-
Posts
355 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by agiojoj
-
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Wydzieram z siebie "ŹLE!",ale Budyń jest jakby poza wszystkim.Zapomina o mnie i otaczającym go świecie.Czasem,muszę go nawet trzymać za szyję,bo inaczej nie dałabym rady go utrzymać. Ja wiem,że to początki i na pewno ze wszystkim powoli damy rade...byle błędów nie popełniać. Jak Budyń się wkurzy na jakiegoś psa,a nie ma możliwości go dopaść,to skubaniec zaraz odgryza się na Kaziku:evil_lol: ale tu akurat łatwiej jest spór zakończyć. Po akcji z innym psem,mimo że czas do domu,muszę jeszcze trochę pochodzić,żeby rudy nie wracał do domciu taki nabuzowany.A długo schodzi z niego adrenalinka. -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Po drugim dniu wychodzenia RAZEM,stwierdzam,że będzie dobrze! Budyń przed dwoma ostatnimi wyjściami nawet pozwolił Kazikowi założyć obrożę przy nim(przedtem robiłam to za zamkniętymi drzwiami).Jeszcze się szargaja po schodach ale widzę,że to raczej przez to,iż Kazik czasem się pcha przed dużym,a to dla Budynia nie dopuszczalne;) Sprawa,z którą(na spacerach)nie mogę sobie dać rady,to zachowanie Budynia w stosunku do innych psów.Duża wina właścicieli,bo nie chcą dać się psiakom wywąchać ale na ludzi to ja wpływu nie mam.I nie wiem co z tym zrobić.By Budyń nie rzucał się z krzykiem na inne czworonogi. Wiem,że ma być luźna smycz,ale to nie możliwe,bo futrzak rwie do przodu z impetem.Myślę,że sposób taki jak przy autach,tzn.przy nadchodzącym "zdarzeniu" uspokajanie czule z głaskaniem jest raczej zły.no bo jeśli on czuje w tym momencie początek agrechy,to bym go tylko upewniała,że właśnie JEST to coś co agresji wymaga... -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Dziś postawiłam na swoim:mad:Razem nie zawsze znaczy spokojnie.Na zdjęciach jest bajka,ale wyjście to była walka:evil_lol:...nie mogłam wkleić fotek,więc: [url]http://img181.imageshack.us/img181/6045/5vertto.jpg[/url] -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
elisse ja po świętach zapraszam jak najszybciej:multi:A szwy Budyń ma rozpuszczalne i wydaje mi się,że bardzo ładnie wszystko mu się miedzy nóżkami układa:evil_lol: Ja myślę,że nawet z Kazikiem po jakimś dłuuuuugim czasie sama pewnie też bym dała radę ale nie mam ani koncepcji ani tym bardziej odwagi na próbę załatwienia sprawy między Budyniem a Dyziem...dziecko to jednak delikatna sprawa,a Budyń musi "zejść" pod niego,bo to bardzo ważne. Dziś na popołudniowym spacerze w szczycie ruchu na ulicy Budyń ani razu mi auta nie obszczekał mimo,że nie za każdym razem zatrzymywałam się by go uspokoić.Tylko go chwaliłam.Dwa razy próbował się zrywać ale zrezygnował.Dlatego między innymi jestem pewna,że to mądry pies,ale z pewnych problemów nie mam kompetencji ani patentu,żeby je rozwiązać. -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
A co do dokładania dziewczęta,to nie ma mowy.Mój psiak-moja odpowiedzialność.Wiedziała baba co brała:mad:Jak będzie trrzeba,stanę na rzęsach i uzbieram,pożyczę,urodzę,zasieję,wytłoczę,rzucę na drukarkę:evil_lol: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Wczoraj wysłałam do PSOTY meila z zapytaniem(głównie o to jak by widzieli szkolenie Budynia,który nie bardzo potrafi siedzieć spokojnie na dupsku przy innych psiakach). Dziś dostałam odp: " Ciesze się,że szybko zauważyła Pani problem,który zaistniał po wprowadzeniu Budynia do domu. Niestety przy psach adoptowanych jest wiele znaków zapytania. Z doświadczenia zawodowego,zauważyłam,że te biedne psiaki mają problemy z aklimatyzacją w nowym środowisku.Im starsze tym więcej mają za sobą przeżyć.Zachowania agresywne często wynikają z tych złych doświadczeń.Nie znając ich przeszłości musimy bardzo uważać,aby nie zostać źle odczytanym i nie zrazić do siebie psa. Wchodząc w grupę społeczną(Pani rodzinę)obserwuje zachowanie wszystkich członków rodziny.No i oczywiście ustala sobie sam swoje miejsce jakie będzie pełnił w stadzie.Bardzo ważne,aby pokazać mu jaką ma pozycję w rodzinie(ustalenie hierarchii) Ze swojej strony mogę zaproponować konsultację,po której będę mogła określić czy Budyń nadaje się na kurs PTP grupowy czy indywidualny i pomóc Państwu w rozwiązaniu już zaistniałych problemów z psem" Umówię się na to spotkanie i zobaczymy co z tego wyniknie:roll: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Dziś kupiłam Budyniowi 12 metrów sznurka,karabińczyk i zrobiłam mu coś w rodzaju linki treningowej.Niczym się od linki nie różni..oprócz ceny :evil_lol: Radocha była,bo futrzak mógł sobie polatać,a ja próbowałam go uczyć przychodzenia do mnie(z miernym skutkiem)...wszystko było super,tylko jak wróciłam do domciu,pierwszą czynnością było wypranie linki hehe...łapska miałam umazane w psich kupach :angryy: u nas rzadko kto sprząta po swoim psie...i jak inni mają szanować psiarzy!!! -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Mam czas na decyzję,ponieważ Budyń jeszcze 3 dni na antybiotyku,więc do szczepień możemy przystąpić dopiero po poniedziałku(bez szczepień nie mogę futrzaka zgłaszać).A jeszcze nie wiadomo czy dadzą mu od razu wściekliznę,czy potraktują jak szczeniaczka i trochę to potrwa. -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
W psocie 550:crazyeye: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
No ja tak elisse próbuję robić z chłopakami,ale tak PRAWIE :roll: Bo niestety to ja wychodzę w większości z obydwoma po kolei. Dziś założyłam na wieczorny spacer Budyniowi kaganiec,bo coś ludzie krzywo patrzą ostatnio i fukają pod nosem.Pewnie dlatego,że przy akcji "kolejne auto-nie wytrzymam!" Budyń sprawia dość groźne wrażenie....W kagańcu zachowuje się dość nijako,jakoś dziwnie, aż mi go żal.Jest jakby pełen strachu,jakby mówił:"a jednak Ty nie jesteś ta dobra". Nie wiem czy w takim razie mam ten kaganiec zakładać czy nie... Wczoraj przejrzałam w necie nasze szkoły dla psiaków.Wydaje mi się,że bez podstawowego szkolenia będzie mi trudno samej wyuczyć Budynia pod każdym względem.Jestem zbyt wielkim laikiem na samodzielne drogi prób i błędów.Futrzak potrzebuje konkretów.Tak myślę.Jeśli uda mi się skołować kasę na szkolenie,to chyba się zapiszemy.Co o tym sądzicie ?? Nie wiem tylko jak szkolenie miałoby wyglądać biorąc pod uwagę stosunek Budynia do innych psów.Czy umiałb się skupić na sednie sprawy w otoczeniu kilku innych czworonogów.(Pod uwagę biorę szkoły PSOTA i CYWIL) -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
No u mnie to nawet o kolejność nie chodzi,bo jak do tej pory,to Budyń twierdzi,że kurdupel w ogóle nie powinien wychodzić z domu.Przypuszczam,ze nawet gdybyśmy mieszkali na parterze,to nie zgodziłby się nawet na głupi pomysł wychodzenia Kazika alternatywnie przez okno :mad: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Witam Marysiu:loveu: Od dziś Budynia chyba bardziej boli czy swędzi.Np. siedzi sobie ze mną spokojnie w kuchni i nagle zryw-błyskawica na korytarz i do jajek:shake:...ale jeszcze trochę i się skończy. No właśnie! Jak już się Budyń niedługo wychoruje,to bardzo Was proszę :multi: dajcie mi tu parę rad jak i co robić z futrzakami,aby powoli doprowadzić do niebiańskiej sytuacji typu: wychodzenie w SPOKOJU z domku razem na spacerek.W ogóle wychodzenie razem.Ja wiem,że to będzie proces dłuższy i składający się z różnych,pomału wprowadzanych działań,ale muszę wiedzieć co i jak,bo to ciemna magia jest dla mnie i nie chcę popełniać błędów. -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
No ale jakby(co do tej obróżki) jakiś gość przylazł i powiedział,ze to jego pies,to co?? Budyń by musiał wrócić?....musiałby chyba jakoś udowodnić,że to jego psina?..........eeeeetam,jakby ktoś chciał znaleźć swego zagubionego pupila,to by znalazł wcześniej... -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
No to ciekawe...amstaf w okolicy....miałam taki przebłysk w móżdżku,że może jakieś karki szukają psów na walki dla ich pożal się Darwin rozrywki:roll: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
No wychowawczo,to Budyń jest chyba łatwiejszy od mojej całej czwórki dziatek haha. 13 dni,a postępy extra.Chodzenie na smyczy o niebo łatwiejsze-mniej ciągania i w razie zapomnienia błyskawicznie luźna smycz.Trochę często zachodzi mi drogę,ale mi to wcale nie przeszkadza...no chyba,że na schodach przy powrocie do domu ;) Bywaja na dzień dzisiejszy spacerki,kiedy tylko raz rzuci się na auto szczekając! To wtedy,gdy dodatkowo coś go rozdrażni.Nauczył się,że gdy ja do niego mówię spokojnie gdy nadjeżdża fura,to on też nie ma co się denerwować.Zaraz potem go chwalę i jest dumny jak paw.Czasem jak widzę,że jedzie jedno auto po drugim lub jakieś z zawrotną predkością,to zatrzymuję się i mówiąc do niego,lekko go szudram po szyi.Pomaga! Myślę,ze za jakiś czas nie będzie już potrzeby uspokajania go przed faktem. Nadal wybirczo "kocha" inne psy.Na razie staram się omijać sytuacje,w których Budyń miałby leźć na przeciw psa będącego dla niego powodem do nerrrwów. Ze sprawą stosunku do dziecka(najmniejszego) poczekam, aż futrzakowi skończą sie dolegliwości pooperacyjne. Budyń zaczął się od dwóch dni interesować żarłem niedozwolonym-a to buła znaleziona na ziemi,a to woreczek wyrzucony do kosza w domciu po wędlince....Postanowiłam mu nieco urozmaicić menu.Chcę mu dać raz na jakiś czas w ciągu dnia połowę suchego a na drugie podejście do michy mięsko z ryżem i warzywkami.Niech chłop zasmakuje,bo kto by chciał całe życie wcinać same suchary.A on jest szczęsliwy jak przychodzi pora antybiotyku i wie,że dostanie paróweczkę :)) Co do BMW...chyba warto poobserwować,bo kto wie...może to nie jednorazowy "opiekun" Budynia.Może to ludzie zbierający psiaki w konkretnym,niechlubnym celu i eliminujący te,które ich oczekiwań nie spełniają. ....tak sobie myślałam....Marysia mówiła chyba,że Budyń na początku włóczęgi po wiosce miał obróżkę z adresem doczepionym,tylko ktoś mu to zdjął....a jak ci z BMW Budynia skradli lub właściciel go zgubił,a teraz będzie chciał go odzyskać???... -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
*zewnętrznie -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Byłam dziś z Budyniem na kontroli.Tyle że,nie tam,gdzie go wycinali,bo nie miałam transportu.Poszliśmy do weta 3 uilczki od domu.No i trochę zgłupiałam.Doktorka zapisała mu dodatkowy antybiotyk(też z rodziny penicylinki)tylko że zewnetrznia w sprayu i kazała koniecznie kołnierz kupić.....zadzwoniłam do pani,która kastrowała Budynia i ona powiedziała,że nie mam się stosować do tych rad....więc się nie zastosowałam. Już sama nie wiem.Rana po zszyciu wygląda nieźle i myślę,że chyba lepiej słuchać lekarza,który go "robił"....:roll: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Dziś na spacerku Budyń strasznie obszczekał "ludzia".Nigdy tego nie robił.Na dwóch męskich gości w domu delikatnie powarczał,ale nigdy nie szczekał na ludzi ani w domu ani na ulicy.A ten Pan został przez niego bardzo nieładnie potraktowany.Widać,że jakbym go puściła,to chyba by mu krzywdę zrobił...A Pan tak spokojnie szedł...musiał COŚ w sobie mieć :roll: Dziś już chyba psiaka trochę boli, jutro do kontroli idziemy ale nie biorę go na daleką wycieczkę tam gdzie go kroili,tylko tu niedaleko domku ...no chyba,że (tfu tfu) do popołudnia coś by się zadziało,to wtedy wracamy tam gdzie skalpel lata w powietrzu i spać kładą w biały dzień;) -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Wczoraj wieczorkiem budyń troszkę wymiotował ale to wiadomka! Dziś od rana świetna forma :multi: Jedzonko wszamane,antybiotyk też,samochody obszczekane,Kazik ochrzaniony za wyjście na spacerek...żyć nie umierać! -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Przywiozłam Budynia z gabinetu.Jak go odbierałam był śnięty jak stawy Stokłosy. Ledwo się na łapach trzymał.Jak taksówka stanęła przed domem i otworzył się bagażnik,Budyń wyskoczył jak po Redbullu i widać jak strasznie się ucieszył,że jest na swoich śmieciach.Poszłam z nim jeszcze na znajomą trawkę->sikanie 15 sekund co najmniej i jazda na trzecie piętro...no,przedtem jeszcze leżenie plackiem na środku chodnika jakieś 5 minut.Doszliśmy do II ptr,trochę mu pomagałam,bo słaniał się biedaczek.I tam nagle dostał jakiejś rzucawki! Wyglądało to podobnie jak atak padaczki,bardzo konwulsyjny z miotaniem w powietrze na boki i w górę ze sztywnymi łapami.Za chwilę padł jak kawka na parę sekund,po czym wstał i ze spuszczonym łbem trwał nieruchomo.Zadzwoniłam do wetki,ale powiedziała,żeby się nie przejmować,chyba ze się to do jutra powtórzy...Teraz Budyń leży na kocu z przygaszonym światełkiem i mam nadzieję,że uda mu się dobrze wypocząć i odespać narkozę. Kołnierza mu nie dali,bo ponoć ma jakieś takie szwy,że nie potrzeba. Rano jedzonko...dyla do apteki po antybiotyk i tylko czekać jak dojdzie do formy. Ponoć będzie go bolało i swędziało ale mam nadzieję,że się na mnie o to nie obrazi;) Na ten czas Kazika będę przemycać koło Budynia albo szybko albo na rękach, żeby go nie drażnić widokiem smarkacza co to nie wiedzieć czemu takiej krzywdy nie doznał. -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Dzięki elisse :loveu: Na pewno Dyziaka nie dopuszczę do budynia...z reszta jak pisałam,nawet teraz ograniczam ich spotkania do momentów,kiedy Dyzio np. siedzi spokojnie przy kompie i jest zajęty sobą. ;) Dziś nie dość,ze kastracja,to jeszcze na 17-tą Kuba ma rezonans głowy:shake: Wetka mówiła,że u niej jest tak:zawożę piesa i odbieram go dopiero koło 19tej,20tej,więc rozstanie dłuuugie. Chcę ją poprosić czy zgodzi się na mój przyjazd jak będzie uśpiony po zabiegu,bo tak sobie kombinuję,że jest to chyba jedyna okazja,by zrobić COŚ z jego ogonem.Budyń uwielbia szczotkę i grzebień do puchu,ale spodniej części ogona nie pozwala ruszać.Ma tam takie wielkie kołtuny :crazyeye: Wczoraj późnym wieczorkiem Budyń doszedł do siebie. Zrobił się nagle kochany(jak to on).Swietnie się bawił z Kazikiem i ciągle mi "siadał" przednimi łapami na kolana jakby chciał przepraszać czy upewnić się,że nadal go chcę. Dziś w południe wymyśliłam sobie,że pójdę z psami razem na zasadzie:Budyń na smyczy,Kazik luzem.Wyjście z domu było super(za Budyniem leciałam po schodach :evil_lol: )Na dworze tylko raz Kazik chyba za blisko podszedł i dostał bęcki ale ogólnie było o.k......tylko Kazik nie chciał wracać do domu:lol:Nie,żeby się bał przez Budynia(chyba nie) ale po prostu był szczęśliwym posiadaczem wolności hehe...musiałam w końcu zaprowadzić budynia i wrócić po małego.....że ja nie nauczyłam Kazika wracania do swojej pani..niczego go nie nauczyłam:oops:....no....za 20 min TAXI......elisse na kawkę zapraszam!!! -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Rozumiem.Z autkiem to po wylizaniu po zabiegu zobaczymy.Niech się chłop wykuruje. Nie wiem jak mam dać (w sumie nie znanemu)futrzakowi do zrozumienia,że jestem trochę wyżej od niego ?....oczywiście odrzucam wszelkie wrzaski,siłę fizyczną itp. I taki mały problemik techniczny....piszą,że gdy pies zainteresuje się czymś bardzo(np.drugim psem)i przejawiać zaczyna lęk lub złość do TEGO czegoś,to trzeba go trzymać na luźnej smyczy,nie ciągnąć.....ale jeśli to on właśnie wtedy ciągnie,to nie bardzo wiem jak się zachować by go uspokoić...troszkę mi dziś pomogło ziewanie,ale gdy on jest z przodu,w grę wchodzi tylko ziewanie głośne(a to dość hmm...śmieszne dla otoczenia)....sorki,że marudzę ale mimo,że bardzo chętnie wzięłam psiaka,to jednak muszę się wszystkiego nauczyć.Kazika mam od 8 msc,i teraz dopiero widzę jaką krzywdę mu zrobiłam tym,że moja opieka nad nim nie była opieką mądrą....sam się w sumie chłopaczyna wychowywał :oops: -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Jutro kastracja.Gdzieś czytałam,że zdarza się iż po zabiegu pies nie pamięta swego opiekuna...czy to prawda,że może się tak zdarzyć? -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
Uderzył kijem ? :roll: Nie bardzo rozumiem...skoro Budyń był wyrzucony z auta,to ma teraz dalej kojarzyć samochód z przykrością ? Proszę o wytłumaczenie,bo może ja źle zrozumiałam:oops: Co do starszego syna jest w porządku.Syn z uwagi na swoją chorobę jest osobą dość spokojną i cichą...to chyba się podoba Budyniowi....Ale o małego szczerze się boję.[B]Poważnie[/B].Do pokoju teraz Budyń wchodzi w dzień jeśli młody np. siedzi przy kompie,nie jeśli biega "luzem".Nie znam jeszcze Budynia,a widzę,że i on nie jest do końca nas pewny.Łapię się na tym,że czasem sama czuję pewnego rodzaju strach przed nim...może za dużo czytam o pieskach przygarniętych z bagażem. Po wieczornym spacerze Budyń się dziś dziwnie zachowuje.Zaczęło się od powrotu ze spaceru,jak wracaliśmy drogą przez podwórko.Futrzak zaczął jakieś miejsce barrrrdzo obwąchiwać.Pozwalam mu oczywiście na to,ale tym razem było to moim zdaniem jakieś takie nerwowe i pokręcone.I nie chodziło mu wcale o to jedno miejsce do obwąchania.Zostało jeszcze ze 20 metrów do bramy,a on cały czas ciągnął i wąchał...nie chciał jakby wracać.Po schodach szedł bardzo nie chętnie i nerwowo starał się zawracać.Uspokajałam go i tak weszliśmy do domu.Był niespokojny,aż w końcu pierwszy raz [B]uciekł[/B].Nacisnął klamkę i wybiegł.Udało mi się go złapać na szczęście ale nie rozumiem jego zachowania.Na spacerze nie przeżył jakichś większych emocji niż zwykle(wieczorem jest większy spokój na zewnątrz).Nie wpuściłam go od razu do pokoju,bo na pewno(na tyle go poznałam) zaatakowałby od razu Kazika,a po co Budynia bardziej nakręcać. [COLOR=Green][B]Kto może-niech doda nam sił i otuchy[/B][/COLOR]:placz: Dziś kurier przyniósł mi "Sygnały uspokajajace".Od razu wzięłam się do lektury.Efekt-książka wymazgana zakreślaczem;)Po przeczytaniu jej w towarzystwie Budynia jakoś mi kamień ostatni z serca zszedł,bo nabrałam większej nadziei na nasze dobre stosunki.Ale po wieczornym zachowaniu Budynia znów się denerwuję.Chcę żeby było dobrze,a tu tyle rzeczy do zrobienia:-o[B] I zaklinam strach! Niech odejdzie![/B] -
Dwa tygodnie na ulicy - piękny Budyń znów szuka domu
agiojoj replied to mari23's topic in Już w nowym domu
No cóż :roll: Budyń potrafi się świetnie bawić z Kazikiem,ale nie zawsze.Tyle że do większych zgrzytów dochodzi podczas prób krycia,więc ten problem może nam kastracja rozwiązać. Jak już Budyń się wyliże po zabiegu ,czeka nas duuuuża praca odnośnie wychodzenia na spacery.Na dzień dzisiejszy,by Kazik mógł wyjść z domu,Budyń niestety musi być na chwilę przywiązany do wanny-inaczej nie pozwoli Kazikowi nawet wyjść na korytarz.Kazik omija go wielkim łukiem skulony strasznie:placz: Poza tym będziemy musieli zrobić coś ze stosunkiem Budynia do przejeżdżających samochodów.Czasem udaje się przejść spokojnie,ale najczęściej ani spokojne mówienie ani próba odwrócenia uwagi nie pomaga i futrzak z siłą 30 kg rzuca się w stronę auta z głośnym szczekiem. [B]Chętnie poczytam rady na te tematy[/B]:multi: Co do świadomości "praw lokalowych" Budynia,to warczy trochę na gości np. gdy do córki przyjdzie wielbiciel i siedzą w kuchni.Wydaje się bardzo czujny i pilnuje delikwenta.Ród żeński ma raczej swobodny wstęp do domu:evil_lol: Dalej nie wiem jaki jest [U]na prawdę[/U] stosunek Budynia do najmłodszego syna(3 latka).Niby nic się nie działo,ale wydaje się,że futrzak jakby coś kombinował,zastanawiał się...w pokoju nie zwraca na małego zbytnio uwagi,ale to NIE zwracanie jest jakoś ZA BARDZO :roll: Chciałam,żeby synek dał mu parę razy miskę z jedzonkiem(gdzieś o tym czytałam),ale nie wiem czy futrzak nie potraktowałby go jak Kazika,gdy młody wyjdzie na korytarz.[B]Może na początek brać synka na ręce i chodzić do Budynia,gdy ten siedzi na korytarzu?[/B] Bycie mamuśką jest trochę silniejsze od odważenia się na próbę:oops: Inne psy Budyń traktuje różnie.Pół na pół.Na jedne drepcze w miejscu i piszczy z tęsknotą,do innych od razu by chciał się przyssać jak Leon Zawodowiec.Bardzo polubił białego Pitbulteriera-sąsiada z rogu ulicy,ale niestety nie uda mi się zorganizować dla nich spotkań....jedna Cocer Spanielka pogoniła go skutecznie-i dobrze!-niech sobie facet za wiele nie wyobraża :mad: bo jeszcze w piórka urośnie z poczucia władzy zanim mu cały puch pozimowy wyczeszę ;)