Jump to content
Dogomania

Kago

Members
  • Posts

    411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kago

  1. Bez względu na to czy Klembów to małe czy duże przytulisko, faktem jest, że wet współpracujący z tym przytuliskiem przez lata, miał czytnik, a nawet posługiwać się nim nie umiał - a nie jest to skomplikowane urządzenie - byłam obecna przy tym jak okazało się , że czytnik w lecznicy jest, ale nigdy nie został użyty i nasza wspólna koleżanka pokazywała [I]panu doktoru[/I] jak się z tego skomplikowanego ustrojstwa korzysta. Nie ma co dyskutować nad tym czy Klembów to XXI wiek czy XVII same najlepiej wiemy jak tam jest. Natomiast możemy spróbować np. zakupić czytnik "przechodni" kontaktujemy się na tyle często, że na początek można by sporawdzać te psiaki, które trafiają pod naszą opiekę. A co do czipowania na Paluchu, to miałyśmy ostatnio próbkę tego z czym wiąże się to, że pies ma czipa z tego schronu. Psy wyadoptowywane przez nas z Klembowa trafiają do sprawdzonych domów, psy z Palucha niekoniecznie i czipy w tym wypadku niewiele zmieniają
  2. Wszystkim wspierającym i trzymającym kciuki za Heśkę w imieniu tego kurdupelka baaaardzo dziękuję. Mała jest przefajna i wyjątkowo wesolutka jak na taka biedę. Niestety trzy paluchy straciliśmy. Niby łapki są ukrwione i rana na wierzchu łapki prawej goi się nie najgorzej, o tyle opuszki paluchów w prawej łapce są w opłakanym stanie. Strasznie były zmiażdżone i nie dało rady ich uratować. Jeśli stracimy opuszek centralny, mała nie będzie w stanie chodzić i na prawej łapce i trzeba ja będzie amputować. Na razie walczymy, bo z amputacją zawsze zdążymy... Bardzo dzisiaj była u weta dzielna. Już nie płakała tak bardzo i przestała urządzać histerie, bo przedwczoraj wrzeszczała zanim wet ja dotknął. Dzielna jest dziewuszka. Po domu biega na rękawicach bokserskich, bo tam terakota i parkiet. A u mnie w biurze wykładzina dywanowa z dłygim włosiem to się dziewczyna czołga, zabawnie kręcąc doopką. Trzymajcie kciuki za prawą łapsię. Opatrunki jeszcze nie doszły, ale już dziękuje za wysłanie, bo nie wiem czy będę miała chwilkę żeby tu zajrzeć. Na bieżąco relacjonuje Aga, bo jednak telefon jest trochę szybszy.
  3. [quote name='jambi_']słuchajcie, pogubiłam się w tym wszystkim... [B]pisałyście że w przyszłym tygodniu konsultacja u ortopedy - wiadomo w końcu u kogo? [/B][/QUOTE] Będzie operowała p. dr Beata Degórska
  4. [quote name='tripti']kto ma jakieś dobre kontakty z jakąś fundacją psią? może fundacja objęła by maleńką opieką? wtedy może będzie taniej u weterynarza? a ja jeszcze jednej rzeczy nie rozumiem, Hesia będzie czekać te kilka dni na konsultację? to nie za długo?[/QUOTE] nie, dlatego, że w tej chwili i tak nie można jeszcze tej nogi operować przy jej obecnym stanie
  5. będzie, na jutro mam zastrzyk, który jej zrobię, w niedzielę jedziemy na zmianę opatrunku i wtedy dostanie w lecznicy, a potem powiem po wizycie bo jeszcze nie wiem. Dzisiaj dostała jakiś inny , nasączony opatrunek, który nie powinien się przyklić do rany, więc mam nadzieję, że będzie przy kolejnej zmianie cierpiała znacznie mniej niż dzisiaj.
  6. Dodam tylko, że łapy nie były już tak krwawe jak wczoraj, ale widok nadal okropny. Natomiast szczęście w nieszczęściu naczynka krwionośne i ścięgna całe czyli raczej już martwica nie grozi
  7. Dzięki Aga mogłam połknąć cokolwiek dzięki temu, że zdałaś relację, bo od rana na głodniaka... Odpadły paluchy w sensie, jeden paluch to już dzisiaj była martwa tkanka, a drugi niestety też się nadaje do amputacji, ale nie chcieliśmy już dzisiaj przysparzać małej bólu, bo wet twierdzi, ze on się"sam usunie" przy kolejnej wymianie opatrunku. Pozostałe są zdrowe, więc jeśli nie wda się zakażenie wszystko z tą łapką będzie OK. Kość "dla ortopedy" będzie najprawdopodobniej do operowania czyli założenia jakiegoś elementu łączącego. Wszystko się okaże w przyszłym tygodniu. Na wizytę dzisiejszą i zastrzyki z antybiotyku i środka przeciwbólowego wydałam 110,-
  8. [quote name='Sankja']180 zł za konsultację????? za kilka zdań???? Warszawa jest dużym miastem i Janicki ze swoją złodziejską stawką za bezdomniaka nie jest jedynym lekarzem specjalistą. Czy nie możesz laura poszukać czegoś tanszego? Rozumiem, badania ale KONSULTACJA?![/QUOTE] tez myślę, że to sporo
  9. [B]Aga[/B] nawet nogi na tymczasie w rezultacie nie postawił:) pojechał z [B]Adamem [/B]wczoraj do [B]Krakowa[/B] i jego nowy pan przyjechał razem z [B]Małgosią[/B] go na początek obejrzeć i się przymierzyć, ale miłość zakwitła natychmiast i [B]Tigerek[/B] pojechał prosto do nowego domku. Dzisiaj [B]Małgosia[/B] potwierdziła, że wszystko OK . Nowa rodzina ze zwierza zadowolona i vice versa. Jedynie z jedzonkiem są małe sensacje, czyli [B]Tiger[/B] jeść chwilowo nie chce. Myślę, że to nowe miejsce, emocje, no i pierwszy dzień po 10 bez puzona, bo dopiero wczoraj tuż przed wyjazdem zdjęliśmy chłopu szwy po kastracji. Pani doktor zapamięta go do końca życia, bo nie dość , że zrobił kupsko na środku gabinetu - chociaż zwykle jest czyściutki, to jeszcze musiałam się na nim położyć, bo tak wierzgał, że stół jeździł po gabinecie:) [B]Małgosiu[/B] jeszcze raz wieeeelkie dzieki za pomoc w adopcji [B]Tigera[/B].
  10. Maszka w nowym domku od czwartkowej nocy:) wszystkim , którzy nas wspierali wielkie dzięki:) i powodzenia reszcie stadka
  11. Mój kochany kopnięty Szuwarek:)
  12. To jest jakiś obłęd żeby tak pięknemu psu i do tego z tak fajnym charakterem nie można było pomóc:( Na Paluchu mają w tej chwili 2300 psów - witki opadają. Dziewczyna zajmująca się adopcjami, czyli de facto wydawaniem psów ze schronu, powiedziała mi, że mają 70 wolontariuszy, którzy głównie w weekendy zajmują się wyprowadzaniem psów na spacery i tyle... przy takiej armii zwierzaków, mogę sobie wyobrazić, że wizyty przed czy poadopcyjne to fikcja, ale żeby nie można było gościa pociągnąć do odpowiedzialności to już dramat...
  13. Maszka, najwyraźniej ma dom w Szczecinie:) [B]Paula - Lazy[/B] potwierdziła, że ludzie rokują świetnie. Mi - na telefon - wyglądało jedynie na to, że Maszę rozpuszczą do nieprzytomności i Pauli na żywo, wygląda na to samo:) Teraz szukamy transportu do Szczecina. Czy ktoś coś wie?
  14. hejka:) w sprawie Maszki jakby troszkę się ruszyło:) odezwała się do mnie bardzo sympatyczna pani ze Szczecina, [B]Lazy[/B] sprawdza domek - zobaczymy ... na telefon bardzo pozytywnie. Państwo mieli zawsze sunie, więc teraz też chcą sunię. Sami zdeklarowali, że skoro niewysterylizowana - Masza nie miała jeszcze cieczki - sami tego dopilnują. Zależało im tylko na tym żeby była zdrowa, bo są po przejściach chorobowych swoich poprzednich piesków i chcialiby - na razie przynajmniej - weterynarza pozdrawiać tylko przy okazji szczepień:) trzymajcie kciukasy
  15. Łza się w oku kręci - CUDNIAKI. Jak się te sierotki widziało w schronie, to aż ciężko uwierzyć, że tak może się zwierz odmienić tylko albo [B]aż[/B] dlatego, że go ktoś pokochał
  16. boję się jeszcze głośno..., żeby nie zapeszyć, ale cień jest :)
  17. Hej Zojka, fajnie, że zajrzałaś:) Aaga35 obiecała sesję zdjęciową w tym tygodniu:)
  18. Tigerek w czwartek zostanie pozbawiony jajców. A potem kto wie, może, może.....własny domek?
  19. Next został w środę zaszczepiony "kombajnem" czyli na wsio ze wściekiem włącznie. Nasz doktorek ocenił jego stan na niezły, ale żeby prześwietlić mu łapy i kręgosłup musimy jeszcze poczekać ok. miesiąca. Dysplazję niewątpliwie ma, ale tylne łapki mu się z każdym dniem coraz bardziej prostują. Nabiera masy mięśniowej, ale na wadze przybiera baaardzo powoli mimo, że pożera straszne ilości żarełka. Teraz pracujemy nad socjalizacja zwierzaka, bo nie potrafi się bawić z innymi psami, chociaż bardzo się do tego wyrywa. Czyli nadal odkarmiamy i trenujemy ciałko...fotki z hydroterapii wkrótce:)
  20. [quote name='ronja']a ja jakoś się boję, nie mogę się przyzwyczaić, że Pola nie ma. Bunia, z którą ostatnio mieszkał chyba tęskni - popiskuje, a nigdy wcześniej tego nie robiła. w każdym razie z podpisu jeszcze go nie zdejmuję;)[/QUOTE] cieszę się, że Polo ma już domek, tylko nasza Bunia teraz jedynaczka ma niefajnie. Szkoda, że "w pakieciku" do nowego domku nie pojechał duecik:)
  21. [quote name='furciaczek']No wlasnie czy Polskie prawo przewiduje cos takiego jak Dozywotni zakaz posiadania zwierzecia? Bo do tej pory spotkalam sie ze sprzecznymi widomosciami na ten temat, jedni twierdza ze jest inni ze niema i nie bylo czegos takiego.[/QUOTE] O ile się orientuję jest możliwość orzeczenia, ale w Polsce jeszcze nikt nigdy zakazu posiadania zwierzęcia nie orzekł
  22. Ja byłabym usatysfakcjonowana, gdyby PANI poniosła koszty leczenia zwierza i dostała dożywotni zakaz posiadania jakiegokolwiek zwierzęcia.
  23. tak Kama to była interwencja. Zgłoszony został przez osobę postronną, która zobaczyła co się dzieje i jak się to "leczy". Zabrany został do Klembowa, gdzie wet zaaplikował antybiotyk i odkarmianie na początek. Aga35 zabrała się za fotki założyła wątek, bo po niedotrzymanych deklaracjach z ostatniego czasu, byłyśmy za cienkie finansowo żeby go natychmiast zabrać na specjalistyczne leczenie. Jeszcze raz [B]wieeelkiie dzięki Pani Ewie[/B], która Marsa wzięła pod opiekę
  24. [quote name='furciaczek']Jak mozna doprowadzic psa do takiego stanu!! No jak!! W glowie sie to nie miesci po prostu[/QUOTE] Można Furka, można, jeśli w tym naszym ciemogrodzie się coś nie zmieni, to jeszcze nie takie rzeczy i nie raz będziemy oglądać. I tak cud, ze ktos się o tego zwierzaka upomniał, przecież dzieci na świecie głodują, a tu jakies fanaberie, zeby psa za grube pieniądze leczyć. Dla psa to muchozol, a nie tam jakieś kliniki
×
×
  • Create New...