-
Posts
23810 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Norel
-
Wstępnie się nastawię, że wyskoczę na dzień z jednym psem, ale na pewno- to póżniejszą wiosną dam znać. U mnie maj i czerwiec są bardzo ciężkim okresem kumulacji prac w polu/sianokosów i organizacji pokazów końskich... Może uda się z którymś pręgusem nad ranem wyjechać i wieczorem wrócić. Bazarek dla psiaków na fejsie https://www.facebook.com/events/1545340219062619/?context=create&previousaction=create&ref=2&ref_dashboard_filter=upcoming&source=49&sid_create=3596018988
-
Ogłoszenie wycofane. Czyli udało się coś zadziałać? Bo nawet fotki nie zobaczyłam... ;)
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Norel replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
Czy ktoś wie co dzieje się z Melissa.bgd ? 21 stycznia wysłałam pw za bazarek,22.01.zalogowała się ale nie odpisała mi i do dziś nie loguje się-nie wiem czy mam rozliczać bazar bez jej zakupów czy coś się stało. -
Bo nic ciekawego.... Najpierw wet miał nawał nagłych wypadków w terenie i nie zdążył wrócić do lecznicy więc odwołaliśmy kontrolę, potem odrobaczyłam jeszcze raz chłopaka więc teraz trzeba poczekać prawie do końca tyg bo przy okazji kontroli zaszczepimy się i zapytamy ile po szczepieniu trzeba będzie odczekać do kastracji. Trochę się sadzi do Gastona, a Pumę mocno obwąchuje i zaczepia(choć ona wysterylizowana) więc trzeba możliwie szybko ciachnąć jajka. Poza tym dalej wesoły i radosny, bawi się z Pumą pięknie-tzn.musze mitygować bo ona wywraca go jak kulkę, a ten zadowolony kołami do góry przebiera, łapię ją za łapy i prosi o więcej ;) Galopuje praktycznie chyba normalnie, nie widać jakiegoś utykania-może ciut krótszy ten galop, ale bezproblemowy-pędzi jak mały samochodzik... Czuje się już chyba stabilnie, bo nie ogranicza się do wycia, ale też nawet jak jest sam-to biegnie do bramy ze szczekaniem, co wcześniej absolutnie mu się nie zdarzało, już zastanawiałam się czy on nie przejął po jakiś dalekich północnych przodkach tego wycia bez szczekania... No ale już wiemy że szczeka, tak dość chrapliwie, nisko, kompletnie mi ten dźwięk do niego nie pasuje.. Nie robi tego często i zdecydowanie za każdym razem zamieram zanim uświadomię sobie co to i kto to. Jednak ciągniemy dalej 3 posiłki, jeszcze był zbyt głodny na dwóch. Chciała bym też żeby przestał kraść miski.... Jego własnej od wczoraj nie mogę znaleźć...no porażka, nie wiem gdzie wyniósł.....
-
Jakoś nie sądzę że załatwiania się..... :( pies w domu na smyczy-to moim zdaniem ewidentnie wprowadzony tylko do zdjęcia bo na dworze błoto i paskudnie.... Mnie serducho boli jak widzę na alegratce tą śliczną pręgowaną sunię za tysiąca. "Zahartowana, od początku na dworku" czy jakoś tak. Dupka podkulona jak z zimna,a oczy takie smutne że normalnie nie mogę.... Żeby nie mała chałupa chyba bym nie zdzierżyła...bardzo mi przypomina buzią Petrę...moją pierwszą.
-
Oby w miarę dobrze trafił, ktokolwiek tam go wziął..
-
No to nie radośnie wyszło... W kwestii policji zwyczajnie dziewczyna powinna się postawić raczej. W dzień nie ma ciszy nocnej, nie ma zakazu hałasowania, rycia wiertarką ani łomotania w ściany. Dopóki pies nie zjada drzwi sąsiadki to wezwanie policji jest bezpodstawne i sama policja powinna sąsiadkę postraszyć mandatem za kolejne takie wezwanie. Skoro tego nie zrobiła, to dziewczyna powinna pójść i spytać policjantów jaki zakazany w dzień element zauważają żeby mieć podstawę do interwencji i zasugerować złośliwość i uciążliwość sąsiadki. U moich sąsiadów tak było-wieczne wzywanie policji o nic.W końcu sąsiadka-pieniaczka została postraszona przez funkcjonariuszy i skończyło się jak ręką odjął. A psu się nie dziwię-też uważam że co najmniej kilka dni powinien mieć w całości poświęconych sobie, poznaniu nowego domu, nowego właściciela i że trzeba by o tym ludziom mówić.To nie szafa, że się nową do pokoju wstawia i jest. Dla psa to jest wielki stres, nawet jak komuś wydaje się że dog się tym nie przejmuje bo jest taki opanowany w emocjach.. No to właśnie widać jak się nie przejmuje. Na pewno zamknięcie w klatce pomoże drzwiom ale nie psu zaakceptować dom. Zamknięcie w małej klatce żeby nie było udręką więzienia też wymaga kilku dni przyzwyczajania psa że tam jest dobrze i spokojnie! Jak go po prostu zamknie na kolejny dzień i znów zniknie na 9-10 godzin karząc mu niemal w bezruchu tam leżeć to kto wie jak to się odbije na jego psychice. Nie mówiąc już, żeby jej to nie weszło na stałe.. Ludzie trzęsą się na forach nad psem uwiązanym na krótkim łańcuchu albo w niedużym kojcu, ale cały dzień w malutkiej w porównaniu z dowolnym kojcem klatce, dzień po dniu to dopiero znęcanie się podpadające pod ustawę. A zdaje się nie jeden tak psy "przechowuje"....
-
Niechby :) Ciekawa jestem jak ta fundacja kocia co wrzuciła na stronę schronu w Rzeszowie tą dożynkę.. Koleżanka spod Rzeszowa oceniła dosadnie co jej prędzej wyrośnie niż w tamtych okropnych rejonach znajdą dobry dom dla dużego psa.U nich stwierdza się że lepiej świnię trzymać niż takie bydle karmić..
-
Dobrze że sunia się pozbierała.... ale ups.... :( jak można zostawić same psy jedzące....do tego dość obce i jednego ciut dominującego? Nawet moje kontroluję zawsze.
-
No-to dobrze że to "tylko" pęcherz... Reaguje jak Lukas-jak czuje od kogoś strach-to tak jakby obawiał się że ta osoba mu coś zrobi i warczy a nawet potrafi ugryźć. No taki klasycznie w typie ten Hulk- melowaty ;)
-
Za Igę dalej kciuki trzymamy (naprawdę nie planują jej prześwietlić po czymś takim??) I za nową panienkę też-oby szybko ją zbadali i oby to nie ropomacicze..
-
U nas tak wypraszają w tej prywatnej klinice małych zwierząt- jedyni chyba są całodobowi-unikam ich jak ognia-z Rakiją ciężką awanturę z mężem zrobiliśmy w nocy żeby być z nią aż do narkozy... planowaliśmy jak ją wydrzemy żeby nie leżała tam w małej klatce..ale już nie było kogo zabierać :(
-
O kurcze :( Też trzymam kciuki......no ale teraz u licha powinni psa natychmiast prześwietlić! W obie wersje gdybania wierzę bez zastrzeżeń- mam sama złe doświadczenia z zabiegami w miejscach gdzie właściciel nie mógł być przy usypianiu i wybudzaniu dużego psa. A zwł. jak duży pies się budzi i zaczyna ze stresu warczeć bo jest ogłupiały, a dookoła tylko obcy ludzie. Te przy których byłam natychmiast się uspokajały i leżały,a tak jak pies usiłował wstać,rozjeżdżał się-co normalne a nikt mu nie pomógł bo warczał na obcych-wszystko się mogło stać. Ale ja bym już prześwietlała nie ma na co czekać! Nie zapomnę tej niedawnej historii z leczeniem, rehabilitowaniem psa ze złamanym kręgosłupem bo ******** om nie wpadło do głowy psa prześwietlić dlaczego nie wstaje.. :(
-
Aha-już zobaczyłam tą stertę maili aktywacyjnych ;) Jola-nie jestem w stanie aktywować na Gumtree... Wisi w moich ogłoszeniach jako oczekujące, a jak kliknę aktywuj, to wrzeszczy że to ogłoszenie jest zbyt podobne do twojego innego ogłoszenia które jest w serwisie a nie wolno duplikować czy jakoś tak...
-
Jakie radosne championy :) Trzymam kciuki za akceptację malucha przez rodzinę! -bez tego daleko nie zajedziecie, bo dog z jego glutami i skalą zniszczeń które potrafi zrobić bywa trudny dla tych co nie są fanami rasy. A bez akceptacji domowników ciężko będzie o jego szczęśliwe i spokojne życie... Wrzucaj fotki i relacje :)
-
Dzięki stokrotne Jola :) A na tych pozostałych jak aktywować?Całkiem nie wiem z czym to się je... Na piątek jesteśmy umówieni na rtg kontrolne i pierwsze szczepienie, potem o ile mrozy nie wyskoczą pomyślimy o kastracji. Boczki się ładnie zaokrąglają, jeszcze mu dużo brakuje do kluseczka ale wygląda nieżle. Dzisiaj zobaczył mnie chyba pierwszy raz w ciuchach "wyjściowych" jak na pocztę jechałam- innych, no pies spanikował....nie chciał w ogóle do mnie podejść..... Uśmiałam się setnie-machnął ogonem a potem skulony odbiegł bezpieczne 3m i czekał patrząc spod oka aż sobie pójdę i zdejmę z siebie to dziwne. Miałam czarną kurtkę z kapturem.... na co dzień mam czerwoną i czapkę... Nie przyszło by mi do głowy że to dla niego taka straszliwa różnica, bo na zmiany ciuchów u Tz-a nie reaguje.. Mnie trzeba przyznać że widywał wyłącznie w jednym imażu ;) bo na początku go zamykałam w boksie,żeby mi za bramę nie wybiegł, a potem nigdzie nie wyjeżdżałam. I tak dzisiaj biedaka wystraszyłam kurtką i siatami :)
-
Rzeczywiście tą skórę ma taką jak z lekka sfałdowaną... Chudziak i wygląda nawet na zdj.że futro chyba nie fajne. Dla mnie w ogóle wizualnie dogi różnych maści różnią się od siebie jakby typem urody/wyglądu/budowy -jak inne wersje rasy ;) Nie zawsze ale....
-
To niech się uczą ;) Jak się komuś nie chce czytać tak krótkiego tekstu, to obawiam się czy to jest dobry opiekun dla zwierzęcia gdzie wymaga się nieco wyższego poziomu zaangażowania myślowego niż 5 prostych zdań...\ Dodam jeszcze kilka fotek noworocznych których tu widzę nie wstawiłam... Ona się bawiła tym patyczkiem?Hmm, co by tu z nim zrobić Pogryziemy może?
-
W sumie to nie tak strasznie :) Przynajmniej dla mnie-ale jak ktoś nie jest w stanie zapamiętać że zamykamy bramę czy śmiecie to fakt-może być bardzo uciążliwy ;) Cwaniak kojarzy świetnie kiedy idę na dwór i już czeka pod drzwiami-nawet jak tylko na sekundę wychodzę to wpada na schody i ma okazję do wielkiego przytulania.Jest go taki straszliwie spragniony....... :( Na tygodniu myślę że pojedziemy na kontrolę łapy i na pierwsze szczepienie. Jola-co myślisz o takim tekście do ogłoszeń?Nie mam w tym doświadczenia... Kojot jest około rocznym psem średniego wzrostu, niezwykle wesołym, przyjaznym dla ludzi. Uwielbia się bawić i jest bardzo spragniony pieszczot, chce cały czas towarzyszyć człowiekowi we wszelkich pracach. Może mieszkać z uległym wykastrowanym psem lub suczką o mniejszych niż jego gabarytach, do psów dominujących absolutnie nie nadaje się, reakcji na koty nie znamy. Wyłącznie do domu z ogrodem, może mieszkać nie tylko w domu ale i w budzie, lecz bez zamykania w kojcu-nie jest szczekliwy, lecz pozostawiony dłużej sam w zamknięciu żałośnie wyje,gryzie drewno i może zrobić sobie krzywdę z tego też względu absolutnie nie nadaje się do bloku. Pies miał złamaną nogę z przemieszczeniem, ale jest sprawny i praktycznie nie utyka, niemniej należy nie forsować go zbytnio na spacerach. Jest bardzo inteligentny i łatwo się uczy, przed adopcją zostanie wykastrowany. Warunkiem adopcji jest wizyta przed i po adopcyjna.
-
Dzięki dziewczyny :) Powoli wrócę do żywych jak sądzę. Kojec trzeba będzie docisnąć...bo mieli dużo zamówień, z naszej strony nie było molestowania(bo Tz też zaganiany na koniec roku) no to nas przesunęli jako mało pilne .. W przyszłym tyg postaram się jakoś z Tz podjechać tam i szczegóły dograć-zwł. wielkość. Kojot znudzony moją chorobą chwilami wyje okrutnie do spółki z Lukasem..... Do koszmarnego zwyczaju wynoszenia miski tudzież wiadra z wodą(przestał dopiero jak je przywiązałam tak sztywno, że nawet wywrócić się nie dało) dołożył otwieranie bramy... Brama na wybiegi jest z takich grubych dech/balików i zamyka ją przekładka-ciężka decha unoszona na zawiasach i opuszczana w blokady. Ten cwaniak nauczył się to podnosić-jednocześnie trzeba cofnąć przy podniesionej całe skrzydło bramy bo inaczej opadnie spowrotem w blokady....! Najpierw myślałam że nie domknęłam wychodząc do koni....ale bardzo szybko przekonałam się że to robota cwaniaka.. Kolejna rzecz przywiązana sznurkiem do snopowiązałki.... Trzeba będzie zamontować jakąś dodatkową zasuwkę bo tej bramy używa się ciągle i wiązanie za każdym razem sznurkiem wydaje się być niewykonalne. Ależ był niezadowolony jak to przywiązałam-nakładając koniom siano słyszałam jak tłukł belką i bramą usiłując rozpracować nowy rodzaj zamknięcia ;) Zamykamy w stajni śmiecie!, bo wyciąga z kontenerów(zamkniętych) worki i patroszy-czego nauczył się niewątpliwie na polach. Inteligentny jest bardzo więc potrafi naprawdę zaskakiwać... Jednocześnie przy tarasie stoją 2 kontenerki na szkło i plastik-nie otwiera ich i nie wyrzuca niczego... Dalej mega wesoły, coraz bardziej krągły i puchaty, każdą okazję do zabawy wykorzysta i jak się tylko da to zaczepia ząbkami do delikatnego tarmoszenia.
-
A za Tajsona jak najbardziej trzymam :)
-
No tak-to zawiłe na maxa... schron ogłasza psa z Wa-wy ;) To i do koleżanki odpada, bo się zastanawiała ale ona zapsiona i zakocona... (miała dawno temu dożycę i bardzo by znów chciała)
-
Dziewczyny-w schronie w Rzeszowie koleżanka dała mi znac że jest suczka "po wypadku". Bardzo niedokładny opis ale.... Poszukujemy pilnie domu dla 4-5 letniej czarnej suczki rasy dog niemiecki. Sunia jest wysterylizowana , bardzo dostojna i kochająca ludzi . Uwielbia ogród i długie spacery. Niestety w domu, w którym przebywa, do którego trafiła po wypadku, nie może pozostać. Dlatego z bólem serca musimy szukać dla niej nowego domku i człowieka, który pokocha ją bezwarunkowo. Kontakt w sprawie adopcji 510 170 788. zdjęcie z 15.stycznia http://kundelek.rsoz.org/ Ja do Rzeszowa nie mam tak daleko..