Jump to content
Dogomania

Jelena Muklanowiczówna

Members
  • Posts

    3072
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jelena Muklanowiczówna

  1. W domu zdarza mu się to czasami, ale na dworze bardzo często. Z reguły po kupie. Zrobi kupę, otrzepie się i od razu sanki.
  2. Dziewczyny, kojarzycie, żeby Jarek miał kiedyś problemy z zatkaniem gruczołów okołoodbytniczych albo jakimś uciążliwym robactwem?
  3. [quote name='Murka']Ostatnio taki mniejszy sobie wykopał i jak leżał to tylko sam zadek się tam zmieścił i tylna łapa mu sterczała do góry ;)[/QUOTE] :D :D :D Ja kiedyś często przechodziłam kolo domu, w którym był owczarek niemiecki. Kilka lat później ci ludzie dokupili drugiego - szczeniaka. Oba miały kosze przed domem z kocykami, ale ten stary uparcie siedział w koszu tego szczeniaka. Mieściła mu się tylko doopka na siedząco i zawinięty ogon, ale twardo siedział z piersią dumnie wypiętą do przodu! :D
  4. Właśnie po tym zdarzeniu stwierdziłam do TZ-eta, że przykleję kartkę na tablicy ogłoszeń na osiedlu: "Człowieku, który ukradłeś nam parasol spod drzwi! Na następny raz weź także worek na śmieci - są nam równie mocno potrzebne!" PS. Ale jeśli delikwent go używa, to łatwo będzie go namierzyć - to był dość charakterystyczny parasol, z logo "Radia Kielce", więc jeśli zobaczę żula z takim parasolem pod blokiem, to marny jego los.
  5. Ale jaja! Dzisiaj rano, jak wychodziłam z psem, to wzięłam parasol, bo padało. Jak wracałam, to zostawiłam go na klatce schodowej, opartego o drzwi do domu, żeby obciekł zanim znów będziemy wychodzić. O 13 wybieramy się znów, a tu... parasola nie ma!!! Dodam, że mamy domofon, więc nie można sobie ot tak wejść na klatkę. To był nasz ostatni parasol, jakoś niedawno wyrzuciliśmy dwa, bo się nie nadawały do użytku. Ten zresztą też nie był w najlepszym stanie po piątkowej burzy. Miałam go wyrzucić i kupić ze dwa nowe, ale nie miałam wczoraj czasu podjechać do sklepu i tak się ostał, z połamaną rączką i dziurą! :D Więc chyba osobnik, który go nabył drogą kradzieży też go zbyt długo nie ponosi! :D :D :D
  6. Haloooooooooooooooooooooooo... Co słychać u anci i bobaska?
  7. Normalnie jak mój Jaruś - zabawkami się nie bawi, z psami się nie bawi. Według mnie historia wcale nie taka smutna: pies znalazł właścicielkę, która mądrze się nim opiekowała, a kiedy postanowiła wyjechać, nie wyrzuciła go na ulicę, tylko oddała do Murków. Piesio ma bojowe imię, więc przebojem wejdzie do czyjegoś domu. Pozbierajmy zdjęcia i zróbmy mu filmik pod melodię "Eye of the tiger"! :D
  8. Jestem rozczarowana, że nikt się nie zachwyca spadkiem wagi! :P Co do tej niedoczynności tarczycy, to nie wiem co mam myśleć. Czytałam o tym wczoraj i mi się wydaje, że ta hipoteza jest zbyt poważna. Jarcio nie ma żadnych innych objawów poza tym linieniem. Akurat traf chciał, że wczoraj, jak byliśmy u weta, to nie było tej babki co zawsze, tylko jej koleżanka, a z tej koleżanki nigdy nie byłam zbytnio zadowolona. Mam wrażenie, że olewa wszystko.
  9. No tak, powiedziała, że wtedy będziemy dobierać terapię. Ale powiedziała też, że to może być chwilowe zawahanie hormonów i że samo się naprawi.
  10. Byliśmy u weta, zakupiliśmy preparat na kleszcze. Piesio waży już: [B]14, 55 kg!!![/B] Z mniej optymistycznych rzeczy: pani weterynarz zasugerowała, że linienie może być spowodowane niedoczynnością tarczycy, co się zdarza u psów w tym wieku. Powiedziała, żeby to obserwować i jeśli będą jakieś gorsze zmiany albo jeśli będzie się to rozszerzało, to mamy zrobić badania hormonów tarczycy, które kosztuje (uwaga!) aż 130 zł! Chyba se bazarek na dogo zorganizuję na tę okazję. Powiedziała też, że to może być kwestia niedoboru testosteronu, jako że Jarcio jest wykastrowany. Na temat kosztu tego badania nic nie wspominała, ale jeśli to będzie sporo tańsze, to chyba najpierw zrobilibyśmy to, bo jak machniemy badanie za 130 zł i okaże się, że to nie jest niedoczynność tarczycy, to będzie to kasa wyrzucona w błoto. Spotkaliście się w ogóle z czymś takim? Na temat fatalnego oddechu naszego pupila (czy też "pupliczka" - jak zgodnie przekręcają dzieci u mnie w świetlicy) doradziła, żeby mu kilka razy w tygodniu przecierać dziąsła wodą utlenioną i dopiero podawać "Fresh Aid", który dajemy już ze 2 miesiące, zapłaciliśmy za niego kupę kasy i nie ma żadnego efektu.
  11. Wczoraj Jarek zaczął... DZIAMOTAĆ!!! Musiał minąć ponad rok zanim pierwszy raz usłyszałam dziamotanie, a nie dwa pojedyncze szczeknięcia! Obiecałam wrzucić te zdjęcia z łapką "na temblaczku", ale ciągle nie mam kiedy siąść z aparatem. Teraz już wrócił do nas nasz własny komputer, więc może to zrobię w najbliższym czasie i wrzucę coś na bloga. A jutro weterynarz.
  12. No piękny jest! Zawodowo misie morduje!
  13. Zdjęcie, na którym Hania wchodzi pod psa wymiata! Melduję się na wątku i trzeba tu rozruszać towarzycho, widzę!
  14. To ja dorzucę wyimek z mojej świetlicy! :D - Dzieci chodzą spać o dwudziestej pierwszej! - Eeee tam! Ja chodzę spać różnie: o dwudziestej trzeciej, o dwudziestej czwartej, o dwudziestej piątej...
  15. [url]http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,9860314,Schronisko_ma_problemy__a_kierowniczka_nad_morzem.html[/url] Poszło do mediów ogólnopolskich!
  16. Wy mnie trochę źle zrozumiałyście. Jemu doopka nie linieje pod ogonem, tylko na bokach. Po obu stronach ma równolegle dwie plamki: na dupce i wyżej, bardziej na bokach.
  17. Ja pierniczę. Mnie martwi tylko jedno: że oni takie siupy wyczyniają nie tylko z wami. UM poszedł na wojnę np. z firmą, która sprząta parki, bo śmieli wygrać przetarg zamiast kieleckiego RPZ i teraz sprzątają taniej! Co ciekawe tam również trwa kampania na pomówienia: że nie chcą jakichś ptaków zabrać, że wcale nie sprzątają. Wychodzi na to, że UM pogrywa sobie tak z każdym, niewygodnym dla nich partnerem. To jest jakaś masakra, żeby w 21 wieku nikt nie był w stanie zrobić z nimi porządku.
  18. Ja używam Fiprexu i nie narzekam na jakość, tylko nie dopilnowałam terminu podania kolejnej dawki i stąd bliskie spotkanie 3 stopnia z kleszczem. Ale w sobotę idziemy do weterynarza, więc zakropimy zwierza. Martwię się czym innym. W sobotę zauważyłam, że Jarciowi się bardzo sierść wytarła na tyłku. Nie jest łysy, tylko ma sam podszerstek. Widać jest to bardzo, bo nie dość, że podszerstek jest jaśniejszy, to jeszcze jest różnica w długości. Oglądałam skórę i jest ładna - nie łuszczy się, nie boli go. Może gubić tak włosy na lato?
  19. To zdjęcie jest mocne: [url]http://img842.imageshack.us/img842/7598/ronal2.jpg[/url] :D On jest piękny!
  20. A nasz Jaruś zraniony! Nie wiem jak sobie to zrobił, ale dzisiaj na spacerze zauważyłam, że coś utyka na nóżkę tylną, a potem zaczął tam majstrować. Ja patrzę, a tam opuszka cała we krwi. Szybka akcja ratunkowa z wodą utlenioną i noga na temblaczek. Trochę pracował nad gazikiem, ale teraz już widzi, że nie ma sensu, bo pańcia wszystko widzi. Ale minę ma nieszczególną. Potem wrzucę zdjęcia! ;-) EDIT: Znaleźliśmy kleszcza! Wbił się normalnie Jarciowi koło oka, ale jeszcze nie zdążył napluć, bo jak go TZ-et wyciągnął, to krew pociekła. Ale! TZ-et wziął kleszcza w ręce, żeby go zutylizować i poszedł z nim do łazienki. Jakoś tak długo nie wracał, więc poszłam sprawdzić co z nim, a tu TZ-et na kolanach koło kibelka. - Wypuściłeś go? - No... Szukaliśmy go oboje (przy okazji odkryliśmy, że zepsuła nam się latarka), ale nie znaleźliśmy. Wreszcie usunęłam wszystko z podłogi i porządnie odkurzyłam kibelek. Co prawda TZ-et stwierdził, że porządnie go ścisnął zanim mu kleszcz uciekł, ale jakby jednak nie, to mam nadzieję, że ciśnienie ssące z odkurzacza rozerwało mu odwłoczek. Ech, mordercy z nas!
  21. Powiem wam tak: olejcie te posty chloee, jak psy huśtawki po puku! Nie reagujcie na nie, to się dziewczyna wypali, a najlepiej zgłosić sprawę do moderacji z prośbą o posprzątanie wątku i sprawdzenie numerów IP. Jeśli się okaże, że to multikonto, to niech blokują IP.
  22. [quote name='chloee']Ile w tobie zawiści. A co do jak ty to nazywasz "hobbittoenedojakiśtam to chciałam tylko przypomnieć, że to byli bardzo wartościowi pracownicy. Kiedy zimą cała reszta pracowników grzała swoje kuperki w ciepełku i czekała na wolontariuszy bo nie chciało im sie pracować to właście wtedy "hobbittoenedojakiśtam" ciężko pracowali przy zwierzakach. I jak śmiecie ich teraz wyzywać? Ile w was jadu, zawiści... Wstydzcie sie![/QUOTE] Czas na mnie, bo nie zdzierżę. Otóż informuję, że bywałam w schronisku, karmiłam psy i jedzenie nie było spleśniałe. Przypominam też, że zabrałam dzieciaki ze swojej świetlicy na wycieczkę i osobiście zajrzały do kotła z jedzeniem i też nie było spleśniałe. A kupy, które odkuwały na wybiegu były gęste i w porządku, a nie wodniste, jak przy rozwolnieniu. Informuję też, że jak byłam w schronie zimą, to eneda wraz z towarzyszami siedziała sobie w biurze, grzała nogi przy wybitnej pomocy kotów i nie raczyła nawet poinformować, które psy trzeba wyprowadzić, które już były na spacerze i w ogóle co i jak. A była wtedy nowa wolontariuszka - osoba po raz pierwszy przebywająca w schronie, która nie wiedziała co i jak, nie potrafiła wejść do boksu, żeby jej pies nie uciekł. Przyszedł do nas backbone, podał potrzebne informacje i co jakiś czas kontrolował sytuację na wybiegu. To pisałam ja - Jelena, czyli Paulina Mularska, opiekunka świetlicy środowiskowej w Słopcu
  23. Ogłoszenie. [IMG]http://i55.tinypic.com/120ghmb.jpg[/IMG] Ten pies kręci się w okolicach miejscowości Kaczyn, Marzysz, Słopiec w kierunku Daleszyc. Dzieciaki ze Słopca starają się go tutaj zatrzymać i porozwieszały plakaty z informacją gdzie pies jest. Jakby zgłaszał się ktoś, kto szuka takiego psa, to niech dzwoni pod numer telefonu: [B][U]668 721 661[/U][/B] lub [B][U]787 702 588[/U][/B]
  24. [B]Magda[/B] A co u was słychać? Nie szykuje się jakaś debata w Radiu Kielce na temat tego, że źle sprzątacie? Dawno już tam nie dzwoniłam! :diabloti:
×
×
  • Create New...