-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norel
-
Nie bój się-będzie dobrze-jeszcze godzinka!:)
-
Maryna-ja wolę do dr Kusego (on go kastrował)-na kliniki w życiu nie pojadę;)
-
A nijak;) tzn bez sensacji....Ostatnio przyłapałam go z Herbą na kradzieży kukurydzy dla koni.....tylko chrupanie odchodziło! żeby im chociaz jedzenia brakowało....a nie-przepraszam-maja ograniczane bo nie chce zeby znów sie ledwo toczyły zamiast biegac.......po prostu na smaczki je nachodzi-dobrze że choc Rakija niczego koniom nie wyjada:)
-
Orlen kudłacz w typie rasy PON w swoim domu u docha
Norel replied to docha's topic in Już w nowym domu
na tym portrecie z boku nie wiem czemu ale pyszczek mi sie z pudlem kojarzy....;) jak tylko odrośnie futro będzie cud malina:) -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Totalna cisza z wszystkich stron:( za to na miejscu niespecjalnie bo tz-a opiekunki Sybir doprowadza do szału tym ze jest-po prostu boi sie psa który go nie znosi.... Jak to sie w końcu skończy? :( -
Cibora to no roslinka.....;) inna odmiana tej rosliny służy do produkcji papirusu... U nas ciężki tydzień, na pocz tyg wet nie miał czasu, na koniec ja miałam wyjazdy.W przyszłym tyg umawiamy sie juz na pewno na ten rtg. Wczoraj mi Mlut zakulał znów przez chwilkę, co nie przeszkadza że normalnie szaleje na dworze...:) Dostaje chwilowo glucosamine profilaktycznie. Poza tym towarzystwo ciagle zwiększony apetyt przejawia i przy każdym karmieniu pluja slina dookoła jak bańkami mydlanymi i bawią sie w "kto głosniej dziamoli" -przekrzykują się Mel z Rakiją i ciężko to nazwać bo nie szczekają i nie wyją a gadają:) Tylko niestety straaaaszliwie głośno.......
-
Greta- 7 miesięczna w typie doga W NOWYM DOMU!
Norel replied to Glutofia's topic in Już w nowym domu
Jak dla mnie sytuacja juz dawno jest tragiczna w kwestii zwierzecej:angryy: a sucz chuda jak nieboskie stworzenie.... Jak czytam że jakastam organizacja ściąga z Ukrainy najbardziej chore psy,u nas leczy, amputuje kończyny i wysyła do adopcji do Niemiec,Szwajcarii itd to mi sie ciśnie-a u na to mało psów po schronach??? Zachód sobie z grubsza poradził z bezdomnościa i nadprodukcją zwierzat to bedziemy im eksportowac? zamiast wziac sie za zakaz rozmażania i masową kastrację wszystkiego co sie rusza....... -
A dziekujemy-powolutku:) Tak jak pisałam na bazarkach-Mel zeżarł mi połowę cibory i pół nocy go brzuch bolał a my mieliśmy bieganie z nim a to na dwór gdzie medytował co by zjeść żeby zwymiotować, a to przytulając jak popiskiwał. Dostał zastrzyk i ustabilizował się,a koło 3 mogłam już pójść spać bo szczekał już normalnie na wszystko i wszystkich. Ale po Maryny lataliśmy jak koty z pęcherzem a mój Tz cały czas twierdził ze już na pewno puchnie;) Na szczeście to tylko był jego brak "oka" i nerwy.. Sucze mają się dobrze,tylko mocno im na chłód apetyt wzrósł.....nie chcę zwiekszać jedzenia bo w końcu je odchudziłam a sa ciągle w cieple, ale jak robię jedzenie to sucze miotają sie tocząc z pysków bulki piany,co chwila wybuchają sprzeczki bo Herba atakuje Rakiję i trzeba dobrze wrzeszczec;) Na razie wszyscy chrapią i o ile Mel wychodzi ze mną chetnie o tyle dziewczyny a zwł.kluska wywalić na dwór to po prostu sztuka.........
-
haha-:) Allu mam juz tyle fantów zebrane ze nie byłabym w stanie wystawić na raz, jak chwilkę sie odeśpię to wystawię może następny z porcelaną i co tam mi najbardziej pod rękę wejdzie,moze lecznicze nalewki-bo to nie żaden alkohol tylko lekarstwo,syropek a to na krążenie, a to na odporność.....;), ciuchy chyba na koniec zostawie grupowo...
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Uparcie, choć nikt o niego nie dzwoni ani nie pyta:( -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Łapka goi się dobrze więc pokazuję piesa.... -
nieeee- zrobie bazarro to-mam nadzieję;) że czymś nas cioteczki poratują.....
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Strasznie kochany i kocha dziwczynki, ale nienawidzi pana......... -
Maryna-ja myslałam że to jest domowa.......... Ania-fakture wezmę ale zanim z bazarku cos spłynie to ja już to rtg zrobie i moze leki kupie bo mnie zaniepokoiło to przykulenie a i tak odwlokłam no i lada sekunda znów bede bez kasy bo mnie stajnia doi........
-
Mało inteligentnie ale....nooooooo!....:) i..niestety-bo jakby paskudne były to może by tak ludzie nie brali a potem nie wywalali..... ale jak patrze na te zwietrzałe foty to się wzruszam mimo wszystko.... Złapałam jakis grosz prywatnie,więc będę chciała w tym tyg może Mela prześwietlic. Jak padało kilka razy wstając zakulał przez chwilę....... Bazarro zrobie jak...no jak się wyrobie,jutro musze prywatne paki popakować w ilościach hurtowych,w domu mój aparacik robi zdjęcia beznadziejne-drobiazgi da się w szklarni, ale nie wiem gdzie focić szmaty żeby kolory wyszły realne........ Zdradzę że mam 2 naprawdę cudne anioły:) jak raczej mnie nie biorą tak te sa bardzo OK! Mój mąż zemdlałby ze szczęścia jakby ubyło coś z tych 5 sporych kartonów.........:)
-
gorzej bo jak ja byłam to nawet nie było gdzie wypuscic na zmiane tych psów-tyle chyba co wzięcie na smyczach w pola-ale to chyba pies miał spacer raz na tydzień albo żadziej..... Ja teraz to już jak widze że ktoś ma 3-4 suki to już nie wierze w domową hodowlę a co dopiero 2 i więcej ras...no ale wtedy nie wiedziałam...
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Potrafię być taki słodki i tulaśny:) nikt mnie nie pokocha? nie nadaję sie do życia samotnie i w budzie/kojcu ...:( [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/17/dsc02509ai.jpg/"][IMG]http://img17.imageshack.us/img17/6813/dsc02509ai.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/404/dsc02511p.jpg/][IMG]http://img404.imageshack.us/img404/3088/dsc02511p.jpg[/IMG][/URL] -
Ania- mnie pierwszą-pręgowaną Petrę przywiozła osobiście hodowczyni żeby dom sprawdzić.Śp.pani Grażyna była bardzo miła! Natomiast jak pojechałam byłam no..zszokowana psy w malutkich kojcach budy wchodzące że tak powiem w budynek murowany -nie wiem ile tam miejsca bo byliśmy tylko w domu,mój chłop też z wrażeia mało trupem nie padł i miał temat na całą drogę;) . Psów w klateczkach bardzo dużo i bardzo śmierdząco, żadnego ogrodzonego dużego wybiegu,kilka ras o ile pamietam. W domu 1 sucz na legowisku była ze szczeniakami, ale w kojcach też małe były. Herba bała sie wszystkiego-od płytek na podłodze po wszelkie dżwięki,pralka doprowadzała ja do obłedu i rozbijania sie o meble,itd.przez dobrze ponad rok załatwiała się w domu zwł w nocy!po prostu wracała jak do kojca-kibla żeby zrobić pod siebie.... w ogóle przechorowała nam przyjazd jako szczenie, ale potem już była zdrowa jak...koń:) Niemniej nie dało sie jej zsocjalizować w pełni-może wadliwy szczeniak przez pomyłkę zostawiony- nie był wyjmowany z kojca? Bardzo lubiłam z panią Grażyną porozmawiać ale takie hodowle klatkowe przygnębiają mnie-to już nie jest więż z psem tylko produkcja:( O ile z Petrą wszędzie jeżdziłam choć drobne problemy na początku były-o tyle z Herbą się nie dało...wpadała w panikę, starsza zaś bojąc się stawała się agresywna.Taka izolacja na wsi, na własnym podwórku jest dla niej idealna i od jakis 2-3 lat możemy z nią spokojnie i ze stadem na spacery chodzić-nawet luzem,stała się bardzo karna i w miare opanowana, ale zajęło to całe jej życie a ja podświadomie marzyłam o dogu z którym znów mogłabym wszedzie pojechac......Dobrze że Rakija potrafi się zachować choć swoje za uszkami ma:) Bo już Mel to parweniusz łańcuchowy-cudowosci na tapczanie-a dość męczący w terenie-może jak będzie miał 9 lat to też będzie karny?:) No to rzeczywiście babci słuzy wiejskie powietrze i naturalne jedzenie skoro rodzeństwo tak się zabrało szybko:(
-
Aniu Herba nazywa sie Elektra Polaris, a wziełam ją z polecenia pani Krysi Dąbrowskiej(dawniej Pacyfik) czekałąm na szczenie żle umaszczone które normalnie zostałoby od razu zabite, Herba miała farta bo ma wadę zgryzu a hodowca nie zauważył jej az psiak był ..tatuowany i opisywany czy co tam ta komisja robi i zadzwoniła do mnie czy takiego odpadka wezme... Więc popędziłam po nia pół światu,była tragicznie niezsocjalizowana i coś z tego zostało.... To moja druga sucz z tej hodowli-pierwsza z tego samego polecenia bo Pacyfik nie miał akurat szczeniąt, ale kupiona ok roczna(dokładnie nie pamiętam) niemniej duża- została przez hodowcę odebrana czy coś w tym stylu od własciciela po jakiś problemach. Ja to chyba mam coś w genach-jedynym pełnowartościowym kundlem była ta nowofunlandka kupiona jako szczenior bez wad:) a im dalej tym bardziej schodze...na psy??;) Ale Herbunia od małego miała diabełki w oczach co? a teraz taka stara babulina.....znalazłam te fotki przy okazji szukania jakiś na kalendarz zdatnych.... A no niestety...co gorsza byłam w Czechach wtedy a maż jak to chłop ślepy-oj coś nie je,może gorąco to nie chce.....Jak wróciłam tylko zadzwoniłam po weterynarza żeby ją dobił,pożegnałam się z nią i nie było co robić,wymiotowała już swoim zgniłym żołądkiem i na pewno bardzo cierpiała:( skurwiel ma szczęście że nikt znając mnie nie odważył się powiedzieć mi jawnie nazwiska-bo byłby kulawy.Teoretycznie wiem kto i zapowiedziałam że podpalę wszystkich dookoła jak mi pies raz jeszcze tak padnie,a jestem cholernie cięta za moje psy.Chyba poszło w świat bo od 9 lat psy zyją spokojnie....Wolę być niebezpieczna wariatka której się boja niż głupią wariatka której się robi świństwa.
-
pokażę wam coś....... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/846/118herba.jpg/"][IMG]http://img846.imageshack.us/img846/4959/118herba.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/72/119herba.jpg/"][IMG]http://img72.imageshack.us/img72/1803/119herba.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/521/120herba.jpg/"][IMG]http://img521.imageshack.us/img521/1016/120herba.jpg[/IMG][/URL] Moja maleńka Herbunia ponad 9 lat temu.....buuuuuuuu czy ja będę miec jeszcze takiego słodziaka małego?.........:( na ostatnim Z Lenką-która była dla niej jak matka.Kiedy otruli mi Lenkę myślałąm że strace Herbę tak zapadła się w sobie i postarzała...latami nie mogła wyjść z dołka mimo innego psa w domu...... Ale przecież zwierzeta nie myśla i w ogóle.....
-
Zimą!:angryy: teraz to pisze najwyzej na bazarkach... Nie wiem dlaczego Melman ma napady potrzeby miłosci akurat rano...? dopiero u mnie poznał odkurzacz więc nie ma do niego żadnych urazów jak suki które czemuś go nie znoszą,przynajmniej jak ma długa rurę;) bo jak zdejmę "kija" to odkurzam im dupska z kłaków i tolerują to dobrze. Wracając do Mela, z rana odkurzam to co się natrzesło z nich przez noc i po nocnych spacerkach Herby a Melman siada na środku pokoju i wpatruje sie we mnie maślanym wzrokiem..Moge go stukać rurą po łapach,popychać, przesunie zadek centymetr nie spuszczając ze mnie wzroku aż do łona przytulę,ukocham, wtedy wlezie na poton. Dzięki wszelkim mocom mamusia pojechała do siebie więc odpoczniemy bo ciagłe wyskoki Melmana z dzikim szczekaniem na każdy ruch były ciężkie i do zniesienia i do opanowania.:roll: Będzie odrobina spokoju.......zwł że po 3 dniach wszystkie psy dziwnie zaczynają asystować przy jedzeniu czego ie mam zamiaru tolerować. Kotlety co prawda przeleżały wczoraj samotnie w kuchni godzinkę ale nie chciałabym żeby sie to zmieniło bo opowieści forowe o zamykaniu lodówki różnymi patentami budzą moje przerażenie zdecydowanie większe niz Krąg czy inny Omen...:diabloti:
-
uaaahahahahahaha............. juz widzę te kokosy;) zresztą i tak by na psy poszły:) poza tym u nas ludzie takie bogate ze sztuka jest wynająć kogos a juz do obornika to nawet mowy nie ma takie hrabiostwo..... mam po szpitalu zaległych pare boksów których ja nie rusze no i tak sobie stoja.......... z lewej panienki, z prawej Mel. Przy okazji w innych konfiguracjach daje się tu wcisnąć jeszcze 1 człowiek a czasem nawet 2człowieki:) jak to zagadka w stylu "przestaw jedną zapałkę"... [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/819/dscf1149f.jpg/][IMG]http://img819.imageshack.us/img819/6148/dscf1149f.jpg[/IMG][/URL] nieco inne ujęcie ale nie umiałąm wybrac..... [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/573/dscf1148.jpg/"][IMG]http://img573.imageshack.us/img573/8286/dscf1148.jpg[/IMG][/URL]
-
No weż się zlituj-jeszcze i ty Brutusie?! Nie wiem w co ręce wsadzić tyle roboty..... Jak .się zimą będę nudzić to może będę skrobac....już jedną nadpoczełam i............pół roku lezy.... pewnie jakbym miała sprzątaczkę,ogrodnika i stajennego to zostałoby mi coś czasu:) a na razie kończyłam przednia ściane stajni kucowej, wprawiałam okno,teraz muszę mu jeszcze obróbke zrobic,drzwi i boksy a potem.....dużą stajnie..,koniom kopyta, codziennie posprzątać,drewno trzeba na zimę szykowac bo mało i jeszcze milion spraw.nie mam nawet czasu na jazdę......:( byle do zimy........
-
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Ja nie trzymam psa a pomagam i to mocno na odległość;)-zamieszczałam do opiekunki telefon-natomiast nie upowazniała mnie do upubliczniania swojego adresu dlatego go nie wklejam.jak sama poda przez telefon komuś to jej sprawa-ja tego robic nie będę. proszę raz jeszcze tel do niej- 788-971-977 -
WIELKI mix HUSKY - ok. Rzeszowa... prośba o pomoc!
Norel replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Sybir jest pod samym Rzeszowem praktycznie. Dzisiaj jakiś pies przebiegał drogą i Sybir skoczył na siateczkę którą maja-taką powlekana i siatka ugięła się a łapa psa wpadła w druty. Pies zareagował jak wilki w sidłach-natychmiast zaczął sobie odgryzać łapę!!!!!!! Zanim opiekunka dobiegła pies mocno pokaleczył się własnymi zębami bo siatka nic mu nie zrobiła.... kuleje mocno ale teraz lezy szczesliwy koło pani. Nie można go zostawic samego w tak słabym ogrodzeniu! Aż boję sie pomyśleć co by było gdyby opiekunki nie było akurat w poblizu......