Jump to content
Dogomania

docha

Members
  • Posts

    8897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by docha

  1. o rany, Gacław niezły wojownik:) poczuł się pewnie i broni stada.
  2. Livka, byłam na samym początku na bazarku, ale nie te rozmiary:/ Napisz do Szarotki, ona często poszukuje ciuszki dla swojej mamy, proste, małe rozmiary. Może spódnica by jej podeszła rozmiarowo.
  3. Z ostatniej chwili:):) mój Tz od tygodnia leży zagrypiony i z nudów już różne cuda wyczynia. Teraz czesze w łóżku :crazyeye: Orlena i co ja słyszę: -o! jaki przystojniak jesteś:) - mój przystojny piesek:) taki ładny wyczesany brzuszek :) i bródkę wyczeszemy:) - Pańcia zaraz weźmie na spacerek przystojniaczka;) -Pańcia zdjęcia zrobi pięknemu pieskowi:) ect.ect. ...i właśnie wypełzła puchata kula pod moje nogi:) facet ewidentnie zachorował. Matko, jak się ludzie zmieniają :hmmmm: takiego go jeszcze nie znałam.
  4. Paula wklej to zdjęcie na wątek. Pies błąkający się tyle czasu może być nie do poznania.
  5. [quote name='Magolek']Dorotko, ja nie jestem doświadczonym dogażem, mam bardzo krótki staż razem z dogiem, ale na moje szczęście mam Allę, która mnie wspiera i zawsze mogę się Jej poradzić. Mam dwa psy - zupełnie inne - inne rasy, wielkość, charaktery - i po tak krótkim stażu z dogiem (niecałe dwa lata) mogę tylko powiedzieć, że dog wymaga innego prowadzenia, a już na pewno dog po przejściach.[/QUOTE] no właśnie, pisząc o dogażu doświadczonym miałam w myśli sceniczny szept Ali,który miałam możliwość usłyszeć ewent. rozjuszenie AnnyE. natyle co by Sam poczuł się na chwilę ratlerkiem ;)
  6. [quote name='docha']uważam, że on powinien iść do domu tylko doświadczonego dogaża.[/QUOTE] Kochana Małgoś, muszę siebie zacytować, a tym samym podsumować ;)
  7. Aniu, nie kłopocz się, bo to Ty byłaś tymi 10%, tylko nie zdołałaś przekonać do swej słuszności pozostałych nas 90%. Sami wrócił z adopcji i nic się nie stało, ale mogło się stać, więc temu Panu rozchodzi się o to aby podejść do tego zdarzenia na równie rozsądnie, a nie prowadzić przeciwko niemu polską demagogię. Skończmy z tą krytyką.
  8. [B]TŁUMACZENIE[/B] - myślę, że da nam wszystkim, nie tylko na tym wątku, do myślenia. "[B]Witajcie drodzy przyjaciele Sama[/B]. Moja 10-letnia córka i moja żona byliśmy osobami które chcieliśmy dać Samowi dom pełen miłości. W końcu byliśmy w „Hoteliku” aby zobaczyć Brutusa, niestety okazał się on dla nas zagłośny i zażywiołowy, dlatego odsunęliśmy się od Brutusa. Przechodząc przez psie boksy wpadł nam w oko Sam. On przykuł naszą całkowitą uwagę. Po obejrzeniu wszystkich psów spytaliśmy o możliwość bliższego poznania Sama. Co od razu zostało spełnione. Był przedstawiony jako rodzinny pies, który niestety ma problemy z innymi psami. Przed 9 dniami na tym forum był poruszany problem czy Sam zgodzi się z naszymi 3 pozostałymi psami i ok. 90% użytkowników odpowiedziało na twierdząco, które po ataku Samiego wywróciło swoją postawę wobec mnie. Tu chodzi co ja złego zrobiłem !!! [COLOR=#ff0000]Hallo, ja byłem dwa razy agresywnie zaatakowany przez Sama, mam 10-letnią córkę, żonę, czy ma się wydarzyć nieszczęście???[/COLOR] Ja boję się tego psa, a do tego jeszcze zarzuty przeciwko mojej osobie. Czy macie wszystkich w domu!!!( przypis mój-to jest taki idiom, co by oznaczało: opamiętajcie się!) Co jest dla Was ważniejsze? Wasze dzieci, syn albo córka, wasze kochane żony albo stawiacie przed nimi psa, który był przyjaźnie dla ludzi opisywany –będzie na pierwszym miejscu, kiedy on pogryzł co mogło się śmiertelnie skończyć dalej jako przyjazny pies nie ponosi żadnej winy. Zastanówcie się albo postawcie się w mojej sytuacji przed tym zanim będziecie jakieś bezsensowne komentarze wysyłać. Na przyszłość dla Samiego doradzam przeprowadzić mocno biorące w garść szkolenie . Myślę, że Sami może się przerodzić w tykającą bombę czasową. pozdrowienia Micha"
  9. to zacytuję fragment z poszukiwań psa, przez 3 dni od zaginięcia. Może to zainspiruje. Zwróć uwagę gdzie tego psa znaleziono. [QUOTE] [INDENT] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica][B]Cudem wielkim znaleźliśmy go. Cudem!!!.[/B][/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Zadzwonił do nas Pan, który pracuje w tamtych okolicach. Pies - dokładnie taki, jak na zdjęciach, z adresatką błąka się w pobliskiej wsi.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Rano ruszyliśmy ponownie z Poznania do Obornik Śląskich. W drodze pan potwierdził, że Traper pojawił się rano, nie podchodzi do ludzi, nie bierze do jedzenia. [B]Nigdy nie trafilibyśmy do tej wsi - a zwłaszcza kompleksu budynków - byłego PGR.[/B] Rozpoczęliśmy przeszukiwania budynków i wówczas wyłonił się jeden z mieszkańców (Pan Bolek), mówiąc, że właśnie spotkał śpiącego pod dębem psa - myślał, że nie żyje i go obudził. Pies podniósł się z trudem i uciekał przed nim kilkanaście metrów. Pobiegliśmy we wskazane miejsce, obeszliśmy wąwóz, brzeg lasu, uprawy, wołaliśmy go, chodziliśmy- Nic. W tym czasie zaczęli schodzić się ludzie i każdy widział Trapera w innym miejscu. Zaczęliśmy biegać w różne strony. A ja czułam coraz bardziej, że znów nic z tego, za chwilę będzie ciemno, beznadzieja.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Pan Bolek uparł się, że Traper jest w lesie, tylko my źle go szukamy. No i poszłam z p. Bolkiem - ja wołałam, a on chodził od drzewa do drzewa. odbierałam telefony, że właśnie gdzieś, pod jakimś domem jest Traper - każdy chciał nagrodę. Pan Bolek był nieugięty - od drzewa do drzewa i znalazł - przyprowadził mnie blisko (ja nic nie widziałam), sam wycofał się - W wykopanej jamie w stercie liści - leżał Traperek - nie poznałam go - jakoś zmalał, cały brudny - na moje wołanie - wystawił łepek i ruszył z zębami i warczeniem - stałam kilka minut, a on pokazywał, że jest bardzo groźny i zagryzie mnie, jak zrobię krok. Wycofałam się i cały czas mówiłam do niego. W głowie miałam myśli, że chyba oszalał z tego nieszczęścia. Marcin biegł z kiełbaskami. Traper coraz szerzej otwierał oczy, w którymś momencie przestał szczekać i szczerzyć zęby, zamknął oczy i otworzył je ponownie bardzo szeroko, wpatrywał się we mnie w ciszy z wielką uwagą i zaczął się straszliwie trząść, coraz mocniej, wyglądało to na jakiś wstrząs, zawał.... i potem ruszył do mnie z wtulaniem się, radochą i szczęściem ogromnym.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Gdy w końcu dobiegł Marcin, zapięliśmy mu smycz - Traper dojrzał p. Bolka i uznał, że musi go gryźć i odstraszać - jak oszalały.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Nagrody wręczyliśmy. Nawet kibicującemu Panu. A pan Bolek nie mógł uwierzyć, że ktoś płaci mu spore pieniądze za coś, co zrobiłby z serca. Pan Bolek ma ogródek i psa, ale w zimę, to pies siedzi w domu, najwyżej na chwilę do ogródka, bo jeszcze się przeziębi, a leczenie kosztuje.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica] [/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Rzeczywiście, potrącenie przez auto jest prawdziwe, Traper ma kłopoty z chodzeniem - nie może wejść po schodach.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Wsadziliśmy go do samochodu - i mamy go w domu - ciągle pije, gada ciągle do siebie (albo do nas)- mruczy, wzdycha, burczy.[/FONT][/COLOR] [COLOR=#000000][FONT=Helvetica]Ogłoszenia w gazetach zamieniliśmy na podziękowania za pomoc - bo wiele osób się włączyło w szukanie. W Obornikach daliśmy plakaty taksówkarzom, listonoszom, kierowcom busów, dzieciom w szkole i domu dziecka, panom złomiarzom (oni bardzo się zaangażowali), wszystkim ze służb komunalnych - sprzątającym miasto, psiarzom (tu obowiązkowo) i wręczaliśmy mieszkańcom na ulicach kartki z naszymi numerami telefonów- zwłaszcza opiekunki z dziećmi, emeryci, pijaczkowie. To bardzo ważne, bo jak ludzie zobaczą, to muszą mieć w ręku telefon.[/FONT][/COLOR] [/INDENT] [/QUOTE]
  10. Nasz Ty słodki ciapku, nie daj się temu Hrabowi, nie daj się zepchnąć na bok. Nasza słodycz:loveu:
  11. uważam, że on powinien iść do domu tylko doświadczonego dogaża.
  12. Na google earth doskonale widać co to jest za okolica. same lasy, ale Suchy Bór to jest dość spora osada. [B] Paula [/B]musisz zorganizować małe ulotki, skontaktować się z większymi firmami w tej miejscowości ,sklepami, ze szkołą, NZOZ Ośrodek rehabilitacji leczniczej (bo jest najbardziej wysunięty w obszar leśny), pewnie jest tam jakiś urząd gminy. Te ulotki po przesyłać mailem bądź faksem i prosić o rozklejenie. To samo koniecznie do leśniczówek. Obok Suchego Boru jest miejscowość Chrząstowice, Dębie, Lędziny- to samo z ulotkami. Dobrze by było aby z dwie dziewczyny osobiście tego dopilnowały w tym obszarze i porozmawiały z mieszkańcami. Od soboty mają przyjść chłody i śnieg. Ta psina jest już teoretycznie trzy tygodnie poza domem. Nie mam pojęcia jak ona daje sobie radę. EDIT. to się znajduje w środku lasu [url]http://www.ordim.pl/[/url]
  13. w tym momencie zgadzam się z Anią Szczecinianką.
  14. [quote name='Sabina02']Ja nie mogę! Ten wątek zakrawa o absurd! Napisz JAK się Karmelcia zachowuje? Bo z tego co wnioskuje to największym problemem jest brak kontaktu z nią, a w takim razie po co kontakt z nią jak według Ciebie nie chodzi o to co powiedziała?[/QUOTE] Największym problemem jest to, iż niewiele robicie w poszukiwaniu tego psa.
  15. Bogusiu, ja Karmelci zadałam pytania, na które nie dostałam jasnej odpowiedzi, a tym samym poczułam się jak osoba zbyt wścibska, ale jednocześnie, na całe szczęście, z dyskwalifikowałam to dt.
  16. co z Dredem dzisiaj się dzieje?
  17. szkoda tego psa. wydawało się, że to on wybrał sobie ich, a jednak coś mu odbiło. szkoda.
  18. ja się dopatrzyłam Bastusia. Hrabi siknął, a Bastuś podszedł sprawdzić i może nawet poprawił;)
  19. widać, że ludzie dobrze zorientowani są o co w tym wszystkim chodzi. Aniu, powinno być wszystko w porządku, jeśli Samiemu coś nie odbije i nie weźmie się za przywództwo. Śmiesznie wygląda dog i benki:) zdjęcia świetne, a to jakoś najbardziej mi się podoba [h=2][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/images/icons/icon1.png[/IMG][/h] [URL="http://www.radikal.ru"][IMG]http://s017.radikal.ru/i420/1211/47/07335294c306.jpg[/IMG][/URL]
  20. ja uważam, że bardzo dobrze że Sylwija ją zabrała, gdyby Ninka tam została to by była decyzja zbyt pochopna, gdyż na pewno stałoby się tak jak Sylwia przewidywała. Ostatnio mieliśmy na dogo dokładnie podobny przypadek ucieczki psa z Ds po 1 godz. jej pobytu. Psica zwiała z szelek w poszukiwaniu swojej dotychczasowej opiekunki. tydzień jej szukaliśmy we Wrocławiu, w dniu odnalezienia uległa wypadkowi samochodowemu. Z innej beczki, na dniach kudłaty Florian po raz trzeci poszedł do swojego wspaniałego DS, z którego ludzi zaakceptował od razu. Z dwóch poprzednich domów pies wracał do swojego ukochanego dt, tak więc musi się zespolić układ pies-człowiek. To jeszcze nie dom dla Ninki. Poza tym myślę, że ona potrzebuje domu z drugim zwariowanym psem.
  21. [quote name='Poker']Rozmawiałam z p.Kasią. Myszka ma dobre badania krwi, wet uważa ,ze to infekcja dróg moczowych i od jutra sunia dostanie przez 14 dni antybiotyk. Z jedzeniem różnie,ale za to Myszka była wczoraj z pańcią w górach i dzielnie chodziła. Po schodach radzi sobie coraz lepiej.Jest bardzo grzeczna. Bardzo się cieszę ,że pani Kasia zaopiekowała sie sunieczką i się o nią troszczy.[/QUOTE] super!........
  22. ja zwyczajowo dwie dychy dorzucę.
  23. Jesteś śliczny i prześliczny Florian!!! Nareszcie widać oczka :) ale minę swoją to musi strzelić :) nawet w tak pięknej fryzurce. [IMG]http://c.wrzuta.pl/wi18786/fa5f0a2c0026e0cc50af56ae/florcio2[/IMG]
  24. też powiązałabym jej brak apetytu ze złymi wynikami i nawet te szybkie powroty do domu jeśli źle się czuje. ...ale cieszę się, że coś się robi koło niej w sprawach medycznych.
×
×
  • Create New...