Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Pani Wioletta pisała,że Duszek miał teraz czyszczone ząbki,robione kontrolnie badanie krwi ,wyniki wyszły bardzo dobre.
  2. " Smacznego jajka Wielkanocnego, zdrowia niezawodnego, wielu radości i przez całe Święta samej wesołości , wszystkim kochanym ciociom życzy Duszek z rodziną ." Co prawda już po Świętach,ale nie miałam możliwości w porę wstawić na wątek.
  3. We wtorek, jeśli Królestwo "brexitowe" wpuści.....teraz póki co kilkadziesiąt kilometrów dla tak ważnej sprawy ,to nie problem. Trzymajcie kciuki i niech się poszczęści Dianeczce!
  4. Wczoraj kupiłam Duszkowi Kreon- 3 op. po 50szt. - 173,31zł, ....na dniach wyślę. 100zł miałam od Colette, reszta w prezencie ode mnie. Stan konta u mnie na dzień 10.04.19 - Ozł Duszeńku, cieszymy się ,że jesteś szczęśliwy! Nasz Pan Doktor również pamięta o Tobie,często mnie pyta i pozdrawia serdecznie.
  5. To ja wstawię, Pani Wioleta przesyła pozdrowienia Ciociom Duszeńkowym. Miewa się dobrze nasz Okruszek. Bródka siwieje Duszkowi...
  6. Colette Kochana! Najmocniej przepraszam,że dopiero dziś piszę,ale dopiero przed chwilą zajrzałam na swoje konto (mało z tego konta korzystam i stąd opóźnienie). 11.03.19 wpłynęło do mnie 100zł dla Duszka od Colette. Najgoręcej i z całego serca dziękujemy Colette za pamięć o Duszku i tą ogromną pomoc! Pozdrawiam również serdecznie. Togusiu, ajj, ciągle nie mam jak zrobić bazarku dla SBM,.. ale teraz dołożę coś od siebie i kupię Kreon Duszkowi.Z początkiem kwietnia załatwię sprawę.
  7. Dobrze,że na pierwszej stronie wątek i tytuł rzucił się w oczy,.. zagłosowane,..prześlę znajomym.
  8. Tigrunia w Zaczarowanej Krainie! Ależ przegania swe strachy na cztery strony...,Bosko!
  9. Troszkę czuję się wywołana,więc odpowiem Anulce. Mam na wsi po sąsiedzku ludzi,którzy zabrali z lasu 4 m-czną sunię dzikuskę (urodziła się i mieszkała w lesie).Mieszka docelowo na podwórku w budzie,ma kolegę do towarzystwa,biegają po całej posesji.Psiaki mają wstęp do domu okrągły rok i sporo w nim przebywają, w zimie często nocują.Do pewnego stopnia sunię Państwo oswoili,na tyle ile dali radę,smyczy nie opanowali.Będąc w domu sunia pozwala się Panu pogłaskać,leży obok niego na kanapie,ale na podwórku do Pani ma większe zaufanie i podchodzi bliziutko,do Pana z lekkim dystansem.Bardzo się słucha obojga Państwa,gdy np. chcą bramy otworzyć i psiaki wołają do domu.Obcych sunia unika i nie podchodzi. Ludzie ze wsi, ale są wyjątkowi i rzadko takich się spotyka.Po powrocie do domu pierwszą rzeczą jaką robią,to Zawsze witają się z psiakami na podwórku,głaskanie,rozmowy,pieszczoty.Mieszkam wi za wi i te spotkanie dokładnie widzę,wiele razy wzruszałam się na widok ich powitań.Ludzie hodują kury dla jaj,ale Pan nigdy w życiu żadnej nie zabił."Za wrażliwy jestem", odpowiedział na moje pytanie odn.zabijania zwierząt domowych na wsi. Psy są szczęśliwe,widzę je na własne oczy. Mając przed oczami obraz tej rodziny,wyobraziłam Abi w takim domu i nawet swojego Moriska! Niektórym z Was,kto nie miał styczności z prawdziwym dzikusem może być trudno wyobrazić jak taki pies się zachowuje, jakie ma potrzeby i co sprawia mu większą radość....Moris "udusił by" się w bloku, mając 2-3 spacerki (nie daj Boże krótkie). Wiem doskonale jak trudno znaleźć dom dla takiego psa jak Abi! Na głowie stawałam, żeby znaleźć domowe miejsce Moriskowi, gdy czterech samców pod jednym dachem nie mogłam pogodzić.W pewnym momencie wydawało się,że znalazłam to czego szukam,ale niestety...nie pisałam na wątku prawdziwych powodów ,dlaczego Moris tam nie pojechał...Dostałam info,że rzeczywistość w tym domowym hoteliku jest daleka od tego co mi przedstawiano.Nie będę się rozpisywać na ten temat.Po tym ostrzeżeniu zasięgnęłam opinii u innych osób które kiedyś psy hotelowały i mając szerszy obraz całości , Morisa oddać tam nie mogłam. Wręcz desperacko szukałam miejsca Moriskowi i pomocy, byłam pod ścianą, bo agresja u psów się zwiększała,a Moris dziki i trzeba oswajać,a moje nie ułatwiają...był jeden horror....Domowego miejsca nie znalazłam niestety! Dzięki Bogu trafiłam w końcu na konkretnego szkoleniowca,który wiedział jak temu zaradzić i mną pokierował.Uratował nam życie,serio. Dziś wiem,że wiele zadziornych psów może się udać pogodzić ,ale pracy jest mnóstwo i drugi raz nie chciałabym przez to przechodzić. ........................ A co do samego Morisa...tak,wiedziałam Anulko,że większą szansą na oswojenie byłoby przebywanie Rudego w domu przy człowieku,ale takiego domu nie było.Miał jechać do Murki do kojca.Przed wyjazdem na odłowienie opcji brania do siebie w ogóle nie było,nawet przez myśl mi nie przyszło wcześniej, bo na tymczasie skrzywdzone mocno psy miałam,ale nigdy dzikusa...Dopiero mając Morisa w klatce,zaświtało mi,że może ja spróbuję zabrać do siebie?.,.pamiętam jak ten nagły pomysł na gorąco z elficzkową omawiałam i z Murką....mam czas i chęci,tylko czy podołam z dzikusem? Pełna strachu i obaw go wiozłam,całą podróż i kolejne dni byłam z Kasią na linii,a Ona miejsce jemu u siebie trzymała. Moris w znacznej mierze jest teraz oswojony,nauczył się funkcjonować swobodnie w domu,żyć z ludźmi i przebywać w ich pobliżu,ale do końca normalnym pieskiem nie jest ,niestety...Nie zachowuje się jak pies,który miał styczność z człowiekiem od szczeniaka.Ma i dziś w sobie zachowania dzikusa, których wyeliminować się nie da,zbyt mocno to tkwi w jego główce.Zaakceptowaliśmy i pokochaliśmy go takim jaki jest. Adoptowaliśmy dając dom na zawsze, bo straciłam wiarę,że jakiś normalny człowiek zechce dać dom dla wciąż dzikawego psa .A po historii z Liką utwierdziłam się w tym przekonaniu i szkoda mi było Morisa,ogromnej jego i swojej włożonej pracy. Abi była trochę w innej sytuacji niż był Moris, była w hotelu. Mogła rzecz jasna siedzieć tam dalej, ale przy obecnej bezdomności prawie nierealne jest znaleźć dom tak problemowemu psu tylko na kanapie z zapewnieniem odpowiedniego ruchu. Trzymam kciuki za Abi i za Ludzi aby się nie poddali.Pilnujcie się tam w Sylwestra kochani!
  10. Tak Elu, równiutko dwa lata temu wieczorkiem przywieźliśmy tego dzikuska z Tomaszowa...
  11. Kochane Ciocie! Morisek obchodzi dziś 2-gie urodzinki w domku! Jak ten czas leci... Pozdrawia Was serdecznie i z pewnością gdyby mógł mówić...powiedział by Wszystkim Przyjaciołom DZIĘKUJĘ za szansę! Ja również od siebie Dziękuję Kochani za wiarę,wsparcie i pomoc w walce o Rudego-Moriska!
  12. Zdrowych i Wesołych Świąt!
  13. Zdrowych i Wesołych Świąt!
  14. Wesołych Świąt Kochanym Ciociom życzy Duszek z Rodziną. "Dużo szczęścia , zdrowia i powodzenia, to tradycyjne, najszczersze życzenia. Wesołych Świąt i Roku szczęśliwego. Niech obficie da, co ma najlepszego !!!"
  15. Dziękujemy pięknie za życzenia , Wszystkim Wesołych Świąt życzymy Kochani!
  16. Zdrowych,Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku Wszystkim Ciociom od Majeczki ,Zbyszka i Likuni. Ja również przyłączam się do życzeń.
  17. Byłam pewna ,że już dawno odpisywałam na Twój post Tysiu,a tu nic nie widzę...ajj. Pani Irenka czuje się dobrze.Zakończyło się amputacją tylko jednego palucha u nogi (groziło pół nogi). Przeziębienie i kaszel jedynie męczy od ponad miesiąca,ale najważniejsze że nogi nie bolą. Pieski mają się dobrze, Promyczek zdrowy.Ostatnio często widuję Promysia na żywo przez kamerkę jak rozmawiamy z p.Irenką,a rozmawiamy często.Wygląda świetnie, jest przytulakiem strasznym. Szefuje stadku - On wszędzie pierwszy i jest najważniejszy.Jest grzeczny i bardzo posłuszny,wszystko rozumie co p.Irenka mówi. Ogólnie pieski mają swój stały rytm dnia we wszystkim.Wiedzą,że jak rano czajnik się stawia na gazie to za 5 min. wychodzą na spacer.Promyczek zaraz siada przy drzwiach z Kokusiem, bo oni we dwójkę pierwsi wychodzą, Kubuś grzecznie czeka w kolejce.Chłopaki wiedzą,że p.Irenka tylko dwa łyki kawy robi i wyruszają. Wnuczek p.Irenki nazywa Promyczka "Pędzelkiem" (przez tę końcówkę ogonka),wzajemnie bardzo się polubili.Mieszka jednak daleko,ale jak tylko Promyś usłyszy głos Wnusia przez telefon,że p.Irenka rozmawia, od razu reaguje i podbiega ,łasi się.Uwielbia dzieci i często idą w kierunku szkoły ,żeby mógł się nimi nacieszyć. Pieski na zimę mają swoje kubraczki,wszyscy odblaskowe znaki,żeby wieczorkiem byli widoczni. P.Irenka kocha swoje pieski ogromnie i wokół nich toczy się życie codzienne. Wszystkim Ciociom przekazuję pozdrowienia i Wesołych Świąt z życzeniami od p.Irenki i Promyczka.
  18. Od dawna śledziłam losy Tigruni i te ostatnie zmiany są cudowne! Brawo sunieczko! .Teraz trzymamy bardzo mocno kciuki za domek, taki prawdziwy,na zawsze!
×
×
  • Create New...