenduje do miana miasta nowoczesnego i kulturalnego, w majestacie prawa zabija się bezbronne zwierzęta, odmawia się pieniędzy na sterylizacje i szczepienia. Miarka się przebrała i w Dyminach należy wreszcie zaprowadzić porządek. Ufam, że jeśli leży Państwu na sercu dobre imię naszego miasta, wesprzecie wolontariuszy pomocą i radą. Z poważaniem, xx Ps. Przesyłam linki do artykułów Gazety Wyborczej dotyczących schroniska: [url]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8356417,Weterynarz_ze_schroniska__Usypianie_zgodnie_z_ustawa.html[/url] [url]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8361887,Tydzien_z_glowy__Szefowie_schroniska_juz_sie_rozgrzeszyli.html[/url] [url]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8371656[/url],
  18. Ciotki, a może zwrócić się do Stowarzyszenia Teraz-Kielce? [url]http://www.teraz-kielce.pl/[/url] Być może będą w stanie pomóc...
  19. Ja jestem na facebooku i mam sporo znajomych z innych miast, to rozpropaguję, jakby co!
  20. Jaro? To ta kopia mojego Jarosława, który jest kopią Saifa? :D
  21. Co za masakra! Trza coś zrobić! Nie wiem, petycję jakąś, zebrać się i oplakatować pod Urzędem Miasta albo okleić Lubawskiemu samochód zdjęciami tych padniętych psów. Rok wyborczy - niech się facet wykaże! Albo zarejestrować Stowarzyszenie i przejąć to schronisko! Ale to już grubsza sprawa... Zobaczcie sobie: [url]http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,35255,8371656,Schronisko_najlepiej_oddac_organizacji.html[/url]
  22. Murka od zakopywania tych dołów będzie miała mięśnie jak Pudzian!
  23. Oczywiście, że pełen spokój! Dał się ładnie wsadzić na stolik (pani doktor pomagała), nawet ją nosem tykał i chyba liznął w rękę. Zero nerwów, zastrzyk przyjął ze stoicką miną. Nawet dał sobie w oczodoły i zęby zajrzeć. Anioł nie pies! ;-)
  24. Dzięki, cioteczki, za pocieszenie i dobre rady! Na pewno jutro się zastosuję, bo dzisiaj dopiero wróciłam od rodziców. Po tym całym ambarasie spakowałam manatki i pojechałam na weekend do mamci. Podkarmiła mnie trochę i podleczyła, bo do tego wszystkiego jeszcze się przeziębiłam solidnie. Z tego wszystkiego zapomniałam powiedzieć, że Jaruśko został w zeszły wtorek zaszczepiony. Machnęłam komplet szczepień i płyn przeciwkleszczowy. Co będę psu żałować. Sobie na kosmetyki nie żałuję, to niech pies też ma! :D A normalnie ile potwierdzeń dostałam, że został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie: wpis do książeczki, osobne zaświadczenie i jeszcze... zawieszką do obroży w kształcie gwiazdki! :)
  25. No, wyobraź sobie, że powiedzieli mi, że chyba mnie jednak nie przyjmą, bo się zgłosiły dwie dziewczyny, które już pracowały na podobnym systemie i nie trzeba będzie ich uczyć wszystkiego i to się bardziej firmie opłaca... :(
×
×
  • Create New...