-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
To się muzzyemu udało: [IMG]http://img1.vpx.pl/up/20100818/img_7874_resize37.jpg[/IMG] Tylne nogi w górze, jakby na przednich łapach tylko chodził! :D -
Ciotki z Mielca mnie namówiły, żebym dała tu naszego Jarcia, więc oto jestem! To jest Jaruś w schronisku w Mielcu. Niby sierść ładna, ale te wystraszone oczka i psiak skryty w budzie: [IMG]http://www.mielec.bezdomne.com/galeria/125%20niesmiales%20(3).JPG[/IMG] Tu na tymczasie u Murki. Najchętniej schowałby się za miskę: [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/1098/jaruss5.jpg[/IMG] A tutaj dwa miesiąc odkąd jest u nas: [IMG]http://2.bp.blogspot.com/_gFo_KFjn_dk/S_ztC3bUUpI/AAAAAAAAAF0/sRVCelMpunc/s320/CIMG0697.JPG[/IMG] A to już całkiem niedawna historia, zdjęcie z końca lipca: [IMG]http://4.bp.blogspot.com/_gFo_KFjn_dk/TFRf__TmaCI/AAAAAAAAAPM/2wptdmtadWE/s400/Zdjęcia-0037.jpg[/IMG] Jaruś jest u nas dopiero 4 miesiące, a już poczynił ogromne postępy. Nawet przestał być taki bojaźliwy. Ale najważniejsze, że czuje się bezpieczny o czym świadczy odsłonięty brzuszek! :D
-
A już myślałam, że się z Jarciem załapiemy! :D Chociaż, jakby go trochę podstrzyc, łapki krótkie ma... ;-)
-
Co to jest klubówka, ciotko? Ja jestem po polonistyce, nie wyznaję się w tych młodzieżowych powiedzeniach!:evil_lol:
-
Wracam sobie wczoraj z Jarkiem z rannego spaceru. Koło nas robią teraz nowy chodnik, więc przechodzę koło robotników. I nagle jak coś nie wystrzeli! Oni chyba rozsadzają ten stary chodnik, żeby móc położyć nowy. Jarcio się oczywiście bardzo wystraszył i zaczął ciągnąć do domu (na szczęście byliśmy już pod blokiem), a tu siedzi jakiś stary pryk na ławce i rechocze wielce ubawiony: "Łehehehe! Boi się!". Nie wytrzymałam i wypaliłam do dziada: "No i z czegóż się Pan tak cieszysz, że się boi?" Normalnie w momencie się przymknął, nawet się nie spodziewałam takiego efektu po jednym zdaniu. Dzisiaj mnie obserwował, jak chodziłam z Jarciem, mam nadzieję, że mu coś do tych koślawych oczu wpadło.
-
Dukaj cioteczko to nie jest takie klasyczne sf. Przynajmniej nie wszystko, bo ma kilka tytułów właśnie z tego gatunku, ale większość to są utwory na granicy świata realnego i fantastycznego. Dużo filozofii i odniesień do klasyki literatury. Napisałam o nim pracę magisterską!:evil_lol: Tylko jeszcze jej nie obroniłam... :(
-
Hah! Ciotko! To było tak, że nie mogłam się zarejestrować na dogo, bo mi nie przychodził mejl aktywacyjny. Na szczęście mam trzy skrzynki mejlowe i na trzeciej zadziałał. Ale jak się logowałam 3 raz, to już nie miałam pomysłu na nick, bo musiałam 3 raz wymyślić inny. Czytałam wtedy "Lód" Jacka Dukaja i tam główną postacią kobiecą była niejaka panna Jelena Muklanowiczówna i ona mi przyszła na myśl. Nick się zmieścił i odtąd jestem Jeleną. Na forum literackim jestem Ferminą Dazą z "Miłości w czasach zarazy" Marqueza. Swoją drogą, polecam obie książki! ;-) Ciociu Ulko-Agnieszko! Miejskie panisko to będzie z Jarcia, jak się będzie woził samochodem! :D A co do jego radosności, to właśnie przymierzam się do nakręcenia filmiku, jak cieszy się, że idzie na dwór. Tylko to trzeba zrobić rano, bo wtedy cieszy się najbardziej. ;-) A jaki jest ucieszony jak koopę posadzi! Hehehe!
-
eloise, jeśli o Ciebie chodzi, to nie dawałam zbyt wiele, bo gdzieś mi tam mignęło, że jesteś w ciąży, więc sobie poskładałam, że pod 50-tke nie możesz być! :D Ulce18 oczywiście dawałam 18, a chyba halcia wydawała mi się młodsza. Co do reszty przemyśleń nie miałam! :D A co to te "metamorfozy"? :D Bo może go dam!
-
Nic nie podmieniliśmy, wszystko na swoim miejscu! :D Udowodniłabym, gdyby nie to, że nie miałam jak nakręcić filmiku, jak dzisiaj spylał, jak usłyszał grzmoty! Przezornie nie spuszczałam go ze smyczy i dobrze zrobiłam, bo przy trzecim grzmocie taka jarkowatość z niego wyszła, że hej! Ino te żółte łapki migały pod spuszczonym ogonem - tyle widziałam, bo tak wydarł do przodu, że się zakurzyło. Spacer w ekspresowym tempie! :D :D :D I jeszcze ja sobie zrobiłam przebieżkę! :D A teraz siedzi pod biurkiem i zieje. Dobrze, że mu zęby umyłam! Ps. Radunia, ale z Ciebie jest laska! Na fejsbuku zobaczyłam! :D Ja myślałam, że Ty już jesteś pod 50-tkę, a tu się okazało: młoda dziewczyna! :D :D :D
-
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Cioteczko, ten link nie idzie. Pojawia się strona logowania. -
Dobra, mam coś. Aczkolwiek powiem Wam, że ten tekst, który jest w allegro też jest fajowy. „Hau! Hau hau! Hau!” – oto diagnoza! Rufi – psi terapeuta wyleczy każdego pacjenta! Jego narzędziem pracy jest wesołe szczekanie i radosne merdy ogonem. Ten najweselszy pies na świecie, nawet gdy śpi, to merda ogonem. Ale jest pewna rzecz, która sprawia, że na rozanielonym pysiu pojawia się malutka, prawie niewidoczna chmurka: brak ludzkiego przyjaciela. Rufi potrzebuje opiekuna, który z cierpliwością i miłością pokaże mu, że dom to coś najwspanialszego na świecie, że leczyć można też ludzkie dusze. Wesprzyj psiego terapeutę, żeby wiedział, że pomoc nie tylko się daje, ale także otrzymuje. Zapisz się na seans do łaciatego psychologa z czarnym, wilgotnym noskiem! Satysfakcja gwarantowana! Pozdrawiam!
-
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Właśnie się skapnęłam, że tam powinno być: "Przez kilka lat mieszkałem w schronisku [B]i [/B]było mi tam bardzo źle." Dobra, cieszę się, że się podoba. Ciotki podrzuacajcie bazarek książkowy, bo ja jadę szukać pracy. Ktoś musi zarobić na szelki dla Jarcia! ;-) I w ogóle na wszystko! -
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Mam! Cholercia, miałam już prawie cały tekst gotowy, to wyłączyli prąd i tekst zjadło. Odtwarzałam z pamięci. Jestem Ilian i trochę mi smutno. Przez kilka lat mieszkałem w schronisku było mi tam bardzo źle. Wszystkie psy, które ze mną mieszkały, nie chciały się przyjaźnić. Chciałem być ich kolegą, ale one tylko mnie gryzły. Po uszach, po ogonku, po łapkach. Jak sobie o tym przypomnę, to ogon sam mi się podkula ze strachu. Bardzo nie chciałbym tam wrócić… Na całe szczęście dwunożni okazali się sympatyczniejsi od tych psów. Zabrali do hoteliku i teraz czekam tu na prawdziwego przyjaciela. Takiego, który nie pogryzie mnie, jak będę chciał się zakolegować, pomoże, jak będę tego potrzebował i podrapie za uchem. U takiego przyjaciela na pewno byłoby mi wesoło, merdałbym ogonem, podjadał smakołyki. Czy jest na świecie jeszcze jeden sympatyczny człowiek, podobny do tych z hoteliku. Nie chcę się już więcej przyjaźnić z psami, marzę o swoim domu. Zostaniemy przyjaciółmi? Moze być? -
Ilian- ONek z Mielca doczekał się wymarzonego domu :)
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Jestem. Muszę się pozastanawiać chwilę, jutro coś wrzucę. -
[quote name='eloise']a ja proponuję, żeby Jelena napisała teks dla Iliana! :) bo mi pomysłu brak :)[/QUOTE] Dawać link, to zrobię. Tylko chyba dzisiaj już nie zdążę, bo za godzinę wraca luby z pracy i też potrzebuje kompa. Ps. Ciotki sprawiłam sobie nowe okulary i dogo jakieś takie wyraźniejsze jest! :D
-
Łał! Fajnie przeczytać swój tekst w ogłoszeniu! :)
-
Tekst do ogłoszeń: Masz ochotę na coś słodkiego? Oferujemy Ci jedynego w swoim rodzaju Ptysia! Ma 4 nogi, ogonek, różowy jęzorek i piękne brązowe oczy. Osłódź sobie i jemu życie - przygarnij go. Ptysio jest malutki, ma około 4 lata i spotkał go smutny los - wylądował w schronisku. Pomimo przykrych doświadczeń, zachował radość i chęć życia. Jest wesoły, pomerduje ptysiowym ogonkiem i jest wzorowo grzeczny. Nie trzeba się wahać ani chwili. Jedyna taka okazja, kiedy można zjeść ciastko i mieć ciastko. Słodki Ptyś czeka na swój domek, pełną miskę i odrobinę miłości. Więc jak będzie? Poczęstujesz się Ptysiem? :D Macie ciotki!
-
*RADUŚ* o sarnich oczach doczekał się miłości!
Jelena Muklanowiczówna replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
Raduśko hasaj po dom! Mówię Wam ciotki, z niczym się nie wyrabiam. Miałam teksty popisać i też nie mam czasu, żeby przysiąść i się skupić. Jeszcze nam dzisiaj amstaff Jarcia zaatakował. Sąsiedzi-debile puszczają psa bez smyczy i kagańca. A co to jest za Fundacja?