Jump to content
Dogomania

Jelena Muklanowiczówna

Members
  • Posts

    3072
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jelena Muklanowiczówna

  1. Ja to tak siedzę, tak oglądam te zdjęcia i widzę, że to całe gadanie, że Murka-Czarodziejka odczarowuje strachulce, to bujda na resorach! Całą robotę i tak odwala Hania! :D :D :D
  2. A to nie mają? Do nas czarny nie przychodzi. W sumie, to nie wiem czemu, bo w tej jego ewidencji wyraźnie stoi, że mieszkanie wynajmowane, więc mógłby zajrzeć i zapytać czy lokatorzy życzą sobie takiej wizyty. Ale ponieważ i tak byśmy go nie wpuścili, nie chodzę i nie robię ambarasu, że nie przychodzi. Chociaż wiem, że z opłatkiem to byli. A nie, sorry, TZ-et mi teraz mówi, że byli, ale ich spławił. ;-)
  3. Wiesz, jak się nic nie dzieje, to można wrócić do domu. Bratowa mojego TZ-ta np. nie stresowała się kompletnie niczym. W sobotę jej odszedł jakiś skrzep, więc zamiast jechać do szpitala i panikować, zajrzała do internetu, a tam było napisane, że do tygodnia przed porodem może się coś takiego zdarzyć. Dzieciątko przyszło na świat dopiero w środę, więc jeszcze 3 - 4 dni przeleżała sobie spokojnie w domu.
  4. [quote name='Luna123']w Austrii jest tak, że jak kobieta ma termin, to zgłasza się do szpitala i robią cesarkę albo dają coś na wywołanie porodu[/QUOTE] A czytałyście "Polkę" Gretkowskiej? Manuela Gretkowska, jak była w ciąży, to akurat mieszkała ze swoim partnerem w Szwecji i tam był poród. Opisywała, że jak odeszły jej wody płodowe, to pojechała do szpitala, a tam ją pobadali, pomierzyli, zajrzeli pomiędzy nogi i powiedzieli, żeby pojechała do domu spokojnie sobie poleżeć, bo to jeszcze może potrwać całe trzy dni, to co ma się stresować w szpitalu - lepiej jej będzie w domowych pieleszach.
  5. Tu jest filmik: [url]http://www.youtube.com/watch?v=ITOFanPGA7M[/url] Nie udało mi się, niestety, przesłać go z youtube na bloga. Nie rozumiem działania tej przesyłarki filmów. W ogóle nic mi się nie pojawia, puste okno mam. Co do Jarcia, to mu się koopy poprawiły po tej tabletce na robale. Nie w sensie konsystencji, bo ta jest uwarunkowana dietą, ale w sensie częstotliwości. Normalnie odkąd łyknął tabletę bite dwie kupy dziennie. Czasem na jednym spacerze! Wcześniej tak nie było, aż się nawet martwiłam trochę, bo zdarzało się, że przez cały dzień nic. To może on jednak miał jakieś życie wewnętrzne? Ale w koopach nic nie znalazłam... :/ Na blogasku szereg zdjęć. Zapraszamy. Miałam do eloise na wątek wrzucić naszą bratanicę nowonarodzoną, ale nie mogę opanować imageshacka... Ech!
  6. [quote name='Murka']pani ze świętokrzyskiego[/QUOTE] Oooo... Ciekawe czy blisko... Bo mogłabym wpadać! ;-)
  7. Niektórzy ludzie to mają bujną wyobraźnię. Jeśli czyta wątek, to: Kobieto, zajmij się dziećmi. Ja im szczerze współczuję.
  8. Dzięki, Murka, podniosłaś mnie na duchu, bo tu już sala zaklepana, kamerzysta zamówiony i zespół wybrany! :D Luna, ten Twój tata, to jak Dulski z "Moralności pani Dulskiej"! Niby jest postać, ale w całej książce odzywa się tylko raz, :D A co dzieci, to ostatnio zaczęłam wprowadzać "dyscyplinę kulturalną" na świetlicę. Okazuje się, że świetnym sposobem wychowawczym jest zabronienie korzystania z komputera. Argument, że trzeba zmieniać buty w korytarzu, bo jest mokro i roztopiony śnieg roznosi się po całej świetlicy, przez co wszyscy mamy przemoczone kapcie i skarpety w ogóle nie trafiał. Więc zastosowałam argument prawny: jak się nie zmieni butów w korytarzu, to się nie korzysta z komputera. W ciągu tygodnia wszyscy zaczęli zmieniać buty w korytarzu. ;-) Od dzisiaj wprowadzam nową zasadę: trzeba wejść, powiedzieć "dzień dobry", rozebrać się i ustawić w kolejce przy moim biurku. Jak będę zapisywać, to zapiszę też na listę czekających na komputer. Kto się nie zachowa odpowiednio - nie gra! Działa już też moje zawołanie: "Bądźcie ciszej, bo wprowadzę sankcje prawne!" :D Najśmieszniejsze jest to, że większość nie wie co to są te sankcje prawne, ale i tak się nawzajem uciszają! :D Będę chyba restrykcyjną matką... Ale w sumie... Mieć jedno dziecko, to co innego niż mieć ich 20 na świetlicy. A wczoraj to nawet było 30! Moja ginekolog mi powiedziała (jak się dowiedziała, że pracuję na świetlicy), że zanim zajdę w ciążę muszę sobie zrobić badania na choroby, które przenoszą dzieci! :D :D :D
  9. Eloise. Nie wychodzę za mąż. Normalnie, jak mam mieć takie cyrki, jak Ty w domu, to wolę się sama odjajczyć! :D
  10. Karate to nie jest dobry pomysł. Jak trenowałam, to widziałam jak się dzieci zachowują na treningach - one mają jakieś niespożyte zasoby energii. Mogą biegać w kółko cały trening i nic. A jeszcze do tego treningi są wieczorem, więc jak się mała rozochoci treningiem przed nocą, to nigdy Wam nie uśnie. Ja bym ją raczej zapisała na jakiś taniec i to tak w ramach przedszkola, żeby to było około 14, to wtedy ona wyraźnie ubytek energii wyczuje właśnie gdzieś po 4 godzinach. Przed nocą pobawcie się w ćwiczenia relaksacyjne - śpiewy ptaszków itp. i do tego odpowiednie powolne ruchy. Tai chi i te sprawy. To powinno pomóc. I koniec z drzemkami w ciągu dnia. Jak pójdzie późno spać i nie będzie mogła wstać rano - to trudno. Zwlec ją siłą. Musisz, eloise, zamknąć swoje matczyne serce na jakiś czas w pudełeczku i nie zwracać uwagi na marudzenie. Niech ona się chociaż jednego dnia tak zmęczy, żeby Wam po prostu padła. Jak wrócę do domu, to wrzucę zdjęcie naszej bratanicy! ;-) I trochę Jarka uzupełnię zdjęciami - uruchomiliśmy ostatnio aparat i szaleję.
  11. [quote name='Ulka18']Nie ma. Moj ojciec to przypominanie nazywa terkotaniem.[/QUOTE] Ostatnio spotkałam jedną kobietę, która na to samo narzekała u swojego męża. Podsumowała nawet całą dyskusję stwierdzeniem: "Już bym wolała, żeby mi raz w mordę dał, niż tak ciągle dududu dududu nad tym uchem!" ^^ I teraz już wiadomo skąd się bierze przemoc w rodzinie. U nas też szaro-buro, roztopy, gdzieniegdzie jeszcze lód, na którym ja się ślizgam, pies się ślizga, TZ-et się ślizga. Wczoraj mnie zawodowo chłopaki załatwili. Szliśmy dogadać kamerzystę na wesele. Najpierw pies się wysiedział na przystanku w kałuży i machnął mi upapranym ogonem po spodniach, a już nie było się w co przebrać, więc stanęłam w drzwiach tego kamerzysty jak ostatnia fleja. A potem, jak już doprowadziłam te spodnie trochę do porządku, szliśmy na Światełko do nieba, a mój TZ-et się poślizgnął i chlupnął nogą centralnie w sam środek wielgachnej kałuży. Jemu nic nie doskwierało, bo ma porządne buty, ale rykoszetem dostałam ja. Jednym słowem: po tych roztopach to nas czeka wielkie pranie. Że nie wspomnę o tym ile piachu Jarosław wnosi na brzuchu... :/
  12. Jak się na nią patrzą wszystkie! :D Jak dzieci w przedszkolu na panią! :D
  13. No piękny ten kołnierz w żółte łapki! Miodny! :D
  14. Ja to się przyznam, że dla mnie ten cały behawioryzm to są jakieś sztuczki. I nie kumam też dlaczego niektórzy uparli się na to, że Lori robi postępy tak powoli. Dla mnie takie na siłę przyspieszanie pewnych spraw jest bez sensu. Nawet jak on tej Murce głowę na kolanach położy dopiero, jak będzie umierał, to co z tego? Grunt, że krzywda mu się nie dzieje, nie chodzi głodny i zaniedbany i ma poczucie bezpieczeństwa. Dla mnie to tak, jakby zgwałconą kobietę po miesiącu wysyłać do psychiatry, bo nie chce się spotykać z mężczyznami.
  15. Podskakuj w górę, Maksiu. Szukaj domku.
  16. Pokazuj się Rudzia wszystkim. Niech widzą jaka jesteś śliczna i mądra.
  17. Będę się starała wrzucić na you tube, ale za dwa dni, bo nam się transfer kończy.
  18. No zdechnę ze śmiechu! :D Toż to regularny pamiętnik. Obrażam się, że mnie wcześniej nie zaprosiłaś ty, ty... Ciężarówo! :P ;-) Jakby mój TZ-et zobaczył Jarcia i swoją poduszkę w tej konfiguracji: [url]http://img339.imageshack.us/img339/3315/dscf2673b.jpg[/url] to już by się na niej nie położył! :D Ma jakiś dziwny wstręt przed psem w łóżku. Ja tam się z Jarosławem całuję i ryba mnie to... ;-)
  19. Kurde, mam taki fajny filmik, jak się Jarek tarza po śniegu i nie mogę go wrzucić na bloga. Co za kicha!
  20. Weź, elosie, zadławiłabym się pestką dyni! ;D Fajny lekarz. Ja raz byłam świadkiem rozmowy w PKS-ie. Budzi się facet i widzi, że koło jego fotela stoi kobieta z brzuchem. Facet mówi: "Może pani usiądzie, pani w ciąży..." A babka mu na to: "Ja nie jestem w ciąży, tylko tak dobrze wyglądam". To dopiero jest kwas! :D A w ogóle to witam i dziękuję za zaproszenie. Gdzie tu są zdjęcia eloise i psa bez łapy, bo nie mogę znaleźć? ;-)
  21. Nie no! Słodzizna po całości! To zdjęcie najlepsze: [url]http://img43.imageshack.us/img43/5309/nut6.jpg[/url]
  22. Uuuu... Wielkie dziecko będzie! A myśmy niedawno z moim TZ-etem zostali wujostwem! Poród w tempie ekspresowym - o 7:30 do szpitala, a o 11 dziecko już było na świecie! ;-) Nie martw się, elosie, na pewno wszystko dobrze pójdzie. Przecież jesteś już doświadczoną mamą. Cała wataha pewnie chętnie powita nowego domownika. A co do jarciowych przygód, to dzisiaj była koopka i była czysta. Zobaczymy jeszcze jutro.
  23. [quote name='Luna123']Się ciotko przyzwyczaiłaś;), przed Jarciem ile razy podnosiłaś 15 kg?[/QUOTE] Za każdym razem jak musiałam zmywać naczynia! :P Moja pupcia robi się wtedy taaaaaakaaaaa ciężkaaaaa... :D
×
×
  • Create New...