-
Posts
606 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margo54
-
Śliwka, mała i niestety niemłoda,ma najwspanialszy dom u Margo
margo54 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Jaś i Joo, która jest na zdjęciach z Mundkiem, to psy naszej córki, która wyjechała na wakacje z rodziną a psy przyjechały jak co roku na swoje wakacje do dziadków. Reszta naszych psów to podopieczni Animalii- Sonię adoptowaliśmy w kwietniu, po odejściu Szymka. Joo też jest byłą podopieczną Animalii, adoptowana w 2008 roku przez naszą córkę. -
Sonia w typie teriera tybetańskiego,znalazla cudowny dom u Margo54
margo54 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Sonia i Lusia [IMG]http://i49.tinypic.com/28vyv0i.jpg[/IMG] -
Śliwka, mała i niestety niemłoda,ma najwspanialszy dom u Margo
margo54 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Sierpniowa Lusia [IMG]http://i48.tinypic.com/zw13ib.jpg[/IMG] Z Jasiem [IMG]http://i48.tinypic.com/4hcb5z.jpg[/IMG] Z Sonią [IMG]http://i47.tinypic.com/10pdp43.jpg[/IMG] -
Bardzo Wam współczuję:-( Petronela,bądź szczęśliwa za TM [*]
-
Współczuję....:-(
-
Młody mały Rudolf ma domek na zawsze, zostaje we wspaniałym DT!!
margo54 replied to snuszak's topic in Już w nowym domu
Widać, że Rudolf szczęśliwy u Was, nie mógł trafić lepiej. A uszy ma takie, jak nasz niedawny tymczasowicz Gacek. Pozdrowienia dla całej Rodzinki.:lol: -
[FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Rok temu- 3 lipca jechałam po Mundka i bardzo się bałam. Przez całą drogę myślałam o tym, czy potrafię zaopiekować się psem, który boi się ludzi, czy będę umiała go zrozumieć i zdobyć jego zaufanie. I co to będzie, jak się nie uda.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Ale już po kilku dniach wiedziałam, że niepotrzebnie się tak bałam.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Owszem, początki były trudne, ja uczyłam się psa a on starał się nam zaufać, choć widziałam, że nie przychodzi mu to łatwo. [/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Ale udało się.:lol::lol:[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Duża w tym zasługa Mundka, który okazał się być cudownym psem.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Wystraszonym co prawda, bojącym się na początku wszystkich i wszystkiego, ale zupełnie pozbawionym agresji i pełnym pozytywnych emocji.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Mundek po roku w domu nadal jest wypłoszkiem, nadal boi się wielu rzeczy, ale widać już w jego oczach radość. Pozwala się przytulać i głaskać, wystawia brzuszek do miziania, dopomina się o pieszczoty.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Staram się wynagrodzić mu całe zło, którego doświadczył od ludzi, choć wiem, że on to pamięta i czasami strach jest silniejszy od niego.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]Ale też stara się coraz częściej pokazywać, że jesteśmy dla niego ważni. Już teraz mogę to z całą pewnością powiedzieć- Mundek nas kocha, po swojemu, po psiemu, ale kocha.[/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][SIZE=2][COLOR=#000000]I ja też bardzo pokochałam tego przerażonego ( już teraz o wiele mniej) kudłatka. [IMG]http://i48.tinypic.com/s5zgut.jpg[/IMG][/COLOR][/SIZE][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT]
-
Ruda - dzielna mama i jej dzieci - wszyscy w domach!
margo54 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Faktycznie, Zuzia jest podobna do naszej Lusi (lub odwrotnie):lol: Tylko kolorkiem sie różnią-Zuzia-rudobiała a Lusia -czarnobiała, ale figurki to mają bardzo podobne. I końcówka ogona taka sama :lol::lol: Widać, że Zuzia jest u Was szczęśliwa. A teraz w Animalii jest Tania, też podobna do naszych dziewczynek, w odcieniach rudości. -
[FONT=Verdana][COLOR=#000000]Napisałam dwa razy posty o Gacku, ale dogo wysłała mi je gdzieś w kosmos.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Gacek- to pies całkowicie bezkonfliktowy i choć zapoznanie było , że tak delikatnie powiem, bolesne dla jednej ze stron, to przypisuję to dużemu stresowi.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Gacuś bardzo szybko przywiązuje się do ludzi i dlatego tak przeżywa każde rozstanie.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Po odjeździe Łukasza , Gacek przez kilka godzin biegał i szukał jego śladów.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Przestał, gdy otworzyliśmy drzwi do samochodu, zaraz wskoczył na przednie siedzenie, myślał biedak, że pojedzie .....[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Dziś już jest spokojny, bez problemów wychodzi i wraca do domu. Nawet smycz okazała się zbędna.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Chyba woli mężczyzn, pan jest dla niego bardzo ważny, gdy pan wychodzi z domu bez Gacka, pies jest niespokojny i popiskuje. [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]W domu najchętniej leży na kanapie, wieczorem najchętniej wlazłby do łóżka i leżał przy panu, ale Lusia pilnuje i nie pozwala a Gacek jest ugodowy i rezygnuje.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Nie jest wybredny w jedzeniu, zjada suchą i mokrą karmę i żebrze przy stole, co widać na zdjęciach. [/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Musiał kiedyś mieszkać w domu, załatwia się tylko na dworze, w domu spokojny, dużo śpi.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Koty zupełnie ignoruje.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Nasze stado już w pełni go zaakceptowało, nie wchodzą sobie nawzajem w drogę ale też nie można powiedzieć, że bardzo się lubią, po prostu są dla siebie obojętni, Mundek wydaje się jednak trochę niespokojny i niby tego nie okazuje, ale dzisiaj nasikał do swojej miski, czego nie robił już od wielu miesięcy.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]Mam nadzieję, że Gacek- mały pies z dużymi uszami i jeszcze większym sercem-[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000]znajdzie szybko dom, on tak bardzo przyzwyczaja się do miejsca i ludzi i rozstanie po dłuższym czasie może znów przypłacić dużym stresem.[/COLOR][/FONT] [FONT=Verdana][COLOR=#000000] [/COLOR][/FONT]
-
Jest na kilku fotkach, taka buraska z białymi skarpetkami i ciemnym noskiem, ciemniejsza niż dzieci. Na tym zdjęciu jest na pierwszym planie, pierwsza z lewej [IMG]http://i45.tinypic.com/21ayg7a.jpg[/IMG]
-
I to czulsza niańka niż ich własna matka.
-
Dziewczyny, baardzo dziękuję, że przyjęłyście tę czwórkę po swój dach. Dopóki jeszcze matka je karmiła, nie widziałam problemu, ale odkąd od niedzieli zaczęła je zostawiać i nie chciała karmić,to bardzo martwiłam się o maluchy. Imiona fajne a ja specjalnie nie nadałam im imion, bo bałam się, że jak już je nazwę, to nie będę miała serca oddać.Wbrew rozsądkowi. Teraz musimy urządzić polowanie na mamusię, może uda się wreszcie ją złapać i wysterylizować, bo od kilku lat zostawia nam swoje dzieci. Widać, że maluchy czują się u Was dobrze. Tristan-skarpetka z jasnym noskiem był najsłabszy i ciężko dopychał się do maminego cycusia.Może jest trochę przegłodzony i dlatego ma rozwolnienie. Ale wierzę, że teraz już będzie tylko lepiej, nareszcie kamień z serca, że maluchy są bezpieczne. Jeszcze raz ogromnie dziękuję.
-
Oj przybyło i kłopot wielki.Jak zwykle kotka sąsiadów wykociła się u nas 30kwietnia, początkowo nie wiedzieliśmy o tym, potem usłyszeliśmy piski małych i znaleźliśmy tę czwórkę. Najgorsze jest to, że to nie pierwszy raz a kocica nie pozwala się złapać, miałam już kiedyś umówioną sterylkę, ale nie przyszła i ze sterylki nici. Razem z tą czwórką mam 17 kotów na utrzymaniu i żaden nie nasz, wszystkie ze wsi.Na szczęście 11 kotek udało nam się wysterylizować, została ta jedna i co roku podrzuca nam młode. A teraz jeszcze większy kłopot, mamuśka nie chce już małych karmić a tylko jeden potrafi samodzielnie jeść, pozostałe nie wiedzą do czego jedzenie służy. Ona je odpycha, syczy, zostawia na całe dnie, wczoraj wyprowadziła je na działkę obok, wieczorem piszczały i dzięki temu je znałazłam, Nawet nie wiem, co im dać, przecież umrą z głodu,tylko jeden sobie radzi, bo je mokrą karmę dla juniorów. Jutro jadę je odrobaczyć do weta. A koło mamuśki już kręci się jakiś kawaler, też obcy. Czy tak krótko po urodzeniu małych można kotkę sterylizować, może uda mi się ją złapać. Ręce juz opadają, nie wiem co dalej robić.
-
[FONT=Verdana]Kolejny miesiąc, już dziesiąty minął bez Ciebie Maskociu. :-(:-([/FONT] [FONT=Verdana]Upływający czas nie zmniejsza tęsknoty za Tobą, nadal wspomnienia wywołują płacz i skurcz serca. Czy to kiedyś minie, czy będę mogła wspominać Cię bez bólu ?[/FONT] [FONT=Verdana]Jesteś zawsze blisko mnie i bardzo Cię kocham.[/FONT]
-
[FONT=Verdana]Dzisiaj mijają trzy miesiące, jak Szymuś odszedł.[/FONT] [FONT=Verdana]Nasz kochany staruszek opuścił nas po dwóch latach .Gdyby nie choroba, byłby jeszcze z nami. Odszedł tak niespodziewanie, pół roku po Maskotce i w trzy miesiące po Tosi.[/FONT] [FONT=Verdana]Do dziś trudno się z tym pogodzić. Bardzo za nimi tęsknię.[/FONT] [FONT=Verdana]Szymek w moich wspomnieniach to starszy pan z charakterkiem, który zawsze chciał być jako ten pierwszy- i do miski i do pieszczot, tak bardzo lubił być głaskany i przytulany.[/FONT] [FONT=Verdana]Codziennie robił długi obchód całego terenu, powoli sobie dreptał ,burczał na koty, które weszły mu w drogę...[/FONT] [FONT=Verdana]To był wspaniały pies, nie był może idealny ale był nasz i tak bardzo go brakuje....:-( [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT]
-
[FONT=Verdana]Dziś mija pół roku odkąd pożegnaliśmy naszą kochaną Tosię. Ale jest zawsze w naszej pamięci, we wspomnieniach, na zdjęciach.[/FONT] [FONT=Verdana]Była taka inna , żyła w swoim świecie, ktoś bardzo ją skrzywdził i ta krzywda w niej pozostała. Ale taką ją pokochałam i chciałam wynagrodzić jej wszystko zło, którego doznała. Udało się tylko przez półtora roku.[/FONT] [FONT=Verdana]Ciągle mam ją przed oczami, była taka maleńka, głucha staruszeczka z jednym ząbkiem, która czasami wracała do naszego świata i wtedy nieśmiało się uśmiechała....[/FONT] [FONT=Verdana]Często chodzę do nich- do Tosi, Maskotki i Szymka , są pochowani blisko siebie, podlewam kwiatki, które im posadziłam, mówię do nich, choć wiem, że mnie nie słyszą i tak mi żal, że byli tak krótko... :-([/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT] [FONT=Verdana] [/FONT]