-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
*RADUŚ* o sarnich oczach doczekał się miłości!
Jelena Muklanowiczówna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Ja bym proponowała dać na tekst ten wierszyk. Jest bombowy, ciotko, jeśli Ty go wymyśliłaś, to szacun! Chylę czoła! ;-) -
Bo ja jestem taka wrażliwa na psi los dziewczyna! ;-) Dlatego nie mogłabym tak, jak Wy - chodzić do schroniska i w ogóle. Raz byłam i odchorowałam wizytę. I to całkiem niedawno. Wszelkiego rodzaju artykuły o psiej niedoli też staram się ograniczać. Dlatego chociaż tak staram się pomóc: kupię coś na bazarku, teraz mogę napisać jakiś tekst.
-
Weszłam na dogo i przeglądałam wątek świętokrzyski i tam wypowiadał się ktoś, kto miał w bannerku Jarusia. Byłam na 100% pewna, że to ktoś od nas, więc kliknęłam w bannerek. Nie pamiętam tekstu. Wiem, że w temacie był link na allegro, więc kliknęłam i tam na pewno był jakiś tekst, który mnie urzekł, ale głównie zdjęcia jego pysia! :D No i wtedy się okazało, że Hotelik Murki jest pod Janowem Lubelskim i w ogóle!
-
Ciotki radźcie! Jadę w weekend ze swoim TZ-em do rodziców i bierzemy Jarcia ze sobą. Spędzimy 1,5 h w PKS-ie, gdyż jestem biedna i nie stać mnie na samochód (wolę dać na psa ;-) ). Jakieś rady w kwestii podróży? Of kors, zbieramy się jak najwcześniej, żeby było chłodno. Zasięgnęłam już informacji na tematu przewozu psów - nie ma problemów.
-
Ciotki, ja z chęcią wezmę każdego psa! Tylko mi kupcie dom, a założę hotelik i zrobię Murce konkurencję! ;-) Albo co tam! Od razu cały dworek z tymi wszystkmi stajniami i pralniami i zrobimy tam wielozwierzęce przytulisko! A co do zdjęć, to ja też mam cieprliwość (tylko sprzęt mnie ostatnio zawodzi), ale Jarek taki ruchliwy, że nie udaje mi się go ustrzelić. Nawet mój TZ-et ostatnio powiedział, jak się dziwiłam, że mam jakoś dużo zdjęć na komórce: "A bo strzelasz temu psu zdjęcia, jak szalona, to jak masz mieć na karcie dużo miejsca?"
-
[quote name='Ulka18']Jesli moge doradzic, to w celu namoczenia psa ja napuszczam wode do wanny[/QUOTE] Bałam się, że zacznie pić, bo ma takie tendencje. Jak spadnie deszcz, to musi się napić wody dosłownie z każdej kałuży. Ja staram się go pilnować, to się tak wycwaniaczył, że biegnie przez sam środek wody i co jakiś czas liźnie. A co do talentu pisarskiego, to: studiowało się polonistykę, cioteczko! ;-) A teraz się po tych studiach nie ma pracy, więc się siedzi w domu, nudzi i pisze! ;-)
-
Ona jest podobna do mojej Strzałeczki [*]. Tylko moja paróweczka była cała czarna, ale za to też miała nadwagę. Rozkosznie to wyglądało jak tą parówkowatą pupcią kręciła na boki, ciesząc się, gdy któreś z nas wróciło do domu. [B]Ulka18[/B], to zdjęcie w Twoim avatarze (podobnie jak majuski) przyprawia mnie zawsze o niekontrolowane wybuchy śmiechu! Wielokrotnie juz próbowałam złapać Jarosława w podobnej pozycji, ale mi się nie udało! :)
-
[quote name='MagdaNS']No i jeszcze jedno powiem: on jest tak niesamowicie śliczny i puchaty, że oczu nie można oderwać :)[/QUOTE] Cioteczko, zapraszam na mój blog, to zobaczysz ile kudełków mu dzisiaj wyczesałam! :D I dalej nie przestał być puchaty! Niedługo będzie się kąpał, więc wtedy będzie dopiero kino! Cała jego puchatość wyjdzie na światło dzienne. Pamiętam jak go murkowy TZ-et przywiózł do nas, to był taki puchaty, że musiałam futro na piersi obciąć, żeby kleszcze odnaleźć. O właśnie, niech mi ktoś powie jak to jest z kąpaniem psa i środkiem na kleszcze? Bo wiem, że tydzień przed aplikacją nie można, bo środek wypala czystą skórę. A ile po apilkacji można wykąpać psa? Nie zmyje mu się to? Dzięki cioteczki za info o adresówkach na allegro. Zamówiłam jedną, w kształcie kosteczki! :D Jak tylko przyjdzie, to będzie foto na blogu! ;)
-
Od słowa do słowa i jakich to się ciekawych rzeczy można dowiedzieć. Dzięki ciotki, oblukam na allegro. Akurat jest dzisiaj u mnie matki złotówki pieniężnej, to może coś zamówię od razu. Majuska, chciałam Ci powiedzieć, że ta zakazana mordka z Twojego avataru jest rozkoszna (mnie dogo zeżarło avatar i nie chce wypluć), ale niestety nie mam pojęcia o jakim przytulisku dla zwierzaków mówisz. Potrzebowałabym więcej szczegółów, np. jak się nazywała ta ruchliwa ulica albo czy ten dom stał samotnie, czy w oddali były jakieś sklepy, może hotel?
-
Nieśmiała Kundzia znalazła dom jak z bajki :)
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Co Wy tu ciotki o innych psach. Kundzia taka piękna w tych okularach! Prawdziwa psia intelektualistka! -
[quote name='MagdaNS'] Jelenko, czy on ma adresówkę?[/QUOTE] Nie ma, bo do tej pory chodził na smyczy, więc nie było potrzeby kupować. A jak ostatnio chciałam mu kupić, to akurat były same serduszka (!) i to różowe albo neonowe zielone. Chyba dla yorka. Nawet ostatnio byłam w zoologicznym i kupowałam dla niego gryzaki i ciacha, to mi facet powiedział, że teraz wszystko robią dla yorków albo umieszczają na opakowaniu wizerunek yorka, bo właściciele yorków są w stanie kupić dla nich wszystko bez względu na cenę. andzia69, gdzie dokładnie na Warszawskiej jest ten sklep? Gdzieś bliżej Słonecznego Wzgórza, czy centrum? A z tymi zdjęciami, to o mnie chodziło? Ja mam je zrobić tym książkom?
-
No w sumie też można, ale wolałabym go najpierw wymierzyć, żeby nie musieć tak latać w te i we w te. I jeszce jedno. Mam taki problem: Jarek się strasznie boi innych psów. Dosłownie ucieka na ich widok, okręcając mnie przy okazji smyczą. Nie mogę nad tym zapanować. Kto czyta bloga, ten wie, że nawet mi ostatnio zwiał, jak się wystraszył jednego psa. A jak cudem uda mi się go unieruchomić i jakiś pies zbliży się do nas, to Jarcio robi się agresywny. Nie wydaje mi się, żeby był zazdrosny. Ostatnio na ulicy zobaczyłam suńkę maleńką (yorka), a akurat byłam z Jarciem. Wzięłam ją na ręce i zaniosłam do właścicieli. Jarek nic nie robił. Bał się do niej podejść, ale jak widział, że mam ją na ręce, to nie reagował, był grzeczny. Poczekał aż zadzwonię do drzwi i oddam sunię. Tymczasem gdy mijają nas psy na smyczy, to świra chce dostać. Wyczuwa je chyba z kilometra.
-
Mówię Wam, ciotki. Odkąd zaczęłam puszczać Jarka samopas na spacerach, poczyniłam wiele ciekawych spostrzeżeń. Np. zastanawia mnie, kto go nauczył komend "Chodź", "Poczekaj", "Zostaw", "Spokój" i "Tędy"! :D Zastanawia mnie też, jak to się dzieje, że jak biega to robi się taki okrąglutki. Ale najbardziej mnie ciekawi, czemu jak biegnie, to przechyla się na prawą stronę? :evil_lol: Wyobrażacie sobie tę kulkę lekko przechyloną w prawo? Mówię mam, co to widzę, to mam taki ubaw, że hej! :multi:
-
A przyznam się, że zaobserwowałam, iż ostatnio boi się trochę mniej. Biega po domu z kąta w kąt, zieje. Czasami zdarza się, że wchodzi do łazienki. A najlepiej mu jest jak wejdzie pod stolik z komputerem i przytuli się do nóg kogoś, kto akurat coś robi przy kompie. Jak pioruny biją daleko, to nie zwraca uwagi. Chyba się przyzwyczaja. Np. do wystrzałów się przyzwyczaił! O, mamy jakiś sukces wychowawczy! :D
-
No na szczęście ja dostałam Jarka wykastrowanego, ale pamiętam, że też obsikiwał wszystkie możliwe trawki, jak do nas przyszedł. Nigdy nie sikał w domu, choć raz zdarzyła mu się wpadka u rodziców mojego TZ-ta. Do tej pory nie wiemy, co go skłoniło do nasikania w domu, ale mam podejrzenie, że wyczuł tam zapach innego psa.