Witam Wszystkich!
Serdecznie dziękuje za okazaną pomoc i wielkie zaangażowanie w poprawę losu Stasi. Jestem jej nową panią i potwierdzam, że jest wspaniała. Postaram się sprostać Waszym oczekiwaniom co do porządnego dobrego i kochającego domu. Stasia to bardzo posłuszny i mądry piesek. Świetnie chodzi na smyczy i reaguje posłusznie na wszystkie komendy. Pani ternerka, u której Stasia była w hotelu, powiedziała nam, że pies w typie owczarka niemieckiego (jakim jest Stasia) chce się czuć potrzebny. Dlatego prosimy ją o wykonanie leżenia, podawania łapy i siadania żeby się czuła potrzebna w stadzie :):) w zamian dostaje głaska, buziaka albo pieskie ciasteczko. Oczywiście pieskie ciasteczka lubi najbardziej.
Kupiliśmy jej na "dzień dobry" dwie zabawki - piszczącą kość i małą kulę-smakulę (do nadziewania smaczkami).
Stasia jakoś nie wykazuje entuzjazmu z zabawek. Nie wyturluje sobie smaczków z kuli. Może się to zmieni.
Będziemy próbować.
Chodziło mi o to żeby miała coś extra na czas kiedy zostanie sama w domku.
W domu mam też świnkę morską - a właściwie świniaczka - Kubusia.
Stasia sie niby nim nie interesuje, ale wczoraj próbowała go dotknąć łapą :) Co skutkowało tym, że zahaczała pazurami o klatkę i wysuwała ją z szafki.
Kuba nigdy pieska nie widział, a ma już około 5 lat. Jest odważną śmiałą świnką w typie kotka :) Zainteresowanie Stasi odebrał jako zapowiedź karmienia :) Stawał na dwóch łapkach i gryzł kratę ( w swoim zwyczaju, on tak żąda jedzenia :) ).
Ostatecznie nakryliśmy klatkę ręcznikiem, żeby Kuba myślał, że jest noc i wszyscy śpią (nie widział że coś się porusza i tak samo żeby Kuba nie prowokował Stasi :) ).
Stasię przywołaliśmy do porządku komendą "na miejsce" - poszła bez szemrania na swoje legowisko i przespała grzecznie całą noc.
Dobre są te komendy, dyscyplinują psa, piesek wie co ma robić i dzięki temu się odpręża. A zdecydowanie Stasi potrzebny był wypoczynek wczoraj bo to był pierwszy dzień u nas w domu.
Aby do niego dotrzeć jechała autobusem i tramwajem. Bardzo grzecznie. Jednak bała się bardzo schodów do przejścia podziemnego w Centrum do metra więc cala podróż trwała o wiele dłużej niż mogłaby. Szukaliśmy przejść tylko naziemnych, a wczoraj był Maraton Warszawski wiec dojazd był dodatkowo bardziej utrudniony.
Jednak wszystko poszło dobrze.
Stasia jest przeurocza. Wszystkie wskazówki i porady Pani trenerki z hotelu wzięliśmy sobie mocno do serca i będziemy pielęgnować dobre nawyki Stasi.
Dwa błędy wychowawcze tylko popełniłam, czego mam świadomość - odruchowo pocieszyłam i głaskałam jak się wystraszyła tych schodów - czyli niechcący nagrodziłam lęk. A powinnam przejść do sprawy normalnie bez szczególnych emocji aby i Stasia nie robiła z tego sprawy.
No cóż, powolutku dotrzemy się jakoś.
Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za okazane serce. Wstawiam kilka zdjęć Stasi, a z czasem dojdą w innych ujęciach :)
Może nie jest fotogeniczna, ale jest piękna. Być może to skromny pies nie preferujący błysku fleszy ;)
A może na razie się wstydzi :) Zobaczymy :)
Pozdrawiam :)
Dominika