-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
andegawenko, nic się nie martw. Jak ja wzięłam mojego Jarcia, to bał się wszystkiego, nie chciał leżeć na kocyku, a na spacerach po jednym siknięciu ciągnął do domu. Teraz, po dwóch miesiącach, jeździ ze mną autobusami bez stresu, daje się głaskać obcym i maszeruje dzielnie na spacerach, czasem nawet godzinnych. Psiak się musi przyzwyczaić, bo miał dwie zmiany miejsca w ciągu kilku dni i panikuje.
-
A gdzie tam! Nie je. Wczoraj zjadł kilka kawałków suchego i kilka kawałków mokrego i na tym się skończyło. Dzisiaj rano wyrzuciłam, bo oczywiście zakisło w tym gorącu. Teraz mam nauczkę i trzymam psią michę w lodówce. Dzisiaj się połasił na kiełbaskę, ale eksperymentlanie dałam mu pół miski i zjadł, ale jak mu dołożyłam trochę, to dokładki nie tknął. On tej masy musiał nabrać w okresie, kiedy były deszcze, bo faktycznie wtedy jadł więcej. Co do noszenia na rękach, to dźwignę go do autobusu i na stół u weta, ale nie widzę potrzeby robić tego w innych sytuacjach. ;-)
-
No dama w sam dla mojego Jarka, gdyby nie to, że on bezjajeczny! Wzięłabym ją do siebie, ale nie wyrobiłabym ze szczotkowaniem dwóch kudłaczy! :D No wiecie ciotki, to ja się tu zamartwiam, że ten dzwoniec mój jeść suchej karmy nie chce, a tu się okazuje, że to jakiś gremialny strajk! Połączyłabym mu to z parówkami, ale coś mi się wydaje, że znam efekt. Podobna sytuacja była jak chciałam sprawdzić, czy będzie jadł kaszę albo ryż: wygrzebywał kawałki parówek a kaszę zostawiał. Co do żarcia z Rossmanna (powinnam mieć u nich kartę stałego klienta i rabat na 50 %! i tak by na mnie zarobili!), to zastanawia mnie jakość tego jedzonka. Bo wiecie, chappi i pedigree to jakiś psi McDonald's. Np. chappi Jarek nie chciał w ogóle jeść - dosłownie mógł pościć dwa dni, a jak miał chappi w misce, to nie jadł. Poza tym, chyba go bolał brzuch po tym, bo zauważyłam, że nie dał się dotknąć i nieregularnie się wypróżniał. A ponieważ sprzątam po nim, to mogę wam powiedzieć, że konsystencja i zapaszek tegoż pozostawiały wiele do życzenia. Jak zaczęłam go karmić normalnymi rzeczami, to się odmieniło. Załatwia się normalnie, wystawia brzucho do głasków. Zdrowy pies. Tak sobie myślę, że te karmy z Rossmanna (ta marka nazywa się Winston) to może być coś w podobie chappi. Wiecie coś o tym?
-
100 zł to bardzo mało! Ja tyle zapłaciłam za przewiezienie Jarka przez ćwierć Polski! Ot co!
-
No faktycznie psiaki są bardzo podobne! I Jaro z Mielca też taki w podobie naszych chłopaków. Nam niedługo stuknie 2 miesiące jak Jaruńcio u nas jest, a jeszcze dalej się nas czasami boi, ale powoli go oswajamy. A czy Saif je suchą karmę? Bo ten mój kudłacz robi strajki jedzeniowe, jak mu daję suchą karmę. I żebym jeszcze byle co kupiła! A tu oryginalna Purina!
-
Żeby to byli tylko jacyś mądrzy ludzie, bo psiak się zjechał taki świat drogi!
-
Ale fajnie, Tadzio też dostanie domek!