Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Jestem na zaproszenie paulinken. Na razie za bardzo obciążona/zapsiona finansowo, więc nic nie zadeklaruję, niestety. Ale zajrzę tu na początku września, chociaż jednorazowo coś postaram się wpłacić. Sunia może zauroczyć, oby jej się powiodło.
  2. Z tego, co wiem, Zulus jest zadowolony, poszczekuje na kota, zaczepia ludzi itd.:) Jutro będzie u mnie na sesji fotograficznej:) Może i jakiś filmik uda się nakręcić:)
  3. Ja też mogę być w sobotę koło 13, do zajmowania się psami schroniskowymi i kotką;)
  4. No ja też mam nadzieję, że to już trzeci i ostatni będzie. A przecież tak naprawdę to był jakiś [B]pierwszy, potem ulica, potem schronisko, potem Saphira, potem u pani, potem u tych, co go ostatnio oddali, potem znów schronisko, teraz nowy.[/B] Czyli właściwie [B]siódmy raz się go przenosi[/B].. Państwo, którzy przyjechali po rozmowie z Saphirą, to zwykli, normalni ludzie. Zrobili na mnie raczej pozytywne wrażenie (piszę "raczej", bo już coraz mniej wierzę w to, że cokolwiek można o ludziach powiedzieć, póki się nie sprawdzą). Na szczęście nie ma dzieci! Tzn. są 2 córki, ale nastoletnie. Cała rodzina się zjawiła - one, mama i tato. Mają domek z ogródkiem. Widać, że Bobik przypadł im do gustu, dziwili się, że można tak psa "oddać". Zgodzili się na wizytę i telefony (Saphira ma numer, może jutro ze schronu razem zadzwonimy?). Najsmutniej było mi, kiedy poszłam do szczeniarni i zobaczyłam tam Bobika. Zachowywał się inaczej niż przedtem. Był smutny i jakiś taki bardziej zrezygnowany, nie miał tyle wesołości w oczach ani nie skakał, jak zwykle. Jakby się poddał losowi, nie wierzył, że będzie dobrze. Zresztą - wcale się nie dziwię po tylu domach i zwrotach. Ta psina poczuła chyba, że nie ma nikogo na świecie. Obyśmy go we wrześniu zobaczyły znów szalejącego z radości.
  5. A ja w jego imieniu dziękuję za podrzucanie:)
  6. No, wróciłam:) Do jutra postaram się zaktualizować wszystko na wątku, w tym tygodniu zaś zrobić prawdziwą sesję Zulusowi, skoro wreszcie jest na tyle dobrze:)
  7. Wróciłam właśnie i wpadam do Uziego mojego - ilu on miał gości, jak mnie nie było:) Ale nikt w jego sprawie nie dzwonił....NIKT...:( Planuję jakiś sierpniowy wypad do psiny, ale to nie w tym tygodniu jeszcze.
  8. Witam po przerwie:) Mały Bobik został ponownie oddany, bo podobno pokazał ząbki przy mamie i dziecku:-(. Zaznaczę, że to szczeniak i w dodatku o wysokości około 20 cm. I nasikał na buta, złośliwie.... Nie chciało mi się gadać z facetem, chociaż tłumaczył, jak mu bardzo przykro i takie tam:angryy: Nie wiem, czy wiecie, ale Azorek w ubiegłym tygodniu został zabrany do nowego domu:) Dzwoniła do mnie jego nowa pani:) Zwymiotował w drodze, w samochodzie, ale pani stwierdziła, że pewnie się po prostu zestresował. Była bardzo zadowolona, zwłaszcza, że reaguje na imię Czesio:) Będę miała wiadomości po wizycie we wrześniu, to wrzucę na wątek Azorka:) Czesława:)
  9. Dzięki:) Ja właśnie przelałam pieniądze na hotelik - 100, jak zwykle. Zaktualizuję wpłaty po powrocie.
  10. Od kiedy Zulus wrócił do domu, cały czas jest w miarę normalnie, poza kaszlem. Tak, że wszystko w porządku:) Mnie też te opisy zmroziły, mimo, że wcześniej przecież widziałam, co się dzieje... [B]Energy[/B] - dzięki za adres, wysłałam do Ciebie skany w PDF, a do [B]BoUnTy[/B] PW z prośbą, by Ci podała swój adres. [B]Elżbieta i Monika[/B] - [U]bardzo[/U] dziękuję za wpłaty - zaktualizowałam w 165 poście. Mam nadzieję, że siostra da radę w miarę często tu zaglądać i pisać pod moją nieobecność. Zulusik, trzymaj się!:)
  11. Właśnie sobie uświadomiłam, że nie mam do BoUnTy maila.. napisałam PW, ale nie wiem, czy zdąży mi dziś wysłać adres, a w nocy wyjeżdżam i nie będzie mnie dość długo.. Trochę szkoda czasu. No, poczekam godzinę. Jeśli nic nie przyjdzie, to może mogłabym to wysłać mailem którejś z Was i poprosić o przesłanie do Bounty? Jeśli tak, poproszę o adres na PW.
  12. Jeszcze zdążyłam i wklejam skany dokumentów otrzymanych ostatnio od doktora Szymańskiego. Jak pisałam - całą dokumentację przesyłam Bounty. [IMG]http://images46.fotosik.pl/321/c6ddafe1598ec423.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/317/3626e767eb3ec92e.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/321/e4f9c3720a2b5b44.jpg[/IMG]
  13. Jak już zgłaszałam - nie będzie mnie przez 2 tygodnie w schronisku. Mam nadzieję, że w tym czasie pojawią się jakieś fajne nowe domy zamiast nowych psów. NIE BĘDZIE MNIE NA DOGO DO 18 SIERPNIA.
  14. Zapisuję wątek.
  15. W sobotę byłam u Azorka/Czesława - pożegnałam się z nim, bo według wszelkiego prawdopodobieństwa ma zostać zabrany przez Panią w połowie sierpnia, czyli w czasie, kiedy będę na wczasach. Był wesoły, miał ochotę biegać i bawić się z innymi psami, zwłaszcza z małą, czarną jamnikowatą sunią. Ona na szczęście też:) Życzę Azorkowi, by poszedł do umówionego domu i żył tam sobie długo, szczęśliwie i nie niszcząc niczego. Oczywiście i tak go spotkam na wizycie poadopcyjnej, więc to nie było takie pożegnanie na zawsze:) [B]NIE BĘDZIE MNIE NA DOGO DO 18 SIERPNIA.[/B]
  16. Można zmienić na mnie. Jak dotąd - był o niego jeden tel., ale pani się chyba zniechęciła wiekiem i nie najlepszym zdrowiem psinki.. Pod wieczór wkleję ten obiecany skan, wyślę też dokumenty do BoUnTy ( w PDF będą chyba dobre?). Nazwę karmy wpisze siostra, bo ja nie pamiętam. Zulusik niech sobie zdjada smacznie; ja go zobaczę i tu wejdę dopiero za 2 tygodnie, bo dziś wyjeżdżam. [B] NIE BĘDZIE MNIE NA DOGO DO 18 SIERPNIA.[/B]
  17. [B]Lara[/B] - dzięki za allegro:) [B]maciaszek[/B] - termin to początek miesiąca, ja np. wpłacam jutro. [B]Uzi[/B] - trzymaj się, wpadnę do Ciebie pod koniec sierpnia do hotelu. [B] Z POWODU WYJAZDU NIE BĘDZIE MNIE NA DOGO DO 18 SIERPNIA.[/B]
  18. Dzisiaj sobie chodził, nawet prosił o jedzonko (apetyt ma duży:), cały czas oczywiście trzyma się blisko Beaty, w ogóle ludzi; kaszlał, niestety, też. Ale jak na to, co się z nim działo ostatnio, to wydaje mi się, że jest bardzo w formie:) Ja lecę, będę jutro - może siostra napisze coś więcej wcześniej. Dziś odebrałam dokumenty z leczenia i w poniedziałek będą gotowe skany, wkleję tu i wyślę je też (duże) na maila do BoUnTy.
  19. Na szybciutko, bo wyjeżdżam za chwilę 3 dzisiejsze zdjęcia Księcia: [IMG]http://images41.fotosik.pl/316/e3b46d7cd3705963.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/175/e55f371d85f4dfa4.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/320/b038cfb42e8444e9.jpg[/IMG]
  20. Nie wiem, jak to się stało, ale GPooLCLD mi jakoś wytłumaczyła:) Dzięki.
  21. Sprawdzam, czy udało się z banerkiem..
  22. U Zulusa spokój - śpi. [B]BoUnTy[/B] - dziękuję Ci bardzo:) Oczywiście pogadam z Anetą. Jotka mówiła, że czeka też Łatek - stąd 2 psy. Wszystkie dokumenty mam, tylko nie są to faktury - skany takie, jak widać na wątku - wydruki z przebiegu wizyt. Na maila wyślę oczywiście większe. Te dane są w komputerach w przychodni Molickiego i Szymańskiego - na faktury pewnie za późno, ale oficjalne potwierdzenia zapłaty może wystarczą? Czy wystarczy tak, jak jest? Jeśli wiesz - daj mi, proszę, znać. [B]Monias[/B] - dzięki wielkie, wysłałam odp. na PW. [B]madcat1981[/B] - ślicznie dziękuję za bazarek:) Jutro mam nadzieję wkleić zdjęcia.
  23. 3 świetne wizyty i jeden nowy dom - jestem z lekka padnięta, ale chciałabym samych takich dni:)
  24. 2. Jaga jest zakochana w swoim młodym panu i to naprawdę widać. Z wzajemnością. Podobnie z resztą rodziny - wybaczają jej nawet dewastację ogrodzenia, wyrywanie winorośli, kopanie dołów w poszukiwaniu myszy i inne rzeczy. 3. Nigdy sobie nie wybaczę, że zostawiłam aparat (bo deszcz) i nie nakręciłam filmu, jak Jaga biega (kumulacja mięśni i energii), skacze (ponad półtora metra bez najmniejszego wysiłku), a przede wszystkim pływa. Za domem jest duży, głęboki staw, właściwie małe jeziorko; i wielki sad. Teren ogrodzony. Dobry dziadek miał tam grządkę z pomidorami z boczku... Jaga nie zauważyła... już niewiele pomidorków zostało... Jaga skacze do wody sama, nawet w deszcz. Wybija się z brzegu, leci górą jakieś 4-5 m (nie przesadzam) i ląduje w wodzie. Pływa, jeśli jest co - aportuje; nurkuje i wyrywa rośliny z dna, po czym radośnie wynosi je na brzeg. Jest wcielonym diabłem. Mogłaby zasilać w energię całą wioskę. Jest cudna! 4. Jaga skacze przez okienko do piwniczki. Sama. 5 cm po jedne i po drugiej stronie - tyle z grubsza zostaje miejsca między jednym jej bokiem a drugim. Celuje z około 1,5 metra i robi hop dla swojej własnej przyjemności. Po chwili wyskakuje w górę, z powrotem. Uwielbia to, widać. 5. Ogrodzenie półtora metra to dla niej nic. Ale już się nauczyła trochę, że nie wolno. Wygryzła dziury, bo miała ochotę wyjść. Wszędzie na dole jest porządnie zabezpieczone świeżym drewnem, pan (tato młodego:) sam naprawiał i zabezpieczał. Normalnie zasieki:) 6. Jaga nigdy na nikogo nie warknęła, ale weterynarz, jak miał ją szczepić - zastanawiał się, czy podejść. Wcale się nie dziwię. Sama bym się chyba zastanawiała:) Naprawdę wygląda strasznie groźnie i ogromnie. Wszyscy w rodzinie jednak potwierdzają jej złote serce. Nienawidzi tylko koni, które czasem przechodzą obok (tzn. 2, pod siodłem, mieszkają niedaleko:) 7. Mogłabym tu pisać i pisać... Niech żałuje, kto nie wziął tego psa (choć podejrzewam, że ze względu na demolki, przy braku odpowiednich warunków, byłby prawdopodobnie zwrot). Tu, na szczęście są warunki i miłość:) Widać to, zwłaszcza po psie:) A - pierwsze 3 noce Jaga wyła i szczekała głośno i non stop (była w ogrodzie, gdzie ma piękną, wielką budę). Właściciele modlili się, by sąsiedzi wytrzymali. Wytrzymali:) 8. Jaga ma boks, do którego chętnie wchodzi i w którym jest zamykana tylko, gdy nikogo nie ma w domu. Nieczęsto. Poza tym biega luzem (choć przez pierwsze 2 tygodnie tak się bała odejść od ludzi, żeby jej nie zostawili, że nie zwiedziła nawet całego ogrodu (jest co zwiedzać). 9. Nadal uwielbia samochody:) Wskakuje przy każdej okazji:) 10. Nie boi się burzy, huku, prawie niczego. Poza nagłymi szelestami (ale to powoli przechodzi). 11. Wygląda na zdrowego, potężnego, przeszczęśliwego psa. Wybrzydza - nie je ryżu, nie je makaronu, nie je jarzyn - wyjada samo mięso. I kocha czereśnie. Kiedy się naje, rozwala wszystko, co zostało w misce. 12. Pani jest zachwycona jej inteligencją - nawet twardą siatkę tylko nadgryza, resztę rozplata - taka mądra:) 13. Itd. itd. ........... Obym zawsze jeździła na takie wizyty:) 14. Poznała mnie, więc wyszłam ubłocona i wylizana jak nieboskie stworzenie:) I NIGDY SOBIE NIE DARUJĘ, ŻE NIE NAGRAŁAM DZIŚ TEGO FILMU! [IMG]http://images47.fotosik.pl/320/639e248efa866bb3.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/316/a28ce5f06391aabe.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...