-
Posts
3072 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jelena Muklanowiczówna
-
[quote name='Luna123'][B]Jelena[/B], powiedz TZowi, że będą go brać za zorientowanego " inaczej ";).[/QUOTE] Ej, Luna, nie przesadzaj. Przecież to wygląda jak normalna srebrna obrączka. Kto będzie wiedział, że ona jest z tytanu? A zresztą nawet, jak się ktoś skapnie, to niby czemu tytan miałby być oznaką gejostwa? Ulka, TZ-et pracuje w takiej graciarni, gdzie rozkręca się starocie (lodówki, komputery, telewizory, auta itp. itd.) i co się da uratować, to idzie dalej, a co nie, to na złom.
-
[quote name='MagdaNS']Jelena, ale się obśmiałam z tych tytanowych obrączek ;) [/QUOTE] A czemu? :D Mojemu TZ-etowi podobają się dużo bardziej, mnie w sumie też. U nas też dochodzi kwestia trwałości - TZ-et ma taką pracą, że tylko tytan wchodzi w grę, żeby się nie zniszczył! :D Pomyślcie sobie, robią z tego statki kosmiczne! :P
-
[quote name='Murka']bud też nie mamy wolnych, ale to się jakąś beczkę mu postawi ;)[/QUOTE] Po co mu buda? Wbije się łańcuch w ziemię gdzieś pod drzewem. I tak ma tylko 20 centymetrów, to pies się panoszyć pod budą nie może! :P A tak w ogóle, to jestem w rozpaczy, bo wyrzuciłam wczoraj dwie prymulki! I begonię. Chyba jednak jakieś choróbsko mi ją zeżarło, bo nagle nowe liście zaczęły się robić całkiem białe pośrodku. A prymulki to mi się wcale nie przyjmują. Ech... Chyba sobie zafunduję roślinność bez kwiatostanu.
-
Nie, nie. Mój jest ładniejszy i tak mądrze mówi. Ten pewnie nie mówi. ;-) A propos, wczoraj byli u nas znajomi z zaproszeniem na wesele (Murka, w lipcu będę w Twoich okolicach - w Biłgoraju). Oczywiście Jarosław przywitał ich merdaniem ogona już w drzwiach, chociaż pierwszy raz ich widział. Jacek od razu zniżył się do Jarcia poziomu i dalejże go głaskać, kiziać, drapać. Marta jest raczej sceptyczna co do psów i jak sama przyznała - rzadko głaszcze. Ale widząc jaka to siła spokoju, ten nasz Jarek, również spróbowała i oświadczyła, że: "No takiego jak wasz, to mogłabym mieć, chociaż nie lubię psów". Namawiałam ją, żeby adoptowała Tomcia, ale powiedziała, że muszą się jeszcze zastanowić. :D A właśnie. Może ja bym na czas tego wesela podrzuciła Jarcia do Murków? :D
-
Jak tak, to się darły, żeby dawać zdjęcia, jak teraz to nikt nie komentuje. Kolejna z historii "Co by Jarek powiedział, gdyby mówił", tylko, że tym razem to ja jestem Jarkiem. TZ: Jarcio, Ty wierzysz w duszę? Jarcio (vel Ja): Oczywiście! Ja mam psią duszę, a wy macie człowiekową duszę. TZ: A gdzie ta Twoja psia dusza jest? Jarcio (vel Ja): No jak to gdzie? W ogonku! Dlatego on stale się rusza! TZ: A jak się psu obetnie ogonek? Jarcio (vel Ja): To dusza idzie w uszy i one wtedy stoją!
-
No. Wkleiłam sporo zdjęć na bloga, to sobie luknijcie, ciotki: [url]http://jarusiowy-blog.blogspot.com/2011/06/powrot-po-dugiej-nieobecnosci.html[/url] A teraz historia mojego dzisiejszego obiadu. Jakiś czas temu kupiliśmy maszynkę do mielenia mięsa i raz ją wypróbowaliśmy, ale później się jakoś nie składało. No i dzisiaj postanowiliśmy zrobić obiad: zapiekankę z mięsem mielonym i ziemniakami z "Pomysłu na..." Winiar. Zrobiłam wszystko jak w przepisie na opakowaniu i logika podpowiadała, że powinno się podgotować ziemniaki do tej zapiekanki, ale na opakowaniu nic o tym nie pisali. Pomyślałam, że skoro na opakowaniu nic nie piszą, to pewnie wiedzą co i jak, zwłaszcza że robiliśmy już parę "Pomysłów na..." i zawsze się udawały. Wwaliłam więc surowe ziemniaki i dawaj do pieca na 50 minut w 180 stopniach. Wyciągam ją, stawiam na stole, wbijam nóż i widzę, że coś jest nie tak. Nabijam ziemniaka i co się okazuje? Jest kompletnie surowy. TZ-et oprzytomniał pierwszy i mówi: "Dawaj to do piekarnika i podkręć trochę". Machnęliśmy temperaturę do 220 i jeszcze się piekło drugie tyle, ale i tak jak wyciągnęliśmy, to te ziemniaki nie były jak trzeba. Rzadko wierzyłam przepisom, od dzisiaj przestałam w ogóle! ;-)
-
[quote name='Murka']Jest jeszcze jedna dobra wiadomość: Atos nie wraca (przynajmniej na razie...). Państwo na razie nie chcą go oddać, powiedzieli, że się przyzwyczaili do niego, że na razie udało im się opanować jego ucieczki itd. [/QUOTE] K***a! Ale jak znowu tu się pojawi wpis, że oni jednak się zastanawiają, czy by go nie oddać, to uprzedzam, że nie będę czekać, tylko wsiądę w pociąg i pojadę po tego psa niezależenie od ich decyzji i jeszcze po pyskach wystrzelam.
-
[quote name='eloise']hahahahaha, zauważył?i nie skomentował? dobre sobie! :D[/QUOTE] No autentycznie, Tz-et mi kiedyś mówił, że faceci tak mają. Wiecie, jak z tym Anglikiem z dowcipu. Anglik rozwodzi się z żoną i ona się skarży w sądzie: "Bo proszę sądu, mój mąż to mi nawet nie mówi, że mnie kocha". Na to sędzia, który jeszcze stara się załagodzić sytuację, pyta czy to prawda. Anglik odpowiada: "Powiedziałem jej, że ją kocham raz. Jak się oświadczałem. Od tego czasu nic się nie zmieniło, więc po co miałem powtarzać?" Facet widzi nowe majty i myśli: "Ooo, nowe majty. Fajnie, że ta moja kobieta tak dba o moje majty" i przechodzi nad tym do porządku dziennego. A poza tym, to informuję, że wróciłam onlajn, co prawda nie na swoim komputerze, tylko pożyczonym, ale zawsze to coś. Jarcio ma się dobrze, co postaram się poprzeć zdjęciami jutro, jak będę mieć chwilę czasu. Skróciłam mu łańcuch przy budzie, bo metr to dla niego stanowczo za długo. Teraz ma 20 centymetrów! ;-) :D