Generalnie zajmuję się na forum molosów rasą cane corso. Mam suńkę tej rasy odebraną babie, która ja chciała uśpić, bo "za dużo żarła i straszyła ludzi po wsi", mixa doga z labkiem znalezionego w lesie 4 lata temu 6-tygodniowego szczeniaczka i suczkę 12 letnia w typie labka wziętą ze schronu 11 lat temu.
Wiem co sobie biorę na plecy, dlatego zaznaczyłam, że mogę tylko na tymczas. Ostatnio pomagałam rozparcelować 9 szczeniaków suni - włóczęgi podobnej do tej Waszej. Udało się a sunia już po sterylce.
Wiem, że "z domu" łatwiej wyadoptować zwierza, a poza tym wiem co sie robi ze szczeniaczków niesocjalizowanych. Jestem już po urlopie, nigdzie sie nie wybieram na dłużej, więc mogę się tym maluchem zająć. Ewentualny zwrot kosztów weta, jeśli wydarzyłoby się coś poważniejszego, wymagającego kosztownej interwencji, ale maluchy na oko wyglądają na zdrowe, więc chyba nic się nie powinno dziać.
Pozdr
Kago