Jump to content
Dogomania

Kago

Members
  • Posts

    411
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kago

  1. Teraz jest jeszcze piękniejsza, bo ma już zimowa wersję futerka:) wielkie, wspaniałe, przytulaśne psisko, aż wierzyć się nie chce, że nie ma na świeice kogoś fajnego, kto chciałby mieć takie stworzenie na wyłączność
  2. [B]Milka[/B] wieeelkie dzięki i wierz mi tutaj akurat jest za co:) Next nie nadaje się do standardowej adopcji i szukanie dla niego domu, w którym będzie miał takie warunki żeby dojść do siebie na 100% to ciężka i długotrwała praca. Next jest już w nieporównywalnie lepszej kondycji, ale też jego stan był naprawdę dramatyczny, więc wszystko trwaaaa, a zainteresowanie jego psią osobą jest baaardzo malutkie. [B]Dlatego Milka raz jeszcze dzięki[/B]
  3. Heśka jest w kondycji rewelacyjnej. W sobotę odwiedziłam ją z moją yorczycą Toffi i Heśka moją biedną suńkę wypchnęła z moich kolan. Rozpychała się doopskiem tak, że mimo , że waży niecałe 2 kg, 3,5 kg yorka zepchnęła na krzesełko obok. Nadal jest urocza, skoczna i ruchliwa nieprawdopodobnie. Dostała ubranko jesienne, bo zaczynała na spacerach marznąć:) Fotki załączę w następnym odcinku, bo z ostatniej wizyty nie przywiozłam takowych:(
  4. [quote name='mala_czarna']Z bazarku, który robiłam dla Rudzi, Nexta i Venus, po opłaceniu szczepień Rudzi (50 zł), zostało dla psiaków 129,32 zł. Już przelałam Adze na konto :) Link do bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/194280-Dla-Nexta-Venus-i-Rudzi-wszystko!!!!-do-25.X.2010-r./page23[/url][/QUOTE] Kama, wieeelkie dzięki:)
  5. Z tym mikroskopijnym zainteresowaniem to bym się nie wyrywała:) Ja nie piszę, ale czytam oglądam i fotki, kibicuję i baaaardzo się cieszę i choć mój wkład był niewielki to serducho mi się raduje jak wściekłe, kiedy widzę jakie postępy zrobiliście:) zwłaszcza, że na pierwszym psie człowiek się uczy, a Porter nie był takim sobie zupełnie łatwym pieskiem:) Gratulacje:)
  6. Dla takich efektów podwójnie warto, prawda Aga? A to z dzisiaj: Friko został zaszczepiony na choroby zakaźne. Miał sprawdzone uszy i są czyściutkie. Nie ma nawet zaczerwienienia. Waży 30,1 kg. :):):)
  7. A to relacja od pani Agnieszki:) Fotki wstawi Aga35 - chociaż jeszcze o tym nie wie:) bo ja zawsze jestem na granicy załamania nerwowego kiedy sie zabieram za wstawianie zdjęć na dogo:) Friko robi się coraz bardziej spokojny, prawie wogóle nie skacze - chyba, że się tak bawimy. Od czwartku nie zdarzyło mu się kręcić za ogonem. Denerwuje się, głośno szczeka i skacze po szybie tarasowej ale tylko jak najmłodszy płacze. To dla mnie naturalne. Mąż się śmieje, że czeka aż wszyscy się do nowej sytuacji przyzwyczają. Bo pies gania za ogonem, ja ganiam wokół psa tylko promień mamy inny :-))) Czasem jak go nie słucham pyta czy ma do mnie szczekać :-))) To tylko obrazuje poziom mojego zaangażowania. Obiektywnie rzecz ujmując - jest kochany. wogóle nie ma skłonności do agresji. Mąż z przyjacielem zbudowali mu piękną budę. Za tydzień ją ocieplą i otynkują :-))) pokryją dach brązowym gontem i będzie piękna. Chociaż Friko jeszcze w niej nie śpi. Poczekamy na przymrozki.
  8. Jak możemy pomóc? Ola napisz coś więcej o obecnej sytuacji psiaka. Rozsyłam info dalej. Szukamy DS, ale co do tego czasu?
  9. Wszystko zależy ile tych zdjęć dla zdiagnozowania będzie trzeba wykonać. Ale tak jak napisała Aga35 60-80 pln to jedno zdjęcie, jak będziemy mieli szczęście na dwóch się skończy, ale powinniśmy wg. weta liczyć się z 3-4 zdjęciami.
  10. Witam wszystkich, bardzo się cieszę, że Rodos będzie miał gości, tym bardziej, że baaardzo przyzwyczaił sie do nowego miejsca. Wczoraj z Jamajka byłyśmy z nim na spacerku i na jakieś 40 m. od wejścia do hotelu Rodos dostał amoku i mało mi ręki z zawiasów nie wyrwał, boi tak bardzo spieszył się do furtki. Mam nadzieje, że odwiedzający wiedzą, że to naprawdę bardzo silny pies i niestety niczego nie nauczony, a do tego lękliwy. Skrada się na przykurczonych łapach ciągnąc niemiłosiernie. Nie akceptuje póki co innych psów, ale w stosunku do ludzi OK. Poza tym cudne wieeeelkiie psisko. Kaśka - Jamajka wklei fotki z wczoraj
  11. Wczoraj się śmiałam, że po postawieniu Skinniego na nogi powinnam go była po prostu puścić i iść za nim z umową adopcyjną, bo najlepiej sam sobie wybrał:) Ale najbardziej ucieszyło mnie to, że na tyle nabrał po miesiącach pod nasza opieką , zaufania do człowieka na tyle, że przylazł do tych ludzi na taras. Chodził po okolicy, po lesie dwa dni, a na koniec wszedł przez otwartą bramę na taras. Robiłyśmy mu takie ćwiczenia socjalizacyjne u mojej koleżanki w ogrodzie, może mu się coś skojarzyło ...?
  12. [B]Słuchajcie kochani, po pierwsze primo - WIEEELKIE dzieki dla wszystkich, którzy ogłaszali zaginienie Skinniego[/B], bo to dzięki ogłoszeniu, znajomy obecnej opiekunki, psiarz z Radzymina, dał jej znać, że jej nowy podopieczny jest poszukiwany:) Po tym jak dziewczyny ustaliły u p. Golańskiego, że było zlecenie na odłowienie Skinniego dziewczyny z IKEA i postawieniu ich ochrony na baczność i uczuleniu na Skinniego, pogalopowałam w sobotę na Paluch sprawdzić czy tam go nie ma. Abrakadabra jeździła w piątek po okolicy i nico niestety. W sobotę wieczorem zadzwoniła AGA35, ze kobitka twierdzi, ze ma od 27.10 psa podobnego do Skinniego. Zadzwoniłam i kiedy się okazało, że gania własny ogon, którego nie ma:) byłyśmy na 99% pewne, że to jest ON. Wczoraj rano ja ryczałam, Skinni szalał, a nowa pani miała niewyraźną minę, okazało się później, że obawiała się, że będzie musiała go oddać:) Takiego domu życzę każdemu psiakowi. Skinni wabi się Friko, został odrobaczony, zaszczepiony, odbył już dwa spotkania ze szkoleniowcem i na następne jest umówiony. P. Agnieszka wyedukowała się z opieki nad psem. Friko mieszka w ogrodzie. Ma materacyk na tarasie, który targa ze sobą po całym terenie. Rodzinka składa się z pana pani i 3 dzieci - 12,10 i 2 latka, które psiora uwielbiają, ale zdecydowanie fioła na jego temat ma pani Agnieszka. Jak tylko potwierdziłam, że pies absolutnie nie wróci to bezmyślnego matołka, bo inaczej nie mogę o tym gościu myśleć, zapytała czy mogą go zatrzymać i oczywiście podpisze umowę adopcyjną i będzie przysyłać info na temat postępów Skinniego/Friko Zrezygnowali z USG, bo chcieli sprawdzać czy Friko nie jest wnętrem, a to kastracik przecież, ale nawet śladu po szwach nie ma. Zwróciłam uwage na niedoleczone uszy, bo poprzedni "opiekun" nie był uprzejmy w ogóle weta odwiedzić, chociaż o to prosiłam... A na zakończenie tematu "coż to za typ" zobaczcie jaką info na gg od niego dzisiaj zastałam [COLOR=#000000][FONT=MS Shell Dlg 2][U]Dajcie Wy mi k...wa spokój. źle miał? a że mu coś od*******iło to nie moja wina.Trudno żebym go po całej wawie szukał.![/U]!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/FONT][/COLOR] nic dodać i nic ująć
  13. Kago na wizytę poadopcyjną nie pojedzie, bo próby umówienia się na te wizytę zaowocowały informacją, że Skinni uciekł. Nie wierzę w to nawet przez moment i BŁAGAM pomóżcie mi Skinniego znaleźć. To abrdzo charakterystyczny pies, ale nie garnie się do ludzi, a był zagłodzony i jeszcze nie odzyskał formy. Podobno zginął gdzieś w okolicach Radzymińskiej. Na razie nic nie wiem więcej, ale tak naprawdę nie wykluczam, ze facet go gdzieś oddał albo pozwolił mu zginąć na tyle daleko od domu, że szanse na znalezienie są żadne, ale może gdzieś .... Skinni jest szczuplutki, zamarznie jak się zrobi jeszcze zimniej. Puśćcie info o naszym cudnym ONku gdzie się da błagam
  14. Niech on już lepiej nic nie rozkręca. Ostatnio z naszymi podopiecznymi - w tym: byłymi - jest wystarczająco dużo atrakcji. Przymierzamy się do RTG, ale tak cienko jest z kasą, że nie bardzo wiemy od czego zacząć. Nextowi wypadałoby zacząć domku szukać, ale cały czas nie wiadomo skąd te jego taneczne ruchy. Jest dużo lepiej po leczeniu uszu - już prawie zakończone. Ale te bioderka są nadal nieciekawe.
  15. Pani Doktor - "niechirurg" - wstępnie potwierdziła to o czym była mowa od początku czyli dyskopatia, bardzo zaawansowana. Ewidentne następstwo wypadku. Wysunięty zwapniały dysk, a poza tym żadnych zmian w kręgosłupie na odcinku klatki piersiowej. Przy pierwszej wizycie Dr Degórska uznała, że warto sprawdzić odcinek kręgosłupa na wysokości klatki piersiowej, bo być może tam jest umiejscowiona niedowładu i być może będzie operacyjna. Mała nie mogła być wtedy poddana narkozie do RTG i wszystko się trochę przesunęło w czasie. Teraz wiemy, że być może - tu czekamy na potwierdzenie od chirurga - będziemy mogły małą rehabilitować laserem, natomiast z pewnością ten wypadnięty dysk jest nieoperowalny i będziemy musiały dla małej szukać domku, który jest gotów przyjąć do siebie psiaka z problemem na całe życie. Niestety jej stan będzie się najprawdopodobniej z czasem pogarszał. Aż do kompletnej utraty władzy w tylnej partii ciała.
  16. Bambiśku kochany intensywnie zaczynamy Ci szukać domku, bo jak życie pokazuje żeby cię utrzymać w hotelu, musiałbyś być dużo bardziej pokiereszowany i najlepiej, żebyś ważył 1/10 tego co ważysz - życie.
  17. Heśkowata wczoraj zamieszkała wraz z jamniczka szorstkowłosą i starszym panem w typie ratlera - wygląda przy niej na ogromnego faceta:) Próbowała jamniorę zachęcać do zabawy, ale to taka psica 'nakolankowa", więc na razie bardzo się Heśka spracowała i udało jej się z nową koleżanką przebiec 1,5 metra. Musiałam strzelić wykład z nieprzekarmiania pieska, bo od razu był grany indyczek... nie zrobiłam fotek, bo padł mi telefonio, ale zrobię lada chwilka, bo będę odbierała transporterek, w którym ja zataszczyłam. Żona nowego pańcia wychrzani z chałupy jak tak dalej pójdzie, bo juz wczoraj była zazdrosna o czułości pod adresem Hesiulki...:)
  18. Ależ on wyprzystojniał. Taki smukły i "domowy" się zrobił, no i tak zadowolona gęba...:) widać, że psisko szczęśliwe, tylko ta Twoja biedna mama... dużo zdrówka dla kontuzjowanej:)
  19. [quote name='tripti']dzięki Marta, ładna ta Venus, a możecie powiedzieć, czy nadaje się na psa obronnego, tzn czy nie jest wycofana i strachliwa, czyli jak ktoś obcy tupnie nogą, to skuli uszka po sobie, szukam psa dla Pana spod Olsztyna, dużego, z silną psychiką, odważnego, takiego obronnego, pies do domu z ogrodem, ale nie do budy, z silną psychiką i odważny. Domek do sprawdzenia, ale w Olsztynie jest np SaJo, także byłby ktoś na wizytę. Wygląd nieważny tyle, że pies większy, ale najważniejszy charakter. Wszystkie, które wpadły mi w oko albo już w domu, albo wkrótce.[/QUOTE] Ponieważ Wenus jest pod moją opieką, pozwalam sobie udzielić odp.:) Wenus nie jest strachliwa, natomiast powinna trafić w odpowiedzialne ręce. Jest silna i łatwo ja nakręcić, więc jeśli trafi na kogoś kto bez sensu będzie ją pobudzał może z nią być problem. Natomiast poprowadzona mądrze, spokojnie może być psem obronnym. Jest duża i już samym widokiem budzi respekt. Uczy się szybko i chętnie, a kupa futra spokojnie pozwoliłaby jej przebywać na terenie, chociaż jestem za tym żeby miała maksymalnie dużo kontaktu z opiekunem, bo bardzo tego potrzebuje. W tej chwili potrafi być wręcz nachalna w dopominaniu się czułości.:)
  20. [quote name='furciaczek']A czy Panstwo jakos z nim pracuja?? Stosuja sie do tego co im radzisz Kasiu??[/QUOTE] Państwo, Furka są niestety Panem po rozwodzie. Gość się obawia, że jak tak dalej pójdzie będzie musiał wybierać między odwiedzinami dzieci, które mieszkają z matką a psem i to już nie jest żaden wybór jak łatwo się domyślić:( Walczę o psa, ale jakoś tak trudno faceta nie zrozumieć, Młodszy synek ma 2,5 roku starszy 8, a też nie jest jakiejś byczek budowy... A czy stosuje? cholera wie, twierdzi, że tak
  21. U Skinniego zmiany nie ma, w sensie "straszenia", bo to jest miłość ogromna po prostu. On się ładuje na kolana i usiłuje sie do dzieciaków przytulać, a że jest duży, to dzieciaki mają obłęd w oczach. Załatwianie potrzeb w domu niestety to najprawdopodobniej wynik braku poczucia bezpieczeństwa, bo zaznacza jedno miejsce pod schodami. Natomiast wróciła biegunka, myślę, że po części stres robi taka kiepską robotę. Martwi mnie to wszystko o tyle, że na to wszystko potrzebny jest czas. Skinni na spacerach trzyma się nogi pana i podejrzewam, że w związku z tym ma "czym" brudzić. Jesli z tej adopcji wróci, problem się pewnie nasili zamiast znikać:( Staram się telefonicznie udzielać instruktarzu na ile to możliwe. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że mam mase pracy zawodowej w tej chwili... cholerka. Ale będziemy walczyć...
  22. [quote name='AGA35']na ta chwilę nie mam więcej fotek ;-( dopiero pojedę w niedzilę lub sobote :-([/QUOTE] Aga, a nasza nieszczęsna Awaria? może ona by spełniała warunki mshume? W sumie ona od Kropki większa nie jest
×
×
  • Create New...