Jump to content
Dogomania

Norel

Members
  • Posts

    23810
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Norel

  1. Dzisiaj trochę fotek z socjalizacji Kojota z moimi psami-żeby mieć nad nimi(czy może ich emocjami) trochę kontroli mimo braku smyczy. Najpierw z Pumcią-którą już zna bo razem konie karmimy i z Gastonem który budzi największe emocje. Dopiero po długim czasie,na sam koniec i na krótko(żeby nie przeginać z nadmiarem ogonów do upilnowania) dołączył do nas Mel i Sojka. Musiałam być bardzo czujna bo niektóre "mijanki" powodowały zaczątki spięcia, ale Gaston jest do niego jak na razie bardzo pozytywnie nastawiony więc tylko trzeba było trzymać go na odrobinę dystansu i bez zapraszających do zabawy tańców z wyskokiem-które strasznie Kojotka stresują. A tego ostatniego błyskawicznie uciszać, żeby sobie nie wyobrażał za wiele. Obaj się ładnie podporządkowywali i nawet nam się udało pójść do domu bez powarkiwań i nawet na tarasie spokojnie minać.Kojot co prawda też chciał do domu wejść ale niestety-tu za ciasna powierzchnia na takie stado i moment by doszło do konfrontacji.. Dostał na pocieszenie kawałek sernika ;) Na zdjęciach wychodzi ładniej niż w realu-bo nie widać matowego,brzydkiego i rzadkiego futra (zwł. na tak marnych zdj. ale ciemno było niestety..) nie widać chudości bo futro kryje, ale to będzie piękny pies :) Będę sukcesywnie wstawiać fotki w kolejne dni żeby nadmiarem nie zalać wątku ;) Najpierw delikatnie za Gastonem(potem nastąpiła ostrożna wymiana listów na moim ukochanym cisie.. :( ) Tak się skradam.... Bezpieczna strefa przestrzeni osobistej :) Co w tym śniegu było??? (chwilę wcześniej w tym miejscu grzebał coś pod jałowcem Gaston ;) ) A to takie bardzo realne-nie upozowane ;) i podciągnięty brzusio i przerzedzone futerko.. Jako że fotek w post można tylko 5, to "historyjki obrazkowe" jutro. Mam nadzieję też że jutro sklecę bazarek dla chłopaka.
  2. Super Jolu- postaram się w święta zrobić mu jakieś fotki-już trochę bardziej wyczesany jest choć do ideału daleko-pewnie będzie konieczna do tego wiosenna zmiana futra :)
  3. I ja wam życzę odpoczynku i spokoju w te kilka dni :)
  4. Dziękuję pięknie :) Ja też wszystkim odwiedzającym życzę ciepłych i radosnych świąt, spokoju, relaksu po szaleństwie przygotowań :) Dołączam moją wspomnieniową karteczkę .. malagos jedna to starsza klacz po sporcie, ma problemy z nogami i jakieś niewykrywalne neurologiczne-ma okresy kiedy nie może sama wstać bo jedna "podporowa" noga tak jej cierpnie że nie jest w stanie się na niej oprzeć z bólu.A koń nie jest w stanie wstać odbijając się tylko z 3... Druga jest młoda, ale ostatnio chyba się z sąsiadką pokłóciła przez kraty i kopnęła w ścianę- w efekcie noga opuchnięta i od paru dni nie staje na nią.Ale to powoli już się cofa na szczęście. Myślę że po nowym roku jak zrobimy kontrolny rtg jak to się zrasta będzie można zacząć powolutku Kojota ogłaszać- bo nie sądzę, żeby z nagła ludzie się rzucili ;) a więc niechby już się pojawiał w ogł.
  5. A no nic nowego oprócz urazów mojego, Pumy i chorych kobył ;) Kojot w porządku-wesolutki, chce się bawić-ale ja przez pogodę i moje kolano wychodzę tylko na karmienie koni więc mało mu kontaktu-tyle że nie zamykam go a ma otwarte i chodzi po całym ogrodzie. Jak Gastek wychodzi i go zamykam to wyje i drze pazurami drewno....Ale puszczony warczy na wszystkich-spadaj-nawet się do mnie nie zbliżaj. W efekcie ostatnio jak chodziły ze mną bez Tygryska, to Kojot stanął w wejściu na taras a Puma i Mel przejść nie mogły bo na nie ostro powarkiwał.Jak go przegoniłam, to moje przeszły ale aż im się tyłki z frustracji zjeżyły ;) Tak więc mocno nietolerancyjny jest jak na razie.
  6. Nic nie zrozumiałam(Ewuś pisz bardziej gramatycznie ;) ) ale przybiegłam... Daleko niestety jestem i obwieszona zwierzakami... Okropna ta funkcja oglądania w gogle-jadąc dalej od podanego linku koło znaku LPG leżą zwłoki psiaka..... Wieś bogata jak widać ale nikomu nie przeszkadzają. :( Nie sądzę żeby to był pies koło tej czerwonej chałupy bo jest bardzo daleko od szosy-nie ma szans żeby zobaczyć ot tak w przelocie z autobusu że pies umiera z głodu i jest na dodatek połamany! (czy to w ogóle można zobaczyć z jadącego pojazdu?bo jakoś wątpię). Skoro ta osoba która zgłosiła go jest z tamtych okolic, jeździła już do psa kiedyś tam z budą podobno, czemu nie może podjechać i teraz-zrobić zdjęć, dać psu wody i jedzenia...Nie sądzę by ktoś ją za to zlinczował zwł jeśli teren jest rozgrodzony porozbiórkowy... Myślę że nikt by nie zaprotestował jakby go odpiąć i zabrać..
  7. To nie pesymiści, to realiści :) Cudów nie ma. Moje 2 sunie w ub, roku odeszły na raka- ale możemy pozwolić psu cieszyć się jak najdłużej dobrym życiem i dać odejść kiedy cierpi. Po co martwić się tym co nieuniknione zamiast cieszyć tym co jest dzisiaj? Tak żyją psy i my też tak spróbujmy :) Życzę Tusi, żeby jeszcze wiele lat nie rozrastało się to za szybko!
  8. Ja wiem że daleko :) ale Małgoś do mnie napisała więc w razie "w" mówiłam że jedynie tak stajennie, ale lepiej do organizacji pisać bo możliwości większe.. Tak-też myślę że mało dogowy..heh.. ale i tak żal jak wszystkich.
  9. Ma uszy dokładnie jak Melman :) A gdzie fota rodzeństwa? Ania-Małgosia ci napisała o tym dogowym młodziaku??? Guzik wiem ale to chyba właśnie ten z FB ! Ja w tej chwili mogłam smsowo zaoferować tylko boks w stajni-w domu nie ma mowy kolejnego upchnąć...
  10. Słodziaki- jak fajnie tego sznurka ciągną :)
  11. Zobaczyłam tytuł wątku-czyli chłopak został adoptowany przez DT? To super że ma dom i nie będzie się już tułać... :)
  12. Dobrze że się dogadują :)
  13. Kojot dziś żwawszy- co prawda najpierw wyniósł ze stajenki wiadro z wodą(oczywiście wylewając ją) nie wiem-chciał mi dać w ten sposób znać że mu kolor wiaderka nie odpowiada czy tylko sprzątał?? potem wywrócił całą miskę z mięsem i wysypał je w słomę, poprzeglądał-chyba w poszukiwaniu trucizny kolejnej, po czym zjadł. Ufff.... Myślę że inflamex będzie już wyłącznie strzykawką do mordy, a witaminy w kulce smalczyku... Ale ulżyło mi, że to nie kluje się nic kolejnego podstępnego. Na razie jeszcze ciągle zerkam czy zrobi qpę -łażę z końskim mistboyem(zbierakiem) i wywalam 2 x dziennie-kawał terenu mam do poszukiwań ;) Kiedyś mnie sąsiad zobaczył i woła do mnie-sąsiadka-czego szukasz tak pilnie??? :megagrin:
  14. Nie, siusia na biało, a u nas prawie nie ma kleszczy. Za to załapałam że przecież wczoraj je odrobaczałam wszystkie!! Jak był silnie zarobaczony-a był bo jak wet mówi z reg "ten tam" ;) czynnik w morfologii wynosi max do 3 a on miał 10.... to trujące się robaki zatruwają organizm niestety.... Nie sądzę żeby u psów było inaczej niż u koni (zwł że tak naprawdę te same substancje czynne są stosowane)- a u koni potrafi dojść do zejść mocno zarobaczonych a osłabionych zwierząt, tudzież do zatkania jelit masą robaków martwych co kończy się tym samym [przy braku interwencji chirurgicznej. Jutro będę od rana z nim łazić-żeby wypatrzeć czy robi kupę, jeśli nie i będzie się czuł tak samo to wieczorem jedziemy do weta.
  15. Ale dzisiaj jakiś nieswój :( Nie chce się bawić, a to niedobrze bo tak mnie zaczepiał wczoraj ząbkami.., chodzi ze mną ale spokojnie, nie ospały-patrzy bystro, ale nie taki radosny jak wczoraj, nie zjadł śniadania ani obiadu -dopuszczam tu jednakże opcję grymaszenia bo dostał od Caili witaminy- a ponieważ są o niebo bogatsze od naszych, dałam mu je-niestety są w proszku....jeśli do kolacji nie zje, to kolejne spróbuję przemycać w małej porcji czegoś dobrego a miękkiego-czego się nie gryzie tylko łyka (choć on wszystko teraz rozgryza-nawet mielone mięso-jakby szukał w środku karteczki z wróżbą). Wieczorem mając pomocnika zmierzę mu temp. bo nos wydaje się za suchy, a i łapę podnosi cześciej... :( CO prawda przetoki ładnie się obsuszyły i wygląda to lepiej ale coś jest nie tak. Jutro muszę z nim pospacerować tak żeby zaobserwować czy coś z siusianiem się nie pogorszyło. Najwyżej jutro pomkniemy do weta wieczorkiem jeśli w dzień będzie bez zmian.
  16. Dokładnie. Mnie też nie spadło po rodzicach, zawód miałam diametralnie różny od machania widłami ale bardzo chciałam i owszem-nie małym kosztem-ale mam. :) Jak się nie zawalczy, to się nie wygra. Kojotek dzisiaj leżał w dużej stajni na pontonie, a nad jego głową niemal,na workach paszy, cichuteńko sobie siedziała gruba kocica która przyszła na karmę postawioną na tych workach. Bardzo, bardzo miły, nieszczekliwy psiak :) Po nowym roku prześwietlimy łapkę i będziemy rozmyślać co dalej, a zaraz po świętach może udało by się go zaszczepić.
  17. Pumka jest młoda i do zwierząt bardzo otwarcie nastawiona, Mel neutralnie i też już wypróbowałam-jak z Pumą i Melem to jest w sumie spokojnie,bo sam z siebie Melut nie reaguje na powarkiwania Kojota..Natomiast Gastka łatwo sprowokować-niestety efekt wojny Lukasa.. Kojot często warczy ostrzegawczo i to wystarczy, nie ma co ryzykować. Zwł. że jak rusza Gaston to Melman natychmiast staje się jego wsparciem. Durna męska solidarność...
  18. Ale koty tak strasznie walczą tylko chyba w okresie rujowym i to po długich wzajemnych wymyślaniach-to tak patrząc na to co się od 15lat dzieje pod moim bokiem z sąsiedzkimi kotami ;) A psy potrafią się spiąć błyskawicznie, czasami człowiek jak nie jest nastawiony na patrzenie to nawet nie odczyta sygnałów.. Nie, no na boga, jak bym mogła się bać własnych psów? :) Ale też głupotą było by nie zdawać sobie sprawy z możliwych zagrożeń.Walka takich bydlaków jest dla mnie dość stresująca a rozdzielanie trudne, na pewno było by bardzo ryzykowne jeśli taki pies nie szanował by cię jako przewodnika. Ja mam kuca z wgniecioną czaszką-miał pecha ze w trakcie awantury z dużym koniem dostał strzała centralnie w twarz...(kupiłam już wyleczonego). Bardzo go kocham-grubcia :loveu: Dzisiaj wszyscy mega napracowani, wyspacerowani, chłopcy osobno a Kojot z Pumką osobno-pomagali mi sprzątać stajnię-ale przez parę godzin też nadreptali się jak na spacerku bo ciągle za mną i za mną ;) . Nasz szary wilczek widać że bardzo boi się o łapę-od razu ochronnie ją podnosi i chodzi na 3, ustawia się do suni bokiem zdrowym, ale ogonki pracują i delikatnie całusa Pannie dał z tych emocji wielkich :jumpie:
  19. Dokłądnie ;) Nie ma szybkiego wypad na siusiu chłopaków... Nie, niczego zbiorczo nie traktuję bo mogło by się to żle skończyć dla niektórych. :evil_lol: Wolała bym za fundusze z bazarku nie ratować życia poszarpanego w walce biedaka. Z kotami pewnie ciut łatwiej bo nie ma tego ryzyka-one więcej się straszą niż walczą na poważnie( a i za kark można złapać i rozdzielić). A tu różnica pomiędzy 22kg a ponad 80kg miała by bardzo poważne następstwa.
  20. Wszystko się kastruje po to żeby się nie mnożyło, nie włóczyło i nie wpadało pod samochody w amoku rujowym... ;) Z zasady zwierzaki do adopcji powinny być wysterylizowane żeby nie powiększały czy to "przypadkiem" czy specjalnie i tak za dużej populacji. Wydaje mi się to czymś wręcz obowiązkowym. Nic się nie dowiedziałam dzisiaj niestety bo gościu nie odbierał tel... Ło jessu! 4 x 6 m to ma być mały kojec? ;) toż to duży pokój.. :smhair2: moje konie nie mają takich boksów nie mówiąc o średnim psie..(mają 4 x 2,5 i jest luzik) To już zagroda a nie kojec u Mańka :) Staram się żeby-zwł teraz dużo miał otwarte-zima to moje piecuchy nie życzą sobie za długo na dworze być, więc spokojnie może sobie spacerować, gorzej gdyby się nie wyadoptował przed wiosną i nie dogadał z samcami.. Patrzyłam kojce na allegro i tutaj http://www.maritom.pl/kojce.html jak się klika dodatki(konkretnie tą podłogę) to cena automatycznie na liczniku rosnie. Na all wypatrzyłam ten-bo podłoga już w cenie jest i tylko 50zł do transportu http://allegro.pl/kojec-dla-psa-karat-kojce-profil-zamkn-podloga-i4864402132.html i chyba to najtańszy z tych z profilu a nie ostrego kątownika. Zabudowanej tylnej ściany nie potrzeba bo postawiło by mu się przy ścianie stajenki żeby chroniła od wiatru, a jedną boczną ścianę też ew.można zabudować bo mam mały kawałek blachy z dachu ;) Jola-tylko kurcze do was kawałek...przegonić się moim smokiem z lawetą to wyjdzie niemal połowa boksu ;) chyba że ktoś na pusto z jakimś transportem goni po drodze??.
  21. W kieleckim podobno też część mówi ciapy-bo kiedyś dyskutowaliśmy gdzies o tym i właśnie ludzie z kieleckiego się odezwali że oni też to w tej formie znają od dziecka. Jutro może będę miała cenę kojca "tubylczego", na allegro najtańszy z podłogą (ale nie badziewski który mój Tz po zerknięciu na zdjęcia określił że będzie się wyginał na wszelkie strony jak pies na niego zacznie skakać a nity potrzaskają po roku jak w mojej przyczepie..) wyszedł mi jakieś 1100zł z dowozem. Tylko ciężko myślę czy 2 x 2 to dość (teraz siedzi w takim boksie i wydaje mi się to pioruńsko małe.. zostawiam mu otwarte na korytarz stajenki). czy 3 x 2 było by optymalniejsze...Biorę pod uwagę że powinno to zostać i służyć jakimś następnym psom tymczasom-jak tylko-co daj boże Kojotek ze zrośniętą łapką i bez jajek znajdzie kochany domek.
  22. :megagrin: To tak jak ja gdy słyszę "pantofle" :lmaa: a już do szału doprowadzają mnie poznańskie laczki......... bardziej akceptowalne są wyłącznie kapcie(też regionalizm) ;) Mimo pozornego zachodzenia Lublina na region dialektu małopolskiego u nas zdecydowanie wychodzi się tak jak w Warszawie-na dwór, a nie na pole i nie nosi się krakowskich kapci :) . Jak idę na pole-to z reg z motyką albo ciągnikiem . :megagrin: Z kojcem może być.. myśmy usiłowali policzyć sam koszt stali na taki z profili. To bez podłogi,spawania,malowania, sama stal nam wyszła sporo drożej niż tam cały boks!!! Małż mi wytłumaczył że oni mają dostęp do takich byle-jakich cienkościennych profili "chińskich" których normalnie nie kupi się w składzie budowlanym bo w sumie do niczego innego niż takie boksy czy np. ogrodzenia nie nadaje się to, więc detalista tego nie kupi nigdzie...
  23. Nie, niespecjalnie :) Oprócz tego że w pewnym momencie psy u sąsiadów szczekały, a ten nagle zaczął tak dziwnie wyć...wyleciałam z chałupy w ciapach bo myślałam że gdzieś może łapę wsadził, bo wchodzi pod schody, a tam trochę narzędzi różnych poupychane... Ale jak zawołałam to wygrzebał się z nich i przyszedł do mnie wesoło-w taki sposób wyrażał po prostu swoje poparcie dla sąsiedzkich szczekaczy :megagrin: Mam nadzieję że szybko da mi odpowiedź- w przyszłym tyg będę monitować mocno. Z neta to podobno 2-3 dni i przywożą i montują a tak przed świętami kogoś coś tam innego robiącego na co dzień-zagonić do spawania może nie być łatwo :lookarou:
  24. Oby szybko domek znalazł sprawdzony solidnie bo śliczny. ;)
  25. :Rose: :Rose: :Rose: Allu i cioteczkom! Prowadzę rozmowy z lokalnym rzemieślnikiem o zrobienie boksu-te gotowe śliczne są i solidne tylko strasznie drogie bo ponad 1000zł.. Czekam na jakieś wyliczenie ile by wyniosło nie z takich mega profili stalowych a z tych elementów ogrodzeniowych tylko ujętych w kątowniki i z podłogą drewnianą... Z nadzieję że będzie jednak tańsze...
×
×
  • Create New...