-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
Wczoraj byliśmy u znajomego, którego co prawda Jarcio już dość dobrze zna, ale jeszcze nigdy nie był u niego w domu. Dziadulec jeden, tylko go spuściłam ze smyczy w przedpokoju, to od razu poleciał do kuchni i dalejże zwiedzać włości, a potem zaprzyjaźniać się z całą rodziną. Rodzina na szczęście jest zwierzolubna. Na babci od razu wypróbował wzrok "kota ze Shreka" i zdobył kawałek chleba. Już do końca wizyty babcia upierała się, że on jest na pewno głodny. Na szczęście zainterweniowaliśmy w porę i kolega co jakiś czas przypominał rodzince, że "Nie dokarmiać tam psa, bo jest na diecie". :D W przedpokoju było duże lustro, aż do ziemi i Jarcio się w nim zobaczył. Komicznie to wyglądało, bo najpierw zobaczył się kątem oka, jak odchodził stamtąd i w trybie przyspieszonym się wrócił przed to lustro, spojrzał na się z dezaprobatą i uciekł! :D Powtórzył się numer z wejściem do łóżka i do łazienki! ;-) Zrobi się z niego pies kanapowy! :D
-
Kolusia i Red łobuziak z nową kaczką :)
Jelena Muklanowiczówna replied to MagdaNS's topic in Już w nowym domu
No to chociaż tyle dobrego. To teraz czekamy na dobre nowiny. -
Kolusia i Red łobuziak z nową kaczką :)
Jelena Muklanowiczówna replied to MagdaNS's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ra_dunia']Ja też nie mogę zrozumieć jak można dziecko faszerować antybiotykami bez kompletu badań?[/QUOTE] Właśnie, ja też tego nie kumam. Lekarz widzi, że jeden antybiotyk nie pomaga, więc ładuje drugi i to jeszcze taki, który opóźni możliwość wykonania badań. Bez sensu. Nawet jak chciał odczekać, żeby nie przysparzać sobie roboty w święta, to mógł podleczyć objawy. Jedźcie z nią do szpitala po prostu. Nawet nakłamcie, niech wokół was skaczą i robią od ręki wszystkie badania. -
[FONT="Comic Sans MS"][SIZE="5"][COLOR="#9932cc"][CENTER]Wszystkiego najlepszego z okazji Wielkanocy! Niech Waszym psom nigdy nie zabraknie jajek! :evil_lol:[/CENTER][/COLOR][/SIZE][/FONT] Magda, a ja mam pytanie natury ogrodniczej, więc jak znajdziesz trochę czasu, to proszę daj mi znać. Mam begonię w doniczce (dostałam w zeszłym roku na 8 marca, jeśli to ma jakieś znaczenie). Do jesieni zeszłego roku bardzo pięknie kwitła, potem zrzuciła kwiaty i były same liście, a potem po prostu zaczęła marnieć. Uschła, liście opadły. Już się z nią pożegnałam, ale na wiosnę stwierdziłam, że dam jej ostatnią szansę. Przesadziłam do nowej ziemi, martwe łodygi wywaliłam, zostawiłam resztę, która jeszcze żyła. Teraz widzę, że puściła nowe listki tu i ówdzie, całkiem sporo ich jest. Gdyby te stare liście po prostu schły i odpadały nie byłoby problemu, ale one są obeschnięte na brzegach, a środki są cętkowane, jakby w brązowe kropki. Czy to aby nie jest jakaś choroba?
-
Taaa... U nas święconka będzie bardzo smaczna w tym roku, bo wpakowałam do koszyka też musztardę, jako że TZ-et odmówił w zeszłym roku jedzenia chrzanu! ;-) Tylko teraz mamy problem, bo chciałam Jarkowi zrobić zdjęcie przy koszyczku, a on od razu wyczaił kiełbasę i próbował ją wysupłać. Wziął w zęby, ale zareagowałam dostatecznie szybko, więc wrzucił ją... z powrotem do koszyka i teraz nie wiemy, który to był kawałek! :evil_lol:
-
Niestety ja nie mam dojścia do absolutnie żadnych lekarzy, a już w Rabce, to w ogóle odpada. Magda, a może to faktycznie zapalenie płuc? Mój TZ-et wspomina taką historię ze swojego dzieciństwa, jak to długo kaszlał, a panie w przychodni przepisywały mu syropek. Aż trwało to tak długo, że rodzice zabrali go prywatnie do lekarza o dźwięcznym imieniu i nazwisku - Apolinary Małolepszy, który natychmiast skierował go do szpitala z rozpoznaniem: ostre zapalenie płuc. W płucach zbierała się już woda. A trzeba dodać, że to było prawie 30 lat temu, kiedy służba zdrowia nie była jeszcze tak spaczona jak teraz, a TZ-ecik chodził do przychodni policyjnej - niby o mundurowych się dbało ówcześnie. [B]Edit:[/B] Dorzucam zdjęcie zrobione przed chwilą. Jarciowa kraszanka, która idzie jutro do koszyka razem z naszymi! ;-) [IMG]http://i56.tinypic.com/29or6rk.jpg[/IMG]
-
Szukaj, szukaj, bo jestem bardzo ciekawa! ;-) Ja to sobie myślę, że jak ludzie mają być razem, to i tak będą niezależnie od tego czy mają ślub, czy nie mają. W ogóle wydaje mi się, że w dzisiejszych czasach jednak nic nie cementuje związku, a formalności związane z rozwodem nie są już żadną przeszkodą. Szkoda trochę, że ludziom nie chce się już walczyć o związek i że tak niewielu zdaje sobie sprawę z tego, że to długoletnia ciężka praca, a nie wakacje na Teneryfie. U mnie w rodzinie ostatnio była taka historia. Półtora roku temu byliśmy na świetnym weselu u kuzyna. Para znała się bardzo długo, chodzili ze sobą, potem byli sporo narzeczeństwem. Mieszkali kilka lat przed ślubem. Ona na niego czekała, jak poszedł do wojska i takie tam. Tymczasem półtora roku po ślubie ona po prostu spakowała walizki i pojechała do Belgii, nie mówiąc o tym nic nikomu. Ani mężowi, ani jego rodzinie u której mieszkała. I do tej pory się nie odzywa. Tylko czasem do swojej matki, od której, nota bene, uciekła do narzeczonego. Masakra!
-
Cóż, Radko, jak z tych wszystkich projektantów tylko Zień robi rzeczy do noszenia, a reszta do powieszenia na manekinie i oglądania. Jakieś cholerne instalacje tekstylne. A co do zabaw ślubnych, to ja też niespecjalnie lubię. Oczepiny mnie nudzą. Dlatego my je okroimy do absolutnego minimum. Rzucanie tymi wszystkimi rzeczami do rzucania i jakaś jedna, nieinwazyjna zabawa dla gości. Pamiętacie "Wesele" Smarzowskiego? Tam była niezła zabawa! "3 P, czyli picie, palenie i przysiady"... :D
-
Wesoły i uroczy Tomcio z Mielca znalazł dom :)
Jelena Muklanowiczówna replied to eloise's topic in Już w nowym domu
Ej, a widziałyście co stoi na stoliku na tych zdjęciach z Hanią? Murka karmi swoje dziecko parówką z masłem czekoladowym! :D -
O! Witamy Kasię na wątku! :) Kochana, jesteśmy obie próżne strasznie, bo ja też bardzo chciałam, żeby mi Zień zaprojektował suknię ślubną, tylko, że mnie na to nie stać! ;-) I generalnie jestem takiego samego zdania co Ty. Ślub i wesele to ma być świetna impreza i oboje z TZ-etem strasznie się cieszymy na to, że zmienimy stan cywilny i będą przy tym nasi przyjaciele. W ogóle chcemy sobie zrobić wielki stół, przy którym będziemy siedzieć my, nasi świadkowie i najlepsi przyjaciele. Mierzi mnie usadzanie pary młodej w oderwaniu kompletnym od gości. Jakimś tam przeżyciem duchowym ten ślub też będzie, ale to nie ma nic wspólnego z kościołem, bo oboje jesteśmy niewierzący i bierzemy tylko ślub cywilny. A zajebiste żarcie i super orkiestra muszą być. A jakże! Jeszcze im zapłacę dodatkowo za marsza pod blokiem, żeby wszystkim wścibskim sąsiadkom gacie z zazdrości pospadały! Edit: Wiecie co? Tu was zaskoczę. Ale ja się nawet cieszę na wszystkie ciotki i wujków, bo i ja i TZ-et mamy fajne rodziny. No dobra, nie całkiem. U mnie jest jedna ciotka i u niego też jest jedna ciotka, których wcale byśmy nie zapraszali, gdyby nie to, że mają obie do kompletu fajnych wujków. Ale jest duża szansa, że nie przyjadą. ;-)
-
[quote name='Ra_dunia']Jelena - do października przyszłego roku balerinki na pewno znajdziesz ;)[/QUOTE] Radunia, problem w tym, że ja już DOKŁADNIE wiem jak one powinny wyglądać! :evil_lol: I nie wiem czy uda mi się odnaleźć takie, które sprostają moim oczekiwaniom... ;-) Jeszcze muszę wymyślić jakąś niespodziankę dla rodziców na ten dzień. Myślę o filmie. Wiecie, jako podkład "Rydwany ognia" Vangelis i ich zdjęcia. Najpierw z młodości, potem z okresu narzeczeństwa, ze ślubu, ja i mój brat, a na końcu jakiś kiczowaty napis w stylu "Wielkie koło życia toczy się dalej" i zdjęcie moje i TZ-ta z datą 13 października 2012.
-
[quote name='MagdaNS'] No, to chyba dziś wieczorem wrzucę jakieś skany z mojego pierwszego ślubu :diabloti:[/QUOTE] Teraz kochana, to już musisz, bo się pochwaliłaś, a jak głosi stare przysłowie: Pierwsze słowo do dziennika, drugie do śmietnika! :P Ostatnio słyszałam taką rozmowę żuli w sklepie: Żul 1 kupuje papierosy. Żul 2: Dej no zapolić. Żul 1: Mówiłeś, że nie bedziesz polił! 2: Nie pale, jak ni mom. 1: Pierwsze słowo do dziennika, drugie do śmietnika! Ja mom - ja pale! Co do Murki, to normalnie w dniu ślubu został z niej tylko jej zadarty nosek. Żeby nie zadarty nosek, to bym pomyślała, że to naprawdę jakaś obca kobitka i Murka sobie z nas perfidne jajo (wielkanocne) zrobiła. Murciu, ja mam prośbę. Mogę sobie skopiować Twoje zdjęcie jedno albo dwa? Pokażę pani w kwiaciarni, że chcę taki bukiet jak Ty. Tylko z czerrrrrrrrrrrrrrrrwonych rrrrrrrrrróż! :D
-
[quote name='anciaahk']Eloise, mąż bezbłędny! mojego jednak bije na głowę :). Mój ostatnio miał przyjechać po mnie o 12.30, o 11.30 napisał sms że czeka w aucie, więc mu odpisałam - jak to, jesteśmy umówieni za godzinę. Napisał, że żartuje. Po kilku dniach się dopiero przyznał, że przyjeżdżał 2 razy, bo za pierwszym razem pomylił godziny ;). Ale to i tak pestka przy Twoim Pawle.[/QUOTE] A wy myślicie, że mój prawie-mąż, to nie stał godzinę za długo na dworcu? Odstał sobie swoje, a do tego było zimno, a jak dojechałam, to mu powiedziałam, że to rewanżuje mnie te wszystkie razy kiedy się spóźnił i musiałam na niego czekać. :evil_lol: Raz, jak go zostawiłam na weekend, zadzwonił do mnie i zaczął mi biadolić, że go brzuch boli i takie tam. Więc mu mówię, że w szafce jest mięta - niech sobie zaparzy, może mu się zrobi lepiej, a jak nie, to wtedy pomyślimy. Przyjeżdżam, a on mówi, że mu nie pomogło i z tego wszystkiego nie posprzątał w domu. Myślę sobie, że okej, trudno, posprząta się jutro, ale traf chciał, że jak wracaliśmy do domu, to kupowaliśmy herbatę i ja tę herbatę miałam schować do szafki. Chowam, a tam co? Opakowanie mięty w ogóle nie otwarte, zafoliowane. Pytam się go co to ma być, a on na to, że nie lubi mięty, ale mi powiedział, że wypił, żebym się nie martwiła. Na co ja: "To jak jesteś taki zdrowy, to proszę tu posprzątać!" :evil_lol: Posprzątał. ;-) Przed Jeleną się nic nie ukryje!
-
Widzieliście dzisiejsze "Echo"? Była relacja z rozmowy Lubawskiego z licealistami. Na pytanie co dalej ze schroniskiem, powiedział, że cała sprawa zaczęła się od tego, że jakaś kobieta weszła do schroniska i zrobiła JEDNO zdjęcie agresywnym psom, a potem dołączyła do niego 29 (chyba taka była liczba) zdjęć z innych placówek. [sic!]