-
Posts
940 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by choleraa
-
Cholercia pojechala wlasnie do domu..:-( Otrzymała nowe imie Nuka i w towarzystwie bardzo podekscytowanej nowej Pani pojechala do domku testowac nowe zabawki i smakolyki, w ktore zaopatrzyli ją od razu po wizycie przedadopcyjnej- czyli wszystko czeka na malutka juz 2 dni..:)
-
Super wieści:) bardzo sie ciesze:) Imię dostał po swoim poprzedniku:)
-
Dziewczyny, jesteście wszystkie wspaniale.. Teraz moge przyznać, że Bajka była moją ulubienicą;) Wielu psiakom pisalam teksty, przeczytałam mase historii i ta jej zapadła mi w pamiec... Jej wygląd i temperament są wyjatkowe z cała pewnościa.. Same dobre wiesci dzisiaj, wspaniale! Żadam fotek z nowego domu! Jak nie to będę bić!;)
-
Od domu do domu,buldożka Sasza nigdy nie zazna spokoju
choleraa replied to akucha's topic in Już w nowym domu
Spiesze dzoniesc, ze Cholerka po miesiacu u mnie (wiem, wiem.. mial byc tydzien;)) jedzie w poniedzialek do domu..:) I musze sie pozalic... co sie ze mna stalo?!:) poltora roku temu zalogowalam sie na dogomanii, przez pierwszy rok wchodzilam tylko na watek Saszy, zeby wstawic fotki, podpytac o cos.. teraz stalam sie DT dla szczeniaka, przeprowadzilam wizyte przedadopcyjna, w poniedzialek jade z umowa... Czuje sie dziwnie- los tej malej, slodkiej istotki jest calkowicie w moich rekach.. Czuje sie jakbym musiala oddac swojego psa.. Pokochalismy ja wszyscy- nawet Sasza.. Przedwczoraj male lezalo do gory lapami na jej poslanku, a ona pol godziny wylizywala lysy, rozowy brzuszek.. Przykro troche, ale z drugiej strony caly dzien chodze zadowolona.. Cholercia bedzie miala super domek i to najwazniejsze:) -
I zostaną 2 na stanie:) Cholerka jedzie do domku w Podjuchach w poniedziałek:) Panstwo maja wesoła rodzinke: 2 dzieci, kota, ktory Cholerki sie bał.. Czyli wiele sie u niej nie zmieni, dalej bedą ja meczyc dzieci i dziwne, pokraczne zwierzaki-> patrz Sasza:) Jestem szczęśliwa, bedzie miala ogrodek do biegania, duzo raczek do glaskania, Pani mowi, ze bedzie ja na poczatku wozic do rodzicow, jak beda jezdzic do pracy, wiec bedzie miec i nowa mamuśke, bo tam rezyduje chichuachua:) A narazie przez pierwszy miesiac Cholerka i kot beda pod opieka Pana, ktory, niestety ma zlamana noge i siedzi w domu.. Jak wspaniale, ze wszystko sie tak dobrze ulozylo:) Mam swietny humor dzieki dzisiejszemu dniu:)
-
ja mam zwykle w domu jednego psa, co nie oznacza ze sam ze soba jest bezpieczny...:roll: Sasza zzarla mi jakis czas temu kij drewniany od szczotki i prawie sie udusila.. wszystko zarzygane drzazgami i trocinami bylo.. jak to zobaczylam- zawal na miejscu normalnie! Poza tym ma klaustrofobie chyba.. a ja mam zimno w domu, wiec zamykam 3 metrowe drzwi, z klamka na wysokosci metra... i moj pokurczowaty buldog je otwiera skaczac (wywalajac sie na plecy, walac glowa w klamke itp..) tez sie boje, ze pewnego dnia wroce, a ona bedzie lezec z polamanymi lapami albo kregoslupem.. Widac nie taka kapka krwi straszna;) Trzymaj sie Some.. tez wiem, ze to stres dla wszystkich domownikow.. Bedzie dobrze..
-
jak tam szczepienia? jak maly w nowym domku? gdzie zdjecia szczyli? uporalas sie z samochodem?:evil_lol:
-
Jade jutro do podjuch przedstawic Cholerke prawdopodobnie nowej Pani:) Zadzwonila dzisiaj, jedyna konkretna, od razu podala swoj adres, milo sie z nia rozmawialo.. jezeli wszystko pojdzie ok, to uwolnie sie od paskudy:evil_lol: Żałuje, że Sasza tak malo umie, bo Cholerka opanowala juz wszystko to co mamuśka zna;) Szybko sie uczy, ktos bedzie z nią mial duzo radosci.. Żałuje, ze moj mąż jest taki stanowczy.. gdyby ją chociaż zobaczył, też by sie zakochał, a tak marudzi mi na odleglosc, ze zadnego drugiego psa..
-
Niestety ja nie znam..
-
Wizyta przedadopcyjna wypadła bardzo pomyslnie. Poprzedni pies Państwa odszedł 2 tygodnie temu- miał chore nerki, dlugo go leczyli, ale niestety przegral walke. Pani uronila lezke opowiadajac o nim, chociaz bylo widac, ze bardzo starala sie trzymać. Maly miałby kawałek ogródka i las tuz za domem.. Mowila ze maz duzo czasu spedzal z poprzednim psem na spacerach. Zamierzaja go nauczyc od malego jedzenia suchej, dobrej jakosci karmy, bo przy poprzednim psie mieli problem, bo w ogole nie chcial jej ruszyc.. Pies bedzie spal w domu, nie ma mowy o zadnych budach i lancuchach- chca przyjaciela.. Kobieta byla bardzo dobrze zorientowana w szczecinskich ofertach szczeniakow do adopcji, wymieniała imiona psow, odwiedzila schronisko, ale nasz szczyl zapadl jej w serce. Zgodzila sie na kastracje w odpowiednim wieku, choc niezbyt entuzjastycznie, ale zalezy jej na adopcji i powiedziala ze zrobi co bedzie trzeba.. Zatem Tanakas załatwi formalności i piesek moze jechać do domku:)
-
Czy dobrze licze, ze zostaly tylko 3 maluchy?:)
-
Nie do pojęcia jest dla mnie jakim cudem Bajka jeszcze nie ma domu.. zagladam czasami, ogladam zdjecia, widze jak rosnie.. jest niesamowita.. Ludzie zakochuja sie w niej od pierwszego wejrzenia.. dlaczego czeka tak długo?! Mam nadzieje, ze czas sprawi, ze odpadna wszystkie "oszolomy" i Bajka znajdzie prawdziwy, kochajacy dom..
-
a mozna piosenke podmienic? z ta tez jest super.. ale jak obejrzalam, od razu mi sie polaczylo w calosc z tym: [url]http://www.youtube.com/watch?v=2CSwB60y20w[/url] Nie wiem czy mlodsze pokolenie jeszcze zna takie piosenki.. ale jakby co, to ta warto poznac.. słow malo, ale zaspiewana z taka pasja i sercem.. ja ją uwielbiam bynajmniej..:)
-
Nazywam się Fuss i jestem [B]tylko[/B] psem... Dla Was ludzi tylko, ale widząc świat z mojej perspektywy [B]aż[/B] psem.. Ludzie są obłudni, nie szanują przyjaźni, odrzucają miłość.. Wiem- doświadczyłem tego wiele razy.. Wasze najczęściej występujące cechy są niezrozumiałe dla każdego psa. My- zawsze szczere, wierne po kres i przepełnione miłością, wolimy zostać tylko psami, niż stać się takimi jak Wy.. Jenak ja- Fuss, zazdroszczę Wam jednego- kiedy któryś z Was trafia za kraty, wie za co, na ile i ma pewność, że kiedyś jeszcze wróci do domu.. Ja byłem w więzieniu już kilka razy.. Nagle zabierano mnie z wygodnej kanapy i ciepłego mieszkania, zamykano w zimnym, szarym boksie, w którym mogłem spędzić dzień.. albo resztę życia.. Nigdy nie miałem tego komfortu co człowiek- nikt mi nie czytał wyroku, nie mówił na ile czasu trafiam do piekła, ani nie mógł obiecać czy kiedykolwiek wrócę do domu.. W ludzkim świecie nawet najgorszy przestępca ma szczęście znać swój przyszły los.. W psim, wszyscy jesteśmy skazani na człowieka i możemy tylko prosić, żeby na naszej drodze stanął ten wyjątkowy, inny niż wszycy- szczery, szanujący przyjaźń i odpowiedzialny..
-
Mam, mam:) dostałam fotki:) [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/5369/dsc07837n.jpg[/IMG] Zapłakany Piotruś i jego pocieszycielka.. [IMG]http://img683.imageshack.us/img683/8061/dsc07835x.jpg[/IMG] [IMG]http://img145.imageshack.us/img145/9434/dsc07839k.jpg[/IMG] kiepskie foto, ale wrzuce "morderce".. [IMG]http://img851.imageshack.us/img851/8205/dsc03268m.jpg[/IMG] spojrzalam na date ostatniego.. Piotrek miał 2 miesiace.. matko, jak czas leci..