-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
PIESEK ZNALEZIONY - Karmelek ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to anciaahk's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, ja dzisiaj po raz pierwszy PRZEWIJAŁAM!!! Strasznie prosta sprawa. A malutka jak gołymi nogami wierzgała, to kosmos! -
Allegro fajne i ładnie tekst wymyślony. A powiedzcie mi (bo ja się na tym w ogóle nie znam), czy jest możliwość edycji tego tekstu? Np. dodania czegoś, poprawienia błędów?
-
Za to ja się dzisiaj na poważnie dobrałam do ogona. Było trochę ganiania po pokoju, bo były momenty, że Jarosław był już zniecierpliwiony wyszarpywaniem kudłów, ale za to wycięłam już wszystkie dredy i rozczesałam ogon porządnie. Cudacznie wygląda, bo ma kępę długich włosów, kępę krótkich i kępę średnich.
-
ancia, ja kupuję w sklepie zoologicznym. Można też kupić szczoteczki - takie podobne do ludzkich, na długim patyczku albo takie, że się wsadza na palec. Ale mojemu Jarciowi szczoteczka zawsze rozkrwawiała dziąsło, więc wolę szmatkę. Po użyciu szmatkę wrzucam do prania i jak się wypierze i wyschnie, to można znowu używać.
-
Mam pastę dla psów i kilka szmatek. Nawijam szmatkę na palec, moczę w kubeczku z ciepłą wodą i nakładam groszek pasty. Potem walczę z Jarkiem, żeby mu to wepchnąć do ust, a jak już wepchnę, to pocieram każdego ząbka po kolei. Pies tego nie lubi, ale wyjścia specjalnego nie ma. Luna, poważnie te greeniesy u was takie drogie? Ja to ostatnio kupowałam po 1,80 za sztukę! O ile się nie mylę, a raczej się nie mylę, bo ciastka za 5 zł bym psu nie kupiła. Zwłaszcza, że ja to kupuję w dużych ilościach, hurtowo. dentastixy w ogóle na Jarcia nie działały - po prostu kolejny smaczek. Teraz kupuję mu friskiesy - są dużo lepsze. Dłużej je gryzie, ładnie pachną i jest kilka rodzajów, np [url]http://www.telekarma.pl/p1934/friskies.dental.fresh.tartar.control.150.g.htm[/url]
-
PIESEK ZNALEZIONY - Karmelek ma dom
Jelena Muklanowiczówna replied to anciaahk's topic in Już w nowym domu
Juźci jezdem! Ale fajnie! Wszędzie dzieci. Też bym się rozmnożyła, to se tak późno ten ślub wymyśliliśmy! :D ;-) -
Jak będzie szczerbaty, to będziemy mu z Piotrkiem przecierki z kiełbasy serwować! ;-) A tak poważnie, to on miał zęby oglądane przy szczepieniu i pani doktor nic nie stwierdziła oprócz smrodu (a tenże wcale się nie zwiększył od tego czasu). Poza tym ja mu myję zęby, codziennie dostaje też smaczki do czyszczenia zębów. Wydaje mi się, że to nie problem zębów, tylko żołądka albo dziąseł. Bo np. jak wstanie rano, przed jedzeniem jest, to wtedy kopie mu bardziej z paszczy. Ogólnie to nie za bardzo mi się podoba usypianie naszego staruszka i jeszcze ta cena za zabieg. Aczkolwiek porządny przegląd to mu się należy i to chyba u innego weta... :/
-
Kuba perfidnie oszukany i wyrzucony na ulicę.
Jelena Muklanowiczówna replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Zapisuję się u nowego lokatora Murki. -
U mnie to tam niedługo. Wpadam na pomysł i już coś robimy! :D Ja bym chciała, żeby te wycieczki odbywały się cyklicznie, ale jeszcze zobaczymy co się da zrobić. [B]Ulka[/B], Jarosław puszysty, ale pachnący to on jest dopóki pyska nie otworzy! ;-) Jakbyśmy byli bohaterami komiksu, to Jarek byłby narysowany z zieloną, radioaktywną chmurą dookoła pyska i muchami w tej chmurze!
-
Panie Tomku, z Pana jest za poważny człowiek na takie dyskusje. Róbcie dalej swoje z Martą, Andzią, Agą i Elizą i nie zwracajcie uwagi na zaczepki. Proponuję od razu kierować się do moderatorów, kiedy zobaczycie, że jakiś troll znowu próbuje wszcząć awanturę. Jak zobaczą, że wątek jest prowadzony twardą ręką, to sobie po jakimś czasie odpuszczą - wiem to z doświadczenia zdobytego na innym forum i to nie związanym z psiakami. Nie ma się czym przejmować, a dodam wręcz, że jest się z czego cieszyć, bo przybyło Wam 14 fanów w postaci 13 roześmianych buź z mojej świetlicy i pani opiekun, która była z nami w poniedziałek w schronisku. Dzieciaki powiedziały, że chciałyby pomóc psiakom - nawet jeśli to będzie tylko zbiórka zabawek dla zwierząt. Po feriach pogadam z dyrektorstwem i mam nadzieję, że ruszymy z jakąś akcją! ;-)
-
Ooo... Daj więcej przepisów na te choroby, bo ja to od dzieci ciągle coś przynoszę. Cholery małe roznoszą choróbska! ;-) A z tymi porodami, to chyba kwestia anatomii. Bratowa mojego TZ-ta np. nie miała z tym żadnego problemu. W ogóle nie była nacinana, coś-tam pękło, ale już kilka dni po porodzie odpadł pierwszy szew. I ogólnie, to jak sobie przypomnę, to żadna z moich dzieciatych koleżanek nie narzekała na to. Wszystkie normalnie korzystały z toalety. Jedną trochę szwy ciągnęły.
-
A ja mam znowu historie z TZ-etem w roli głównej! :D Do pośmiania. Wyjmuję wczoraj pranie z pralki i widzę, że na dnie bębna leży coś dziwnego, jakiegoś białego. Sięgam po to, a to torebka foliowa. Za chwilę pomiędzy skarpetami znajduję drugą. Znalazłam chyba pięć i doznałam olśnienia: - Piotrek, miałeś w sztruksach zapas torebek na psie kupy? - Aaaaaa! To tam się te torebki podziały? Szukałem dzisiaj w tych spodniach i nie mogłem znaleźć. Już myślałem, że zgubiłem! - No ale czemu ich nie wyjąłeś, jak wrzucałeś spodnie do prania? - No jak to? Bo myślałem, że są w drugich! I jeszcze mi się przypomniała jedna historia z lata. Zostawiłam chłopaków samych na weekend i pojechałam do rodziców. Wracam i jakoś zerknęłam do lodówki, bo robiłam listę zakupów. Nagle widzę, że nie ma w ogóle jedzenia dla psa, którego powinno starczyć jeszcze co najmniej na 3 dni. - Piotrek, dałeś psu w ciągu weekendu jedzenia jak na tydzień?! -A... No bo jakoś tak zjadał szybko, to mu dokładałem... I niech się teraz nikt nie dziwi, że pies waży 18 kilo! :D
-
[quote name='agnieszka24']Dzięki Jelenko za odwiedziny i za przyprowadzenie dzieciaków! Grupa była fantastyczna :loveu: - dzieciaki przemiłe, zachowywały się wzorowo i bardzo pilnie słuchały - były zaciekawione wszystkim. To ważne by edukacja polskiego społeczeństwa zaczynała się jak najwcześniej. Nikt nie spodziewał się, że sprzatanie kup okaże się główna atrakcją dnia :evil_lol: Dzieciaki wyrywały sobie z rąk zestaw do sprzątania i każdy chciał spróbować :p Mam nadzieję, że dzieciaki będą mile wspominać pobyt w naszych schronisku i ze odwiedzicie nas jeszcze kiedyś :)[/QUOTE] A co Ci nagadały, to Twoje! Jak się dowiedziały, że chodzę do schroniska, to wszystkie przychodziły i opowiadały mi o psach. Nawet się dowiedziałam, że ("Ale niech pani nikomu nie mówi, bo to taka jakby tajemnica..."), że w Borkowie był facet, który robił smalec z psów. O dżi... Było miło i sympatycznie, a to głównie dlatego, że... dopomogła nam grypa! Większość łobuzów się pochorowała i pojechała tylko nieliczna grupa. :D Chętnie wpadniemy jeszcze do schronu, ale pewnie już po remoncie. Ja bym chciała, żeby takie wycieczki odbywały się cyklicznie dla najmłodszych klas. To by było coś o dużym walorze edukacyjnym. Słyszałaś sama, jak się dzieciaki chwaliły, że robią wybiegi, czy prowadzają psy na spacery. Dobry był jeszcze motyw, jak się dopytywały, co się z tym kupami potem robi! :D :D :D Taki najazd sprzątających przydałby się Wam co drugi dzień! :D
-
A to było chyba najbardziej zaskakujące ze wszystkiego. Najlepszą rozrywką okazało się... sprzątanie kup! W pewnym momencie okazało się, że więcej jest chętnych do sprzątania kup, niż samych kup! ;-) [IMG]http://i55.tinypic.com/2nl8tjd.jpg[/IMG] Jeszcze trochę przytulasków... [IMG]http://i53.tinypic.com/dli5oj.jpg[/IMG] ...i po emocjonującej wizycie w schronisku nasz etatowy rozrabiaka usnął w autobusie! Pewnie mu się psy śniły! :) [IMG]http://i52.tinypic.com/1418gaq.jpg[/IMG] Takie to się cuda w tym schronisku wyprawiają. Psy w biurze, dzieci w kuchni. Bo zapomniałam dodać, że wpuszczono nas chętnie w każdy kąt, który dzieci chciały obejrzeć. A że były ciekawe gdzie jest karma, którą przywiozły, zostały wpuszczone do kuchni i mogły zajrzeć do kotła, w którym gotuje się jedzenie. Za poprzedniej władzy takie cyrki byłby nie do pomyślenia! :D
-
Tutaj podkarmianie smaczkami przygotowanymi przez panią ze świetlicy. [IMG]http://i55.tinypic.com/35c0ja1.jpg[/IMG] Druga pani była skłonna zaadoptować Telmę wraz z wszystkimi towarzyszami niedoli (czytaj: z całym schroniskiem). [IMG]http://i51.tinypic.com/9s3vwj.jpg[/IMG] A skoro pani kocha, to dzieci też kochają! [IMG]http://i55.tinypic.com/x0waxv.jpg[/IMG]
-
Ahoj na pokładzie! Byliśmy dzisiaj w schronie z dzieciakami - są zachwycone. "Proszę pani, a co to są za buźki przy tych boksach?" "Proszę pani, a co te psy jedzą?" "Proszę pani, a co to jest ta sterylizacja?" Wrzucam kilka zdjęć ku uciesze gawiedzi! ;-) Tu jedno ze mną jeszcze przed wejściem do schroniska. [IMG]http://i55.tinypic.com/ws441j.jpg[/IMG] Tutaj już z profesjonalnym oprowadzaczem! ;-) [IMG]http://i53.tinypic.com/15nqb02.jpg[/IMG] Głaski, głaski... Najpierw nieśmiałe. [IMG]http://i55.tinypic.com/9azkgm.jpg[/IMG]
-
Ło, Murka, jakie makabryczne opowieści! Na szczęście bratowa mojego TZ-ta nie skarżyła się ostatnio na takie zachowania, chociaż wszyscy jej odradzali rodzenie w szpitalu, w którym rodziła. A tu po wszystkim opowiadała mniej więcej takie historie, jak eloise. Ale ona sobie bardzo ładnie poradziła. Poród przeszedł szybko i sprawnie, dzieciątko od razu się pięknie ułożyło. No chciałabym wam wrzucić zdjęcie malutkiej, ale nie mogę się dogadać z imageshackiem. Może TZ-et coś pomoże. Ja to się pewnie będę darła, jak oparzona, bo ja to darciuch jestem. Jeszcze im zemdleję dodatkowo. A w ogóle, to Ania ma fantastyczny pokój. Te kolorowe krzesełka, biurko, kołderki. Super to wszystko wygląda. Teraz to jest normalnie taka mnogość fajnych rzeczy dla dzieci, że tylko mieć pieniądze i kupować.