-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
[quote name='Luna123'][B]eloise[/B], załóż może Ofikowi np. czapkę baseball'ówkę, bo w koronie to się chłopak pogubi mentalnie ;).[/QUOTE] Prędzej seksualnie! :D :D :D Piękny Kopciuszek! Najśliczniejsze dziecko w całym przedszkolu! Jonatan ma wysokie czoło - będzie profesorem! ;-) Mówię wam, znowu zaczęłam grać na gitarze...
-
Rany, kurde! Niech wszystkie osoby mające pretensje do kogokolwiek załatwiają to na pw, a nie spamują na wątku! Próbuję się czegoś dowiedzieć i nie mogę, bo jakieś dwie panny, co się przedwczoraj zalogowały i mają po 5 postów zakłócają odbiór. Andzia, zgłoś do moderacji ponownie prośbę o oczyszczenie wątku. Tylko niech mi nikt nie pisze, że tak to się mogę odzywać, jak uratuję miliard psów!
-
Hah! Jaki on szkolony! Podskakuje, jak sprężynka! :D
-
Legendy słyszałam o tym, jak to starsze dziecko nie chciało młodszego dziecka zaakceptować. Ania jest chyba za mała, żeby martwić się o takie rzeczy, jak: "Czy będę mu musiała oddać zabawki", "Czy rodzice przestanę mnie kochać". Albo po prostu ma super rodziców, którzy jej wytłumaczyli, że posiadanie brata jest fajne! :D I tego trzymać się trzeba! Ps. Pozwalacie kotu spać z noworodkiem? A to jest bezpieczne?
-
Wpisuję się do nowego murkowego lokatora. Ciekawa jestem postępów w pracy nad psiakiem.
-
[quote name='Luna123']1. ręcznik wisi jeden, czytaj mój. przyjeżdżają rodzice. mówię, tatuś weź sobie z szafki ( w łazience ), bo nie zdążyłam wyciągnąć. idę się myć, wisi jeden ręcznik :evil_lol: mokry mój 2. tata idzie na zakupy, ja mówię, tylko nie w sklepie u K. wraca, dobrze, że zapłacone, bo wcześniej miał np. 6 x 5 zł, ale nie zapłacił, bo nie ma pieniędzy :-o. otwieram woreczek z nóżkami kurczaka i smród taki, że nas zatchneło. Sklep u K. z tego słynie :shake: tata się krępował, więc ja poszłam oddać mięsko :roll: 3. odśnieża: auta nie przepchnie, bo nie napadało pod spód, schody nie odmiecione, bo się nie chodzi, tylko pies ma budę, a na ulicy przed ogrodzeniem to chyba gmina zrobi porządek 4. raz w życiu dorwał się do kosiarki, uwaga wyłączyć napęd przy skręcaniu albo jeździe do tyłu, gdzie tam/ traktorek ma wyrzut do tyłu, trzeba patrzyć, czy się nie zatka. Serwis jeździ od 9-13 - trzeba brać urlop w razie w. i co, poszedł pasek od napędu, bo się zatkało :roll: 5. druga podkaszarka zalana, bo za przeproszeniem ciągnie za sznurek, ale nie zrobił "on", żyłka wyleciała, a ktoś mu tak szybko tłumaczył, że nie zrozumiał :razz:[/QUOTE] Dżi... Luna, tera to ja nic nie zrozumiałam! Poważnie! Aleś się dziewczyno rozpędziła, wszystko po przecinku. Dzieci mi tak na świetlicy opowiadają jak było na basenie! ;-)
-
Z cyklu "Jak mnie przerobił mój TZ-et". Muszę napisać tu, bo Jarcia wątek czasem czyta i jeszcze się obrazi. ;-) Jak niektórzy wiedzą, Jarcio ma biegunkę i co za tym idzie obsrywa się dzielnie od samego ogona po pazury. Umyłam mu rano doopę, ale uwzroczyłam, że nie ma jego ręcznika, bo jest w praniu. Wzięłam więc swój, który również do prania się nadaje i wytarłam psa po myciu po czym odłożyłam ręcznik na ziemię, za wannę, w miejsce gdzie normalnie spoczywa psi ręcznik. Wróciłam po pracy do domu, pobimbałam sobie i poszłam się wykąpać. Po kąpieli bimbam sobie dalej, poszłam wieszać pranie i nagle mnie coś tknęło. Idę do łazienki, patrzę, a podłoga pusta, za to ręcznik, którym wytarłam psa wisi sobie na moim sznureczku. Powoli dociera do mnie, że wytarłam się ręcznikiem, którym wytarłam psu doopę, ale namierzam TZ-ta i się pytam: - Podnosiłeś ten ręcznik z podłogi? - No. Myślałem, że spadł, to Ci powiesiłem. - ??? - A co? - K***a... Dzięki tobie wytarłam się ręcznikiem, którym wytarłam psa! - i rzucam w niego świeżym ręcznikiem. Oddał mi. No to mówię: - Ej, bo wreszcie cię natrę tym psim! - Doopę sobie wytrzyj! - TZ-et jak coś powie to roztropnie! ;-) - Przecież już wytarłam! ;-)
-
Zapisuję Ronalda wspaniałego!
-
Jarcio chory... :( Biegunkę ma. Zeżarł nieświeży whiskas - ukradł kotu z miski zanim zdążyłam zabrać miskę. Na złodziejstwie się źle wychodzi. Wczoraj trochę kupkał, ale miałam nadzieję, że mu przejdzie. Jednak dzisiaj to samo. :( Robię mu kontrolną głodówkę, a jutro mała porcja kurczaka z ryżem i zobaczymy. Jak dalej będzie źle, to do weterynarza. Tak mi go szkoda dzisiaj rano było, jak musiałam odmówić mu ciastka po powrocie ze spaceru. Biedaczek był zdezorientowany. Wygłaskałam go, ale i tak niuchał za ciastkiem.
-
[quote name='andzia69']Jelenko - sorki, ze nie odp.:oops: ale jestem zakręcona jak słoik i już mi siły opadają (i nie tylko) - pewnie, ze przybywaj z dzieciorami:p[/QUOTE] Jeeeea! To ja się wstępnie zapowiadam na 11 godzinę rano dnia 7 lutego. Wszystko tak, jak obgadałyśmy wcześniej. Aha, i bylibyśmy zaszczyceni, jakby Pan Tomek zechciał też co nieco opowiedzieć dzieciakom o psiakach.
-
Ale ja z nim całym nie mam problemu. Tylko z ogonem, nie dawał się rozczesywać, a właściwie, to mnie się wydawało, że to takie futro, co się ciężko rozczesuje, ale jednak się rozczesuje, a tu jednak okazało się, że za słabo. Najgorsze jest to, że to nie jest na całym ogonie, tylko od spodu, w miejscu gdzie podkulony ogon styka się z tyłkiem. Teraz to już chyba przepadło, trza strzyc.