Co do bójki chłopców w szkole,to proponuję na zebraniu poruszyć kwestię wymontowania wszystkich drzwi,to się chłopcy tak obijać nie będą:evil_lol:.....Ja tak zrobiłam z moimi psiakami (za radą elisse) i Budyń zadowolony,że w każdej chwili może czmychnąć na swój ulubiony korytarz i jeszcze ma satysfakcję,że Kazik tam wleźć nie może,bo odgradza go "płotek".Płotek to stare dzieło,więc mały nie kojarzy jego postawienia z przyjściem Budynia...Dziś futrzaki miały 3 ostre starcia wymagające interwencji i posiłków,ale teraz(wieczorem) łatwo udało się ich pogodzić w jednym pokoju i leżą sobie grzecznie po zabawie.Myślę,że duży wpływ na ową "łatwość"ma fakt,że mój 3-letni syn już w łóżeczku chrapie.Budyń na pewno jest bardziej rozdrażniony,kiedy oprócz obecności Kazika,pląta mu się pod łapami natrętny mały człowieczek.No i wiadomo,że ja jako mama wtedy na pewno też jestem bardziej niespokojna a pieski to wyczuwają:oops:
Jednak mimo problemów i świadomości,że dużo pracy przed nami,nie tracę zapału i nie było ani jednej sekundy mojego zwątpienia co do słuszności decyzji o adopcji Budynia:multi: