Jump to content
Dogomania

Jelena Muklanowiczówna

Members
  • Posts

    3072
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jelena Muklanowiczówna

  1. To nie nadwaga, bo jak 2 miesiące temu było zimno i biegał, to nie dyszał, a miał taką samą nadwagę jak teraz. Znaczy się, dyszał, ale po przebiegnięciu większego dystansu. Dzisiaj np. u nas była burza i wiał silny wiatr - a Jarciowi w to graj. Pogoda idealna dla niego. Kicał jak zając i to pod wiatr i zero zadyszki. Jak się zrobi trochę bardziej parno, to od razu zwalnia.
  2. Wiecie, dziewczyny. Rodzice mojego taty w ogóle nie przyjechali na jego ślub, bo babcia poczuła się obruszona, że młodzi wybrali datę ślubu i jej nie zapytali o zdanie! [sic!] Tata o tym w ogóle nie mówi, ale Mama opowiadała, że strasznie mu było przykro i do ostatka oglądał się na drzwi, czy nie wejdą może. A potem ściągnął do nas swojego brata, który poznał dziewczynę, zrobił jej dziecko, ożenił się i już tu został. Małżeństwo mu się rozpadło, bo był straszny chojrak i ją bił. Wreszcie się jej bracia wkurzyli i go wywalili z chałupy. Winę za rozpad małżeństwa babka zrzuciła właśnie na Mamę!
  3. Dzięki, dzięki! Za to my jutro uderzamy do weta na zdjęcie kamienia. Taki prezent na rocznicę. ;-) Ciotki, będzie wam potrzebny jakiś rachunek za to?
  4. [quote name='eloise']a kto odpali coś Oli? ;)[/QUOTE] No jak to? Te 20 % to dla niej, dla Ciebie nic nie ma, no chyba, że coś Ci kupi z tych swoich 20 %! :P
  5. Rok minął Jarciowi na włościach kieleckich Pod czujnym okiem cioteczek mieleckich. Jak go nagrodzić? Jak mu posłodzić? Pod kolor obroży poszukam se kiecki! :evil_lol:
  6. Eloise, Twoja siostra ma fantastyczną biografię, a ja jestem po polonistyce. Napiszę książkę o tej jej miłości internetowej i podzielimy się zyskami 20% - 80%. Dla mnie 80%, bo wykonam trudniejszą pracę! :evil_lol:
  7. [CENTER][FONT="Comic Sans MS"][SIZE="6"][COLOR="#ff0000"]!!!DZISIAJ MIJA [SIZE="7"][U][B]ROK [/B][/U][/SIZE]ODKĄD JARUŚ JEST Z NAMI!!![/COLOR][/SIZE][/FONT][/CENTER] :multi: :multi: :multi: :multi: :multi: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :happy1: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :iloveyou: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool: :bigcool:
  8. O dżi... Jak nie urok, to s*aczka albo przemarsz wojsk!
  9. Łooooo... Jakie ustrojstwo! Spodziewałam się jakiegoś namiotu budopodobnego, a tu cała zabudowa ściany! Toście poszaleli! :D
  10. W piątek znów idziemy do weta na zdjęcie kamienia, to zważymy i się dowiemy czy coś schudł oprócz tych 20 deko. Wiecie, że Jarciowi już jest za gorąco? To futro mu się daje we znaki. Nie może pobiegać, bo zaraz się męczy i wywala jęzor do samej ziemi.
  11. Spoko, laski, ja też nie grandziłam. Co prawda uczyć to mi się za bardzo nie chciało, bo a to książka do poczytania, albo trening do odwalenia, ale nie miałam też nigdy problemów z przejściem z klasy do klasy. I, o dziwo, wszystkie testy szły mi jak po maśle, dzięki czemu bez problemów przyjęli mnie do najlepszego liceum w mieście. Kolczyków w dziwnych miejscach też nie miałam, tylko w maturalnej klasie zaczęłam popalać papierosy, ale nikt się nie skapnął, a ja się nawet w nałóg nie wciągnęłam i jak pieprznęłam to gówno, to do tej pory nie palę. A popalałam dość regularnie jakieś kilka miesięcy. Także nie jesteście osamotnione! ;-) PS. A fresk jest po prostu WYCZESANY, jak mawia młodzież!
  12. Super-bajera to poidełko i karmidełko. Chcę Jarkowi coś podobnego teraz kupić, bo się wiecznie kładzie, jak pije i je. Nawet wyczaiłam na jednym bazarku, ale się okazało za niskie.
  13. O dżi... Jaka bogata biografia! Też słyszałam ostatnio o złamanym obojczyku. Bratanica jednego z dzieciaków ze świetlicy miała złamany. Nie rodziła się długo - jakoś standardowo, bez komplikacji, a obojczyk i tka złamany. Też się dziwiłam, bo wcześniej się z tym nie spotkałam.
  14. Ha! Jestem pierwsza na wątku! Liroj, do domu! Swoją drogą, Liroj to był od nas, z Kielc, a nie z Mielca! :P Edit: Kurza doopa, znowu mnie ktoś ubiegł. Obrażam się! :evil_lol:
  15. Majcia, co tam u Ciebie? Ujrzę ja ten allegrowy zakup, czy nie ujrzę? :evil_lol:
  16. [quote name='anciaahk'] a co będzie jak dorośnie???[/QUOTE] Będzie sobie świetnie dawać radę w życiu! :evil_lol:
  17. Moje zoo, na szczęście, nie aż takie pokręcone. Jarek nie przestępuje progu łazienki, chyba z obawy, że może się to skończyć kąpielą. Najśmieszniejsze, że on nie wchodzi do żadnej łazienki. Ani u nas, ani u teściów, ani u moich rodziców. Nie wiem jak on rozpoznaje, że dane miejsce to własne łazienka, ale nie przestąpi progu i już. Raz mu się zdarzyło, jak była burza i bardzo się bał. Za to jak ja idę do łazienki, to on zostaje nieopodal, pod drzwiami od domu i czeka cierpliwie aż wyjdę.
  18. Macho podniesiony, czas na Maszkę! Do góry, psiaki!
  19. Podnoś się, Macho, może ktoś cię wypatrzy!
  20. No cholera. Biedny Maksio nie ma szczęścia...
  21. Maksik - cudniacha pojechał do domu. No i fajno jest!
  22. [quote name='Luna123']Ja miałam parę przypadków, że zwracałam się bezpośrednio do przełożonych . Jeden facet grał w gumki z bramą garażową, miał produkty kilku firm. To stwierdziłam, że przecież firmuje tą jedną konkretną i znalazłam adres centrali, wysmarowałam pisemko i pojechałam do Skawiny. Pani w recepcji powiedziałam, że z nikim niżej kierownika d/s obsługi klienta czy innego na wyższym stanowisku, rozmawiać nie będę. Efekt był taki, że jak jechałam z powrotem, to zadzwonili do mnie, że mam się zgłosić do głównego oddziału W Krakowie. No ok, podjechałam, a pan wystraszony mnie przeprasza, ze dzwonił właśnie dyrektor:-o ze Skawiny, oni mają wysłać swoich pracowników, a z tamtym gamoniem się już sami rozliczą :evil_lol:.[/QUOTE] A ty wiesz, Luna, że mój TZ-et mnie namawia, żebym wysłała mejla do Microsoftu? :D Bo w świetlicy mieliśmy firmę, która składała komputery, instalowała oprogramowanie i takie tam i jakieś wałki są porobione, np. certyfikat do antywirusa wygasł jeszcze zanim go kupiono i takie tam. To może ja faktycznie powinnam napisać! ;-) Muszę nagrać Jarcia, jak leci za mną, jak mu niosę miskę z jedzeniem. Bo wy nie wiecie, że Pan Jarosław przeniósł się na salony niedawno. Teraz ma miski wszystkie w pokoju, z nami i jak my jemy, to on też! w kuchni jest tylko kubeczek na wodę, ale musi być z sałatki. Nie może być z Danio, bo wtedy nie pije! :evil_lol: Poza tym, po ostatniej wizycie u weta znów ograniczyłam jedzonko. Początkowo było normalnie, ale teraz widzę, że zaczyna być już głodny. Jak się dopnie do miski, to wyjada wszystko z miejsca. Dobrze, trochę zgłodnieje, to schudnie. Na spacerach go stymulujemy do biegania i chyba już się przyzwyczaił, bo jak na ostatni weekend pojechałam do rodziców, to potem mi TZ-et powiedział, że Jarcio (cytuję): "Hasał, mało mu się doopa nie urwała!" :D Będziemy też strzyc niedługo, ale nie wiem jeszcze dokładnie kiedy.
  23. No, dziwacznie to jest skonstruowane. A co do tego koszenia traw, to pamiętam jak dziś, że miasto się broniło, że dało zlecenie już dawno i nawet ich chyba jakąś karą tak na pokaz ukarali. A propos, to wczoraj wieczorem jechaliśmy przez miasto z TZ-etem i się nabijałam z RPZ: "Patrz, jak jechaliśmy godzinę temu tędy, to ich samochód stał w tym samym miejscu i obcinali tę samą gałąź". A TZ-et do mnie: "Kochanie, nie łudź się, ja ich tu widziałem już o 6:30 rano, jak jechałem do pracy i też obcinali tę gałąź." Magda, widziałam dzisiaj łabędzie na stawie! Urząd Miasta cofnął im karę więzienia? ;-)
×
×
  • Create New...