Jump to content
Dogomania

margo54

Members
  • Posts

    606
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by margo54

  1. Dziś mija pół roku bez Ciebie, Maskociu kochana..... [FONT=Arial]Bądź szczęśliwa w Tęczowej Krainie, [/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial]ja swą miłość Ci czasem podeślę, [/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial]- zbieraj ją, gdy do Ciebie dopłynie, [/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial]ale czasem odwiedź mnie , choć we śnie.[/FONT][FONT=Arial][/FONT]
  2. Dzięki, że zadzwoniłeś, bo ja nawet nie wiem, gdzie ona przebywa, z wątku to nie wynika i już nawet dzisiaj dzwoniłam do snuszkak, żeby czegoś więcej się dowiedzieć i dopiero wtedy zacząć działać. Dobrze byłoby, gdyby to była ona. Ale chyba trzeba im podpowiedzieć, że zadbali trochę o jej zdrowie, bo nie wygląda to najlepiej.
  3. [URL]http://poznan.gumtree.pl/c-Zwierzaki-zgubiono-znaleziono-ZAGIN-LA-SUKA-OWCZAREK-NIEMIECKI-W0QQAdIdZ345230551[/URL] Ciężko mi ocenić, czy to może być ta sama, data się nie zgadza, ale utyka na tylne łapy. Może.....?
  4. To jest strona bernardynów w potrzebie z całej Polski, może tam? [URL]http://www.bernardyn.org.pl/bernardyn_w_potrzebie_baza_ogolnopolska.html[/URL] A na dogo adopcjami bernardynów zajmuje się Zuzlikowa, to jej profil [URL]http://www.dogomania.pl/members/78994-zuzlikowa[/URL]
  5. Stadko mamy naprawdę spore, zwłaszcza kotów, ich liczba nie zmniejsza się od kilku lat, bo co jeden odejdzie, to pojawia się skądś następny.Jest ich 12 sztuk. W tym 10 kotek. Samce jakoś nas się nie trzymają. Ostatnio musieliśmy uśpić samca z żółtaczką, przyszedł nie wiadomo skąd i tak dochodził na posiłki przez prawie rok, w grudniu nie było go kilka dni a jak wrócił,nie chciał jeść, tylko pił wodę, pojechaliśmy z nim na Polankę i okazało się, że już nic nie można dla niego zrobić....:shake: Miejsce długo nie pozostało puste, bo mamy nowego kociego, dzikiego lokatora, samca,zajął jedną z kocich budek i tam sobie zamieszkał, do jedzenia pierwszy sie pcha i tak już chyba zostanie na dłużej. Eloonia,jakiego psa masz na myśli, może myślimy o tym samym, ale na razie wszystko w sferze marzeń, bo serce duże, ale warunki, finansowe zwłaszcza o wiele za małe.
  6. Lusia pilnuje pana w sypialni ( zdjęcie zrobione krótko po sterylizacji, Lusia jeszcze w ubranku ochronnym) [IMG]http://i43.tinypic.com/20ky63o.jpg[/IMG]
  7. [FONT=Verdana]Lusia w pełni zadomowiona i zakochana w swoim panu. Ręce, które karmią , pieszczą i pielęgnują zupełnie ignoruje. :shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Całe dnie leży na kanapie obok siedzącego pana i mruczy na wszystkich, którzy pojawią się obok. Tak niegroźnie ale ostrzegawczo.[/FONT] [FONT=Verdana]I kilka razy dziennie powtarza się taka sytuacja:[/FONT] [FONT=Verdana]Wołam wszystkich na spacerek, Mundek przychodzi od razu, bo słyszy, Bazylek i Szymek też idą , jak ich dotknę i pomacham ręką, Lusia nie reaguje, udaje, że śpi.[/FONT] [FONT=Verdana]Pan mówi - Lusia idź. I wtedy Lusia łaskawie wstaje i też wychodzi.:evil_lol:[/FONT] [FONT=Verdana]Wieczorem Lusia jest pierwsza w sypialni, jak tylko usłyszy, że pan już tam wszedł. Układa się na jego miejscu i znów mruczy.[/FONT] [FONT=Verdana]A najbiedniejszy jest w tym wszystkim Mundek.[/FONT] [FONT=Verdana]On lubił w nocy wejść na chwilę na łóżko i poprzytulać się. A teraz nie może, bo Lusia nawet w nocy czuwa. [/FONT] [FONT=Verdana]I co robi zawiedziony Mundek? Bierze na legowisko swoją piszczącą zabawkę i gryzie ją namiętnie, zabawka piszczy, my mamy nocny koncert, czasami przez kilka minut.[/FONT] [FONT=Verdana]Idę więc do Mundka, a on robi taką zdziwioną minę i udaje, że to nie on.:lol: Słodziak z tego mojego Mundziolka.[/FONT] [FONT=Verdana]W Sylwestra mieliśmy dodatkowo pod opieką Joo i Jasia z Poznania.[/FONT] [FONT=Verdana]Lusia zaakceptowała oboje bez problemu. O północy, gdy zaczęto strzelać i to kilka kilometrów o nas, tylko Mundek i Joo bardzo to przeżyli, reszta głucha, nic nie słyszała, Jaś nie reagował a Lusia podbiegała do drzwi balkonowych i widząc rozświetlone niebo, szczekała zawzięcie. Nic a nic się nie bała dziewczyna.:lol:[/FONT] [FONT=Verdana]To taka kochana przylepka, ale chyba kiedyś musiała być krzywdzona, bo czasami, gdy nie rozumie tego, co od niej chcemy, od razu przewraca się na plecy i łapkę podaje.:shake:[/FONT] [FONT=Verdana]Z czasem chyba zrozumie, że nikt nigdy już jej krzywdy nie zrobi.[/FONT] [FONT=Verdana]A tak poza wszystkim, co wyżej, pies ideał. Niech żałują wszyscy, którzy jej nie chcieli.[/FONT] [FONT=Verdana]Mamy szczęście ,że zawsze trafiają nam się takie dobre psy.[/FONT] [FONT=Verdana][/FONT] A w Nowym roku życzymy wszystkiego najlepszego.:lol::lol::lol:
  8. Już pięć miesięcy Ciebie nie ma Maskociu kochana, a boli ciągle tak samo.Jesteś zawsze przy mnie, w moim sercu i wspomnieniach, czekaj tam na mnie, kiedyś znów będziemy razem.
  9. Trafiłam tu przypadkiem, jakie piękne reniferki czerwononoski macie:lol::lol::lol: Już nie wesołych świąt ale dużo radości życzę, sunie są śliczne i widać, że kochane przez Was bardzo.
  10. [FONT=Tahoma]Kolęda dla nieobecnych[/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Tahoma]Daj nam wiarę, że to ma sens. Że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są - dobrze im jest, Bo są z nami choć w innej postaci.[/FONT] [FONT=Tahoma] I przekonaj, że tak ma być, Że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to by żyć, I tym razem będą żyć wiecznie[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]A nadzieja znów wstąpi w nas. Nieobecnych pojawią się cienie. Uwierzymy kolejny raz, W jeszcze jedno Boże Narodzenie. [/FONT][FONT=Tahoma]( Sz. Mucha)[/FONT]
  11. [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]Kolęda dla nieobecnych[/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Tahoma]Daj nam wiarę, że to ma sens. Że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są - dobrze im jest, Bo są z nami choć w innej postaci.[/FONT] [FONT=Tahoma] I przekonaj, że tak ma być, Że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to by żyć, I tym razem będą żyć wiecznie[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]A nadzieja znów wstąpi w nas. Nieobecnych pojawią się cienie. Uwierzymy kolejny raz, W jeszcze jedno Boże Narodzenie. [/FONT][FONT=Tahoma]( Sz. Mucha)[/FONT]
  12. [FONT=Tahoma]Kolęda dla nieobecnych[/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Arial] [/FONT][FONT=Tahoma]Daj nam wiarę, że to ma sens. Że nie trzeba żałować przyjaciół. Że gdziekolwiek są - dobrze im jest, Bo są z nami choć w innej postaci.[/FONT] [FONT=Tahoma] I przekonaj, że tak ma być, Że po głosach tych wciąż drży powietrze. Że odeszli po to by żyć, I tym razem będą żyć wiecznie[/FONT] [FONT=Tahoma][/FONT] [FONT=Tahoma]A nadzieja znów wstąpi w nas. Nieobecnych pojawią się cienie. Uwierzymy kolejny raz, W jeszcze jedno Boże Narodzenie. [/FONT][FONT=Tahoma]( Sz. Mucha)[/FONT]
  13. [URL]http://www.youtube.com/watch?v=waxKXTaHh0A&feature=youtu.be[/URL]
  14. Jest dobrze:lol: Lusia jeszcze obolała, ale apetyt ma, na siusiu nie pozwala się wynosić, tylko sama drepce, tylne nóżki jeszcze trochę się chwieją, ale mała odzyskała wigor. I kupalek był, więc można tylko się cieszyć. Wczoraj dostała kroplówkę, dzisiaj już leki w tabletkach, nadal dużo śpi.Tylko pysio ma nadal smutny ale widocznie taka jej uroda. A tak leżała w czasie kroplówki. [IMG]http://i39.tinypic.com/4sfcev.jpg[/IMG] I kotka Muszka znów robi za pielęgniarkę.:cool3: [IMG]http://i40.tinypic.com/k9h0lj.jpg[/IMG]
  15. I jeszcze jeden Mundek zimowy... [IMG]http://i43.tinypic.com/ndasnd.jpg[/IMG]
  16. Spadł pierwszy śnieg i Mundek oszalał z radości. Do domu nie można go przywołać, biega i cieszy się jak dzieciak. Zdjęcia trochę niewyraźne, bo było pochmurno,a Mundek wyglądał jak czarna plama na białym tle, ale musiałam uwiecznić tę jego radość.:lol: [IMG]http://i44.tinypic.com/6yl4ee.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/d4prb.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/347xyc8.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/vo395c.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/2zel7i9.jpg[/IMG]
  17. Jak dobrze, że zdecydowaliśmy sie teraz na tę sterylkę a nie dopiero na wiosnę.Moją decyzje przyśpieszyło "coś", co znalazłam na sutku Lusi.Jestem może przewrażliwiona, ale Maskocia i Tosia odeszły raka sutka, więc przestraszyłam się, że to też może być nowotwór.Dlatego tak szybko umówiłam sterylkę. Tymczasem okazało się, że to coś to przepuklina a Lusia miała ropomacicze. Za kilka miesięcy mogło być gorzej. Na razie mała prawie cały czas śpi, jutro dostanie antybiotyk w zastrzyku i kroplówkę i wierzę, że z dnia na dzień będzie lepiej.
  18. Ponieważ sunia nie reagowała na swoje imię Śliwka, próbowałam różnych zdrobnień i gdy powiedziałam Śliwusia, to podeszła merdając ogonkiem.Skróciłam więc Śliwusię i została Lusia i chyba jej się podoba, bo zawsze przychodzi, gdy tak na nią wołamy. Jutro Lusia ma sterylizację, trzymajcie więc kciuki za naszą pociechę. Już jest mniej przestraszona, ale nadal bardzo smutna. Ale ogonkiem wywija, jak nas widzi, więc chyba będzie z czasem coraz lepiej. I bardzo lubi leżeć na kanapie.:lol: [IMG]http://i41.tinypic.com/mrhxh.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/ot3gqe.jpg[/IMG]
  19. Śpij spokojnie Aronku,może za Tęczowym Mostem spotkasz moje dwie dziewczynki-Maskotkę i Tosię- one zaopiekują się Tobą.
  20. Chłopcy przyjęli nowego domownika dobrze, tzn.Szymek jest zupełnie neutralny, Bazylek jest przyjazny dla każdego, choć wielkiej miłości nie okazuje a Mundek pierwszego dnia trochę na nią nawarczał, ale to raczej z zazdrości , bo teraz zachowuje się, jakby jej nie było.Czasami z ciekawością ją obwącha i dotknie nosem noska, ale nie ma w tym nic agresywnego, raczej małe zaciekawienie. Tylko mi rąk brakuje czasem, bo jak zacznę miziać jednego, to wszystkie przychodzą i przepychają się, tak to lubią.:lol: Ciężki był dla nas ten rok, straciłam moje dwie kochane sunie a teraz widzę, że i Szymek powoli zbiera się do odejścia:shake: Jak dobrze, że mam teraz jeszcze Mundka , Bazylka i Sliwkę, bo dom stałby się zupełnie pusty. A to dzisiejszy Mundek-domowo. [IMG]http://i39.tinypic.com/35bs51l.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/2mw9tfp.jpg[/IMG]
  21. Śliweczka już zdrowa, mniej przestraszona i chyba szczęśliwa. Tak było [IMG]http://i41.tinypic.com/s5l2bn.jpg[/IMG] [IMG]http://i42.tinypic.com/2rxa7iq.jpg[/IMG] A tak jest :lol::lol: [IMG]http://i44.tinypic.com/2q3ypeh.jpg[/IMG]
  22. Śliweczka trochę mi dzisiaj napędziła strachu, przez całą noc miała biegunkę, rano nie chciała jeść i nic nie piła, więc wylądowaliśmy w gabinecie. Mała była już trochę odwodniona, dostała kroplówkę i antybiotyk na 5 dni.Wyniki krwi ma dobre, nerki i wątroba w porządku. Po powrocie do domu odzyskała wigor, nie jest już taka przestraszona, nawet ogonkiem troche macha. A potem weszła na kanapę i pokazała brzuszek. A kotka Muszka ją pielęgnuje... [IMG]http://i44.tinypic.com/121ep92.jpg[/IMG] [IMG]http://i41.tinypic.com/r0vxph.jpg[/IMG]
  23. To już 4 miesiące Maskociu kochana, jak Ciebie nie ma. A tydzień temu dołączyła do Ciebie Tosia.:-(:-( Moje kochane dziewczynki biegacie teraz razem za Tęczowym Mostem a tutaj tak pusto i smutno bez Was. I ta tęsknota tak bardzo boli.
  24. Śliweczka od wczoraj już u nas. Jaka to maleńka kruszynka, na zdjęciach wyglądała na większą. Na razie bardzo przestraszona zmianą miejsca, ale z czasem powinna nam zaufać. Jest tak grzeczna, jakby jej wcale nie było.Ale sygnalizuje chęć wyjścia na dwór, staje przy drzwiach balkonowych, sama wychodzi, załatwia się i wraca.Nie umie chodzić na smyczy, dlatego puszczamy ją samą ale pod nadzorem, ale ona już bardzo dobrze wie, którędy wraca się do domu. Nie reaguje na imię, reaguje na cmoknięcie i machnięcie ręką, wtedy podchodzi. Ale z wielką ostrożnością i rezerwą. No i już wie, że w kuchni zawsze coś skapnie. Gdy szykowaliśmy dzisiaj obiad dla ludzi, Śliwka nie opuszczała kuchni, mimo, że była już po swoim obiedzie.:lol: Apetyt ma znakomity, szybko zjada swoją porcję, dzisiaj miała trochę luźniejsze koopki, ale przypisuję to stresowi i zmianie jedzenia.
  25. [IMG]http://i40.tinypic.com/ra3m09.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/11c6sm0.jpg[/IMG] [IMG]http://i43.tinypic.com/pcdaa.jpg[/IMG] [IMG]http://i39.tinypic.com/dfk7yx.jpg[/IMG] [IMG]http://i40.tinypic.com/24wsmk5.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...