-
Posts
1287 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ekiana
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Byliśmy u weterynarza na Białobrzeskiej. Szczeniaczek ponieważ nie miał imienia, a łudząco przypomina miśka, a imię Misiek jest takie popularne otrzymał swoje indywidualne imię Michał. Tak tez stoi w papierach. Książeczki zdrowia jeszcze nie ma. Będzie dopiero po zaszczepieniu, które będzie za tydzień ponieważ nie można tego łączyć z odrobaczaniem. Po zaszczepieniu będzie po jakimś czasie kolejne odrobaczanie. Na razie był przegląd i odpchlenie. Michał robale ma na pewno, pchły również. Boli go brzuszek, który jest według weterynarza bardzo napięty. Rzeczywiście, Michał/Misiek, jest głównie spokojny. Zwłaszcza u lekarza był bardzo spokojny. Po jakimś czasie już mu się znudziła wizyta i miał jej dość, ale dzielnie i ze spokojem znosił obmacywanie. Opryskiwanie odpchlaczem już mniej mu się podobało, ale to raczej ze znużenia. Generalnie piesek wygląda na spokojnego, zrównoważonego i cierpliwego. Ale teraz na wieczór po jedzeniu dostał ataku szału zabawowego i pełnej radości z nowych zabawek. Poza tym Pani doktor powiedziała, że póki co trzeba się obchodzić z nim jak z jajkiem, ma raczej niską odporność. Przez tydzień nie mamy go wyprowadzać na dwór, nie może mieć kontaktu z innymi psami. Nawet kiedy Łukasz chciał go odruchowo postawić na podłodze to Pani weterynarz powiedziała, że też nie można tego robić bo było to miejsce gdzie przebywały psy, również chore.Na szczęście ta kwarantanna kotów nie dotyczy. Byliśmy też w Kakadu, Misiek został gwiazdą towarzystwa. Dostał tyle prezentów, że głowa mała. Generalnie pojechaliśmy po szelki bo w nich łatwiej go ogarnąć np. u weterynarza, a głupio nam tak za szyję, tzn. za obróżkę. Od cioci Elentii dostał śliczną czerwoną obróżkę i smyczkę, szelki zostały dobrane pod ten sam kolor. Generalnie pojechaliśmy po te szelki i jakaś sensowniejszą karmę nim przyjdzie ta zamówiona, a wyszliśmy z wiaderkiem prezentów dosłownie. Mikuś dostał super fajny dysk, sznur, który od razu stał się jego ulubioną zabawką, wiaderko na karmę i w ogóle był bardzo miło potraktowany. Nawet oglądał klientów z za kasy :) Tak jak wcześniej napisałam, po powrocie dostał kolację i to go bardzo ucieszyło. Nas cieszy, że ma prawdziwy apetyt. Zaraz potem szalona zabawa, kłótnia ze sznurem, zanoszenie piłeczek na swoje posłanie i najciekawsze... pierwsze spotkanie z kotem! Kot też jeszcze nigdy na oczy psa nie widział, więc oboje byli nieźle zdziwieni. A potem Michał przejął inicjatywę i zaczął powarkiwać zawadiacko, poszczekiwać. Chowali się razem pod kanapą i dyskutowali. Trzeba było to jednak przerwać żeby każdy z nich miał chwilę odpoczynku. Teraz Mikuś śpi u mnie przy nogach Fotorelacja za jakiś czas bo muszę podłączyć skaner. -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Piesek jest już u mnie. Kupka sraczka, może to po tabletkach na odrobaczenie. Nie wiem. W każdym razie jedziemy dziś na Białobrzeską dokładnie go przebadać. Jest osowiały, ale też trochę się bawi. Dostał odrobinę puszki Pedigree dla szczeniąt, wiem wiem, że nie dobra, ale to tak interwencyjnie, nic w sklepie innego nie było. Piesek jest bardzo ładny. Teraz ucina drzemkę po jedzeniu. Więcej napiszę po wizycie u lekarza. -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Ale on fajny. Zazdroszczę mu, że nie zamyka oczy przy fleszu :) [IMG]http://images47.fotosik.pl/334/9e6f6dbf2a632f7amed.jpg[/IMG] Dobrze, że to "tylko" robaki, a nie nic gorszego. Teraz wielkie zadania przed Tobą... obserwacja ryśkowych kup :P Dobrze samemu sprawdzić czy padłe robale wychodzą - a najlepiej organoleptycznie hihi ;) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Ekiana replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Piesek może zostać u mnie tyle ile czasu jaka będzie potrzeba. Nie ma problemu. Karma dla niego już zamówiona w ilości 12 kilo, tak wiec głodzić się nie będzie ;) Jutro przyjdzie worek i zabawka. Będę mu też gotować, nie ma problemu. Zdjęcia będą jak psiak będzie już u mnie. Myślę, że trzeba go jeszcze raz odrobaczyć i być może odjajczyć przed wydaniem? Oczywiście jak będzie już u mnie pójdę z nim do weterynarza, wtedy będzie można go dokładniej zbadać zważyć i coś więcej napisać. -
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Ekiana replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='Nutusia']Słyszysz Gosia?... :) Ale Gosiowy Mąż już zatwierdził plan i świetlana wizja El Cretta wcinającego śluski kląskie jest coraz wyraźniejsza! :) Ekiano, nie wiem czy nie mylę, ale chyba się zetknęłam gdzieś z wątkiem Stasi... Co się stało z Maleńką? Możesz mi podesłać link?[/QUOTE] Tak, niestety Stasi już z nami nie ma. Zachorowała jak się okazało bardzo poważnie na coś z układem pokarmowym, do końca nie wiadomo co, ale wszystko wskazuje, że były to przerzuty nowotworu złośliwego, który był dwukrotnie operowany na listwie mlecznej. Stasia robiła kupki różnej jakości i sadziliśmy, włącznie z lekarzami, że to może jakieś robale, którymi mógł zarazić ją Rysiek (pies przy, którego adopcji uczestniczyliśmy i przewinął się przez nasz dom). Na to była leczona z całkiem dobrym skutkiem na samym początku i z nawrotami potem, ale objawy były takie jakieś niemrawe, a Stasia nie pokazywała, że cierpi. Potem jechaliśmy na wakacje i Stasia przebywała na ten czas w hoteliku u Marysi, która na samym początku się nią zajmowała i walczyła o jej zdrowie i kondycję. Mam pełne zaufanie do profesjonalizmu Marysi i jej oddania. Przed wyjazdem bezpośrednio porobiliśmy rtg u onkologa, przegląd i powiedział, że ok. A u Marysi znów te różne kupy, a w ostatnim dniu słabła z godziny na godzinę i odeszła. W dniu naszego planowanego przyjazdu. Loty się jednak poopóźniały i mieliśmy ją odebrać następnego dnia... Tu link do wątku Stasi: [url]http://www.dogomania.pl/threads/145926-Starsza-onkowata-Stacyjka-NIE-MA-JUŻ-STASI...?p=15295612#post15295612[/url] -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, smutno. Jak ją odwoziłam do hoteliku była burza, kiedy odbierałam zerwał się silny deszcz i teraz właściwie pogoda cały czas płacze. Ja staram się nabierać sił po tym wszystkim. Chodzę po stronkach, czytam o pieskach. W razie możliwości jestem otwarta na pomoc. W między czasie (wczoraj) sprowadziła się nowa lokatorka z kotem. Kot ma być ok. 2 tygodni ponieważ ona nie ma czasu się nim zajmować ze względu na nową pracę i kotem będa opiekować się jej rodzice. Póki co przybył do nas, oczywiście powiedzieliśmy, że może zostać ile chce, nawet na zawsze, ale to nie nasza decyzja. Kocurek o imieniu Psikus przerażony nową sytuacją nagle zaginął. Szukaliśmy go długo i po północy odnaleźliśmy w bardzo niedostępnym miejscu za wanną. Sieci tam od wczoraj, ledwo go dojrzeliśmy bo jest czarny kot w czarnym kącie. Ma wodę podstawioną i jedzenie,ale nie wychodzi. Martwi mnie to, zwł. że chcę się wykąpać, a to hałas i dla niego dodatkowy stres. Jeśli sam nie wyjdzie to musimy czekać aż Łukasz przyjdzie z pracy i rozkręci obudowę wanny. W między czasie (na dniach) wypatrzyłam też Władzię, właściwie na stronach dogo, a potem jeszcze sprawdziłam na stronie Fundacji. Ważyłam wczoraj kilka godzin, napisać, nie napisać i w końcu nie napisałam w jej sprawie. Ciekawiło mnie jak się czuje, jak można pomóc, ale bałam się robić nadziei. Nie czuję się jeszcze zdecydowana i gotowa na jakąkolwiek adopcję, ale pomogę chętnie. Dziś jednak odważyłam się napisać i zapytać tak ogólnie, na ogólnym wątku. Z kolei wczoraj wypatrzyłam post na bieżąco, że znaleziono szczeniaka onkowatego przrzuconego przez płot w krzaki, w osty. Też decydowałam się dłuższy czas nim napisałam, ale zrobiłam to po cichutku prywatną wiadomością, że jak nie ma się gdzie podziać to u mnie jest miejsce co będzie marzł i mókł. Ale nikt nie odpisał. Tak sobie pomyślałam, że pewnie będzie wiele chętnych serc do pomocy mu, a jak nie to zawsze ta osoba będzie miała mnie w rezerwie na pomoc. A dziś dostałam wiadomość, że szczeniak jest i nadal potrzebuje schronienia bo przebywa na terenie jakiegoś zakładu pracy na Bemowie ze spożywką, wiec na noc nie można go tam zostawiać i koczuje na zewnątrz. Szkoda go, więc zadzwoniłam i podtrzymałam swoją ofertę pomocy. Oczywiście jako dom zastępczy bo nie mam odwagi na coś więcej. Zamówiłam mu już karmę na allegro zeby nie głodował. Wysłałam smsa w tej sprawie do tej dziewczyny bo w zasadzie nie wiem czy to suczek czy suczka i takie tam bo zapomniałam zapytać. Ale na razie mi nie odpisała. Ma przywieźć po pracy go do mnie... Wiadomo ja jej nie znam, jak nie przyjedzie najwyżej zostanę ta karmą i głupią miną :-o Ale nie szkodzi, na pewno w razie co będzie komu przekazać, a dla mnie to taki malutki kroczek na przód w zbieraniu się. Zwłaszcza, że od kąd Stasia przyszła do nas to znalazłam sobie miły sposób na zasypianie w postaci wsłuchiwania się w jej oddech, a czasem fajniutką melodię chrapania i posapywania. Wczoraj jak nie mogłam zasnąć to wydawało mi się, ze to znowu słyszę... -
Okazałem się spanielem tybetańskim i znalazłem cudowny DOM!!
Ekiana replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Krecik jest prześliczny i mąż na pewno się do niego przekona, być może muszą się po prostu poznać bezpośrednio. Faceci jakoś tak mają, że mają więcej obaw, myślą, że tak powiem "rozumiem", a my sercem - ale tylko do czasu :) U mnie było dość podobnie, a teraz kiedy Stasi już nami nie ma Łukasz wręcz miejsca nie może sobie znaleźć i jest odwrotna sytuacja, że to ja się wstrzymuję z kolejną adopcją pieska, a on opowiada mi jakie to słodkie i cudowne :) -
A co z Władzią? Czy ona ma jakiś odrębny wątek na dogo? Jak można jej pomóc, ile ma lat? Tu jest napisane, że ok. 2, ale na stronie Fundacji, że 4 lata. Jak ona się czuje, jaka jest jej kondycja zdrowotna, może coś dla niej możemy zrobić?
-
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Miejmy nadzieję, że się chłopak szybko wykaraska. Dobrze, że teraz przynajmniej wiadomo na co leczyć. Trzymam kciuki za jego szybki powrót do zdrowia. -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
A co z kupą? Są już jakieś wieści? -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Macie zupełną rację. Zresztą jeszcze nie tak dawno (2 mies. temu) używałam podobnych argumentów namawiając Ali9 na Ryśka bo ona także wtedy straciła swojego Puszka. -
" Wczoraj podrzucono do mojej pracy za ogrodzenie szczeniaka, i tak się tutaj błąka, pan ochroniarz go karmi i trzyma w stróżówce, ale szukamy mu domu. Nie może tu zostać. Nie mam jeszcze zdjęcia, dlatego podrzucam linka do zdjęcia znalezionego w google innych psiaków przypominających bardzo tego tutaj, ten jednak jest bardziej puchaty i ma troszkę dłuższe uszka, cudny misio!!! [url]http://yfrog.com/eupiesekfrj[/url] czy jest ktoś chętny?" Tak napisała Elentia. To ona znalazła i okazała bezpośrednią pomoc pieskowi. Ja odpisałam na prv, że mogę przyjąć pieska jako rodzina zastępcza na czas nieokreślony. Byliśmy bardzo świeżo po stracie ukochanej psiapsiółki Stasi (w avatarze) i nie bardzo gotowi na nową psinę. Lecz bez sensu aby szczeniak marzł, cierpiał chłód, deszcz i odrzucenie, był przeganiany. W miejscu, w którym go przerzucono przez płot, w osty (które jeszcze obecnie wyciągamy z jego futra, mimo, że upłynęło już 2 tygodnie) nie mógł zostać. Myślałam, że zgłosi się wiele domków, ale okazałam się jedynym, tym na CITO. Tego samego dnia pojechaliśmy do weterynarza na pierwszy przegląd. Osowiały szczeniak został odpchlony i trzeba było czekać aż poczuje się lepiej stosując kwarantannę. Piesek otrzymał imię Michał, popatrzyliśmy sobie w oczy i stwierdziliśmy, że może tak miało być iż znalazł się takim zupełnym przypadkiem u nas. Mój TZ jest zachwycony i chyba jest takim głównym Pańciem, ale ja kupuję względy Michasia przysmakami i zdążył się nauczyć, ze warto trzymać sojusz z Pańcią bo to oznacza coś ekstra :) Michaś jest po pierwszej szczepionce na wirusówki, znów kwarantanna. Energia go rozsadza, uczymy się na wzajem siebie. Elentia nie bardzo ma czas, wiec dzięki uprzejmości moderatorki ja zostałam mianowana autorką tego wątku. Będziemy pisać jak się ma Michaś, o jego postępach, wstawiać fotki. Chcieliśmy też wszystkim bardzo podziękować za natychmiastową pomoc w ogłoszeniach i rozsyłaniu informacji tym biednym porzuconym szczeniaczku. Reakcja była błyskawiczna. Bardzo dziękujemy wszystkim za taką postawę, wielu pieskom pomaga to odnaleźć nowy dom i szczęśliwą przyszłość - Michasiowi także!
-
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pomaga to co piszesz. Przed odjazdem ze Stasią do Legnicy na pogrzeb, Marysia (u której w hoteliku była Stasia) powiedziała nam takie ważne, proste, a jednak strasznie znaczące słowa, które co jakiś czas sobie przypominam : "pozwólcie jej odejść". I to takie nasze tu pisanie, to jest też dla mnie takie hmmm pozwalanie jej odejść. Bardzo powolne i trudne, ale myślę, że konieczne żeby dojść do ładu. Ale to proces. Kiedy była jeszcze z nami Stasia podczytywałam inne watki bo marzył mi się drugi psiak i żałowałam, że nie mam warunków na to. A Stasia by miała towarzystwo. Teraz myśl o piesku jest każdorazowo obarczona poczuciem winy wobec Stasi. -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
No właśnie, trudno opisać ból jaki się odczuwa kiedy odchodzi taki wierny i oddany przyjaciel. My mamy jeszcze jedno futerko, które wróciło na piedestał - w postaci Kubusia (świnka morskiego). Jakiś taki grzeczny się zrobił, cichszy, już nie wali zębami o kratę... :) Ale nie sądzę aby wyczuwał sytuację. Raczej chyba chodzi o to ząbki sobie połamał i ma teraz różnej długości :) Bardzo zabawnie wygląda. Wiadomo jednak co pies to pies. Podczas wakacji także przyszedł do nas kotek, a właściwie super papuśna gruba kotka. W związku z odruchami psowymi, poklepałam po udach żeby wskoczyła na kolana - byliśmy nieźle zaskoczeni, że od razu załapała o co chodzi. Wystawiała się do głaskania, ja robiłam tyły, a Łukasz główkę i uszka. Podstawiała się jak nie kot :) Jak pies, no wiec z rozrzewnieniem stwierdziliśmy, że "jak Stasia":) Tak mi się spodobała, że powiedziałam do Łukasza, że jak jutro też tu będzie to ją weźmiemy do domu, nie ważne jak, ale weźmiemy. Zresztą widziałam mnóstwo ludzi podróżujących ze zwierzętami i to nie jest problem. No, ale nie było jej, czyli, że nie była niczyja, tylko nas wykorzystała ;) Bardzo milo, nam się też podobało. Podobało mi się, że tam gdzie byliśmy ludzie bardzo dbali o koty. Było ich sporo i miały zawsze wystawioną karmę suchą i puszkową. Przychodziły do nas, wylegiwały się pod leżakami. Nikt ich nie przeganiał, były bardzo uprzywilejowane - nie to co u nas :/ A co do znajdowania pocieszenia w ramionach nowego pieska to walczą we mnie dwie postawy. Jednak taka jak u mojej siostry "jednego psa już miałam i to mi wystarczy", żeby być wiernym tej niepowtarzalnej przyjaźni po grób. A druga postawa mówi, że to bez sensu, nikomu coś takiego nie służy, nikomu nie pomaga. Decyzję więc w tej kwestii pozostawiłam Łukaszowi. -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Stasia jest/była nieoceniona i niezastąpiona. Teraz tak w domu pusto i bez sensu. Z domu mi się wychodzić nie chce bo i po co. Więc nadal nie wychodzę sama. Rzeczywiście czas koi ból, ale tak bez Stasi to i taki "bezczas". Wcześniej dzień był zaplanowany pod Stasię. Najpierw przedstawienie cyrkowo-śniadaniowe, karmienie i bawienie aby zjadła. Jak nie to kolejne próby za jakiś czas. Potem długi spacer, a potem znów animowanie kolacji :) Trochę to było męczące, tzn. wymyślanie kolejnych podejść żeby Stasia zjadła, a teraz wspominam to z rozrzewnieniem i cieszę się, że praktycznie zawsze udawało mi się wpaść na jakiś pomysł żeby brzuszek był pełen. Ja jednak lubię robić coś dla kogoś, więc chociaż czasem męczące, to kombinowanie dla Stasi sprawiało mi specyficzną radość i satysfakcję. I pamiętam nasze początki zdobywania serca i przyjaźni Stasi bo ona zawsze z takim lekkim dystansem do obcych. Trochę się jej bałam na początku i czułam respekt, zwł. jak kilka razy szczeknęła mi w twarz wystawiając zębiska albo raczej trzonki po nich ;) Poznając ją już wiedziałam, że to taka zabawa i jej styl :) Jako dziecko byłam wychowywana z suczką (Kamą), która lubiła ugryźć zarówno członków rodziny, ale najchętniej przechodniów na ulicy. Akceptowała dziadka, który był jej głównym panem i o dziwo mnie. Kama nigdy nie podniosła ząbków na mnie, a wręcz pozwalała sobie wiązać kokardy na ogonie ze ścinków materiału (dziadek był krawcem). I defilowałyśmy razem do zakładu do dziadka, ona machała tym ogonem, który nie wiem czemu ale nazywałam różą :) Każdy piesek czegoś uczy. Kama właśnie nauczyła mnie takiego szacunku i respektu, więc przy Stasi bardzo to się przydało na początku. Zaowocowało pełną akceptacją jej osobowości i takim nieustannym obserwowaniem jej żeby się dopasować. Mika natomiast chociaż była psinką bardzo łagodną to jeśli się raz zrobiło cokolwiek nie po jej myśli to już nie przebaczała. Raz się ją gdzieś niechcący trąciło to już schodziła z drogi. Prawdopodobnie dlatego, że była mała. Miała też na podwórku znienawidzoną koleżankę mieszkającą na parterze, z którą potrafiła się zaciekle żreć. Nuka na swoim balkonie, Mika pod nim. Kiedyś Nuka zaatakowała moją siostrę, chociaż była bez Miki, tylko dlatego, że wyczuła jej zapach. Stasia, natomiast, kładąc się na podłodze wpychała łapy między kółka od krzesła i kompletnie nie obawiała się, że można ją przez nieuwagę potrącić. Totalne zaufanie. Trzeba było naprawdę uważać. W mojej głowie funkcjonuje gdzieś też Miśka, pies, którego nigdy nie poznałam bo była suczką mojej babci z młodości. Babcia zawsze z czułością o niej dużo opowiadała i pokazywała kilka czarnych kropek, na staroświeckim zdjęciu z jakimiś ludźmi, łączących się w czarno-białą plamę "To właśnie Miśka" :) Zrobiło mi się bardzo ciepło na sercu jak dowiedziałam się w jaki sposób skomentowała odejście Stasi babcia Łukasza. Otóż powiedziała, że wszyscy kiedyś odejdziemy, że to każdego z nas czeka, że wiele jej koleżanek odeszło już i musimy się po prostu z tym faktem pogodzić. Wspominała oprócz koleżanek Dorę, suczkę owczarkowatą z dzieciństwa i młodości Łukasza, o której mądrości i cierpliwości do dzieci krążą wręcz legendy rodzinne. Mi podobało mi się dokładnie to, że postawiła na równi Stasię i Dorę ze swoimi koleżankami. Nie wszyscy ludzie są tacy i dlatego nie wszyscy rozumieją jakim pies potrafi być przyjacielem. Tak mi się to nasunęło bo wczoraj Łukasz znalazł wątek Simony (Simbi-Bimbi), pięknej owczarzycy wyrzuconej z samochodu ze złamaną łapą.Już dziś też rozmawiałam o tym z Ali9 (od Ryśka). Dla nas szok. -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tutaj co wątek to same cuda :) Jak tak sobie myślałam o piesku, to na stan obecny najlepiej by do mnie pasował taki co burka i gryzie. Siedzielibyśmy sobie i ofukiwali świat, każdy z własnych powodów :) No ale wiadomo, że nie o to chodzi aby tkwić w dole. Świat nie po to jest żeby go ofukiwać tylko się nim cieszyć zwłaszcza, że nigdy nie wiadomo ile mamy na to czasu. -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Zdjęcie super :) [IMG]http://images45.fotosik.pl/332/18cae9a510c9532fmed.jpg[/IMG] -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Dziwny ten weterynarz, że krwi nie chciał zbadać mimo, że nalegałaś. Mam nadzieję, że dolegliwości Ryśka są spowodowane uczuleniem na tego kurczaka. Strasznie podobne te dolegliwości ryśkowe do stasiowych. Kupa raz dobra, a raz nie... Zresztą już o tym rozmawiałyśmy osobiście. Szkoda, że test na nowe mięso ma trwać 5-6 tygodni. Jednak trzymam kciuki żeby był pomyślny. No i super, że wyniki kupy będą już jutro. -
Rysiek znalazł dom. Szczęśliwy dom, szczęśliwy Rych:)
Ekiana replied to ludwa's topic in Już w nowym domu
Fajne zdjęcie. O uszy trzeba dbać. A gdybym nie wiedziała, to bym pomyślała, że bolą go zęby :) [IMG]http://images49.fotosik.pl/333/d2926eaeddc5f7dbmed.jpg[/IMG] -
Może dobrze, ze zniknął, widać to nie byl ten. Ten jej Pańcio widać jeszcze czeka gdzieś i musi się zdarzyć jakaś sytuacja aby się o Śnieżce dowiedział. Może będzie taka sytuacja jak u mnie, że dzwonilam w sprawie innego psiaka, a po rozmowie i opowiedzeniu o sobie mądra Pani doradziła Stasię i był to wybór idealny.
-
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Siedzę już tu od dłuższego czasu i nie wiem co napisać. Byłam już na wątku Ryśka, Śnieżki, Staszka z dworca, Topika, które podczytuję od dawna. Z chęcią napisałabym, że też bylyśmy na spacerku, że np. Stasia znow moczyła pupę w rzeczce co było jej ulubionym zwyczajem. No,ale nie byłyśmy i nie będziemy już. Powoli się z tym oswajam i w zaakceptowaniu tego faktu pomaga mi myśl, że Stasia już nie cierpi. Nadal zdarza mi się wyciągać jej sierść z talerza. Dziękuję Wam za wszystkie słowa wsparcia i za to, że jesteście, że zawsze byłyście ze Stasią, z nami. Sierpień okazał się pechowy, dla mnie bardzo niespodziewanie pechowy. Nasze pieski jednak już nie cierpią i to myślę, że jest najważniejsze. -
Starsza onkowata Stacyjka- NIE MA JUŻ STASI...
Ekiana replied to ludwa's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak, pechowy sierpień, zwł. że w czasie pięcioletniego związku z Łukaszem nigdy jeszcze nie byliśmy na wakacjach. :(