-
Posts
2033 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by cavani
-
Cudny Łatek z Białej Podlaskiej odnalazł swoje miejsce na ziemi
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
W tej chwili nie mam żadnego domku, któremu mogłabym powierzyć Łatka :shake: -
A czemu mamy się śmiać? Ja jestem pełna podziwu, bo sama tak nie umiem. Bardzo się cieszę, że Major też doczekał się swojego allegro. Z dobrych wieści - mała Tola w typie collie zamieszkała u rodzinki w Kozłówce pod Lubartowem. To małżeństwo z synem studentem. Tola będzie rozpieszczanym kanapowcem, z dużą dawką przytulanek i głasków na codzień. Jak podrośnie, państwo zrobią jej sterylkę u zaufanego lekarza. A tymczasem wybierają się do niego, żeby zrobił maleńkiej przegląd techniczny i ustalić plan szczepień. Z gorszych wieści - jej siostrzyczka Kola zachorowała na parwovirozę. Jest w bardzo złym stanie. Zadzwoniłam dzisiaj do rodziny Toli, żeby bacznie obserwowali małą i pędzili do weta przy pierwszych niepokojących objawach.
-
JAGA ze schroniska w Białej Podlaskiej już mieszka z cudowną osobą
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Paju, dzięki :Rose: -
Cudny Łatek z Białej Podlaskiej odnalazł swoje miejsce na ziemi
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
No niestyty. Wybrałyśmy 5 piesków małych, łagodnych do ludzi i do innych zwierząt, więc wydawało nam się, że wzbudzą duże zaiteresowanie. Miałyśmy ogromne nadzieje. Kontakt był podany do mnie i do Jostel - żadna z nas nie rozmawiała nawet z jedną osobą dzwoniącą z dzięki czasopismu. Z pięciu psiaków tam zamieszczonych: 2 znalazły domy poprzez portale ogłoszeniowe, 1 został adoptowany bezpośrednio ze schroniska, 2 są u mnie na DT i ciągle czekają. -
Neska -przed Swietami mam najlepszy domek,dziekuje wszystkim
cavani replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
:crazyeye: Tak się zastanawiam czytając o kolejnych wybrykach Neski... dlaczego tylko śliczne, damskie buciki padają jej ofiarą? Twój TŻ swoje trzyma pod sufitem, czy panna Neska nie gustuje w męskim obuwiu? :evil_lol: -
Dowiedziałam się, że Kola zamieszkała dzisiaj w Białej Podlaskiej. Przyjechała po nią pani z dziećmi. Rodzina jest wielopokoleniowa i psiolubna. Kola będzie pieskiem domowym. :multi: Ponieważ to w moim mieście to z pewnością za czas jakiś sprawdzę jak jej się wiedzie. Natomiast TOLĘ wiozę jutro do pięknej Kozłówki pod Lubartowem do rodziny, która początkowo zakochała się w Koli. To ma być jednocześnie wizyta przedadopcyjna, ale wierzę, że maleńka już tam zostanie. Państwo stracili niedawno pieska i teraz smutno im bez merdającego ogona. Stwierdzili, że dom bez psa już nie jest tak radosny. Skoro nie mogą mieć Koli, to nie będą już szukać i zaopiekują się jej siostrzyczką. :multi: Po powrocie napiszę o efektach wyprawy. Bejotko - znowu wielkie podziękowanie w twoją stronę i w stronę Fundacji Dr Lucky - to dzięki waszej szybkiej akcji ogłoszeniowej maleńkie tak szybko znalazły domki. :buzi:
-
Oj, jaka jestem zła. Wczoraj rozmawiałam z bardzo fajną kobietką na temat adopcji Koli. Miała jeszcze porozmawiać z mężem i dzisiaj dać mi znać, czy się zdecydują na adopcję. Dzisiaj pan zadzwonił, zadał jeszcze wiele pytań i słychać było po głosie, że już o niej zaczyna mówić jak o swojej. Miałam ją tam zawieźć jutro i jednocześnie zrobić wizytę przedadopcyjną. Ale zapowiadał się super domek, gdzie byłaby domowym kanapowcem ze wstępem wolnym na duży ogród, gdzie hasałaby sobie w upalne dni w cieniu drzew. Od razu zadzwoniłam do kierownika, żeby już jej nikomu nie wydawać, bo jest zarezerwowana i dowiedziałam się... że właśnie ktoś ją adoptował. Może to dobry dom, ale różnie to bywa z tymi adopcjami schroniskowymi - jedna wielka niewiadoma. Namawiałam ich na Tolę. Mają przemyśleć, ale myślę, że nic z tego nie będzie. Choć odrobinka nadziei gdzieś tam się tli. Najbardziej podobało im się to, że Kola będzie takim kudłaczem. Tola ma delikatniejszą sierść i to ich zniechęca. Jak do jutra nie zadzwonią, to znaczy że się nie zdecydują. [quote name='Paja']Cavani prześlij mi na poczte wszystkie zdjęcia szczeniorów jakie są w schronie bo strona schronu dalej nie działa. i jak możesz to podpisz je które chłopaki a które dziewuszki.[/QUOTE] Ale ja nie mam żadnych zdjęć szczeniorków. Tylko Toli i Koli. Inne zdjęcia poznikały mi wraz ze zniknięciem strony schroniska. A strona nie działa, bo coś robią na tym serwerze na którym jest umieszczona. Trzeba uzbroić się w cierpliwość. Na tym serwerze jest wiele schronisk, które są w takiej sytuacji jak my. A jeśli chodzi o zmianę imienia dla Szkolniaka, to widzę dwa głosy za imieniem MAJOR. Więc zmieniam. Choć propozycja Ty$ki też mi się bardzo podoba. Trzeba ją będzie wykorzystać dla innego psiaka. Edit: Strona schroniska nareszcie działa. Niestety jakby cofnęła się w czasie o jakieś półtora miesiąca. Nie ma 10 dodanych ostatnio psiaków. Są te które już mieszkają w domach stałych. Kierownik radzi na razie zaczekać i nic nie ruszać, bo serwer dopiero ruszył, więc może za chwilę to wszystko naprawią.
-
Dzięki Andzike, że myślami byłaś z nami. Było troszkę nerwowo przez te zmiany terminów, ale najważniejsze, że Lu jest już w domku który na nią bardzo czekał. Dzisiaj pan Marek dostał od nowej rodzinki Lu taką wiadomość: "Witam. Lu jest coraz mniej zestresowana, myślę, że czuje się coraz pewniej. Oczka ma coraz weselsze. To taka cudna prztulanka domagająca się ciągłych głasków. Miziamy ją kiedy przychodzi, a praktycznie ciągle jest przy nas. Myślę, że nas zaakceptewała, a my bardzo ją pokochaliśmy." Ech, wzruszyłam się. :oops: Pan Marek też.
-
Też się stawiam u maluszka. Przeczytałam całą jego historię na forum fundacji. Bardzo mnie wzruszył ten wątek. Mam nadzieję, że znajdzie się odpowiedni dom nim dorośnie. U nas - w lubelskim bardzo długo na adopcję czekała niewidoma jamniczka - też szczeniaczek. Już wydawało się, że zostanie na zawsze w swoim domu tymczasowym, gdy nagle zainteresowała się nią rodzina szukająca towarzystwa dla swojego pieska. Ma teraz wspaniały dom w Warszawie. Czasami trzeba po prostu poczekać trochę dłużej na ten jeden jedyny, właściwy domek.
-
W ubiegłą niedzielę, kiedy byłyśmy z Jostel5 w schronisku, zabrałyśmy na spacerek Szkolniaka, żeby mu porobić troszkę zdjęć. Tak wygląda Szkolniak na wagarach :lol:: To bardzo fajne, przytulaśne psiątko. Na prośbę Jostel, został przeniesiony do kojca w głównej alei. Może go ktoś dobry wypatrzy. Początkowo był sam, ale teraz ma jakąś fajną koleżankę w kojcu, więc już nie jest taki samotny :loveu:
-
Lusia -jamnikowata,niewidoma..pojechała do Warszawy:):)
cavani replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Jaki radosny piesek! Widać, że jest bardzo szczęśliwa! -
Piękne zdjęcia! I to, na którym pancio patrzy z taką miłością na swój stareńki skarb. I to z bassecią rodziną. Cudny domek się Lileczce trafił! [quote name='Bejotka']Czekamy! :) Do ogłoszeń zdjęcia powinny być jak najlepszej jakości....[/QUOTE] Dzisiaj dostałam zdjęcia od kierownika i od razu przesłałam Ci na meila. Na tym wątku też zmieniłam, żeby były widocznie niezależnie od działania strony schroniska. Już powinno je być widać.
-
[quote name='jostel5']Luiza została Luizą???[/QUOTE] Rozmawiałam dzisiaj z Panią Grażynką i zapytałam ją o to. No więc sunia na pewno nie zostanie Luizką, ponieważ jedna z osób w jej nowej rodzinie ma niezbyt sympatyczne skojarzenia z tym imieniem :evil_lol: Będzie się nazywała Lu, Lulu lub... Księżniczka. To się okaże po rodzinnych i dyskusjach :lol: Pani nie przestaje się zachwycać, jako Lu jest miła, spokojna, kochana i że jest jeszcze większym przytulakiem niż jej poprzednia sunia :loveu: Podobno też bardzo Lu cieszy fakt posiadania własnego posłanka - trochę pobiega i wraca na nie, żeby chwilę poleżeć. Za chwilę gdzieś idzie, poprzytula się, pozwiedza nowy teren i znowu idzie na posłanko. I tak cały dzień. Rodzina coraz bardziej zakochana :loveu: Lu ma w dokumentach zapisane, że ma ok. 4 lata. Lekarz u którego byli wczoraj twierdzi, że na pewno ma mniej, co też bardzo wszystkich ucieszyło. Czyli wszystko układa się wspaniale.
-
Mam pierwsze wieści z nowego domku. Rozmawiałam z panią Grażynką - nową pańcią Luizki, ale pańcio siedział obok i coś tam od siebie dopowiadał. To co mnie niezwykle wzruszyło, to wielką miłość w głosie, kiedy o niej mówią. A jest przecież u nich zaledwie od dwóch dni. Nazywają ją oboje swoją Królewną. Już byli z Lu u swojego zaufanego lekarza. Została zabezpieczona przeciwko kleszczom i został ustalony plan szczepień. Luizka jest bardzo grzeczna i kochana. Kiedy przyjechali na działkę, pańciostwo przygotowali jej mięciutkie wypasione posłanko, które natychmiast odnalazła, położyła się w nim i zasnęła. Podobno wyglądała jak prawdziwa królewna. :loveu: Niestety, nie do końca okazało się prawdą, że ładnie jeździ w samochodzie. Podobno wsiadła bez problemu, ale kiedy wyruszyli na działkę, zaczęła nerwowo biegać po całym aucie (a malutka nie jest). Skończyło się na tym, że pańcia trzymała ją z tyłu, a Lu wędrowała po niej w tę i spowrotem. Jestem pewna, że nasza królewna będzie miała jak w raju z nową rodziną.
-
Tobi ze schroniska w Białej Podlaskiej.Tobi pojechał do DS
cavani replied to Paja's topic in Już w nowym domu
Oczywiście, że nie odmówi :lol: Już wysłałam PW. -
[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/_fWRdp18L2oY/TJpQ6WdPeVI/AAAAAAAAAvM/7blo81d-YD4/IMG_9157_resize.jpg[/IMG] Luizka, która przez dwa miesiące mieszkała w Warszawie w domu tymczasowym u pana Marka, dzisiaj zamieszkała w swoim własnym już domu. Wszyscy, którzy mieli okazję poznać tę rodzinę używają jednego słowa - rewelacyjna!!! To dobrzy, ciepli ludzie, którzy mają doświadczenie z psami po przejściach. Nastawieni są na maksymalne dopieszczanie i rozpieszczanie Luizki. Już jutro wyruszają na działkę pod Warszawę, gdzie będą się wzajemnie poznawać z sunieczką i pomogą jej zapomnieć o smuteczkach związanych z rozstaniem z jej tymczasowym opiekunem. Jak emocje troszkę opadną, to poproszę o relacje z pierwszych wspólnych dni i zdjęcia.
-
Cudny Łatek z Białej Podlaskiej odnalazł swoje miejsce na ziemi
cavani replied to cavani's topic in Już w nowym domu
Czekam na ten jeden, właściwy telefon bardzo. Mam tylko nadzieję, że jak teraz zadzwoni, to nie odstraszę potencjalnego domku moim obecnym głosem. Zachrypnięta jestem okrutnie - ledwie głos z sieie wydobywam. Jeszcze chyba nigdy mnie tak bardzo gardło nie bolało. Zaopatrzyłam się dzisiaj w reklamówkę leków, więc mam nadzieję, że mój głos szybko odzyska swoją kobiecą barwę :roll: Domku dzwoń i nie bój się ;) -
Uff, kamień z serca! Luizka już w swoim własnym domu! :multi: Czekałam jak na szpilkach na telefon od kochanej Idusiek, która zgodziła się być przy przekazaniu Lu i dopilnować wszystkich formalności. Jest tak samo zachwycona tą rodziną jak wszyscy, którzy mieli okazję ją poznać. Wygląda na to, że nasza bialska dziewczynka miała naprawdę wielkie szczęście! Pan Marek podobno płakał jak dziecko, gdy ją oddawał, ale przecież od dawna wiadomo, że "prawdziwy mężczyzna nie wstydzi się łez". Luizka próbowała wyjść razem z panem Markiem, ale Idusiek zajęła ją czymś i dziewczynka nie zorientowała się, kiedy jej tymczasowy opiekun cichutko opuścił mieszkanie. Nowa rodzinka jest bardzo szczęśliwa. Nastawiona na pieszczenie, dogadzanie i gotowanie dla nowego członka rodziny. :loveu: Teraz mogę już oficjalnie podziękować Bejotce, która wypatrzyła naszą Luizkę wśród bialskich psiaków i wzięła ją pod swoją opiekę i Fundacji Dr Lucy, że tak aktywnie pomagała w szukaniu jej najlepszego z domów. I Andzike z Idusiek, które pomagały na terenie Warszawy. Wszystkiego dobrego, kochana sunieczko - przed tobą już tylko dobre chwile. :fadein:
-
[quote name='Bejotka']Tak, tyle, że strona nie działa :( Która jest Tola, a która Kola? :[/QUOTE] Kola to ta tricolorka, a Tola - beżowa. Strona schroniska nie otwiera się od wczoraj. [quote name='as_ko']Dziewczyny czy macie może sunie w typie ratlerka w schronisku? Cały czas jeszcze dostaje maile w sprawie Puławskiej Lilki, która pojechała już jakiś czas temu do Ds do Cieszyna. Lilka waży niecałe 5kg...[/QUOTE] Widziałam w niedzielę taką właśnie czarną maliznę, ale musiałaby się przejechać, odszukać ją i dowiedzieć się czegoś.