-
Posts
355 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agiojoj
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img197.imageshack.us/img197/7568/2011080512aa.jpg[/IMG] [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/9947/201108051237.jpg[/IMG] Witam! Czy widzicie COŚ na drugim zdjęciu???....Co prawda wtedy Budyń był spokojny i wesoły,ale ja tu widzę w jego oczach to,czego nie lubię:mad: ...Chciałam się poskarżyć na rudzielca.Dziś mnie ugryzł w nogę.Na szczęście spodnie dość grube i jest tylko małe zadraśnięcie z siniakiem,ale i tak czuję się z tym bardzo źle. Nie był to oczywiście atak na moją osobę,jednak nie powinno tak się zdarzyć.Wracając ze spaceru na przeciw nam jechało uliczką auto by zaparkować.Widziałam,ze Budyń czai się na samochód więc wzięłam go na prawą stronę,by sobą oddzielić go od czterokołowca.Jednak gdy auto już było z naszego boku Budyń szarpnął w jego stronę w celu pożarcia opon.Był na luźnej ale krótkiej smyczy,no i jego zęby chapnęły mnie.To nie powinno się wydarzyć.Tym bardziej że auto przejeżdżało obok nas ale nie blisko,tylko z boku jakieś dwa metry dalej.Budyń w ogóle jakby nie zauważył,że mnie "dopadł". Oj ten mój rudzielec chyba nigdy się nie zmieni :shake: Spacery z nim to szkoła przetrwania. ..........ufff!....dobrze,że chociaż mam się komu poskarżyć;) -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Witam,witam:lol: Chłopaki jeszcze się nie spotkały od "rozdzielenia". Nie dawno Budyniowi udało się uciec z domu aż dwa razy !!! To przy okazji wymiany drzwi wejściowych.O rany jak ja się bałam...już widziałam oczami wyobraźni okoliczne psiaki pogryzione przez mojego rudego potwora. Ale nie wpadłam w panikę.Poszłam na zewnątrz,słyszałam jak szczeka,a gdy go zobaczyłam w biegu(a on mnie),po prostu kucnęłam.Spokojnie obserwowałam jego pląsy i po chwili tak jakby nic się nie stało przywołałam go głównie cmokaniem jakby do zabawy.No i przybiegł do mnie :-o Jeszcze trzy msc. temu złapanie go graniczyłoby z cudem.Bydyń chciał się wybiegać i tyle. Może gdyby spotkał "konkretnego" psa,to byłyby kłopoty,ale jakoś wszystko poszło ok. Mój tata,który był u mnie wymieniać drzwi postanowił ogrodzić teren posesji,zeby można było Budynia puszczać koło domu wieczorami.Zrobił solidną siatkę.Kiedy puściliśmy rudego na bieganie,pierwsze co zrobił,to....przerwał druty w siatce:evil_lol:...dobrze,że pilnowałam właśnie tego przejścia,bo inaczej już by był znowu na wolności. Budyń ma teraz konkurencję w domu,bo syn chciał szczura,więc dostał.Rudy jest strasznie zazdrosny,gdy podchodzę do klatki i chyba najchętniej by pokazał gryzoniowi gdzie raki zimują:p elisse-mieszkamy zaraz przy cmentarzu górczyńskim(po drugiej stronie) na Ściegiennego. Aha! Budyń jak się wprowadziliśmy,bardzo szybko złapał pchły.Dziwiłam się skąd,bo nie miał kontaktu z innymi futrzakami.Szybko odkryłam źródło.Tu jest pełno jeży! Kupiłam mu fiolkę na pchełki i problem z głowy;) Teraz ciągle pada i Rudzielec ma przerąbane,bo strasznie nie lubi,wręcz boi się wody.Taki delikatny okaz z niego.Nie wiem czy już pisałam o tym,ale jak widzi kogoś ze szlaufem ogrodowym,to wpada w panikę:evil_lol::evil_lol: Kałuże omija jak baletnica i często w deszczu nasz spacer śmiesznie wygląda: ja idę po trawce a on po chodniku. -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://img706.imageshack.us/img706/1920/201106301195.jpg[/IMG] Dzień Dobry ...nie było nas tu pół roku:-o z różnych powodów,ale co tam... Teraz nawet nie wiadomo czy ktoś tu w ogóle zajrzy...he he To Budyń w naszym nowym domku,na swoim nowym posłaniu: [IMG]http://img809.imageshack.us/img809/9387/201106171180.jpg[/IMG] Można by powiedzieć: Laserowy Ochroniarz Patelni :evil_lol: Wyprowadziliśmy się na początku maja.Nasz nowy domek jest baaaaardzo malutki. Tak więc po burzliwych dyskusjach i burzy mózgu w rodzinie zapadła decyzja o "rozwodzie".Rozwód miał charakter ludzki i psi.Ja z synkami i Budyniem poszliśmy na nowe-małe,a córka z Kazikiem została na dużym starym.Z uwagi na stały brak porozumienia między Kazikiem a Budyniem było to najlepsze wyjście.Na tak małym metrażu obydwa futrzaki razem żyłyby w ciągłym stresie.Nie miały by swoich własnych bezpiecznych miejsc,tzw. wyjść awaryjnych w razie "pieskiej awantury". Córka dokoptowała sobie kota i Kazik ma towarzystwo.Żyją razem w zgodzie:p A Budyń szczęśliwy,że ma nas tylko dla siebie. Rudzielec jest znacznie GRZECZNIEJSZY!!! Dalej wariat ale lepszy do opanowania...ale o tym napiszę później;) [IMG]http://img847.imageshack.us/img847/2612/201106301193.jpg[/IMG] -
"w kwadrat" haha:loveu: Misia jakaś piękniejsza niż na początku,choć zawsze piękna była.I wzrok jakiś trochę żywszy,i krok pewniejszy odrobinkę:p I w ogóle jakiś blask od niej bije:loveu: A tak swoją drogą...pojechaliście w czwórkę czyli na "osiem oczu" i nie przywieźliście żadnego futrzaka z trasy?! :evil_lol:
-
Mój były miał Amstafa.Po kolejnej akcji bycia w ciągu,kiedy zabrano go do szpitala,ja poszłam "odgruzowywać" byłego mieszkanie.Na miejscu okazało się,że psiak przez dwa tygodnie był przywiązany krótko do grzejnika.Kręcił się we własnych odchodach,wygłodzony.Ale zero agresji! Mimo,że był źle traktowany....To kochane psiaki! Wbrew ogólnej opinii.
-
[quote name='supergoga'] No nic, trzeba do wetki i za kilka dni ciach... [/QUOTE] A taka zaspana przy kompie siedziałam...te słowa mnie otrzeźwiły:razz: Ale cóż! Tak trzeba...inaczej kmk zasypie nas psiakami jak deszczem rzęsistym ze swoim "szczęściem" znajdywania:evil_lol: A sunia jest urocza!
-
śliczna mała suczka podrzucona przez płot-ma swój wymarzony domek !
agiojoj replied to agiojoj's topic in Już w nowym domu
Przez ostatni miesiąc młoda pewnie sporo wyrosła;) Ciekawa jestem jak teraz wygląda.Może byś Boogie podskoczył do niej w wolnej chwili ? :p Po drodze zgarnij wszystkie samotne futrzaki,które Ci wpadną w rękę:evil_lol: -
Pingpong :razz:....Uzi bardziej mi się podobał :eviltong: Ale się cieszę! Choć taki piękny kochany futrzak i tak by znalazł przyjaciela. Co do pouczenia to poucz,poucz! Dobitnie i boleśnie :diabloti: No i jeszcze zareklamuj opiekunom nasz piękny kraj.Powiedz im jaka ta Polska nasza niezbadana i urocza,żeby im się odechciało za granicę wyjeżdżać i psiaka zostawiać:evil_lol:
-
No psia kość,ja chyba też przeryłam wszystkie strony z ogłoszeniami o zaginięciu psa i jedyne co znalazłam to......Twoje ogłoszenie...jak zobaczyłam tą śliczną mordkę,to już się ucieszyłam ale zaraz mi się rzucił w oczy Twój dywanik i dopiero zorientowałam się,ze to ogłoszenie o znalezieniu:roll: Jak Uzi taki grzeczny,to może zostaniecie razem:evil_lol: Aza będzie miała z kogo brać przykład:evil_lol:.....spoko,żartuję;)
-
Uzi ?;) Dziwna sprawa z tym pięknym futrzakiem:roll: Przecież jak pies zaginie,to wiadomka,że zaraz do schronu się dzwoni czy nikt takiego nie przyprowadził.A z wyglądu i zachowania tego psiaka widać,że był dobrze traktowany przez właściciela,a co za tym idzie był kochany.Więc dziwię się,że nikt go w najprostszy sposób nie szuka.
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Kochani,przepraszam za długą nieobecność:oops: Dzięki za życzonka i mu Wam życzymy również:loveu: Nie właziłam na kompa,bo choroba plus przechlapana praca na śniegu ulicznym (brrrr) sprawiały,że nawet palcem mi się nie chciało ruszać i niemoc taką czuję,że szok. Dziś wlazłam dzięki Boogie,który zadzwonił z prośbą o wrzucenie tematu psiaka,którego znalazł [url]http://www.dogomania.pl/threads/199258-Psiak-w-typie-Bernardyna-znaleziony-w-Poznaniu!?p=16022306#post16022306[/url] A teraz jeszcze jeden dowód na to,jak różne są moje psiaki.Otóż Kazik na petardy i wszelakie huki sylwestrowe jest totalnie obojętny.Ogólnie ma to szeroko w tyłku. Natomiast Budyń nawet jak z daleka usłyszy zwykłą petardkę,to trzymać smycz muszę dwoma rękoma bo ze strachem wielkim daje nura w stronę domku.Taki duży a taki tchórz:evil_lol: Ajula pytałaś czy Kazik kastrowany.Owszem ale to bardzo świeża sprawa i na ewentualne pozytywne efekty musimy parę miesięcy poczekać. W stosunkach Budyń-Kazik bez zmian.Poza tym dalej wychodzę z psiakami na tyły.Na ulicę nie bo raz poszłam i Budyń się mocno nerwował.Cały czas jakby szukał czegokolwiek do zaczepki.No trudno,tak on już ma.Na zewnątrz to ten "zły policjant" a w domciu zwykła kochana przytulanka;) -
W imieniu Boogie: Znaleziono tego młodego psiaka na Koszalińskiej przy Działkach Rodzinnych "Rusałka". Nie miał obroży.Łagodny.Boi się wejść do auta.Za niedługo sprawdzony będzie czy ma czipa. Pies dość wygłodzony choć nie chudy. [IMG]http://img521.imageshack.us/i/20110101002.jpg/[/IMG][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/6844/20110101002.jpg[/IMG] Po powrocie Boogie do domu rzucimy jeszcze jakąś wyraźniejszą fotkę.
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Wczoraj na dworze moje psiaki strasznie się gryzły o znalezioną kość(przez kagańce).Były w totalnym szale.Musiałam puścić Kazika żeby odpychać go nogą.Gdyby nie miały kagańców zagryzły by się do padnięcia któregoś z nich.:shake: Na pewno! Cała akcja wyglądała barrrrdzo poważnie. No i znowu zostałam ze smyczą w ręce! Budyń był zaczepiony o obroże i szelki.Co prawda obroża się jakoś mu odpięła ale szelki w łapie miałam zapięte:crazyeye: Nie wiem jak on to robi.Szelki nie są luźne tylko całkiem przy ciele.Kupię mu obrożę zapinaną na klamrę jak przy pasku do spodni.Najwyżej się wyślizgnie ale na pewno się nie odepnie.Ufff....co ja z nim mam:mad:....i jest mi strasznie przykro i smutno,że moje psiaki nie zgadzają się ze sobą.Za jakiś czas będziemy się przeprowadzać na mniejsze(bardzo mniejsze) mieszkanie.Szkoda że nie mogą w domu być razem.Budyń będzie miał do dyspozycji kuchnię a Kazik pokoik. -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Dzięki dziewczyny:lol: W sumie cokolwiek byście napisały,to dla mnie wielkie wsparcie.Wiem,że nie jestem sama z tą piękną,kochaną,rudą kupą kłaków;) Teraz Budyń jest na nowo grzeczniutki i milutki w domu.Na spacerze natomiast dość intensywnie wypatruje "czegokolwiek". Ja go wyprowadzam kanałami nie dając zbytnio możliwości napotkania jakiegokolwiek psa.Chcę mu na razie dać odpocząć od emocji. elisse,napisałaś: "elegancko ugryzła mnie w rękę! Ja odskoczyłam,a suka jakby się przebudziła,od tej pory była najlepiej ułożonym z wszystkich moich psów" ...wolałabym,żeby Budyń nie ułożył mi się takim samym sposobem:evil_lol: Psia kość! jakby on mnie użarł tymi swoimi zębiskami,to bym chyba musiała śnieg nogami odgarniać:evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
Ajula,kmk i ktokolwiek inny...w sprawie mojego Budynia zapraszam na jego wątek...może pojawią sie jakieś dobre rady,bo troszkę jestem podłamana :( [url]http://www.dogomania.pl/threads/181626-Dwa-tygodnie-na-ulicy-wyrzucony-z-samochodu...-znalaz%C5%82-ju%C5%BC-dom-i-mi%C5%82o%C5%9B%C4%87?p=15928046#post15928046[/url]
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[B]Mały kłopot z Budyniem[/B]:shake: Zacytuję na wstępie kawałek z wątku Misi,żeby się nie powtarzać: "..otóż jechaliśmy do Misi w trójkę,tzn.ja brałam ze sobą swojego psa Budynia.No i zabrałam go do samochodu w obroży(na co dzień ma obrożę + halti(z którego chcę zrezygnować).No i psiak mi się wysmyknął z obroży(nie sprawdziłam jej wcześniej).Było odławianie mojego futrzaka,który ma mnie może i płytko ale jednak gdzieś.Po udanym odłowie zmniejszyłam długość obroży i....... znów się wymsknął.Tym razem było kiepsko,bo zaatakował małego psiaka,którego prowadziła dziewczynka,dziewczynka w krzyk,przewróciła się,puściła psa,Budyń zaatakował też jadący samochód,którego kierowca po przychamowaniu zbluzgał naszego bohatera(tzn.bohatera Ajuli;-) )....no i ogólnie był niezły meksyk..." To sytuacja z soboty....Potem bałam się wychodzić z psiakiem na obroży,bo wyłaził nawet z mocno spiętej.Postanowiłam tym czasem użyczyć mu szelek zakupionych dla Misi.Szelki bardzo solidne i bezpieczne. W poniedziałek na wieczornym spacerku zobaczył z ok.10 metrów dwie panie z pieskami(znajomymi mu).Nie wiem co mu nagle odbiło,ale wpadł w furię i....wylazł z zapiętych szelek! Poleciał do obiektów,panie w krzyk i w nogi.Wołałam żeby stanęły spokojnie i nie uciekały,że ma kaganiec.Jedna pani nie posłuchała i Budyń wyżywał się na jej piesku.Trwało to chwilkę aż dobiegłam i jeszcze raz poprosiłam o stanie w miejscu.Pani posłuchała,wzięła psiaka na ręce i złapałam mojego rudzielca. Po powrocie do domu Budyń dziwnie się zachowywał.Niby podchodził co chwila do mnie i córki,jakby chciał głaskanka ale bardziej chyba żeby się uspokoić.I co chwilę szczerzył kły w dziwny sposób,głośno przy tym jakby furkając powietrzem.Wyglądał w tych momentach groźnie i gdyby to nie był nasz kochany Budyń to razem z córką rozpoczęłybyśmy ewakuację.Ale on tak robił,żeby za moment przytulic się na sekundę i zaraz odchodził śpiesznie na chwilę.Tak jakby chciał uspokoić swoje nerwy.I tak w kółko. pieszczoty,kły odejście.... A dziś jak byłam rano w pracy,dzwonię do córki,a ona mówi,że rudy warknął na nią jak weszła na korytarz.Córa zaraz się do niego odezwała,głaskała i było o.k. Ale to stare zachowanie,którego już dawno nie było. Nie bardzo wiem jak teraz postępować z Budyniem.Coś w nim siedzi.Może poczuł zew wolności czy coś.Behawiorystka kiedyś mówiła,że w takich psiakach czasem około roku po pobycie w nowym domku dopiero wyłażą jego zachowania i nawyki. A i jeszcze coś skojarzyłam odnośnie wysmykiwania się Budynia z obroży i szelek.Jak tylko do nas przyszedł od razu rzuciło nam się,ze ten psiak idąc na spacerze cały czas pilnuje by nie być zaplątanym w smycz.I byłyśmy z córkami dumne i blade z tego,że potrafi tak błyskawicznie i zgrabnie wyplątywać sie jak tylko poczyje,ze linka jest nie tam gdzie powinna lub Kazik go zakręci swoją smycza.Budyń jest w tym perfekcjonistą.Aż mi się wydaje,że przedtem był uwiązany na jakimś długim ustrojstwie,które się plątało gdy latał przy płocie(np.w czasie jazdy jakiegoś auta) i przez to tak się nauczył oswobadzania z wszelkich pętów.... Kurcze chyba powinien mieć szkolenie ,może na posłuszeństwo:roll: Tamto szkolenie podstawowe przeszło nam bokiem z uwagi na decyzję behawiora,ale teraz może trzeba nam o tym pomyśleć.Tyle że czekanie do wiosny,bo zimą moja praca nie pozwala na organizowanie sobie czasu na prywatne zajęcia... Wychodzę z rudym teraz na szelkach i obroży jednocześnie,niezbyt mu się to podoba....innego pomysłu nie mam.Nie mogę pozwolić na kolejną ucieczkę....córka już słyszała na ulicy jak ludzie rozprawiali na temat naszego psiaka. Macie jakieś spostrzeżenia?:shake: