Jump to content
Dogomania

agiojoj

Members
  • Posts

    355
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agiojoj

  1. Na naszej cytadeli(taki duży teren bardzo zielony) chciano przeprowadzić badania nad pszczołami czy coś,no i rozstawiono pojemniki(wiadra) z substancją zawierającą glikol.Tyle,że nie zabezpieczono tych pojemników przed dostępem dzieci,psów i zwierząt w ogóle.No i nam się psiaki potruły:mad: Psiaki się nieźle męczyły,były dializowane...szukają teraz następnych czworonogów,które mają podobne objawy a spacerowały po cytadeli.Po prostu głupota i kompletny brak wyobraźni ludzi z Uniwersytetu Przyrodniczego!
  2. A słyszałaś Marysiu,że u nas zmarły już trzy psiaki po glikolu?:-( Foksiu,Golden i Husky,a Posokowiec walczy o życie:shake: Głupota ludzka nie zna granic:mad:
  3. Dziękujemy,dziękujemy:p Komplementy przyjmujemy bezwstydnie:evil_lol: Oczywiście filmik się nagle urywa,ponieważ w tym momencie nastąpił ciężki proces odplątywania Kazika z linki Budynia ;)
  4. No ,teraz się udało:mad: [video=youtube;BI_GZmtA8gQ]http://www.youtube.com/watch?v=BI_GZmtA8gQ[/video]
  5. aj nie udało mi się:razz:
  6. Piesek wygląda na zadbanego...może znajdą się właściciele:roll:
  7. kurcze ja tam się nie znam,ale to chyba nie dobrze jeśli długo tak będzie "stacjonował"....on MUSI mieć kogoś,bo takie ucieczki to się mu chyba mogą utrwalić i może mieć przyszły opiekun dużą pracę do wykonania i cierpliwości sporo z serduchem w tle,żeby okiełznać Tropka i zdobyć jego przyjaźń i przywiązanie:shake:
  8. [COLOR=Sienna][B]W co się bawić....[/B][/COLOR]:roll: [IMG]http://img121.imageshack.us/img121/1708/zabi.jpg[/IMG]
  9. Co tam z Tropkiem? Znalazł swój kącik??
  10. Pracę w ZOO wspominam barrrrdzo miło:loveu: Ale tylko pierwsze 6 lat,kiedy byłam pielęgniarzem zwierząt(potem nastąpiły wielkie zmiany w Starym Zoo jak byłam na wychow. z Kubą). Miałam pod opieką małpy wraz z orangutanami,potem koty duże i małe wraz z naszym niedźwiedziem,kanguroszczury,jeżozwierze i parę innych zwierzaków.To nalepsza praca jaką można sobie wymarzyć a wspominać jest co do późnej starości;)
  11. To jest prawdziwa zmokła kura;) [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/807/kazikha.jpg[/IMG] Nie wiem jak to jest,ale w extremalnych warunkach(np.deszcz),Budyń wygląda przyzwoicie i nosi się z godnością,a Kazik zawsze jak półtora nieszczęścia:evil_lol:
  12. [B]W deszczu też jest fajnie[/B]:multi: [IMG]http://www.dogomania.pl/%3Ca%20href=http://img442.imageshack.us/i/razemx.jpg/%20target=_blank%3E[IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3955/razemx.jpg[/IMG][IMG]http://img442.imageshack.us/img442/3955/razemx.jpg[/IMG] [B]Jeszcze byśmy połazili,a pani każe do domu[/B]:mad:;) [IMG]http://img690.imageshack.us/img690/5616/260420101502.jpg[/IMG]
  13. Dziś przyszły adresówki chłopaków:multi: [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/839/adreswkibk.jpg[/IMG]
  14. No to Ci Marysiu współczuję :roll:.Ja mam inną sytuację.Walczę o nagrodę jubileuszową za 20 lat pracy.Mój zakład (Ogród Zoologiczny) to duży zakład budżetowy i nie powinno być raczej problemów,ale...:mad:Mam w przygotowaniu opinię prawnika ale myślę,że sprawa się rozwiąże pozytywnie i bez tego.
  15. Dziś poszłam z psami w to samo miejsce co wczoraj.Na miejscu Budyniowi ubrałam kaganiec.Było wszystko w porządku! Chłopaki normalnie się tarzali bez akcji. A Budyń fajnie pracował z klikerem:p Na razie tylko SIAD,niby WARUJ i DO MNIE.Mam nadzieję,że przed szkoleniem czegoś nie spartaczę:evil_lol: No i jeszcze przypominałam im co znaczy STARCZY.Tak w czasie ich zabawy starałam się im przerywać i chwalić z klikiem i smaczkiem jak mnie posłuchali.
  16. Na razie muszę czekać,bo walczę z byłym zakładem pracy o należną kasę.Jak się uda do końca kwietnia,to może się załapię do Wesołej Łapki,jeśli będą mieli jeszcze miejsca.Rozpoczynają tam kurs 6 i 8 maja.
  17. Halter nie ma nic z kagańca.Piecho może wszystko!.Faktycznie przy spuszczaniu ich będę kaganiec zakładać. Niemożliwa wydaje mi się praca z Budyniem na szkoleniu gdzie są obok inne psy.Chłopak chyba by nie dał rady.Za bardzo większości psów nie lubi-delikatnie mówiąc.
  18. A z tą krtanią,to lepiej żeby u nas się to nie zdarzyło...o rany! Moje psiaki siłą i wielkością różnią się BARDZO
  19. Kurcze,ale takie zachowania Budynia burzą mi nadzieję na to,że kiedyś będzie mógł spokojnie być spuszczany na przystosowanym terenie razem z Kazikiem czy też z innym psem.Nie wiem co mam robić. A przede wszystkim nie wiem jak mam go przekonać,pokazać,ze na dworze jestem tak samo interesująca jak w domu. Jak jesteśmy na spacerze,Budyń nawet nie chce na mnie zbytnio patrzeć.No nie że wcale,ale jednak.Wiem,że w domu łatwiej jest każdemu bo nic psa nie rozprasza,ale ja nie wiem jak to zmienić.Nie chcę wychodzić z Budyniem dodatkowo osobno,choć może to by i pomogło-łatwiej by się skupiał.Ale wolę żeby rudy wiedział,ze wychodzimy RAZEM w trójkę i koniec.Nie chcę mu pokazać,że bez Kazika jest lepiej. Teraz widzę,że nawet jakbym mogła z nim iść na szkolenie,to nie byłoby to możliwe:shake:
  20. Witam! Miałam dzisiaj problem z chłopakami.DUŻY! W sumie zaskoczona jestem i trochę podłamana,bo nie sądziłam,że taka sytuacja jak dziś będzie miała miejsce. Wyszłam z psami na tyły przedszkola,gdzie mam teren ogrodzony.Wzięłam ze sobą zabawkę,ciasteczka pasztetowe i klikera. Puściłampsy i zajęłam się Budyniem,a Kazik sobą szczęśliwy,ze może polatać luzem. Budyń zachowywał się super! Trochę się wybiegał i bardzo chętnie ćwiczył siad,przywołanie,waruj(w jego wykonaniu bardziej leżenie czy coś,bo ja sama nie wiem jak to ma wyglądać). W między czasie bawiłam się z nim zabawką i było świetnie.Trwało to jakieś pół godzinki,może trochę mniej. Tylko że w tym czasie dwa razy,[B]nie mam pojęcia dlaczego[/B] Budyń podlazł do Kazika i się gryzły.Tak od razu!Zaczynał Budyń.Kazik nie miał nic "znalezionego"do żarcia,nie zaczepiał go,ja z Kaziem się nie bawiłam,więc na prawdę nie wiem o co chodziło.Takie ostre starcia miały miejsce tylko na samym początku.Od dawna już się to nie zdarzało! Tylko się zawsze bawiły tak jak na filmiku,czasem trochę któryś powarczał,ale na STARCZY i IDZIEMY był spokój.A teraz Budyń poważnie miał bardzo złe zamiary.Był bez kagańca,bo od kiedy wychodzimy z halterem,nie zakładam mu,bo i po co.Trochę się przestraszyłam i ciężko było ich rozdzielić.Po pierwszym takim starciu uspokoiłam ich stojąc między nimi i potem wołałam Budynia do siebie ,żeby dalej ćwiczyć.Martwi mnie,że Budyń po jakimś czasie powtórzył akcje. Po drugim rozdzieleniu przyczepiłam Kazika na długiej smyczy do płota i poszłam trochę dalej z budyniem.Było już lepiej ale rudy próbował jeszcze parę razy do małego podskoczyć. Poszliśmy do domu i po drodze wszystko było o.k.Nie wiem co się stało:-( Nie rozumiem agresji Budynia.Nawet jak idę z nimi razem i Kazik sobie znajdzie jakąś kość to Budyń troszkę się wkurzy ale minimalnie i szybko udaje mi się mu pokazać,że ma mieć to gdzieś i jest spokój.A dziś to był zupełny kosmos:shake:
  21. Rozumiem,że przyczyna,to ta czająca się od tyłu :lol: A ja dziś piekłam ciasteczka pasztetowe:eviltong: Wolałabym te z wątróbki,ale nie mam maszynki do mielenie,więc trudno. Ale ciastka z pasztetu Budyniowi smakują wprost wyśmienicie! Sama próbowałam-są nie złe hehe Budyniowi ciacha dawałam z klikerem,żeby go sobie odpowiednio skojarzył.Fajnie,że lubi ciacha,bo suche kupne smaczki podchodzą mu tak raczej względnie.
  22. No to mam absztyfikanta na czterech łapach.....i w dodatku wykastrowanego:evil_lol:
  23. Mojego najmłodszego(Dyzia) nadal jakby w ogóle nie zauważał....Choć dziś córka była z Dyziem u znajomej i powiedziała,że Budyń polizał Dyzia po buzi jak ten wszedł do domu po powrocie....ale dalej mam (chyba nawet zbyt histeryczną)czujność ,kiedy Budyń jest w pokoju. Chłopa żadnego do domu wpuścić nie chce.Trzeba go trzymać lub przywiązać w niektórych przypadkach.Na szczęście do nas rzadko jaki facet włazi:p A dziś w ogóle jak byłam kupić haltera,to wzięłam Budynia ze sobą do przymiarki.To dość daleko i musieliśmy jechać dwoma autobusami w jedną stronę.Na przesiadkowym przystanku był taki bardzo wąski chodnik przy strasznie ruchliwej ulicy i Budyń bardzo dobrze zniósł pędzące jeden za drugim auta.Ale myślę raczej ,że to przez stres,który na pewno mu towarzyszył w tej nie codziennej podróży. Aha! Jak na ulicy jakiś facet zbliża się do niego,żeby pogłaskać(ludziska są dziwni),to Budyń jest milutki.Tylko w domu nie toleruje męskich gości.
  24. Ustalili:mad: Tak się przynajmniej Budyniowi wydaje...Budyń wie na pewno,że to on,a Kazik niby wie ale podpuszcza go na każdym kroku hehe Np. wie,że Budyń nie cierpi kiedy Kazik coś ma a on nie(no bo jak tak można).Więc jak kurdupel nie może znaleźć nic atrakcyjnego,to łapie byle jaka gałązkę i odstawia defiladę przed rudzielcem,bo wie że to go wkurza:evil_lol: Ma też tendencje za każdym razem gdy wychodzimy z domu do obczajania misek Budynia,które leżą na korytarzu.Nie ważne czy pusta czy pełna-i tak mordkę musi tam wynorać. To,co mnie cieszy niezmiernie,to to że Kazik nauczył się od budynia dwóch rzeczy 1.podnosi nogę przy sikaniu(prawie za każdym razem)a przedtem tego nie robił 2.nie sika raz na całym spacerku,tylko rozkłada na parę rat czyli zaczął się bardziej zachowywać jak pies,a nie jak jakaś pierdoła jak dotychczas:evil_lol:
  25. [COLOR=DarkGreen][B]Walka o tasiemki[/B][/COLOR]:evil_lol: [IMG]http://img341.imageshack.us/img341/92/190420101464.jpg[/IMG] [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/697/190420101479.jpg[/IMG] [COLOR=Red][B]Uciekająca kita[/B][/COLOR]:razz: [IMG]http://img696.imageshack.us/img696/7679/190420101469.jpg[/IMG] [COLOR=Navy][B]KAZIK DO DOMU ![/B][/COLOR] :mad: [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/9083/190420101478.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...