-
Posts
355 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agiojoj
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[SIZE=4][COLOR=DarkRed]Budyń się tula...[/COLOR][/SIZE]:loveu: [IMG]http://img209.imageshack.us/img209/4441/20101119434.jpg[/IMG] -
Malutka wspaniała Sabcia MA REWELACYJNY DOM!!!
agiojoj replied to Paula95's topic in Już w nowym domu
Gdyby nie ta noga,nie wierzyłabym,ze to takie maleństwo:p [B]Jest niesamowita![/B] Moje dwa psiaki,to jak 8 i pół Sabci:lol: -
Słuchajcie,jestem [B]świrem[/B] ! :mad: Jeszcze nie wiadomo co z naszą piękna Onką,a ja nie wytrzymałam....i kupiłam jej szelki. Po prostu nie mogłam,wlazłam do sklepu i musiałam je wziąć :eviltong: [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/134/20101123468001.jpg[/IMG] Mam nadzieję,że przypadną jej do gustu ;)
-
Wierzę w Was:multi: Z tego co przez 8 ostatnich miesięcy tu wyczytałam wiem,że znajdziecie dla niego miejsce.Tworzycie super społeczność i na pewno się uda! Jakby ktoś zrobił (ja nie potrafię :shake:) bazarek,mam kilka ciuszków po potomstwie,kilka CD(może nie z pierwszej reki ale warte posiadania;))....to kropla w morzu ale od czegoś trzeba zacząć. Póki co....najważniejsze pytanie:GDZIE psiaka umieścić? KTO się nim zaopiekuje?
-
[B]To są te dwie budki Onka w szkole:[/B] [IMG]http://img207.imageshack.us/img207/8382/20101122462.jpg[/IMG][IMG]http://img35.imageshack.us/img35/485/20101122463.jpg[/IMG] w sumie ten teren tylko z jednej strony jest odsłonięty,tzn wychodzi na boisko.A z trzech stron płoty i ściana budynku.....to tak w razie czego;)
-
[quote name='elisse']agi prawdziwy psi detektyw z ciebie ;)[/QUOTE] Ale to jedyne co mogę zrobić :shake: Niestety.Tylko Wy,kochani "wyjadacze" możecie wymyślić a raczej [B]znaleźć tymczasowe miejsce[/B],do którego moglibyśmy odłowić Onka.Gdzie zajmie się nim osoba kompetentna potrafiąca go pomalutku przyzwyczaić do ludzi.Bo tu samo leczenie to tylko lub aż połowa sukcesu.Do adopcji taki przestraszony,nieufny psiak sie nie nadaje.
-
Bo ja wiem:roll: Skoro ten "właściciel" doprowadził psa do takiego stanu psychicznego i fizycznego,to osobiście dałabym spokój z tym pouczaniem,bo jeszcze zacznie robić jakieś problemy. Przecież gość z pewnością po takim pouczeniu nie chwyci za portfel i nie poleci na skrzydłach do weta,żeby obejrzał jego ucho i skórę.Ale z samej ciekawości chętnie się dowiem co to za człowiek:mad:
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Wąsiatycz...on musi mieć drogo. Szkoda,że już nie pracuję w ZOO :shake: Ale zadzwonię tam i na Zbąszyńską,bo tam też mają rtg. -
Słuchajcie,ja wiem,że jestem kompletnym laikiem w psich sprawach i głupio mi tu cokolwiek sugerować:oops: ...ale może najpierw ustalić GDZIE po ewentualnym oswojeniu ma być Onek. Myślę,że powinno to być od razu to miejsce,gdzie będzie osoba,która popracuje z psiakiem od A do Z. Jutro dowiem się jak tam jest z Onkiem w tej szkole...może okaże się,że jest tam jakiś człowiek,który nawiązał nić porozumienia z czworonogiem:roll:
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
A! I jeszcze muszę sobie w poniedziałek obdzwonić gabinety,w których robią rtg z kontrastem.Doktorek przypuszcza u Kazia zachyłek w przełyku i trzeba to rozpoznać lub wyeliminować hipotezę. :shake: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Mam poważne kłopoty z kompem:angryy:..... Kazik od południa odjajczony ale za to ma srebrne woreczki:evil_lol: Jak wracałam z nim od weta niosłam go na rekach.Niby tylko 13 kg ale taki śnięty wydawał się cięższy.Przystanek co 20m.Pod koniec drogi przy kolejnym odpoczynku ruszył! Ale ulga! Szliśmy kiwając sie na boki krokiem ślimaka po wieczorze kawalerskim....Nagle na drodze spotkał kawałek kostki....ruszył z takim impetem jakby dostał dopalacza a nie narkoze! Zżarł co znalazl,po czym znow byl chory,biedny, powolny jak przedtem:mad:To jest gadzina-symulant...hehe -
Znowu mi komp zachorował i tylko mogłam zaglądać na wątek....a już się nie mogłam doczekać kiedy napisze JAK SIĘ CIESZE ze jest zaangażowanie w pomoc Onkowi:multi:...(sorki ale nie mogę pisać zawsze polskich liter...) Jeśli znajdzie się miejsce dla staruszka,to najlepiej "brać" go przez szkole.Zakładając ze faktycznie tam czasem stacjonuje. Wiecie co....ten pies ma w swym spojrzeniu tyle mądrości,spokoju i coś jeszcze takiego(nie wiem co),ze można się na wstępie zakochać.Ja już o nim cały czas myślę:oops: Niestety mam dwa "narowiste" futrzaki,a co najważniejsze zero kompetencji i doświadczenia do pracy z takim psiakiem.:shake: Ale Wy jesteście wielcy! I wierze,ze uda się cos zrobic dla tego psiaka. Obawiam sie,ze jesli SM odlowi go do schronu to moze to byc koniec Onka:-(