-
Posts
606 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margo54
-
Mam jeden problem z Mundkiem- gdy sie naje, to sika do swojej miski.Nie wiem, jak na to reagować, żeby go tego oduczyć. Na razie zabieram miskę bez słowa i ścieram podłogę. Macie na to jakąś radę? Na pewno nie chce mu się siku, bo wychodzi na spacerki bardzo często, razem z naszymi psami, które z racji wieku muszą wychodzić częściej. Praktycznie co 1,5- do 2 godzin. Mundek na dworze dostaje czasami takiego powera, że biega jak szalony, aż mu uszy wiewają.Do domu wraca po zawołaniu, ale przedtem jeszcze obiegnie dom dokoła. Wczoraj miał kaprys i pogonił koty, ot tak dla zabawy, bo normalnie je ignoruje. No i prześciga się z panem o miejsce na kanapie. Tak, Mundek to pies kanapowy sie okazał.:lol: Gdy pan wychodzi z pokoju, to Mundek od razu kładzie się na kanapie, zakłada przednie łapki, jedna na drugą i tak leży. Gdy pan wraca, Mundek szybko idzie na swoje posłanie. Jak mi się uda , to zrobię zdjęcie. Ale podejrzeliśmy, całe noce przesypia na kanapie. No i fajnie wygląda wśród naszych niskopodwoziowych psiaków, jak taki niedźwiedziowaty tatuś. Ma jeszcze dużo zimowej sierści, ale z wyczesywaniem jeszcze się wstrzymam, coby go nie stresować.
-
Dziękuję wszystkim za te miłe słowa ale przecież nie adoptowałam Mundka dla podziękowań. Do tej adopcji przymierzałam sie od półtora roku, ale muszę przyznać, że wtedy stchórzyłam.Bałam się odpowiedzialności za tak wycofanego psa. Nadzieja zaświtała, gdy Mundek pojechał do hoteliku. I właściwie juz w styczniu wiedziałam, że przyjdzie do nas.Ale to musiało troche potrwać, bo chciałam, aby Mundzio otworzył się trochę na ludzi. To nie była pochopna decyzja, teraz widzę, że była najlepsza dla Mundka. Przekonanie Mundka do życia wśród ludzi musi potrwać.Ale juz się nie boję, bo te kilka pierwszych dni pokazało, że powinno sie udać.Choć nie będzie łatwo, ale damy radę.;) A tak Mundek żebrze przy stole, od razu załapał, gdzie sie ustawić.:cool3: [IMG]http://i52.tinypic.com/1zx07du.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/28imc14.jpg[/IMG]
-
Trzeba przyznać, że bardzo się bałam o to, jak nam ułoży się z Mundkiem. Dzisiaj, gdy emocje juz trochę opadły muszę przyznać, że strach był niepotrzebny. Mundek jest wypłoszek straszny, ale szybko się uczy i juz teraz, po jednej dobie pobytu u nas wie, że w kuchni dają coś smacznego, gdy ktoś idzie do kuchni, to Mundek jest pierwszy.:lol: Nie zrywa się z posłania na każdy nasz ruch, tylko spokojnie obserwuje.Zaczyna reagować na słowo spacerek i wtedy spokojnie, choć z lekkim oporem podchodzi, aby zapiąć mu smycz. Biega ze smyczą,dla bezpieczeństwa, gdyby nie chciał wrócić, ale gdy wołamy-Mundek do domu i otwieramy drzwi, to Mundzio sam wbiega do domu, czasami nawet przed innymi psami. No i sucha karma jest zdecydowanie niedobra, woli jeśc gotowanego kurczaka, jak inne psy lub mokre z puszeczki. Widać jeszcze strach w jego oczach, ostrożnie zagląda do innych pokoi, ale jest bardziej wyluzowany niż wczoraj.Myślę, że z czasem będzie lepiej, w końcu jest u nas dopiero jeden dzień. Ale podchodzi do głaskania bardziej chętnie niż wczoraj. Dzisiaj zaznaczył cały teren, czasami już nie miał czym a jeszcze nogę podnosił. Wiem, że jeszcze długa droga przed nami, ale po tym dzisiejszym dniu widzę, że nie będzie źle, musimy mu dać czas. I jeszcze jedno- dziękujemy Supergodze i KMK za zorganizowanie i pomoc w dowiezieniu Mundka do nas.
-
Uff, pierwsza noc za nami.Wieczorem Mundek był jeszcze dośc niespokojny ale potem położył się na legowisku. Rano na spacerze zaczął wreszcie znaczyć teren. Przy śniadaniu ustawił się w rządku z resztą towarzystwa i żebrał przy stole.Bardzo delikatnie je z ręki. Trochę dyszy, ale może mu być za gorąco w mieszkaniu, mam nadzieję, że to minie z czasem. Do domu wchodzi już sam, otwieramy drzwi i wołamy go, ze schodami nie ma kłopotów. Kupka troche luźniejsza niż wczoraj, ale nie ma co się dziwić, stres i zmiana jedzenia zrobiły swoje. Na razie jest dobrze, oby tak dalej. Mundek-piesek pokojowy:evil_lol: [IMG]http://i51.tinypic.com/2buuew.jpg[/IMG] [IMG]http://i52.tinypic.com/4hbi3a.jpg[/IMG] [IMG]http://i56.tinypic.com/5z18j5.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/989d2f.jpg[/IMG]
-
Resztę zdjęc spróbuje wstawić Karolina, bo mój net nie chce dzisiaj współpracować. Mundek najbardziej zainteresowany jest właśnie Tosią, bardzo intensywnie ją obwąchuje. Martwi mnie trochę, że nie sika, czyżby stres był tak duży? Wszystkie nasze psy zaznaczały teren, a Mundek nic, tylko obwąchuje. Byliśmy znów na spacerku i nic. Ale do domu wszedł juz normalnie, bez oporów.
-
Jesteśmy chyba w większym stresie niż Mundek.;) Na razie zwiedza i wszystko go ciekawi.Nasze psiaki przywitały go bez większych emocji, obwąchały i na tym koniec.Kotka Lola troche się z daleka nastroszyła. Początkowo nie chciał wejśc do domu, zostawiliśmy go przy budzie, ale też nie chciał do niej wejść, mimo że, włozyliśmy mu tam posłanko z hotelu. Dostał obiad i pospacerował trochę po działce na długiej smyczy i tak powolutku, bez stresu, w jego własnym rytmie wprowadziliśmy do domu od strony tarasu. W domu dostał smaczka na zachętę i teraz zwiedza domek. Ogonek ma w górze!!!:lol: Mamy już pierwsze zdjęcia, ale to za chwilę. Mam nadzieję, że nam się uda i Mundek przekona się do ludzi.Trzymajcie więc kciuki.
-
Tosia w towarzystwie kotów
-
Tosia ma się dobrze, fizycznie nic jej nie dolega.Gorzej z psychiką, czasami woli swój własny świat.Ale pozwalamy jej żyć własnym rytmem, nie szczędzimy czułych słów, pieszczot i rarytasów.Ona już się nie zmieni a my zaakceptowaliśmy ją taką, jaka jest i bardzo ją kochamy.I mam nadzieję, że ona o tym wie. A to kilka ostatnich zdjęć Tosi, nie bardzo lubi być fotografowana.
-
Faworek już za tęczowym mostem. Są następcy w potrzebie....
margo54 replied to wisela1's topic in Już w nowym domu
Elu, tak bardzo mi przykro, podarowałaś mu 6 wspaniałych lat, był kochany a Ty zrobiłaś dla niego tak wiele , choć to dzisiaj pewnie żadne dla Ciebie pocieszenie. Rex [*] -
Karen - mikro psia prababcia - za TM [*]
margo54 replied to Malwi's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
-------------------------------------- -
Tosia pozdrawia wszystkich świątecznie i wiosennie
-
śliczny Spanielek w przytulisku - za TM [`]
margo54 replied to Ajula's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kasiu, wyczyść proszę skrzynkę, bo nie mogę wysłać Pw:roll: -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Zaglądam i mam nadzieję na jakieś wieści o Inusi. -
Rudik - straszy pies biega już za TM [']
margo54 replied to conceited's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Zawsze zaglądam do Rudisia i mu kibicuję w walce z chorobą, on taki bardzo podobny do naszego Bazylka a tak w ogóle kocham wszystkie psie staruszki:lol: Cieszę się, że powoli wychodzi z choroby. Pomóc niestety nie mogę, ani finansowo, ani jako DT, bo właśnie straciłam pracę a mam na utrzymaniu całe stadko- 4 stareńkie psy i 13 kotów. Ale do Rudisia choć zaglądam. -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Bardzo się cieszę, że długa droga Inki do własnego domu wreszcie się zakończyła.:multi: Niech wreszcie będzie szczęśliwa, bo to kochana sunia.Zawsze będziemy o niej pamiętać. Widocznie imię Gosia jest dla niej tym magicznym imieniem i było jej przeznaczone, bo u nas była na tymczasie, druga Gosia znalazła jej dom a trzecia Gosia dała miejsce w rodzinie.:lol::lol::lol: -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
I co nowego u naszej Inusi? -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Inka pewnie bardzo ucieszona, że już nic nie będzie jej krępowało. To taka kochana dziewczynka, zasługuje na wszystko, co najlepsze. I masz rację Dronka, ona szybko chwyta za serce i nie sposób o niej zapomnieć. Też mi jej brakuje, bardzo..... -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Przy rozdawaniu smakołyków Inka też siedziała grzecznie i czekała na swoją kolej, choć jej mordka była wyżej od pozostałych i często "kradła" to, co było przeznaczone dla kogoś innego. Gorzej było, gdy rozstawiałam pełne miski.... -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Myślę, że można to wyjaśnić tak, że albo już sie nasyciła i nadrobiła niedobory ze schronu albo poczuła respekt przed większymi od siebie:lol: U nas była właściwie największa, wszystkie nasze psiaki są 'niskopodwoziowe", więc jak stanęła nad nimi, to górowała wzrostem. Nasze psy też nie interesowały sie miską Inki, to raczej ona interesowała się miskami innych i chciała je na własność.:evil_lol: -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
No bo Inusia tak ma, potrafi skraść serce;) To przekochana sunia , wielka pieszczoszka i gdyby nie te jej awantury przy jedzeniu, to byłby pies-ideał. Może z czasem jej to minie, jak zrozumie, że miska będzie zawsze pełna i żaden konkurent jej nie zagraża. My też tęsknimy za Inką, ale pocieszające jest to, że jest w dobrym domu, nie dzieje się jej żadna krzywda no i nie zagraża jej już ślepota. Mam nadzieję, że nowy domek pokaże czasem jakieś zdjęcia Inki.;) -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Śliczna Inusia;) Jednak tęsknię za nią.... -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Na pewno przypomniała sobie, że dziś walentynki:lol: Może dlatego zachowuje sie inaczej, bo u nas miała niestety czworo konkurentów do miski a u Was tylko jeden i to jeszcze taki, co uciekł pod skrzydła pana;) A sera żółtego u nas też nie chciała jeść, ale jak ktoś się zbliżył, to od razu jej smakował:evil_lol: Zwłaszcza z Szymkiem walczyła zawsze o jedzenie, ale on też dominant i jedno drugiemu nie chciało ustąpić. Pomiziaj Inkę od nas. -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Wspaniałe wiadomości:lol: Teraz tylko domek Inusi potrzebny, szkoda byłoby, żeby taka kochania sunia-przytulanka nie miała własnego domku.A teraz ,po operacji, gdy nie zagraża jej całkowita ślepota, jej sznse na pewno wzrosły. Inka kocha wszystkie zwierzątka, jeżeli nie są konkurencją do miski.Ale taka już jej uroda.:evil_lol: -
Inka po operacji w DT - już nie szuka DS :)
margo54 replied to conceited's topic in Już w nowym domu
Cieszę się, że Inusia ma się coraz lepiej. U nas wychodziła ok. 6 razy dziennie, czasami częściej, razem z innymi psiakami a kupka była czasami 3 razy a czasami raz.Trudno to policzyć,bo biegała swobodnie i z daleka było widać, że ustawia się do kupki, ale trudno stwierdzić, czy akurat zrobiła wtedy, czy nie. Czasami dało się zauważyć, ale czasami nie. Ale jakiś specjalnych problemów nie było.Po przybyciu do nas miała luźniejsze kupki, ale spowodowane to chyba było zmianą otoczenia i jedzenia i szybko minęło. A jakie są teraz problemy z kupkami?