Jump to content
Dogomania

cavani

Members
  • Posts

    2033
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by cavani

  1. Jaka uśmiechnięta mordka! Wyprostowana postawa! Błyszczące oczy! Tak właśnie wygląda kochany pies :multi:
  2. 07.06.2011r. od Małgorzaty G. wpłynęło 50 zł. Teraz mam w kasie 171,31 zł. Przepraszam za opóźnienie w informacji o stanie konta i serdecznie dziękuję p. Małgosi :Rose: Jostel, pogratuluj Elmirze tych ślicznych różowiutkich nóżek, w naszym imieniu :lol:
  3. Ja uważam, że lepiej jest dla Łatka, że go oddają i ma szansę trafić tam, gdzie będzie dla kogoś samą radością, niż mieliby się ze sobą męczyć. Nic na siłę. W ich sytuacji lepiej będzie jak wezmą szczeniaczka. Co do innych zainteresowanych adopcją: Domek z Wrocławia miał dzisiaj zadzwonić dowiedzieć się, czy Łatek jest nadal do adopcji, ale jeszcze się nie odezwał. Domek z Suwałk może się umówić na wizytę pod koniec czerwca i jest nadal zainteresowany adopcją. Dzisiaj miałam kolejny bardzo fajny telefon z Lublina. Wizyta przedadopcyjna najprawdopodobniej odbędzie się w przyszłym tygodniu. Z rozmowy telefonicznej to taki domek, jaki dla Łaciatego wymarzyłam. Zobaczymy jak wypadnie wizyta. Tak się ostatnio zastanawiam jak to jest, że przez ponad dwa miesiące nie ma żadnego zainteresowania pieskiem, a nagle telefony się niemal urywają. Już drugi raz mi się to zdarza. Dziwna sprawa :roll:
  4. Właśnie państwo zadzwonili - są zdecydowani na adopcję obu psiaków :sweetCyb: Poszukujemy chętnego do przeprowadzenia wizyty przedadopcyjnej we Wrocławiu ;)
  5. Bardzo się cieszę z wieści o Negrze - pięknie się prezentuje w swojej rezydencji :loveu: A te przybywające do schroniska szczeniaczki - to się nigdy nie skończy :shake:
  6. [quote name='Bejotka']Co z Matyldą i Bruno???? Idą do domu??[/QUOTE] Państwo od tygodnia się nie odezwali :shake: Wysłałam dzisiaj do nich zapytanie w sprawie decyzji o adocji. Zobaczymy, czy odpiszą...
  7. Jagienką wszyscy tygodniowi opiekunowie zachwyceni. :loveu: Króluje jeden przymiotnik - [B]urocza[/B]! Dzieci ją kochają, dorośli zauroczeni. Nawet senior rodu, który przez całe życie nie tolorował psów nie oparł się jej urokowi i pochlebnie się o niej wyraża, a nawet zdarza mu się ją pogłaskać. :cool3: Ponieważ bardzo ładnie pilnuje się ludzi, to chodzą sobie wszyscy codziennie na spacerki nad Bug. Dożyca Róża i Jagienka moczą sobie łapki w rzece, a rodzinka delektuje się pięknymi widokami nadburzańskiej przyrody. Namawiam ich, żeby przemyśleli sprawę adopcji, ale uważają, że w tym momencie podjęcie się opieki nad pieskiem na stałe byłoby trudne dla rodziny. Jutro Jagienka wraca do mnie. Po weekendzie będę miała zdjęcia z jej pobytu na działce.
  8. [quote name='as_ko']Łatku bądź sobą, a na pewno tymczasowy DT się w Tobie zakocha :)[/QUOTE] Dom tymczasowy pokochała Łatka - opowiada jaki jest przytulaśny i kochany. Niestety Łatek nie pokochała kotka i ciągle dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Zwierzaki ciągle są izolowane - albo Łatek jest zamykany albo kotek. Choć chwilowi opiekunowie przywiązali się do Łatka przez ten tydzień, to nie zdecydują się zostać jego domem stałym. :shake: Za to najprawdopodobniej adoptują szczeniaczka - już podesłałam im zdjęcia. Łatek jutro wraca do mnie. Szukamy dla ślicznoty domu bez kotka. [quote name='arabiansaneta']A kot od czego ma pazury?[/QUOTE] To kotek, który nigdy nie spotkał się z agresją ze strony psa - z psami które zna bawi się jak z najlepszymi przyjaciółmi. Jedyną obroną jaką stosuje jest jeżenie sierści na grzbiecie. Nie używa pazurów. U mnie kiedyś był kotek który wychowywał się z Giro i też myślał, że wszystkie psy są fajne :cool3: Nie potrafił się bronić.
  9. Dzisiaj Jagienka pojechała w okolice Kodnia, gdzie zostanie do weekendu. Przy pierwszym kontakcie z dożycą Różą była w lekkiem szoku - zwłaszcza jak olbrzymka zaczęła trącać moją kruszynkę nochalem próbując za wszelką cenę się zaprzyjaźnić. Trochę uciekała, trochę powarczała, ale podobno już się przewalają radośnie w zabawie. Chciałabym to zobaczyć - Jagę ważącą 8 kg i wielkiego doga niemieckiego w radosnych przewalankach na trawie. :evil_lol: Jest tam też mały 3-letni Aduś, który jest zachwycony maleńką sunią - ciągle ją głaszcze i przytula. Podobno też Jagusia przybiega na każde zawołanie, mimo, że nie zna osób u których teraz jest. Kochana kruszynka! :loveu: Z wycieczki wracam w piątek w nocy, więc w weekend Jaga wraca do mnie. Może też coś już będzie wiadomo o decyzji w sprawie domku dla niej ;)
  10. W mieszkaniu w którym jest teraz Łatek jest piękny kot - oczko w głowie swoich państwa. Kiedy zapoznawali się w sobotę (jeszcze w Białej Podlaskiej) kocio tak się najeżył na Łatka, że ten próbował wcisnąć się za kanapę, ale się nie zmieścił, więc schował się za moimi plecami i stamtąd wyglądał co się dzieje z kiciem. Potem kotek wskoczył na stół, a Łatek bardziej wyluzowany chodził i przytulał się do wszystkich. Byłam pewna, że będą żyli w zgodzie. A tu dzisiaj dostałam takiego smsa: "Łatek źle reaguje na kotka. Problem pojawia się gdy na chwilę chociaż się odwrócimy. W skrócie mówiąc miał go już wczoraj w pysku. Poza tym jest kochany - ładnie je i chętnie chodzi na spacery. Kotek na razie jest u naszego znajomego i zastanawiamy się jak rozwiązać ten problem." Kotek dzisiaj wraca do domu. Będą przez ten tydzień pracować nad ich relacjami. Mam nadzieję, że kotkowi nic się nie stanie i poradzą sobie. Będę z nimi w ciągłym kontakcie telefonicznym. Przyznaję, że zmartwiłam się :shake: Dobra wiadomość jest taka, że pojawiły się dwa domki poważnie zainteresowane adopcją ślicznoty - we Wrocławiu i Suwałkach. Mam ndzieję, że w końcu Łatek znajdzie swoje miejsce na ziemi i wakacje spędzi już ze swoją własną rodziną - w którejkolwiek stronie Polski by ona nie mieszkała. I to na razie tyle wieści. Żegnam się z wami do soboty. Jutro 5.20 wyruszam na szkolną wycieczkę :cool1:
  11. A no szkoda... [IMG]http://img688.imageshack.us/img688/3574/angiro113.jpg[/IMG] [IMG]http://img840.imageshack.us/img840/3/angiro115.jpg[/IMG] Dlatego mam zawsze mieszane uczucia, jak piesek zostaje odoptowany bezpośrednio ze schroniska. Ogromna większość z nich trafia na łańcuch i to w takie warunki, że chętnie niejeden zamieniłyby się z Tobim. :-(
  12. Dzięki za trzymanie kciuków! A w domu jakoś się tak pusto zrobiło, jakbym miała o trzy psy mniej, a nie tylko jednego Łatka. A ślicznota już w Warszawie. Ciekawe, jak mu minęła podróż pociągiem i czy w ogóle kiedyś już jechał pociągiem. Myślę, że on doskonale czuł, co się święci. Był dzisiaj taki smutny, wyciszony - nawet z Jagą nie szalał. A przez szybę samochodu cały czas widziałam jego wpatrzone we mnie z niedowierzaniem oczy, kiedy on odjeżdżał, a ja zostałam. Ech, wcale nie jest łatwo być domem tymczasowym :shake: No dobra, chyba czas iść spać, bo zaczynam smęcić za bardzo :roll:
  13. Andzike, uzależniam się od wątków twoich tymczasów - trochę śmiechu, trochę grozy i te zaskakujące zakończenia :crazyeye: Dla mnie to lepsze niż kino akcji :cool3: A Nesce życzę wszystkiego dobrego w nowym domku - na pewno będzie dobrze!
  14. Witaj Andegawenko u bialskich piesków :multi: Bejotko, bardzo dziękuję za pilnowanie ogłoszeń naszych psiaków. W tym tygodniu zadzwoniła do mnie bardzo fajna rodzina w sprawie Matyldy. Zapytali kim jest piesek, z którym jest na jednym ze zdjęć. Opowiedziałam im historię Barego. teraz zastanawiają się, czy nie adoptować Matyldy razem z Barym. Trwają rodzinne dyskusję, czy poradzą sobie z opieką nad dwoma dużymi psiakami. No i przeraża ich odległość, bo są z Wrocławia. Zobaczymy co z tego będzie :roll:
  15. Cichutko u mojej Jagienki - to taka niepozorna dziewczynka, że nikt jej nie zauważa, nikt nie zagląda :shake: Choć dzisiaj pojawiło się dla niej światełko w tunelu - bladziutkie wprawdzie, ale zawsze... Ponieważ wyjeżdżam na szkolną wycieczkę, to rozdaję wszystkie moje ogonki - czyli w sumie pięć - do dobrych ludzi na te kilka dni. Ludzie, którzy przyjechali zabrać Łatka na tymczasowy tymczas, zachwycili się Jagą. Bo ta dziewczynka umie chwytać za serce. Choć z wyglądu to taka szara myszka, to w bezpośrednim kontakcie jest cudowna - zaczęła się do nich tulić, łasić, próbowała całować po buzi. Omal nie pojechała razem z Łatkiem - zwyciężył zdrowy rozsądek chwilowego opiekuna. Jednak jedna z osób, które przyszły po Łatka stwierdziła, że Jaga byłaby idealnym pieskiem dla jej mamy. Prosiła, żeby dać jej tydzień na rozmowę z mamą i do tego czasu Jagi nie wydawać nikomu. No cóż, będę czekała z nadzieją, bo to podobno osoba, która bardzo troszczy się o zwierzęta. Każdego, komu leży na sercu los Jagienki - niech trzyma kciuki. Już czas jej iść do swojego domku, bo malutka patrzy na mnie tak kochającym wzrokiem, że im dłużej będzie u mnie, tym ciężej będzie się rozstać - mi zresztą też. A tak moje słoneczko kochane wyglądało dzisiaj rano: [IMG]http://img137.imageshack.us/img137/835/angiro117.jpg[/IMG] [IMG]http://img16.imageshack.us/img16/7687/angiro116.jpg[/IMG] [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/647/angiro126.jpg[/IMG] Teraz, kiedy jej przyjaciel Łatek pojechał, leży smutna i zamyślona... Nie wie jeszcze, że ona jutro też pojedzie na "tymczasowy tymczas" na nadburzańską działkę i za koleżankę będzie miała przez kilka dni dożycę Różę :lol:
  16. No coż, sprawa wygląda tak, że we wtorek wyjeżdżam na wycieczkę szkolną i poszukiwałam tymczasowych opiekunów dla całej mojej psiarni - czyli pięciu ogonków. Godzinę temu Łatek odjechał na PKP, a o 20.14 wyruszył pociągiem do Warszawy. Ma tam mieszkać przez tydzień na "tymczasowym tymczasie". Czy to będzie jego dom stały - nie wiem. Do rozmowy wrócimy po moim powrocie z wycieczki, czyli w przyszły weekend. Ostatnio chłopak przykurzył mi się nieco. Żeby się go ludzie w stolicy nie wstydzili, został wykąpany i wyczesany. Wygląda jak puszysty obłoczek. Nie można przestać go przytulać, z czego on oczywiście jest bardzo zadowolony. :loveu: [IMG]http://img20.imageshack.us/img20/8695/angiro122.jpg[/IMG] [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/1539/angiro119.jpg[/IMG] [IMG]http://img541.imageshack.us/img541/8554/angiro120.jpg[/IMG] [IMG]http://img577.imageshack.us/img577/5240/angiro121.jpg[/IMG]
  17. Mam nowe wieści. Ponieważ z domu Koli nie było żadnych wieści o stanie jej zdrowia, wczoraj poprosiłam kierownika o jej adres i pojechałam tam. Kamień spadł mi z serca, kiedy w drzwiach razem z sympatycznym panem stanęła sunia. Wygląda bardzo źle. Jest strasznie chuda - skóra i kości. Waży 6.70 kg :bigcry: Przez ostatnie dni walczyła o życie. Jej pani codziennie na rękach nosiła ją do weterynarza. Rokowania były niepewne. Wczoraj podobno pierwszy raz normalnie zjadła i nie zwymiotowała. Pańcia specjalnie dla niej gotuje rosołek z kurczaczkiem i warzywkami. Zaczęła też interesować się tym, co się dzieje wokół niej. Nastąpił przełom i teraz będzie już tylko lepiej. Miałam też okazję poznać jej nową rodzinę - bardzo sympatyczne, młode małżeństwo z dwójką dzieci. Bardzo walczyli o Kolę - widać, że ją pokochali. Będą o nią dbać. Zawsze boję się takich adopcji bezpośrednio ze schroniska, bo niestety większość tych piesków nie trafia najlepiej, ale o Kolę jestem spokojna. Państwo zadali mi przy okazji mnóstwo pytań dotyczących wychowania szczeniaczka. Bardzo ich namawiałam na stosowanie metod wyłącznie pozytywnych i myślę, że takie będą stosować. Pani zapytała mnie też o jakieś woreczki z... nie wiem dokładnie - specjalną wodą, płynem, które się podobno stosuje po parwowirozie. Słyszała o tym i miała szukać w internecie. Słyszeliście może o czymś takim? I jeszcze ostatnia wiadomość - Kola nazywa się teraz Sara. :lol: Dzisiaj rozmawiałam też z rodziną Toli. Ponieważ tydzień temu wystraszyłam ich wiadomością o chorobie siostry Toli i ostrzegałam, żeby byli czujni, to od razu w poniedziałek pojechali z nią do lekarza, żeby ją obejrzał. U maleńkiej wszystko dobrze. Trzeba było ją tylko odrobaczyć, bo niestety miała trochę tego paskudztwa. W najbliższy piątek jadą na szczepienie. Chyba już można przestać się martwić, jak myślicie? Umówiłam się z rodziną Koli, że za jakiś czas odwiedzę ich jeszcze. Mam nadzieję, że wtedy będzie już zupełnie zdrowa.
  18. Wizyta poadaopcyjna u Tobiego odbyła się wczoraj. Pojechałam z panią Mirką, która pracuje w schronisku i to ona wydawała Tobiego. Jego właścicielka mówi, że Tobi zrobił się prawdziwym stróżem podwórka - nikomu nie pozwoli wejść na posesję i bardzo groźnie się wtedy zachowuje. Jednak kiedy nas zobaczył od razu zaczął się cieszyć, przytulać, całować po twarzy. Jego pani była w szoku, że tak się z nimi wita. Nadal jest tym kochanym, cudownym, lgnącym do człowieka psiakiem. Dlatego żal mi ścisnął serce, kiedy zobaczyłam go na łańcuchu. Miał biegać luzem, ale podobno zaczął dusić kury. Podzielił więc los większości wiejskich burków - cały dzień na łańcuchu, a na noc jest spuszczany i pilnuje obejścia. Wygląda na zadbanego psiaka - jest tłuściutki, wyczesany. Niedaleko stał duży pojemnik ze świeżą wodą, a obok niego miseczka z mięsem, którego nie dojadł. Do gospodyni przytulał się i widać, że nic złego mu tu nie robią. Gdyby nie ten łańcuch...
  19. Ja zaglądam, choć się nie odzywam :oops: Za każdym razem, kiedy widzę nowy wpis zaglądam tu z nadzieją, że może pojawiła się szansa na DS. Ale chyba jakiś wielki zastój nastał w adopcjach - nie tylko dożych :roll:
  20. Paju, to jak to ma być - to Ty masz pracować z Beziem według wskazówek pana Marcina, czy pan Marcin bierze Bezia do siebie na szkolenie?
  21. Czyli zachowuje się jak typowy szczeniaczek. Paju, czy ty jeszcze poszukujesz szczeniaczków? W naszym schronisku znalazło się takie czekoladowe cudo z szarymi oczami. To chłopczyk i będzie na pewno małym pieskiem. [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/7729/angiro106.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/2274/angiro109.jpg[/IMG] [IMG]http://img231.imageshack.us/img231/5286/angiro110.jpg[/IMG] A tu szczeniaczki jamnikowatej Marceliny - już widzą i rozpełzają się po całym kojcu. Tu też są jednokolorowe maleństwa. [IMG]http://img641.imageshack.us/img641/7943/angiro112.jpg[/IMG] [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/1343/angiro111.jpg[/IMG]
  22. Kilka wczorajszych spacerowych fotek puszystego misiaczka: [IMG]http://img200.imageshack.us/img200/7536/angiro088.jpg[/IMG] [IMG]http://img143.imageshack.us/img143/176/angiro089.jpg[/IMG] [IMG]http://img580.imageshack.us/img580/8889/angiro090.jpg[/IMG] [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/367/angiro091.jpg[/IMG] [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/5286/angiro092.jpg[/IMG]
  23. Ja tam wierzę w pana Marcina - to doświadczony szkoleniowiec. Chciałabym wiedzieć natomiast, co się teraz dzieje w Beziowej główce, kiedy szkoleniowiec zaczął nad nim pracować. Psiak ma twardy charakterek, więc będzie się bronił. Przecież wiadomo że Bezio najbardziej lubi, kiedy jest tak jak on chce :evil_lol: No a Paja trochę odetchnie i się odstresuje po ciągłym pilnowaniu małego, upartego kudłacza :lol:
  24. W tym tygodniu zostały adoptowane: - dwie sunie w typie collie - Kola i Tola Mała Tola (śniada) zamieszkała u rodzinki w Kozłówce pod Lubartowem, gdzie zawiozłam ją osobiście. To małżeństwo z synem studentem. Tola będzie rozpieszczanym kanapowcem, z dużą dawką przytulanek i głasków na codzień. Jak podrośnie, państwo zrobią jej sterylkę u zaufanego lekarza. A tymczasem wybierają się do niego, żeby zrobił maleńkiej przegląd techniczny i ustalić plan szczepień. Dzwoniłam dzisiaj - maleńka już się zaklimatyzowała, ma doskonały apetyt i radośnie biega za swoimi nowymi opiekunami. Kola (tricolor) zamieszkała w Białej Podlaskiej. Dzisiaj się dowiedziałam, że niestety walczy z parwowirozą. [IMG]http://img232.imageshack.us/img232/74/kolaitola1.jpg[/IMG] - Bursztynka - zamieszkała w Białej Podlaskiej [url]https://lh4.googleusercontent.com/_fWRdp18L2oY/TWVeceTB-zI/AAAAAAAABQ8/vXPEhC0OzTI/IMG_1227_resize.jpg[/url] - Figa - ruda sunia, która już dwa razy wracała z adopcji - oby tym razem się udało.
×
×
  • Create New...