Jump to content
Dogomania

Ekiana

Members
  • Posts

    1287
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ekiana

  1. [quote name='gosiaaa']Uwielbiam takie zakończenia :loveu: :loveu: :loveu: Szczęśliwe zakończenie jej tułaczego losu, to myślę, że nastąpiło z chwilą spotkania dobrej osoby, która zwróciła na nią uwagę na stacji i nie pozostała obojętna i jeszcze wraz z pomyślnie przeprowadzona operacją i dobrym domkiem w hotelu pod opieką Pani, która także okazała jej wiele serca i mądrego zainteresowania. Teraz dla Stasi początek dobrego nowego rozdziału w jej życiu. Gratuluję Pani co się nią zaopiekowała i zabrała ze stacji - wielkiego serca, ale i dużej odwagi. Bądź co bądź obcy pies zawsze jest jakąś niewiadomą, może ugryźć itp. a Pani zareagował, zaryzykował i było warto. Stasia się u nas zaczyna fajnie relaksować. Już ma sny jak śpi :) Chyba w nich biega :) Fajnie rusza łapeczkami :) A oto jeszcze kilka zdjątek jej super pozycji sennych :) Głowa na półce, albo pozycja na narciarza ;)
  2. Tak, niemąż się pobawi i straci trochę niepotrzebnych kalorii :) A Stasia posiedzi, to przybierze kalorii bo się jej przydadzą :) Wczoraj na spacerze przypięłam ja do 10-metrowej linki trenerskiej, porzucałam ciut piłeczkę, poprzynosiłam ja sobie :) i jak się zmęczyłam to poszłam usiąść na ławce :) Stasia za mną. Zaczęła gadać :) , szczeknęła kilka razy, ja ją pochwaliłam, a ona za piłeczkę i sama zaczęła ją sobie podrzucać i łapać :) Ja w szoku (pozytywnym oczywiście) siedzę i patrze i cieszę się z jej ożywienia :) Później ona do mnie łapą żeby dać jej smaki, a ja że nie, że teraz nie chciałam łapy, to wskoczyła na ławkę, tyłek jej zlatywał, to jej pomogłam i tak siedziała dając znak żeby ją utulić. No to utuliłam :) z jednej strony, z drugiej, jak człowieka. Stasia była szczęśliwa :) Super :)
  3. [quote name='idusiek']ech Stasieńka jaka z Ciebie elegantka :multi: fiu fiu:loveu: Witamy na dogo! Proszę ucałować od nas Staśkę ;) Dziękuję :) Całujemy i całujemy :) A tu fotki z wczorajszego spaceru :) Obok domu mamy park Kępa Potocka, a w nim fajną knajpkę psolubną - są specjalne miski z wodą wystawione dla piesków. Dużo piesków ze swoimi właścicielami. Stasia była bardzo grzeczna i koniec końców nawet zasnęła słodko :) Nie ukrywam, że zapachy wędzonych kiełbasek dochodzące z grilla obok mocno wierciły jej w nosku :), ale byłam przygotowana na tą okoliczność :) Trochę smaczków ją zadowoliło. Zaznaczę tu, że ja tak pisze o tych smaczkach i może to wygląda tak, że ciągle ją w nie ładuję :) Ale nie jest tak źle. Pani trenerka powiedziała po prostu aby budować więź na podstawie pozytywnych wzmocnień. Daję jej raz po raz po jednym dwa kawałki karmy dla poprawy humoru, w nagrodę albo na dobranoc, albo jak da łapę zwł. sama z siebie często daje :) Wzięłam sobie do serca uwagi i ostrzeżenia aby nie utuczyć Stasi. Karmimy ją według poleceń i rzeczywiście mamy nadzieję, że powolutku przybierze masy mięśniowej i sił. Wczoraj już mnie ludzie w tym pubie zapytywali czemu taka chuda :) Powiedziałam prawdę, była chorutka to chudziutka :) Będzie lepiej :)
  4. [quote name='ronja']fajne adresowka:loveu: dużo szczęscia dla Stasi i jej nowych opiekunów co do świnki morskiej - proszę uważać. ja też mam 2 świnki i kiedyś mój pies zdemolował klatkę, na szczęscie śwince nic się nie stało. zrobił to nagle, wczesniej nie reagował specjalnie. radziłabym klatkę umieścić poza zasięgiem Stasi - tak na wszelki wypadek. Cieszę się, że podoba Ci się adresatka. Można taką w kakadu od ręki załatwić, kosztuje 29 zł - a na allegro też widziałam i znacznie taniej. Mnie zależało na czasie gdyż Stasia nie jest jeszcze zaczipowana i w razie czego żeby była zabezpieczona. Wzięliśmy też sobie do serca Twoje ostrzeżenie o zdemolowanej klatce ze świnkami morskimi. Kupimy jakiś inny regał gdzie klatka będzie o wiele wyżej. Na razie jest pod telewizorem na wysokości ok. 5-10 cm. nad podłogą (sorki mam problem z oszacowywaniem ;) ) Klatka jest zbyt nisko i może być pokusą :) Kuba ma w klatce swój domek i w razie czego może do niego czmychnąć. Ale on nigdy w życiu psa nie widział i nigdy nikt nie był dla niego zagrożeniem tak więc każdy przejaw zainteresowania (nawet stasiny:) ) odbiera jako zapowiedź głaskania lub karmienia :) Wątpię zatem aby się chował przed Stasią. A oto poranna drzemka maluchów :) - Nowe fotki są robione bez lampy błyskowej, od której Stasi troszkę oczka uciekają :) Stasia jest wspaniała, minęła już druga noc u nas w domu. Tym razem bez przebojów. Łapówką skusiłam ją do pójścia na legowisko, na którym przespała bez żadnego wstawania całą noc. W zasadzie lubi to legowisko i nawet nie trzeba ją specjalnie tam kusić, ale lubię jej coś dawać :) i to taki miły akcent na "dobranoc" :) Wczoraj Łukasz (mój niemąż ;) ) próbował uczyć Stasię zabawy piłeczką :) Stasia patrzyła za smakołykami, a Łukasz sam sobie rzuca, turlał i sam sobie przynosił :) Pobawił się piłeczką, a Stasia dostała smaczki ;) Dużą osobistą przyjemność sprawia mi patrzenie jak Stasia śpi. W pierwszym dniu nawet jak leżała to była bardzo czujna. Teraz widać, że naprawdę odpoczywa. Pięknie się relaksuje, a na pewno jest jej to potrzebne bo jeszcze miesiąc temu miała operacje. Stasia tak mi się podoba, że oczu od niej oderwać nie mogę :) Ale muszę zacząć ją oswajać z zostawaniem samej w domu. Na razie nie została sama ani nawet na minutkę. Ma tendencje do zostania przylepą, więc trzeba szybko zacząć żeby w razie co nie cierpiała rozstań. Kiedyś w jakiejś książce fabularnej przeczytałam takie sformułowanie, że psie łapy pachną podróżami :) Nie wąchałam stasinych stópek, ale są śliczne. Słodko je czasem wygina i układa w zadziwiających pozycjach. Np. potrafi leżeć z założonymi tylną nogą na nodze :)
  5. Witam Wszystkich! Serdecznie dziękuje za okazaną pomoc i wielkie zaangażowanie w poprawę losu Stasi. Jestem jej nową panią i potwierdzam, że jest wspaniała. Postaram się sprostać Waszym oczekiwaniom co do porządnego dobrego i kochającego domu. Stasia to bardzo posłuszny i mądry piesek. Świetnie chodzi na smyczy i reaguje posłusznie na wszystkie komendy. Pani ternerka, u której Stasia była w hotelu, powiedziała nam, że pies w typie owczarka niemieckiego (jakim jest Stasia) chce się czuć potrzebny. Dlatego prosimy ją o wykonanie leżenia, podawania łapy i siadania żeby się czuła potrzebna w stadzie :):) w zamian dostaje głaska, buziaka albo pieskie ciasteczko. Oczywiście pieskie ciasteczka lubi najbardziej. Kupiliśmy jej na "dzień dobry" dwie zabawki - piszczącą kość i małą kulę-smakulę (do nadziewania smaczkami). Stasia jakoś nie wykazuje entuzjazmu z zabawek. Nie wyturluje sobie smaczków z kuli. Może się to zmieni. Będziemy próbować. Chodziło mi o to żeby miała coś extra na czas kiedy zostanie sama w domku. W domu mam też świnkę morską - a właściwie świniaczka - Kubusia. Stasia sie niby nim nie interesuje, ale wczoraj próbowała go dotknąć łapą :) Co skutkowało tym, że zahaczała pazurami o klatkę i wysuwała ją z szafki. Kuba nigdy pieska nie widział, a ma już około 5 lat. Jest odważną śmiałą świnką w typie kotka :) Zainteresowanie Stasi odebrał jako zapowiedź karmienia :) Stawał na dwóch łapkach i gryzł kratę ( w swoim zwyczaju, on tak żąda jedzenia :) ). Ostatecznie nakryliśmy klatkę ręcznikiem, żeby Kuba myślał, że jest noc i wszyscy śpią (nie widział że coś się porusza i tak samo żeby Kuba nie prowokował Stasi :) ). Stasię przywołaliśmy do porządku komendą "na miejsce" - poszła bez szemrania na swoje legowisko i przespała grzecznie całą noc. Dobre są te komendy, dyscyplinują psa, piesek wie co ma robić i dzięki temu się odpręża. A zdecydowanie Stasi potrzebny był wypoczynek wczoraj bo to był pierwszy dzień u nas w domu. Aby do niego dotrzeć jechała autobusem i tramwajem. Bardzo grzecznie. Jednak bała się bardzo schodów do przejścia podziemnego w Centrum do metra więc cala podróż trwała o wiele dłużej niż mogłaby. Szukaliśmy przejść tylko naziemnych, a wczoraj był Maraton Warszawski wiec dojazd był dodatkowo bardziej utrudniony. Jednak wszystko poszło dobrze. Stasia jest przeurocza. Wszystkie wskazówki i porady Pani trenerki z hotelu wzięliśmy sobie mocno do serca i będziemy pielęgnować dobre nawyki Stasi. Dwa błędy wychowawcze tylko popełniłam, czego mam świadomość - odruchowo pocieszyłam i głaskałam jak się wystraszyła tych schodów - czyli niechcący nagrodziłam lęk. A powinnam przejść do sprawy normalnie bez szczególnych emocji aby i Stasia nie robiła z tego sprawy. No cóż, powolutku dotrzemy się jakoś. Jeszcze raz dziękuję Wszystkim za okazane serce. Wstawiam kilka zdjęć Stasi, a z czasem dojdą w innych ujęciach :) Może nie jest fotogeniczna, ale jest piękna. Być może to skromny pies nie preferujący błysku fleszy ;) A może na razie się wstydzi :) Zobaczymy :) Pozdrawiam :) Dominika
×
×
  • Create New...