-
Posts
11052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Istar19
-
No ja mam dwa koty miziaki...choć Rupert jest bardziej anty z tej dwójki....ale jak ma napady czułości, to nie ma zmiłuj - głaskaj :D Sol to Sol..ona czasem przyjdzie się połasić, ale prędzej do Patryka niż do mnie. Za to Jack..mam nadzieję, że się nie zmieni, jak dorośnie...po prostu kot ideał i...zawsze załatwia się do kuwety ! (jeszcze...oby mu to zostało!). To jego siedzenie na naszych ramionach...wciskanie się na kolana...wiecznie mruczenie...no jest tak rozkoszny, że wszystko ma wybaczone ^^ Jako, że nie mamy firanek (nie wisiałyby długo, nawet jakby zawisły :D ) to na oknach do połowy szyby mamy przyklejone folie ozdobne...Jack nauczył się, że te folie ściąga się bardzo łatwo....no i od 2 dni nie mam foli :P. Skapitulowałam..poddałam się..no nie będę ich przyklejać 5 razy na godzinę:D W pierwszy dzień Świąt otworzyłam oczy i ujrzałam to... dwa razy zamrugałam oczami i... 5 sekund później... i kot szczęśliwy :P innego dnia zaatakował drugie okno ;) i taka syzyfowa praca...ja przyklejam folię, a on po kilku minutach (najdalej godzinach, jak akurat śpi), znów je ściąga :D A w Święta odpoczywaliśmy tak :D Łóżko cały dzień może być puste...wystarczy, że się na nim położę i już wszyscy niemal się złażą ;) Fanta na podłodze...po tym, jak Holi jej skórę przetrzepała na łóżku, to Fanta boi się na niego wejść...może to i dobrze ;) pieszczoch Rupert :)
-
Bardzo Ci dziękuję za pamięć ! Każda złotówka się przyda na sterylizacje. Skarbnikiem jest elficzkowa. wyśle Ci nr konta jak tu zajrzy :)
-
Lalka i Licho też się tak komunikowały :D nadal czasem tak robią, ale to muszą być bardzo nakręcone, wiedzą już, że to nie jest mój ulubiony sposób na rozmowę :P Mi takie podgryzanie nie przeszkadza...ale wiem, jak ludzie na takie coś reagują bardzo często dlatego staram się by jednak fanta się tego oduczyła... Szkoda, że nie mam większego mieszkania, albo po prostu domu z gumy :( Kiedyś mi się marzył (znaczy nadal się marzy :P) domek, gdzie mogłabym mieć więcej tymczasów..a tak to lipa ścięta, i tak się już ludzie na mnie patrzą, jak na wariatkę, a rodzina się do mnie w sumie nie odzywa :P Poza tatą i kuzynką, ale oni mieszkają zaraz obok/nade mną, więc nie mają wyjścia :P nauczyli się już nie komentować stanu mojego zwierzyńca ^^
-
dlatego ja gości mam mało...ale mnie to nie interesuje :P Bo moje psy/koty ze mną mieszkają, a jak się komuś to nie podoba...niech nie przychodzi :D
-
Pamiętaj, że psia/kocia sierść to przyprawa w każdym szczęśliwym domu ! :P (czyt. w takim gdzie są zwierzaki :P)
-
najpierw kupujesz kłującego świerka..potem ochrzaniasz kota, za to, że chce być kotem i upolować kłującego świerka..a potem się dziwisz, że Morus nie chce pozować pod choinką :D Fajną ma tą obróżkę :) Moje nie mają nic świątecznego :( będą przez święta nosić się tak, jak cały rok, czyli na wojskowo :P Wiesz...u mnie jest non stop bałagan (szczególnie podłoga), ale no..staram się to ogarniać :D (szczególnie podłogę :P )
-
mi się też Fanta kojarzy ze szpicem jakimś- razem z tymi jej uszkami trójkątnymi ;) może miała jakiś przodków w rasie Shiba...ale pyszczek ma inny - taki delikatny i wąski ;) a charakter...gryzak pospolity :D Czym dłużej jest z nami (choć to dopiero 5 dni oO) tym bardziej mnie podgryza...chodzę po domu w sukience - to mnie łapie za spód sukienki, chodzę w spodniach to za nogawki :P Rękawy, ręce, dłonie...jak się cieszy to podgryza, jak się bawi to podgryza, jak coś chce...no podgryza wtedy mocniej. reaguje na "ała" " nie wolno" "puść", ale po chwili dalej swoje, a patrzy przy tym jakby mówiła - no o co Ci chodzi, przecież to dobra zabawa. Żeby było zabawnie...Patryka nie podgryza w ogóle...a ja tylko wstanę, albo koło niej przejdę i od razu ...chyba mnie psy traktują.... jak psa... Powoli się nauczy, że nie wolno mamłać ludzkich dłoni i innych części ciała :P Chyba porządki ją zmęczyły...a raczej walka z odkurzaczem - złem wcielonym i mopem ;)
-
Szkoda Kawy :( ale całkowicie Was rozumiem. Po Świętach odnowie jej ogłoszenia. A to Fancia na poprawę (chyba) humoru, na dzisiejszym spacerku w deszczu ;) tyle psich "sierot" a zamiast się bawić, to się wzięły za obwąchiwanie :P a ja w marznącym deszczu..zamarzałam :P nie ważna ja, po co się do mnie odwracać..lepiej iść przed siebie ^^ Trochę z Lalką, Licho i Maszą się pogoniły ;) , ale może przez deszcz bez jakiegoś większego zaangażowania. Teraz idę sprzątać i gotować...może psy mi na to pozwolą :D
-
czyli typowe Polskie podróżowanie :D Dobrze, ze udało Ci się do domu dojechać ! :) Morisek po kąpieli wyglądał ślicznie ;) Moje psiury mam zamiary tylko porządnie wyczesać (jak zawsze w sobotę...dziś się może lepiej postaram :P) Poza Lalką...ona na szczotkę reaguje strasznie :( - rzuca się jak narowisty koń...panikuje i potem od nas ucieka i się chowa do kąta... Lichotka z resztą ferajny życzy Wam WESOŁYCH ŚWIĄT! a ja się biorę za porządki ;) po 6 psach podłoga co 3-4 godziny wygląda, jakby w życiu nie była myta ...
-
Jak tu nie kochać tego małego łobuza? Wczoraj tak spał przez dobre 30 minut.. potem na kolejne 30 przeniósł się na mnie ;) przez kolejne 15 minut, jak Patryk wrócił do domu, to jeszcze Jacka na rękach nosiłam bo nie chciał ze mnie zejść :P Taki to często z niego przytulak. Fajnie jakby się nie zmienił z wiekiem... Za to Rupert w nocy z Licho spał tak ;)
-
wiesz, co ...ja bez nich spać nie umiem :D Jak się w nocy budzę, a nie ma np. Holi, czy Licho to się rozglądam, gdzie leżą :P Masza najczęściej jest pod kołdrą, bo jej zimno nawet w 18 stopniach, to jej szukać w nocy nie muszę :D...Lalka najczęściej schodzi z łóżka z nich wszystkich, jak się Patryk za mocno rozpycha - wtedy śpi obok na podłodze. Koty nie zawsze wszystkie z nami śpią...aczkolwiek najczęściej przynajmniej jeden kot jest. Jakoś się człowiek nauczył...Holi często śpi mi zaraz koło piersi, tak, że nie raz się do niej tule, jak do jakiegoś misia :P Fanta się niestety w łóżku nie mieści ^^, aczkolwiek pewnie, jak dłużej posiedzi to zajmie jakieś miejsce...gdzieś :D
-
Dziś na moim przedpokoju stanęło duże lustro - takie od ziemi prawie po sufit... Fanta jak zobaczyła siebie w odbiciu, to nie mogła przestać na siebie szczekać :D --> nie muszę dodawać, że i moje psy się rozszczekały, bo nie wiedziały co się dzieje...ale one się uspokoiły, a Fanta ciągle podchodziła do lustra i burczała na samą siebie ^^ Niestety z domku, który był chętny na Fantę (co pisała Tysia) nici...znaczy ludzie super, ale adoptowali sunię z Chorzowskiego schroniska w międzyczasie. No trudno - grunt, że jakiś psiak ma dom na Święta :). A i Fancie się znajdzie super dom :). Po Świętach ruszam z ogłoszeniami, myślę, że teraz przed Wigilią nie ma to sensu. Dzisiaj psiaki bez dłuższego wypadu na dwór, ale deszcz pada od rana, a ja się coś źle czuje. Nie chce się wyłożyć na Święta. Ale chyba zostanie mi to wybaczone...towarzystwo po szalonej zabawie w domu śpi sobie smacznie :)
-
Wybaczcie jakość...telefon sobie z nimi nie radzi :P POMOCY Fanta mi Lalkę morduje ! Jednym słowem się dzieciaki dogadały ;) One są w sumie w tym samym wieku...bo Lalka też ma około roku. Dziś rano Fanta dostała od Holi lanie...wskoczyła na łóżko i nie zważając na warczenie Holusi i jej ogólne niezadowolenie, nadal do niej (i do mnie) podchodziła...No to Holi stwierdziła, że szczyla trza ustawić i wystartowała do Fanty z zębami. Ale nie ma co się bać! Holi już jest taka menda, ale nigdy nie gryzie na poważnie- znaczy gryzie...ale nie przegryza no i zaraz puszcza. To tak na zasadzie - chwycić za skórę, trzepnąć i wypuścić...Holi zrobiła to z zazdrości o mnie...ale na jej usprawiedliwienie powiem, że ostrzegała Fantę burczeniem :P Wyszło z tego tylko tyle, że się Fanta mocno wystraszyła. No i była trochę obśliniona na karku...ale jak widać na zdjęciach powyżej, nic jej nie ma, bawi się najlepsze z Lalką...tylko Holusie teraz unika. Więc może to i dobrze, że Holi jej pokazała, co myśli o zbytnim (w jej mniemaniu) spoufalaniu się...No cóż, stado musi się dotrzeć. Kilka tygodni ze sobą będą. Fanta nie może wszystkim na głowę wchodzić ;) Grunt, że w Lalce znalazła sobie przyjaciółkę do zabaw! A bawić się potrafią nonstop. A no i Fancia nie przepada za syrenami..np karetki...wyje na sygnał karetki strasznie...oj to jest wycie z rodzaju tych mega głośnych, piskliwych do sześcianu...jakby ją ktoś katował! Serio...Jak mi wczoraj zaczęła wyć, to nie wiedziałam, czy coś jej się dzieje, czy o co chodzi...Ma ktoś pomysł, jak psa odwrażliwić? Da się ? :D Nie powiem..moje sunie też wyją na karetki (nie zawsze), ale jest to normalne, ładne, czyste wycie, a nie dźwięk 1100 razy gorszy od zawodzących zza światów skrzypiec :P Jako tako mi to nie przeszkadza, ale...ja mam kilkadziesiąt metrów od domu główną ulicę w dzielnicy, po której karetki, straże pożarne i policja na sygnale jeżdżą dziesiątki razy na dzień. Tak więc no...jest nam wesoło :D
-
ano nie ma telefonów...ale nie ma co się tym martwić. Pestka źle u nas nie ma :). Spacer codziennie jest, kilka wyjść na siku jest, dużo głasków jest...jak ma ochotę to bawi się z Lalką, jak nie to sobie śpi. Bawić się lubi, to często się przeciągamy zabawką, a raz w tygodniu ma spacer połączony z aportowaniem :) (zawsze w niedzielę, kiedy idziemy na spacer wraz z Patrykiem i łatwiej wtedy ogarnąć zabawę + biegające, jak szalone psy). W domu też czasem "pobiega" za zabawką, ale raczej się przeciągamy, ze względu na braki miejsc do biegania :P Pesteczka Patryka kocha bardziej niż mnie :D sprawiedliwość :P. No ale jakiś pies musi go kochać bardziej niż mnie :P
-
oj Fanta jeszcze bardziej się pewnie rozkręci :) Odkupiłam jej "w prezencie na święta" po taniości pomarańczowy zestawik - smycz + obroża. ładnie jej w pomarańczowym. Dobrałam jej szelki z moich szelkowych zapasów..i teraz Fantę widać z daleka :D Jedyny minus, że obróżka 1.5 cm szerokości i ją mało widać..ale adresata i znaczek z chipa ma na czym wisieć :) zdjęcie tylko z komórki. Przynajmniej teraz dobrze widzę, która smycz jest Fanty :D a jakby kto pytał, jak wygląda 6 psów wracających do domu i czekających na odpięcie smyczy :P Prawie wszystkie widać..no Pesteczki tylko głowa. Wbrew pozorom wszystko jest pod kontrolą :D a cała plątanina smyczy...czasem bywa gorzej :P Akurat wróciliśmy ze spaceru to zaczął sypać śnieg...całkiem ładnie. Dobrze, że nas już na zewnątrz nie ma, bo byśmy wróciły białe jak bałwanki ;) Ciekawe, jak tam Tysia, czy już odwiedziła Kawę...czekam z niecierpliwością na wieści :)
-
co do akcji sterylizacji...to ja znam tylko tą w marcu - gdzie jest 50% zniżki na zabiegi...o innych nie słyszałam :(