Jump to content
Dogomania

agiojoj

Members
  • Posts

    355
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agiojoj

  1. a nie dobra,już wiem....chyba [url]http://www.facebook.com/#!/events/273299936079872/[/url]
  2. kurcze,którego to sie linka podaje?..tego,który jest u mnie jak otworzę główną stronę?? sorki ale nie wiem
  3. Z resztą widać po psiaku,że on raczej obyty nie jest i bardziej na podwórzu czy działce trzymany....do schronu dzwoniłam i wysłałam im fotki....zrobiłam wydarzenie na FB
  4. tatuażu nie przyuważyłam,a o ewentualnym zagubieniu czipa wetka nić nie wspominała
  5. ...o fotkach do schroniska nie pomyślałam,ale dzięki......właśnie wysłałam
  6. Wetka szacuje go na jakieś 1,5 roku. Nie wiem czy umiałabym przenieść cokolwiek na inny wątek(nigdy tego nie robiłam). Może faktycznie wygląda trochę goldenowato,ale w sumie w rzeczywistości widzę w nim dość rasowego kundelka.Sami decydujcie...ja tam się nie znam. Po kilku z nim spacerach stwierdzam (wiem,że nie powinnam tego pisać ale muszę): na tą chwilę Tosiek kompletnie NIE nadaje się do adopcji:shake: Trzeba by z nim duuuużo popracować. Rowery(motor to też rower) są wielkim problemem.Po prostu masakra.Wyczai każdego z daleka.A i bez tego okropnie ciągnie na smyczy i miota się. No i strasznie naciera na inne psy.Już dziś skasował nowa obrożę.Przywiązałam go do pręta,żeby trochę mu kudły powyczesywać.Szedł Pan z takim małym niby buldożkiem,no i Tosiek jazda ze szczekiem.W pewnej chwili smycz została a Tosiek w obroży już podszczypywał buldożka.Dobrze,że Pan wziął swojego psa na ręce,bo mogłam dzięki temu Tośka złapać.Szarpnięcie wyrwało z obroży to kółko,na które zaczepia się smycz.Byłam wściekła nie na Tośka,ale na sklep,bo kurcze to nie była obroża dla Yorka.Badziew jakiś.Teraz dałam mu starą po Budyniu,tylko dziurki dorobiłam. Smycz kupiłam parcianą bo tania,ale przy szarpnięciach Tośka to boli.Trzeba będzie w rękawicach wychodzić:roll:
  7. Babcia Agata zaprasza na temat o Tośku ;) [url]http://www.dogomania.pl/threads/224686-Znaleziony-w-tramwaju-przesympatyczny.zestresowany-uroczy...Tosiek?p=18834787#post18834787[/url]
  8. [B][SIZE=5]Coś więcej o Tośku:[/SIZE][/B] --Jest [B]bardzo[/B] przyjazny do ludzi i dzieci (jak do tej pory). --Posiada bzika na punkcie wchodzenia do pojazdów komunikacji miejskiej.Jak tylko podjedzie tramwaj lub autobus,Tosiek najchętniej wskoczyłby do niego nie czekając na otwarcie drzwi. To nie znaczy jednak,ze sama jazda go kręci.Raczej chce tylko wchodzić i wychodzić.Może po prostu szuka tam swojego Pana. --Nie potrafi chodzić na smyczy W OGÓLE! Według mnie nigdy chyba nawet nie miał obroży na szyi.Założenie jej nie było proste. --Nie cierpi (lub boi się) rowerów.Każdego zaciekle obszczeka rzucając się w jego stronę.Nawet jak zobaczył rower zza szyby autobusu,to szczekał. --Obszczekuje też większość psów. Póki co jednak nie widzę w jego działaniu jakiejś agresji...raczej taką silną zawziętość czy coś takiego. --Na koty reagował raczej spokojnie --nie wie co to sucha karma-nie ruszy.Natomiast puszkowe znika z mlaskaniem natychmiast.Najpierw wyliże miskę,a zaraz potem mnie w podzięce za żarcie :) Jest kochany...przecudowny i niewychowany :)) [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/3021/201203151767.jpg[/IMG] [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/2659/201203151772.jpg[/IMG] Z uwagi na Budynia,który nie wpuści do domu psa,Tosiek jest (jak widać na ostatniej fotce) w mojej piwnicy.Piwnica brzmi fatalnie ale nie jest tak źle.Taka lepsza buda z światłem.Póki co ma mi kto prania na sznurkach pilnować ;) Jeśli Tosiek nie będzie tam się głośno zachowywać,to póki co może tam zostać.Na razie jest o.k.Zobaczymy jaka będzie nocka.Niestety nikt z nim spać nie będzie:shake:
  9. Byliśmy u weta na Zbąszyńskiej.Twierdziłam,że jest strasznie chudy,ale wet powiedziała,że nie jest tak źle.W sumie faktycznie może ma rację,bo pies waży 15 kilo,a to nie najgorzej przy jego posturze...choć gdyby go dobrze zmoczyć,to żebra miałby na wierzchu. Dostał tabletki na odrobaczenie i immunodol(czy coś takiego).Ma to brać przez 10 dni,bo trochę kaszle. Kiedy wreszcie moja kolej do gabinetu?... [IMG]http://img252.imageshack.us/img252/2218/201203151779.jpg[/IMG] [COLOR=red][B]Tosiek konsultuje się z wetem ;) [IMG]http://img141.imageshack.us/img141/3099/201203151787.jpg[/IMG] Absolutnie nie zgadzam się z Pani diagnozą... [IMG]http://img594.imageshack.us/img594/6879/201203151786.jpg[/IMG] [/B][/COLOR]
  10. Znalazłam go dziś rano w tramwaju(17-stka) na Traugutta. Jakaś Pani mówiła,że widziała jak wcześniej wsiadał i wysiadał z tramwaju. Pies krążył po pojeździe,nie wiedział gdzie się podziać...no to zdjęłam pasek od spodni i zabrałam go ze sobą. Oto piękny,jajeczny,bez czipa psiak o roboczym imieniu TOSIEK : [IMG]http://img860.imageshack.us/img860/8881/201203151774.jpg[/IMG][IMG]http://img832.imageshack.us/img832/4424/201203151766.jpg[/IMG][IMG]http://img526.imageshack.us/img526/1163/201203151769.jpg[/IMG][IMG]http://img809.imageshack.us/img809/4232/201203151784.jpg[/IMG][IMG]http://img210.imageshack.us/img210/64/201203151780.jpg[/IMG]
  11. Witam...nie pytajcie dlaczego nas tu wciąż nie ma.Jesteśmy....tyle,że rzadko... [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/8470/bbuuuddd.jpg[/IMG] W lutym zostałam babcią.Parę dni temu córka nocowała u mnie.Budyń początkowo strasznie się stresował z zazdrości;) Jak się stresuje,to zaszywa się w łazience. Ale po wspólnie spędzonej nocce widać było po nim,że już z pełną aprobatą i czułością przyjął nowego członka Rodziny:p
  12. [SIZE=4][COLOR=red][B]Odwiedziny Mikołaja z reniferem[/B][/COLOR][/SIZE] ;) [IMG]http://img718.imageshack.us/img718/3913/renifere.jpg[/IMG]
  13. [SIZE=4][COLOR=darkgreen][B]Pozdrawiamy zimowo i świątecznie[/B][/COLOR][/SIZE] ;) [SIZE=4][COLOR=darkgreen][B]Życzymy zdrowych i wesołych[/B][/COLOR][/SIZE] :tree1: [B]Zima jest beee...[/B] [IMG]http://img269.imageshack.us/img269/1696/201112221563a.jpg[/IMG] [B]...w domciu lepiej[/B] [IMG]http://img607.imageshack.us/img607/7927/201112181555cropa.jpg[/IMG]
  14. [quote name='NieLubieDogomanii']"brak śmietnika w całej cholernej Choszczówce? A także w lesie ją okalającym?[/QUOTE] Odpowiedź: [quote name='NieLubieDogomanii'] Apeluj do władz o postawienie kosza na śmieci[/QUOTE] ------------------------------------- [quote name='NieLubieDogomanii']I na tym oto poście kończe swój udział w śmiechowisku pt Dogomania.pl[/QUOTE] Dlaczego mnie to tak cieszy....choć jestem tu w sumie tylko gościem... :p
  15. Nie sądziłam,że tak dłuuugo...Dziękuję
  16. No tak:evil_lol: Jak się patrzy w lusterko na psią sznupę,to się potem skręca w jakieś manowce;)
  17. Mam mały kłopot z karmieniem mojego rudzielca.Je suche...i tak zostanie. Jakiś czas dostawał karmę Bosha,która(jak słusznie mi zwrócono uwagę) zawiera zbyt mało mięcha.Zmieniłam na Acanę.Niestety po zmianie(stopniowej)cały czas miał nie fajne koopy i problemy z wypróżnianiem.Postanowiłam Acanę odstawić.Nie zależało mi na znalezieniu najtańszego produktu,ale trafiłam na nasza polską karmę Presta Premium,która ma 52% mięcha a do tego w miarę dobrą cenę.Po tej karmie wszystko o.k.Może sierściucha niezbyt piękna,ale rudy nigdy się nie nadawał na reklamówkę Head & Shoulders.Jednak ową karmę rozprowadza u nas gość,któremu przywożą ją z Zielonej Góry luzem i sam ją pakuje zgrzewając w worki i po prostu nie mam pewności jak długo i w jakich warunkach ta karma jest przechowywana itp. Chciałabym kupować karmę z dobrego źródła w oryginalnych opakowaniach.No i oczywiście wreszcie pozostać przy jednej sprawdzonej na moim psiaku.[B]Jeśli zmienię suche znowu,to po jakim czasie mogę stwierdzić,że na pewno ta karma jest o.k.?[/B] Koopy wiadomo,prawie od razu widać czy są w porządku,czy nie,ale takie sprawy jak sierść,waga czy nie wiem co jeszcze,to nie wiem. Sorki jeśli moje pytanie dla wyjadaczy wydaje się oszołomskie,ale jestem laikiem w psich sprawach:oops: [B][URL="http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=hed%20and%20scholders&source=web&cd=1&ved=0CDYQFjAA&url=http%3A%2F%2Fheadandshoulders.pl%2F&ei=-CXATq7yM4PO4QT5ovGjBA&usg=AFQjCNF2LT0B3alUxRLx6rjmA557Iuf3lA&cad=rja"][I][/I][/URL][/B]
  18. [quote name='mari23']czy pan szkoleniowiec to widział? czy też, kiedy Budyń go zobaczył - przeistoczył się w łagodnego baranka? ;)[/QUOTE] Szkoleniowiec raczej widział:mad:Nawet musiał trochę,jakby to ująć,z mniejszym uczuciem podejść do rudzielca. Wspomniał nawet,że chyba będzie musiał przyjechać wkrótce do nas i wyjść na "nasz" spacer,żeby mieć pełny obraz wyczynów Budynia.No bo przy szkoleniowcu,jak do tej pory Budyń jeszcze nie odkrył do końca swej prawdziwej mordy:cooldevi:
  19. Dziś na szkoleniu juz nie było tak sielankowo. Był Czesio (chart),który na placu grzeczny jak aniołek,ale w samochodzie gdy Budyń przechodził obok,sprawiał,że auto zamieniało się w statek na pełnym oceanie w czasie sztormu przy 10 w skali beauforta. ;) No i było jeszcze kilka momentów,które zagrzały Budyniem. Ale przynajmniej moje małe psiątko się wybiegało.No i w ogóle on lubi to miejsce.Jak tylko wysiadamy z auta,to od razu przestaje mnie słuchać :) Tak jest pozytywnie podniecony hehe Do samochodu Moniki rudzielec sam wskakuje bez zaproszenia.W ogóle jak ją zobaczył juz z daleka,to od razu miłość w ślepiach mu wyskoczyła. Po szkoleniu obowiązkowy spacer po polnej drodze mający na celu spokój,sielankę i pozytywny odlot dał odwrotne rezultaty.No bo właśnie przyjechali Państwo z pieskiem(a przecież teren szkoleniowca Budyń nie ma zamiaru z nikim dzielić) ,w między czasie Budyń przeganiał z nory jakieś bezczelne zwierzątko,a na to wszystko właśnie się zorientował,ze tam w dali to stoją jakieś wielkie psy co prychają zamiast po ludzku szczekać ;)...Żyć nie umierać !
  20. o.k....jutro się o nią potarguję ze szkoleniowcem ;)
  21. Jak wpadnę w deprechę,to się za boksera przebiorę;) ...sharka,lepsza sobota czy niedziela?....pod warunkiem oczywiście,że nie planujesz wypadu z Rodzinką na dłuuugi weekwnd
  22. Uwierzyłam dziś trochę w Budynia :p A dokładnie w to,że może kiedyś wreszcie będzie się skupiał wyłącznie na mnie zamiast zajmować się rzucaniem na psy,auta i inne wrogie obiekty. Wspominałam już chyba,że studenci(piętro wyżej)sprowadzili do domu swojego boksera-Trevora.No i zawsze wiem kiedy Trevor wychodzi i wraca ze spacerku.Budyń bardzo specyficznie to oznajmia rzutem na drzwi i wrednym szczekiem.Trevor to piękne,kochane,spokojne psisko. No i dziś wieczorem oczywiście Budyń "powiedział" jak zawsze: "właśnie wylazł ten dupek z góry!"....Akurat ja też chciałam wyjść z rudzielcem,ale cóż.Postanowiłam poczekać na powrót boksera,żeby się nie spotkali gdzieś w ciemnej uliczce. Czekając na rzeczonego dupka zajęliśmy się z Budyniem targetem.Trochę to już trwało i czułam,że należy przerwać co by się rudzielcowi nie znudziło,Trevor wychodzi na krótkie spacerki i trochę mnie dziwiło,że jeszcze nie wrócił.Ale coś mnie tknęło i polazłam do studentów.Otworzył mi drzwi TREVOR :p z pańcią!...Ale miałam radochę!!! Budyń tak był skupiony na targecie ze mną,ze olał powrót boksera ! SUPER! Poszłam na całość i poprosiłam studentów,żeby wieczorem puszczali mi głuchacza przed wyjściem Trevora i tuż przed powrotem. Wiedząc kiedy nadchodzi"niebezpieczeństwo",zacznę pracować z rudzielcem i może bestia przekona się,że lepsza zabawa z pańcią niż rzuty na obiekty. Oczywiście na dworze mogę się nawet przebrać za krwisty stek wołowy,a Budyń i tak mnie olewa jak się na coś wkurzy,ale powoli....może będą z niego jeszcze ludzie;)
  23. A z tymi pogryzieniami mnie to tyle usłyszałam,że mogę wychodzić w kagańcu dla własnego spokoju.Może szkoleniowiec chce po prostu poczekać i zobaczyć jak będzie po jakimś czasie intensywnej pracy....Sam mówił z resztą,że nie może zbytnio wypowiedzieć się o np. rzucaniu sie rudego na psy,bo tego po prostu nie widział.Na placu była chwilę duża suka(ale jak to z sukami bywa-Budyń tylko piszczał żeby do niej iść).Przyszedł też na chwilę piękny owczarek(belgijski albo podobny- nie znam się),ale z daleka widziałam,ze ten spokojny bardzo pies nie należy do typowych obiektów Budynia i należy do tych ok.10% psów,których nie chce zmiażdżyć za wszelką cenę.
  24. elisse...no właśnie w tym temacie,jak i jak się zachowywać gdy Budyń traci panowanie nad sobą przy jakimś obiekcie niczego od p.Pawła nie usłyszałam:shake: Raczej tylko by unikać takich sytuacji.Chyba chodzi o to żeby Budyń mając komfort szkolenia bez "obiektów",utrwalił sobie dobre zachowanie i skupienie na prowadzącym. Jednak tak jak pisałam,nie jestem w stanie uchronić futrzaka przed tym wszystkim w mojej okolicy.Tak więc musi się chłopak nauczyć pracować w stresie. Trochę to wkurzające,bo jak idę z nim i jest wszystko o.k.(podchodzi na każde cmoknięcie,zawsze siada itp.) to człowiek się cieszy,a tu nagle coś wylezie czy wyjedzie i wszystko idzie w las:angryy: A ja w tych momentach nie mogę zrobić nic innego jak tylko [B]1[/B].stać i tylko trzymać psa,żeby się nie wyrwał czekając na koniec wariacji [B]2.[/B]siłą psa odciągać w drugą stronę. P.Paweł mówi,ze muszę mieć po prostu oczy dookoła głowy,ale ja to wiem od daaaawna.Niestety nie da się!!! A nie mogę futrzaka wyprowadzać tylko za fasadę budynku przy płocie i z powrotem.
  25. [quote name='sharka']Nie ma za co :) Cieszę się że Was poznałam :) i dołączam do grona fanów Budynia :fadein:[/QUOTE] Jak tak dalej pójdzie,to będę musiała na tych moich mikroskopijnych włościach organizować spotkania klubowe:B-fly:
×
×
  • Create New...