Jump to content
Dogomania

WiosnaA

Members
  • Posts

    10410
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    44

Everything posted by WiosnaA

  1. Dragoniku Kochany....za serce ściska, co ten psiak w życiu przechodzi. Kciuki niestety tylko za Twoje zdrówko potrzymam, bo pomóc obecnie nie mogę.
  2. Morisek pozdrawia Kochane Ciocie. M Grzybiarz... Nie wiem kiedy ten czas znajdę na dogo...ehh Króciutko dziś tylko powiem ,że w październiku Moriska odwiedziła Ciocia z dogo ,która przyjechała do nas z daleka. Ogarnę filmy, zdjęcia i zdamy relację. A przez dwie inne Ciocie w wakacje został obdarowany prezentami....Umie skradać serca ten nasz Morisonek. Ale jest grzeczny (odpukać...tfu,tfu ) , zasłużył.
  3. Tysiu, wypisz wymaluj Morisonek, i to spojrzenie....podobieństwo ogromne. Przez tyle lat z pewnością Rudy potomstwo tam zostawił.
  4. Tysiu, pisałaś,że Pani mocno wertowała w necie w poszukiwaniu przewoźników, więc skoro dostała zaufane namiary od Ciebie ,to bez Twoich próśb, a raczej ze swojej inicjatywy powinna zadzwonić sama do firmy , jak również do dt.Choćby z ciekawości,nieważne kiedy miałaby być podróż. Ty chcąc adoptować wybranego ogonka pewnie byś tel. bombardowała wszystkich dookoła....hehe Jeśli chodzi o tę rezerwację,to myślę, że Moli rozmawiając z Panem wstępnie zabukowała (bardziej z troski,żeby zupełnie w ciemno z kimś obcym Roxi nie puścić) , bo wszystko ładnie się zapowiadało,Pani martwiła się o podróż Roxi, i Moli sądziła,że skoro jest polecony blisko przewoźnik ,to z pewnością Pani niebawem z nim się skontaktuje porozmawiać,dopytać wszystko i ew. uzgodnią kiedy i czy Roxi z nimi pojedzie. Tysiu, Ty jako Opiekun ,wysyłając pieska z kraju (póki tu jest) powinnaś też mieć wpływ na dobór transportu,nie tylko Pani (pomimo Jej kosztów).Ja bym się nie godziła nie móc mieć wpływu na pewne rzeczy póki pies jest w kraju,bo to poważna sprawa taka adopcja. Roxi w żadnym razie nie musiałaby jechać z tą firmą.To nie jest mój brat ani kuzyn,że polecałam.Twoja znajoma podróżując z sunią nieraz z ich usług korzystała. Często przewożąc psiaki po kraju wykorzystuje się transport z nieznajomymi nam ludźmi,ale tu jest podróż innego kalibru i uwierzcie mi , różne historie zdarzają się na granicy lub w trakcie podróży i dlatego uczulałam,że bezpieczniej powierzyć pieska komuś znajomemu. Sorry dziewczyny, że się rozpisałam, ale to z troski o sunieczkę, zrobicie jak uważacie. Tysiu, trzymam kciuki za Ciebie,za Moli i oczywiście za najlepsze rozwiązanie dla Roxi !
  5. Nie udało mi się do Tysi dodzwonić porozmawiać i tu nie odpisałaś. Myślałam,że to Ty rezerwowałaś u p.Marcina termin przewozu.Po rozmowie z Moli wiem,że to Ona dzwoniła wypytać jak cała podróż wygląda i wstępnie zarezerwowała 19.10.. (Martwi się kobieta,żeby włosek z głowy nie spadł Roxiulce ). P.Marcin do dziś miał otrzymać wiadomość czy Roxi jedzie, ale nikt się nie kontaktował, to zadzwonił do mnie czy na pewno ma trzymać miejsce na piątek,bo jakiś inny piesek chce jechać.Ja nie byłam w temacie ,ale obiecałam,że się dowiem. Z wpisów wnioskuję,że wyjazd w tym tygodniu nieaktualny więc zwolnię rezerwację zrobioną przez Moli, bo Pan czeka na wiadomość.
  6. Nie wiem,czy był plan korzystania z transportu który poleciłam, rozmawialiście Tysiu?.. wiem,że jeszcze ten weekend -19.10, mogłaby Roxi z nimi jechać, a później mają zarezerwowane wszystko innym pieskom i dopiero mogliby zabrać sunię w grudniu . Na prośbę póki co trzymają miejsce na ten piątek,ale zgłosił się piesek z Ostrowii i p.Marcin zadzwonił do mnie powiedzieć jak sprawa wygląda i czy nasza sunia jedzie? Z jednej strony bardzo dobrze,że Państwo chcą być w domu na początku pobytu, ale z drugiej strony lepiej, żeby pies jechał w tak długą podróż z zaufanym człowiekiem,a nie z firmą nieznajomą , a w oparciu tylko na opiniach internetowych. Wiadomo jak w necie różne opinie powstają. Osobiście bałabym się wysłać tak psiaka.
  7. Podałam Tysi namiary na sprawdzoną firmę do przewozu psiaka.Osobiście korzystamy z jej usług od lat i wiem,że są solidni. https://www.facebook.com/BialystokLondyn/ Tysiu, w ubiegłym roku spotkałam się właśnie w busie Pogorzelskich z Olą i była ze swoją sunią. Miejscowość,gdzie miałaby jechać Roxi jest niedaleko (100 mil) od mojej córki. Gdybym miała opiekę nad Moriskiem, zawiozłabym Roxi osobiście ,bo dawno u córy nie byłam,ale niestety nie mam ,a to psiak specjalnej troski. W każdym razie w przyszłym roku na wiosnę wybieram się i wtedy mogę zrobić wizytę pa.
  8. Ale się dzieje u Roxi... Naprawdę Ciocie chcą mnie gdzieś wysłać do innego domku?....tylko o spokojniutki ten domek proszę... (tak mi jej oczka mówią)
  9. Ależ superowa niespodzianka! Azuniu, życzę Ci samych szczęśliwych dni w Twoim własnym Domku! Myszko,Agusiu -Gratuluję wytrwałości w poszukiwaniu domku! Widząc nieustanne ogłoszenia wierzyłam,że kiedyś Wam i Azuni musi się udać. Bardzo,bardzo się cieszę!
  10. Togusiu, Aguniu z Mikunią ,ogromnie Wam Dziękuję! (Bazarek powinnam dla Stowarzyszenia na kreonik zrobić,ale póki co nie mam czasu,może do grudnia się wyrobię) Dostałam wiadomość od p.Wiolety,że Kreon dotarł, za który bardzo serdecznie dziękują. W sierpniu odeszła Dusiowa koleżanka Mysia [*]. Była już bardzo wiekową psinką z padaczką i na koniec nowotwór się przyczepił. Duszek miewa się dobrze.
  11. Szkoda,że z domkiem nie wyszło... Dziewczyny, zdecydowanie polecam szelki Pitman, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Mam je przetestowane w najbardziej ekstremalnych sytuacjach szarpania i wyrywania z dzikim psem.Z odpowiednio dopasowanych,znaczy ciasno (na palec!) założonych pies "nie wyjdzie" żeby nie wiem jak się zapierał. Zaletą są również metalowe zapięcia,które nie zawiodą jak w przypadku plastikowych klamer ( przerabiałam awarie), a to jest ważne przy nagłych i silnych zrywach w amoku. Będąc w opresji mogłam unieść do góry na dwóch smyczach całego psa,bez obawy że wyjdzie mi z szelek lub zapięcia pękną. Mocne,wytrzymałe,solidnie wykonane, mają szerokie taśmy. Wada- nie są zbyt miękkie ,taśmy są dosyć sztywne. Na początku nawet wycierała się sierść pod pachami,ale z czasem taśmy "miękną". Dla mnie jednak na pierwszym miejscu było bezpieczeństwo,a później przeszliśmy do wygody. Szelki Pitman tego typu,... znaczenie ma szerokość pasków do standardowych guardów. https://www.pitman.pl/pl/p/Szelki-FUN/472 Mam również przetestowane szelki Hurtta z linku niżej i w sumie nie mam do nich zastrzeżeń,zabezpieczają psa również dobrze, są wygodniejsze od Pitmana, jednak nie "przerabialiśmy" ich w najbardziej skrajnych i niebezpiecznych sytuacjach z Morisem.Te nosimy od "święta" na spacerki, a na co dzień używamy dalej niezawodnych Pitmana. https://www.karusek.com.pl/produkt/26983_hurtta_szelki_active_harness_kolor_czarny_5_rozmiarow/ Gabi, Anetko ,wiem co przeżywacie w związku z przeprowadzką i bardzo Wam współczuję obecnej sytuacji, ale będzie dobrze! Kasia,to odpowiedzialna dziewczyna i jeśli podjęła się opieki nad Tigrą, to z pewnością dołoży wszelkich starań w opiekę.
  12. Odwiedzam Azunię....szczęścia Ci życzę psinko, bo tylko tego chyba Ci brakuje znaleźć własny domek.
  13. Na spacerze niestety z tym różnie bywa.Są tam ciekawe rzeczy,a to spryciarz.Jak wie,że mam ciastka (bardzo je lubi),to wróci zawsze,ale czasem zdarza mi się zapomnieć i wtedy głuchnie. Mam nadzieję,...niech tak będzie jak piszecie!
  14. I znów kolejnego sikacza masz Elu...uciążliwe to jest. Mój Tinko staruszek czasami nocy nie wytrzyma,ale to od leków . Elu,myślę,że na początek samo badanie moczu wystarczy,ew. później krew.Jedyne co ,to może wstrzymaj się z tydzień ,bo po chorobie,antybiotyku może być wynik nie miarodajny.
  15. U Liki wszystko w porządku. Ja nie dzwoniłam ostatnio ,ale Agusia (MikAga) niedawno rozmawiała ze Zbyszkiem,a Maja przysłała mi zdjęcie.
  16. Aklimatyzacja Morisa na działce trwała dość długo.Działka,to był Moriskowi obcy teren,obcy dom.I choć spacery tu piękne i ciekawe,to na działce nie czuł się tak jak w Białymstoku .Starał się mieć mnie w zasięgu wzroku.Moje wyście przed bramę wzbudzało niepokój u Morisa i zrywał się na nogi czy chociaż nie odchodzę dalej. Dom w Białymstoku uznaje za swój prawdziwy,każdy kącik ma tam znajomy i jak wracamy,to po wejściu na podwórko są podskoki i brykanie,pędzi obszczekać psa sąsiada.Widać,że czuje się tu u siebie i cieszy,że wrócił. Teraz na wsi też jest już dobrze,poznał wszelkie dochodzące odgłosy,pobliskie tereny. Na psim wybiegu zachowywał się wzorowo,poza dwoma wypadkami o których pisałam.Przez blisko pół roku,nie próbował się wydostać, nie próbował nigdy ucieczek, a psiaki zaczęły wspólne zabawy,więc jakiś tydzień temu przyszła mi myśl (głupia!) do głowy,że skoro Morisek zachowuje się grzecznie na wybiegu, to może pozwolę ogonkom trochę pobiegać po całej posesji w części zagrodzonej. Przyznam, że pomimo długiego okresu,to trochę pod strachem co do Morisa,bo wiem jaki to skoczek,a i siatka miejscami ma spore prześwity od podłoża,ale pozakładałam z grubsza i na szczęście Morisek nigdzie się nie wybierał. Radość piesków była ogromna.Co nieco z roślinek ucierpiało,ale co tam.W planie miałam im robić codziennie taką swobodę na trochę. No ale cóż, Morisonek główkę ma nie od parady i przekalkulował sobie...skoro Pani pozwoliła biegać po całym podwórku,to znaczy że tam też można! I Moris teraz nie czekając na moje pozwolenie sam przeskakuje siatkę z wybiegu kilka razy dziennie i lata szczęśliwy po całym podwórku. Ja niestety już mniej szczęśliwa,a wręcz przerażona. Poza bramę póki co nie próbował,ale nie wiem co to będzie... Wystarczyło,że jeden raz pozwoliłam i mam teraz problem....a tak dobrze już było...ehh Na szczęście mnie słucha i bez problemu zabieram go z podwórka. Ogrodzenia tu nie zmienię,na łańcuch nie przypnę,w domu nie zamknę....Kurcze,przez durny mój łeb narobiłam biedy. Pozostaje mi chyba tylko mu zaufać,że się nie oddali,wyjścia nie mam.
  17. Pewnie,że nie...hihi Byliśmy już i jeszcze zawitamy. Ciocie również po kwiatuszki serdecznie zapraszamy!
  18. Bardzo,bardzo kibicuję Tigruni! Z doświadczenia dzikuska Moriska,myślę,że lepiej,żeby nie było tych nastolatków i ogólnie dzieci,ale skoro taki domek się trafia,to co poradzić...może Tigrunia i domek poradzą sobie i strachy odejdą na zawsze. Trzymam kciuki najmocniej jak się da! ....Niech się uda,niech się uda Tigruni!
  19. Zdrowia ogonkom życzę,a Tobie dużo sił Elu! Emi jest śliczna!
  20. Już się robi Oneczko :) Pozdrawiamy Kochani Wszystkich cieplutko.
  21. To jeszcze jakiś filmik z lata na telefonie znalazłam,...nasze obecne tereny spacerowe
  22. Właśnie nie wstawiły mi się z postimage,nie wiem dlaczego...dodałam teraz przez zakładkę dogo, ja widzę nie wiem jak Wy?
×
×
  • Create New...