-
Posts
411 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kago
-
Kama, wieeelkie dzięki za fotki:) nie mogę sobie z moim zdezolowanym aparatem poradzić. Nasz [B]Toro[/B] to krzyżówka coś mi się wydaje, niestety. Mądry bardzo [B]ktoś [/B]sobie tak miksuje dwie dość wymagające rasy... [B]Toro[/B] jak widzę z Kamą na spacerek poszedł równie grzecznie co ze mną:) Pani w sprawie adopcji się ze mną skontaktowała. Porozmawiałyśmy sobie chwilkę. Potwierdziła, że warunki zna - uświadomiłyśmy ją wyjątkowo skutecznie, bo potwierdziła, że już pani Małgosia i pani Iwonka i ktoś jeszcze, ale ona już nie pamięta imienia, ale sią na wszystko zgadza:) Umówiłyśmy się na telefon w tym tygodniu dzień przed wizytą. Ja oczywiście jestem na "nie", bo kojec i wypuszczanie nocą, ale mną się nie należy przejmować, bo zawsze jestem na "nie", a póki nie zobaczę kobietki moge sobie być na "nie" albo na "tak"... Pani ma już ONka i jeszcze w domu jakiegoś pieska i tylko się obawiam co do czasu, który będzie mogła poświęcić [B]Toro[/B], ale ja teraz też moge go na długi spacer wyprowadzić raptem 3 razy w tygodniu, no tyle, że w hotelu jest na teren wypuszczany w ciągu dnia. Pożyjemy - zobaczymy
-
[quote name='ronja']w odwiedziny zapraszamy:) a Bunia 2 dni temu przy zakrapalniu kropelek na kleszcze przez Bartka posikała się ze strachu:( biedna jest, wydawało się, że już się przekonała,że facet to nic złego, tuli się do Bartka, cieszy jak go widzi[/QUOTE] Ronja, to niestety może potrwać :-( moja sunia rok po wzięciu ze schronu potrafiła jeszcze zrobić pod siebie jednocześnie merdając ogonem kiedy mój mąż zakładał jej obrożę żeby wyprowadzić na ukochany spacerek. A teraz go uwielbia i to chyba głównie dlatego, że to był ten pierwszy facet, któremu zaufała. Skrzywić zwierzaka jest bardzo łatwo, ale prostowanie zabiera masę czasu
-
[quote name='mala_czarna']Ale bez nerwów. Nie chce po prostu póxniej mieć takich akcji jak z Tosią :)[/QUOTE] Kama, z pewnością odebrałam ją bezpośrednio od weta i z pewnością miała szwy - tak jak ci powiedziałam przez tel - zdejmowałam je u mojego weta. Nie powinno być żadnych niespodzianek:crazyeye: sterylka wpisana jest w książeczkę
-
Ależ te małe pieski są charakterne. Klementynka wyglądała jak takie słabiutkie, malutkie nieszczęście, kto by pomyślał, ze takiego diabełka ma pod skórą:diabloti: Trzymam kciuki za Klementynkę i szczęśliwą rękę Magdy:loveu:
-
[quote name='furciaczek']Kasiu a powiedz jakie beda koszty kastracji, pojecia nie mam jak to wyglada w przypadku wnetra...ale pewnie drozej.[/QUOTE] Mój wet to kochany gość:) Już zadeklarował, że zrobi to "po kosztach" ze swojej strony i zapyta lekarza asystującego czy nie chciałby czasem się swojej części zrzec:) W każdym razie, dlatego pisałam o "przygotowaniu do kastracji", że koszt zależy od tego czy jajeczko jest płytko czy głęboko w jamie brzusznej. Wtedy jest to albo krótszy i prostszy, albo bardzie skomplikowany i dłużej trwający zabieg. Po niedzieli wszystko opiszę, bo teraz muszę trochę popracować zawodowo:) i nie dam rady jechać z Toro do weta wcześniej niż w poniedziałek po południu. Dodatkowo ogłoszenie o Toro będzie na stronie lecznicy w dziale psów do adopcji.
-
Toro ma się znakomicie i jest extra psem. Zawalczę o fotki w środę, bo do tego trzeba 2 ludziów, więc wrobię Beatę. Wczoraj trenowaliśmy sobie na spacerze chodzenie przy nodze i różne takie tam siad i waruj - bardzo mu się praca podoba. Chciałabym go jeszcze gdzieś na jakiś tor typu agility zabrać, bo chłopak się rozkręca i moim zdaniem będzie fajny do sportu. Trochę się zaczął mądrzyć do psów za płotem , ale spokojnie daje się odwołać, a za ciasteczko da się pokroić:) W przyszłym tygodniu kopniemy się do weta na przygotowanie do kastracji. Spokojnie można chłopaka ogłaszać. Nie ma skłonności do wybierania jednego jedynego pana, więc sensacji być nie powinno. Chociaż od kiedy jest własna chałupa, własna micha i własny człowiek na spacery, zrobił się bardziej pewny siebie.
-
no cóż teraz ja jeszcze się dopisze na wąteczku :-( szkoda psiska ja cholera:placz: jechałam do chałupy z ciężkim sercem. Ja lubię charakterne pieski, ale ten był zdecydowanie niebezpieczny. Miałam przez moment taki pomysł, żeby go wyciągnąć i szkolić, ale... to już jest ukształtowany pies i do tego dominant po byku. Jego poprzedni właściciel wzmocnił w nim wszystkie, z punktu widzenia adopcji, negatywne cechy. To pies ostry na przymus reagujący agresją, przy czym przymusem jest polecenie siad powiedziane zdecydowanym tonem. Tydzień w schronie poprzeczkę dodatkowo mocno podniósł, niestety. Najpierw był na tyle pewny siebie, że chodził i badał na co może sobie pozwolić. Teraz był już wyraźnie rozdrażniony wystarczyła próba założenia kagańca i poszło na ostro. Nawet po szkoleniu to byłaby bomba, może z opóźnionym zapłonem, ale nie do przewidzenia. Pies jednego pana - zaakceptował jedynie chłopaka , który go karmił, ale ja nie jestem przekonana czy on byłby w stanie od psa cokolwiek wyegzekwować, bo pies robił tylko to co sam uznał za stosowne.:-( Właścicielowi wypadałoby skopać tyłek
-
Buniolu zawsze w ciebie wierzyłam, ale klasa z ciebie kobitka. No i w czerwonej obroży baaardzo ci do pyska:)
-
Sprawy zawodowe nowej [B]Pani Lorda[/B] uległy zmianie i chłopak do domu jedzie dopiero jutro. W zw. z tym [B]Neron[/B] do hotelu przyjedzie w środę, bo ja się inaczej ie wyrobię:( Dzisiaj pojadę tylko chłopaków wyspacerować. W piątek było extra. [B]Toro[/B] nie ciągnie na smyczy. Jest zupełnie nieagresywny w stosunku do szczekaczy za płotami. I takie śmieszne małe , które do nas podbiegło też zlekceważył. Niestety na noc musiał być zamykany w kojcu bez dostępu do wybiegu, bo wspinał się po siatce, ale poza tym extra gość. Ucieszył się bardzo jak przyjechałam i już się zaprzyjaźniliśmy.
-
Monika, dokumenty wysłane dzisiaj poleconym, priorytetem :) mam nadzieję, że szybko dotrą. Daj znać co z Topikową łapką, bo spokoju mi to nie daje. Topik na kanapie wygląda jakby całe życie tak spędził:) Kosta teraz nie ma się do kogo przytulić w nocy:(
-
do końca miesiąca razem z karmą do zapłacenia jest kwota 384,- pln, przelej ile możesz do Beaty, a ja dopłacę resztę. To co zostanie z pobytu Lorda pójdzie na Neronka, oki?
-
Melduję się z dziewczynkami. Nas jednak nużyca dopadła. Mamy w zw. z tym przedłużony antybiotyk Betamox - ostatnia dawka w poniedziałek -12-go i środek na tzw. wcierki uśmierzające swędzenie. Poza tym stan dziewczyn jest bardzo dobry. Panienki osiągnęły wagę 5,5 kg łaciata, 6,5kg biała i mogliśmy zastosować Advocate. Generalnie obie nadają się już do adopcji. Potrzeby załatwiają na podkłady higieniczne. Są wszystkożerne, ale nie niszczą w domu. Dzielnie bawią się swoimi zabaweczkami. Bardzo przyzwoite stworzenia:evil_lol:
-
A w rezultacie zapomniałam o Neronku... Zabiorę go w poniedziałek lub wtorek w zależności od tego jak się okopię zawodowo. Dzisiaj już chłopaczek nie był tylko zdezorientowany, zaczyna już mieć opór przed powrotem do boksu. Wyraźnie szukał wzrokiem tego jednego człowieka, który go zabierze. Już wie, że tam jest niefajnie... ale Toro mieszkał w znacznie gorszych warunkach i do tego dużo dłużej, dlatego zdecydowałam zabrać najpierw pregusa, a Nerona w drugim rzucie. Ciężko podejmuje się takie decyzje... W schronie juz wiedzą, że go zabiorę, więc nie oddadzą pierwszej lepszej osobie z brzegu.
-
[quote name='furciaczek']Wlasnie powislalam na telefonie z Kasia, super! Pregusa trzeba raz dwa wykastrowac, kasa sie znajdzie mysle bez wiekszych problemow. To szczyl jeszcze jest z tego co Kago mowila:loveu: Imienia nam trzeba, ktos ma jakis pomysl??[/QUOTE] Nazwałam pręgusa roboczo [B]Toro[/B]. Podróżował bardzo grzecznie. Po przyjeździe na miejsce poszliśmy sobie na spacerek i siusiu i okazało się, że chłopaczek siusia jak sunia i jest bardzo młodziutki. Taki roczniaczek. Jedzonko wrąbał z wielkim apetytem. Na spacerek wybierzemy się w piątek, a kastrację będę uzgadniała w poniedziałek. Może trochę kosztować, bo [B]Toro[/B] jest wnęterkim jak nam powiedziano w schronie. Czyli wiemy już pewnie dlaczego wylądował w schronie chociaż już uszka i ogonek przycięte... Piesek dogaduje się z suczkami, jest przyjazny w stosunku do ludzi, a jak z kotami i psami się okaże. Na razie damy psiakowi troszkę odsapnąć a potem zobaczymy czy się troche da chłopaka ułożyć i przygotować do adopcji. Fajniutki jest, więc może nie bedzie długo czekał
-
Przytulisko p.Joli czyli jest taki mały domek wypełniony miłością po dach
Kago replied to zoja.'s topic in Psy do adopcji
[B]Zojka[/B] cieszę się [B]Bajką[/B] jak niewiemco, kibicuję jej chociaż po wizycie u [B]p. Joli[/B] w dalszym ciągu mam pręgi na łydkach od puzonu [B]Bajki[/B]. A przy okazji mój MiniMini zwany mopem czyli wspomniany Shi Tzu pojechał już też do DS. -
Topik już jest w Krakowie, teraz czeka na jutrzejszy odbiór Moniki i przewóz do hotelu. Niestety mam dwie nienajlepsze informacje. Topik kuleje na przednią łapkę, którą był uprzejmy wpakować w drzwi przepychając się w przejściu z Beatą. Na oko wszystko wyglada OK, ale trochę za bardzo tę łapke oszczędza jak na lekkie stłuczenie, więc mam nadzieję, że przy okaji zdejmowania Topikowi szwów wet zerknie również na łapkę. Spuchnięta nie jest, można jej dotknąć, ale jest wyraźnie cieplejsza. A drugi popis to moja skleroza - dokumenty Topika zostały w Warszawie. Doślę je pocztą poleconym priorytetem. A na potrzeby jutrzejszej wizyty u weta będę służyć informacjami na telefon. Przepraszam Cię Monika za utrudnianie życia.
-
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
Kago replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Witam, taką szybką aktualizacje danych zrobię, bo w tej chwili mam Kostę "pod ręką". Sunia mieszkała sobie z naszym Topikiem forumowo-klembowskim i bardzo sobie przypadli do gustu:) Kosta ma świetny apetyt, jest przyjacielem całego swiata. Lubi psy duże i małe, ludzi wszystkich jak popadnie. Troche jest ostrożna na spacerach, jakby sie obawiał , że zginie i nie trafi z powrotem. Ma na uszakach jakies łyse placki i zamierzam je jutro pokazac wetowi, bo wygladaja jak uczulenie czy coś, ale generalnie to już nie ta sama sunia co w schronie. Mala_czarna bedzie ci się podobało to co zobaczysz, zwłaszcza po tym jak się o nią denerwowałaś:) Teraz tylko DS, bo to jest sunia, której własny człowiek jest potrzebny. -
Corsiakami po Świętach się zajmę czekam tylko na wieści czy dom dla Lorda jest OK czy szukamy dalej. Hotel dla Nerona jest klepnięty ewentualnie na miejsce Lorda wskoczy właśnie Neron. Dzisiaj do Krakowa pojechał Topik:) I byłam u Kosty, która jest już w bardzo fajnej kondycji.Jutro zabiorę ją na zdjęcie szwów po sterylce. I również na jutro jestem umówiona na wizytę przedadopcyjną u pani , która chce wziąć MiniMini - dzięki Aga35 za ogłoszenia:)
-
Witam wszystkich, Topik do Krakowa pojechał 2 godziny temu. Nikt do mnie w sprawie Rudej nie dzwonił, chociaż mówiłam Owieczce, że możemy sunię zabrać a jedyny warunek to transporter dla małej, bo nie wiem jak ona będzie podróżowała w duecie. Oczywiście małą łaciata sunię chetnie przekażę do DS. Sunie cały czas mają jeszcze po uczuleniu na pchły lekko zaognioną skórkę i wyglądają jak indyjskie krowy z kośćmi miednicy wyraźnie widocznymi spod sierści, ale jutro się ponownie odrobaczymy, pod koniec tygodnia zaszczepimy i gotowe. Czekam na decyzje co dalej
-
Kostka nareszcie znalazła swoje miejsce na ziemi!!! :)
Kago replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Witajcie ludzikowie, przepraszam za brak wieści, ale jak to mówią brak wiadomości to dobre wiadomości:) Strasznie mam dużo roboty:( Kosta czuje się bardzo dobrze. Wyprostowała się na nóżkach już prawie całkiem. Rany na łapkach się zabliźniły, więc chyba to był jednak stres. Teraz dziewczynka mieszka w jednym pomieszczeniu z naszym klembowskim Topikiem i codziennie po kilka godzin fikają z innymi trzema szczeniorami jak opętani. Wychodzimy sobie na spacerki i tam też już coraz lepiej chociaż z ogonkiem pod doopką, ale już w podskokach. Brzuszek goi się ładnie, chociaż panienka zaczęła go już w lecznicy trochę wylizywać. Zrezygnowałam z "puzonu" na rzecz kapotki żeby sobie nie podrażniała rany, bo kołnierzykiem tłukła niemiłosiernie. Je ładnie, dostaje ciasteczka czyszczące ząbki żeby kamienia nie przybywało. Koopki też są ładne, wszystko jest na jak najlepszej drodze. Najwcześniej kamień można zdejmować za miesiąc od steryki. Zaraz po przyjeździe do hotelu jak wpadła w miskę Topika to się chłopak nawet nie zorientował, że już pusto. Poprawiła żarciem, które już czekało na nią i jeszcze dorwała michę kota i też jej kocie żarło pasowało. Będzie dobrze tylko własny człowiek jest potrzebny. Dziewucha łagodna w stosunku do ludzi i zwierzaków. Pięknie podróżuje samochodem. Spróbujemy się troszke szkolić jak już będzie mniej zestresowana na spacerkach. Jak będę miała moment porobię fotki:) -
Dziewczynki nazwaliśmy [B]Tinky[/B] i [B]Winky. [/B]Mają się coraz lepiej. Dzisiaj pierwszy raz nieśmiało wyszły na taras. Do tej pory siedzą głównie w kąciku zawinięte jedna w drugą, ale pomalutku, pomalutku, będzie lepiej. Załatwiają się głównie na pieluszki, chociaż zdarza się im nie trafić, ale bardzo się starają:) Śpią grzecznie w nocy, ładnie jedzą i poza wystającymi gnatkami wyglądają po wykąpaniu ślicznie:) jak będę miała chwilkę wrzucę fotki
-
[quote name='Zuzaneczka']Do mnie nawet jutro mógłby przyjechać któryś maluch, pod warunkiem ze o soboty do wt miałby zastepczy dom tymczasowy w okolicach krakowa, a to już skomplikowana akca, ale gdyby akurat...[/QUOTE] a tam taki jeden zdrowy chłopczyk jest nie mogłabyś go zabrać ze sobą na Święta? on ma teraz tylko robalki:evil_lol: