-
Posts
606 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by margo54
-
Uśmiechnę się, może mnie zauważą Ciekawe... Co oni mają na tym stole? Chyba dają coś smacznego, bo Maskotka aż się oblizuje.A niech tam, tez się ustawię w kolejce
-
Nareszcie dali obiad.Szymkowi też smakuje I Bazylek do nas dołaczył Teraz poczekam na obiad gospodarzy
-
Tak sobie spaceruję, ale jest baardzo gorąco i trawa taka spalona słońcem... Zmęczył mnie ten spacer, poczekam tu sobie na obiad
-
Niestety upały nie wpływają dobrze na nasze psiaki.Wychodzą z domu tylko na krótko, dłuższe spacerki odłożyliśmy na później.Ale i tak po paru minutach pobytu na dworze wszystkim "powiewają czerwone krawaty".W domu jest chłodniej, dzieciaki kładą się na chłodnych płytkach, piją dużo wody.Ale nie ma się co dziwić, wszystko to już starsze psiaki, najmłodsza jest Maskotka- ma 9 lat a Szymek-11 i chore serce, Tosia- 12 i Bazylek-13. Tosia trzyma się dobrze, apetyt jej dopisuje, tylko nadal wielka panikara z niej, nie pozwala na żadne zabiegi przy sobie.A na siłę nie chcę nic jej robić, żeby nie stresować.Ale z dnia na dzień jest lepiej, czekam na to, kiedy Tosia przyjdzie sama i się przytuli.Bo na razie nie lubi być brana na ręce i przytulana, broni się przed tym.Ale okazuje juz dość dużą radość, gdy wracam z pracy.Czyli postęp jest.;)
-
A tak dla poprawienia nastroju, chcę podzielić się z Wami moją wielką radością. W piatek zostaliśmy obdarowani maleńką i śliczną wnuczką o imieniu Maja. I choć to forum dla psów i o psach, myślę, że to nic złego, jeżeli pokażę teraz małego człowieka.
-
-
-
Życie Tosi w naszym domu upływa spokojnie, aż wstyd pisać, gdy obok tyle biednych psiaków.Chciałoby się pomóc wszystkim ale to niewykonalne niestety. Tosia ma się dobrze, nie będzie nigdy radosnym, rozbrykanym zwierzakiem, ale w porównaniu do tego, jaka była po przywiezieniu ze schroniska, to jest bardzo dobrze. I chyba jest na swój sposób szczęśliwa.To bardzo mało wymagająca sunia a najważniejszy jest dla niej spokój. Chodzi własnymi ścieżkami, raczej nie brata się z resztą towarzystwa ale jej to odpowiada. Dużo i często ją głaszczemy, niestety z racji głuchoty nie słyszy, co do niej mówimy.Ale zadowolenie widać na jej pyszczku. Nawet oczka patrzą bystrzej i nie są już smutne. A to kilka ostatnich zdjęć Tosi.
-
Wczoraj minęły dwa miesiące pobytu Tosi u nas. Początki były nerwowe(choroba Tosi) i trochę trudne - bo jak nauczyć całkowicie głuchego psa zachowania czystości w domu. Ale udało się. Dzisiejsza Tosia nie jest juz tym wylęknionym stworzeniem, które zobaczyłam w schronisku. Nadal jest trochę wycofana, panicznie reaguje na pewne zabiegi wokół siebie, ale stara się uczestniczyć w życiu rodzinnym, chętnie wychodzi na spacery, przepycha się pierwsza do stołu:evil_lol: i okazuje czasami prawdziwą radość -całym swoim ciałkiem.I już wie, że swoje potrzeby załatwia się poza domem. Od kliku dni staram się doprowadzić do porządku sierść Tosi, znaleźliśmy sposób na nią, mój mąż daje jej rarytasy a ja kładę się na podłodze i wycinam kudełki z brzuszka.Niezła gimnastyka:lol: Ale po tym liftingu Tosia już wygląda lepiej, choć to jeszcze nie koniec, ale powoli dojdziemy do ideału. Wczoraj spojrzałam na konto , wpłynęła wpłata od upadlyaniol68- 20 zł. Co prawda Tosia na razie nie potrzebuje wsparcia finansowego, ale ślicznie dziękujemy w jej imieniu:loveu: W ten sposób na koncie tosi jest 52 zł. Trochę z tego wykorzystam, bo trzeba dziewczynę zabezpieczyć przed kleszczami, bo dużo ich u nas się pojawiło.
-
Spacerek na łonie natury.A łono dość duże, można dużo zobaczyć. Tosia z Maskotką mają nadzieję, że może gospodyni spadło coś przypadkiem ze stolika.Obie są dużymi łakomczuchami. I ulubione miejsce Tosi- inni dopiero dochodzą a ona już jako pierwsza czeka na schodach A to niespodzianka-dwoje z czterech nowych przybyszy ( od 5 tygodni)
-
Nasza Tosia czasami ma przypływ energii i biega jak młódka;) Ciężko wtedy zrobić jej zdjęcie.Biegnie jak mały samochodzik.:evil_lol: A to dalszy ciąg galopu w wykonaniu Tośki
-
Rodowodowa sunia York - zawalił jej się bezpieczny świat...
margo54 replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
Tosia , która jest teraz u mnie na tymczasie też tak często siusiała, mimo że wyniki badań miała dobre.Ale teraz wszystko już w porządku, przypuszczam, że był to objaw stresu, zmiany warunków życia.Może Oliwka też w ten sposób reaguje, w końcu miała ostatnio ciężkie przeżycia. -
Tosia ma się dobrze.Z sikaniem znaczna poprawa, nie pamiętam już, kiedy ostatnio załatwiła się w domu.Ale musi wychodzić częściej niż pozostałe psiaki a juz na pewno zaraz po obudzeniu.Ale od kilku dni SAMA JUŻ USTAWIA SIE PRZY DRZWIACH GDY CHCE WYJŚĆ,więc chyba zrozumiała o co chodzi.Tylko tych wyjść jest bardzo wiele w ciągu dnia, ale nie jest to dla nas problemem. Rano wychodzi ok 5-tej a wieczorem ostatni raz ok.23-ej.Wtedy prześpi całą noc bez problemu i rano nie ma niespodzianki na podłodze. Apetyt ma doskonały i bardzo dobrze radzi sobie tymi resztkami ząbków.Wszystkie dolegliwości jelitowe już dawno minęły, Tosia wcina wszystko i przepycha się jako pierwsza do stołu:evil_lol: Z resztą dzieciaków stosunki ok, żadnych problemów, zachowuje się, jakby innych psiaków w domu nie było. Koty przegania głośnym szczekaniem ale krzywdy nie robi. Od pewnego czasu wita mnie, gdy wracam z pracy i kilka razy zdarzyło sie, że podskakiwała i usiłowała dawać buziaki.Było wyraźnie widać radość w jej zachowaniu. Większość dnia przesypia, ale to już leciwa sunia. Bardzo nerwowo reaguje w momencie raptownego przebudzenia i wpada w panikę, gdy usiłuję ją np wyczesać. Zwłaszcza nie pozwala sobie nic zrobić na brzuszku a ma tam dużo sfilcowanej sierści której nie wycięłam przy pierwszej kąpieli.Boi się leżęć na plecach, usiłuje wtedy nawet kąsać, może ma jakieś złe wspomnienia związane ze sterylką, nie wiem, na razie dałam sobie z tym spokój, żeby jej nie stresować. Może później sie uda. Fotek na razie niestety nie będzie, stary aparat wyzionął ducha, ale w czwartek przyjedzie nasza Karolina z aparatem i wtedy zrobimy troche fotek.
-
Tosine konto powiekszyło się o wpłatę od Kami23- 10 zł-ślicznie dziękujemy!!!!! W tej chwili jest "górka" w wysokości 32 zł i zostanie przeznaczona na Tosię, gdyby zaszła taka potrzeba. Ciekawa jestem jaki domek zainteresował się Tosią.Zobaczymy co z tego wyniknie. Nam Tosia w najmniejszym stopniu nie przeszkadza, może być tak długo aż nie znajdzie domku, ale chciałabym, aby trafiła naprawdę w dobre ręce, bo zasłużyła na to.
-
Pysza -śliczna pysia ma rok, taka młodziutka - pojechała do domu
margo54 replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
Tutaj szukaja małej suczki, może któraś spodobałaby się [URL]http://www.dogomania.pl/threads/184835-Poszukiwana-mała-krótkowłosa-suczka-woj.mazowieckie/page2[/URL] -
[FONT=Times New Roman]Właśnie przeczytałam newsa.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Wiadomość miła , lecz mam pewnego rodzaju wątpliwości i chciałabym się tu z Wami podzielić. Być może rozwiejecie te moje obawy i Tosia trafi do najlepszego dla niej domku.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ale szczerze mówiąc, nie widzę Tosi w domku z dziećmi.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ona do dzieci ma stosunek obojętny, pod warunkiem, że zostawią ją w spokoju. Nasz 3 letni wnuk już kilka razy spotkał się z Tosią, ale nie zwracał na nią szczególnej uwagi a ona też nie garnęła się do tego, żeby go bliżej poznać.[/FONT] [FONT=Times New Roman]To nie jest piesek przytulanka, który przyjdzie i będzie zachęcał do zabawy i wchodził na kolana, to starsza, schorowana sunia, która musiała przeżyć jakąś traumę i najszczęśliwsza jest wtedy, gdy z pełnym brzuszkiem może sobie spokojnie pospać przez cały dzień. Ona nie pobiega z dziećmi i nie pobawi się piłeczką.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Tosia jest kompletnie głucha i gdy zaśnie, trzeba ją bardzo delikatnie budzić, wręcz muśnięciami, bo każdy mocniejszy dotyk, pogłaskanie powoduje, że zrywa się bardzo przestraszona z dziwnym kwikiem i wtedy usiłuje kąsać tymi resztkami ząbków, które jej pozostały.[/FONT] [FONT=Times New Roman] Więc staramy się ograniczać takie raptowne budzenie do minimum i zaoszczędzać jej stresu. Chodzimy obok niej i „robimy wiatr”, aby mogła sama się wybudzić.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Tosia musi wychodzić częściej na siusiu, niż inne psy. A na pewno po każdym obudzeniu. W przeciwnym razie załatwi się w domu. Ja pracuję ale mój mąż jest cały dzień w domu i wychodzi z nią bardzo często. [/FONT] [FONT=Times New Roman]Ona nie może zbyt długo spacerować, bo szybko się męczy a poza tym zauważyłam niedawno, że jedną tylną łapkę ma jakby krótszą i gdy za długo pochodzi, to zaczyna wyraźnie utykać . Podobnie chodził kiedyś nasz pies, który miał wystawione nogi z panewek biodrowych. Ale może się mylę, może to nie to samo.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Tosia jest teraz bardziej otwarta niż na początku ale do doskonałości jeszcze długa droga.[/FONT] [FONT=Times New Roman]To nie jest pies, który zmieni życie domu i wniesie dużo radości swoją wszędobylską obecnością. To raczej dom powinien się cieszyć, że zmienił na lepsze życie psa.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Czy potencjalny domek jest przygotowany na właśnie takiego psa?[/FONT] [FONT=Times New Roman]Tosia ma u nas dom tymczasowy bezterminowy, a ja widziałabym Tosię w domu starszych ludzi, którzy poświęcą jej czas i zapewnią dużo miłości i spokoju.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Opisałam wszystko, co przez miniony miesiąc zaobserwowałam u Tosi. Może zrozumiecie moje wątpliwości. A może przekonacie mnie, że się mylę.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT]
-
Wpłynęło 35 zł z bazarku od Sleepinbyday, Tosia ślicznie dziękuje:lol: W ten sposób koszty leczenia zostały pokryte i powstała nadwyżka na Tosinym koncie -22 zł.Proszę, może darczyńcy się wypowiedzą, co mam zrobić z tą kwotą.? Tosia ma u nas dom tymczasowy za darmo tylko koszty jej leczenia przerosły nasze możliwości finansowe.Dlatego bardzo dziękujemy wszystkim, którzy podzielili się z Tosią i pomogli spłacić wydatki poniesione na leczenie.:iloveyou::iloveyou: W tej chwili Tośka jest zdrowa, coraz weselsza i bardziej otwarta niż na poczatku. Zaczyna uczestniczyć w życiu rodziny i jeszcze "będą z niej ludzie":evil_lol:
-
W majowy weekend odwiedziła nas z wizytą poadopcyjną;) Supergosia ze swoim TZ a także nasze dzieci z Joo i Jasiem. Pogoda dopisała i nasze psie dzieciaki w liczbie już 4 używały majowego słoneczka. Maskocia już nie jest zazdrosna o żadnego nowego przybysza i świetnie dogaduje się z innymi.Zrozumiała chyba, że zawsze będzie kochana i żaden nowy domownik tego nie zmieni, bo nie jest konkurencją. A tu zmęczona Maskocia padła w trawie
-
Tosia w majowym słońcu.Czy ona wygląda na 12 lat?;)
-
Tosia nieźle radzi sobie na schodkach Ogonek to już prawie zawsze jest w górze