Jump to content
Dogomania

Aysel

Members
  • Posts

    1382
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Aysel

  1. Aysel

    2x..CAC? Litwa

    Możesz przywieźć dwa CAC'e litewskie. I na rok mieć z głowy wystawy na litwie potrzebne do zrobienia championatu. Bo zakładając, że zdobyłabyś dwa CAC w oba dni zostałby Ci tylko jeden do litewskiego championatu. Tylko, że na Litwie jest dłuższy limit czasowy - od pierwszego do ostatniego CAC musi być rok odstępu.
  2. Aysel

    2x..CAC? Litwa

    Tak, to coś w tym stylu ;)
  3. Aysel

    Barf

    Ależ ja Ciebie nie neguję i Twojego weta także. Tyle, że weterynarze mają nikłe pojęcie o żywieniu psów, bo z tego co słyszałam ich zajęcia z żywieniem polegają głównie na prezentacjach firm produkujących karmy... Owszem, są psy które tolerują ryż są również takie co go nie tolerują. Ale żaden pies nie ma alergii na kości czy też na sraczka z krwią po kościach nie jest spowodowana karmieniem barfem ;) Bo pies naturalnie jest przystosowany do takiej diety, jest przystosowany do jedzenia kości! Można je podawać lub nie, ale nie rozumiem tłumaczenia, że pies nie toleruje kości. Owszem, on będzie je tolerował gdy się je odpowiednio przygotuje (to mały pies więc mogłabyś się zaopatrzyć w mielone ;)) i będzie się rzeczywiscie stosować do zasad tej diety - bo to w przypadku barfa akurat jest megaważne - nikt nie mówi, że to prosta dieta. I nie mówię tego, żeby Ciebie przekonać, bo ja nie mam w tym żadnego interesu ;) Mówię dlatego, że niektóre osoby które przeczytają Twój post od razu dojdą do tego samego wniosku co Ty, a nie zawsze tak jest. Gdybym nie miała suki z identycznym problemem, której po barfie ten problem przeszedł do tego stopnia, że je tonami twaróg po którym wcześniej lądowała na kroplówie, to nawet bym się nie wypowiadała i Ci nie radziła! ;) Ale też mialam pierwszą przygodę z barfem która skończyła się fiaskiem, miałam przygodę i z gotowanym (anemia i niedobory u suki w ciąży) i z suchym i z mieszanym. Napewno mądrzejsza od weta nie jestem, jeszcze weterynaria przede mną ;) ale z niejednym wetem miałam do czynienia i niejeden hodowca czy też zwykły właściciel potwierdzi, ze zwykłych wetów w sprawach żywienia lepiej nie słuchać. Nie twierdzę, że wet postawił błędną diagnozę - napewno to zgrubienie jest, nie twierdzę, że nie. Ale z drugiej strony radzę (i mam nadzieję, że posłuchasz mojej rady, może zrozumiesz wtedy o co mi chodzi ;)) zrobić jednak te hormony i kał. Wiele małych psów ma problemy np. z tarczycą a weci twierdzą, że to tylko alergik. Ja obleciałam wszystkich wetów zanim chyba 10ty z kolei postawił trafną diagnozę. Owszem, jesz schabowe i nie musisz suplementować, ale nie porówuj człowieka do psa, bo to dwa zupełnie inne organizmy - przede wszystkim inaczej się odżywiające ;) A zastrzyki uważam za bezcelowe jeśli nie zrobisz przynajmniej kału. Zrobisz oczywiście jak zechcesz. Mówię to po prostu, bo moja sytuacja była niemal identyczna - zresztą jest gdzieś tu na forum w barfie nawet. A naprawdę Desi wyszła z tego zupełnie (tfu tfu). Nie przekonuje Cię do barfu, nie każdemu psu pasuje. Tylko po prostu sytuacja którą przedstawiłaś, jak już mówiłam, jest tak podobna do sytuacji Desi, że musiałam napisać. Ja wyprowadziłam z tego swojego psa. Jagnięcina jest dobra. Ale tak naprawdę możesz dawać indyka, królika, kurczaka (byleby ze źródła nie stosującego antybiotyków w hodowli), cielęcinę. Wołowina jest ciężkostrawna.
  4. Ale ja swoją drogą troszeczkę słucham Cesara Millana. Kupiłam z czystej ciekawości jego książkę i prawdę mówiąc NIEKTÓRE rzeczy z niej wprowadzam do szkolenia swoich psów i działają. Każde zbyt ortodoksyjne podejście jest złe ;) We wszystkim, nawet w pozytywnym szkoleniu powinien być umiar. W którejś książce o szkoleniu pozytywny wyczytałam, że przy psie nie mozna mówić 'nie' ani w ogóle jakichś słów o negatywnym znaczeniu (jakby to pies wiedział co ma znaczenie negatywne a co pozytywne...). A z dziurami w szyi - słyszałam! Mojemu psu jeszcze nic nie jest, ale to może dlatego że kolczatke ma dobraną odpowiednio i te kolce nie wbijają się a po prostu zaciskają... :P
  5. Aysel

    Barf

    Dawać psu surowe żwacze z dala od domowników ;D Moje jedzą żwacze na podwórku haha ;P
  6. Aysel

    Barf

    [quote name='betty_labrador'] aha to juz rozumiem to ze żwaczami. Tylko czy wtedy taki żwacz nie traci na wartości? [/QUOTE] Traci. Bakterie giną.
  7. Aysel

    Barf

    Surowe śmierdzą, ale tak znośnie. Taką krową z rana na wiosce ;D Parzone suszone to napewno śmierdzą. Sto razy bardziej bleee....
  8. Aysel

    Barf

    U mnie na barfie są tylko chihuahua ;) Tylko, że my mamy Primex, bo jednak boje się dać całe skrzydełko to raz, a dwa, że nie mam dostępu do dobrego drobiu, a na antybiotykowane moja suka ma uczulenie po prostu. Na barfie jest też moja niehodowlana suczka chihuahua, która od zawsze miała problemy z jelitami (prawdopodobnie trzustka + jelito - na kreonie było spoko). Normalnie je nabiał, wcześniej natomiast po odrobinie serka zlizanego z ręki potrafiła tak rzygać, że lądowała na kroplówie. Podroby, zwlaszcza żołądki i ta trzustka dużo dają! Na Twoim miejscu poszłabym jeszcze do innego weta, bo jak na moje niewprawne oko on ma jakieś dziwne teorie. Ryż wcale nie jest dobry na problemy jelitowe, moja suka po nim srała dalej niż widziała. On dał taką dietkę lekkostrawną jak dla człowieka. Zastrzyki? Ale po co w ogóle psa zastrzykami męczyć jak tu wyraźnie widać problem z florą bakteryjną i enzymami oraz zaburzenie tej gospodarki hormonalnej. Co ten wet chce tam wstrzykiwać? Droższy kreon? Bakterie? Nie jestem wetem, ale to tak na zdrowy rozum - jeśli pies czegoś nie trawi, ma po czymś brzydko mówiąc - sraczkę, nie toleruje, wymiiotuje, ląduje na antybiotykach to znaczy, że brakuje czegoś w jego florze bakteryjnej, enzymach trawiennych itp a nie z powodu jakichś zgrubień. Zgrubienia to tu mają chyba najmniej do rzeczy. Bo skoro pies ma problemy z FUNKCJONOWANIEM układu to wina nie leży po stronie tego właśnie zgrubienia a po stronie niedoboru czegośtam w jelitach czy żołądku. Jak wynika z Twoich wypowiedzi piesek toleruje tylko niektóre warzywa i owoce - z czego można wnioskować że tylko pewne związki jest w stanie strawić to już nawet sugeruje niedobór jakichś elementów w układzie. Bo gdyby to była bezpośrednia wina zgrubienia to on po wszystkim by tak kupkał. Więc pójdź do drugiego pana weta. Tak w ramach sprawdzenia teorii tego do którego chodzisz ;) A, i jeśli psu gotujesz a nie suplementujesz dodatkowo to moze on mieć pewne rzeczywiste niedobory pewnych minerałów i witamin (gotowanie te minerały gubi) i to też moze wpływać na funkcjonowanie jego układu pokarmowego. Tak mi się przynajmniej wydaje. Jeśli gotujesz to suplementuj. Psy po suchym są często przez długi czas jeszcze bardzo wyjałowione (podobno słaba jest wtedy ta flora bakteryjna). U mnie suka po miesiącu barfa miala jeszcze lekką anemię po suchym.
  9. Aysel

    Barf

    Żołądki wołowe przez tydzień-dwa i będzie jadł wszystko - i surowe i kości i wszystkie warzywa. Moja miała to samo. Druga sprawa - może to nie delikatność, a problemy z trzustką na przykład, albo z jelitami? Zrób może kał i krew pod tym kątem.
  10. Obroża uzdowa = halti. Dla potrafiącego ostro szarpnąć do przodu psa to gorsze niż kolczatka. Wiecie... A mi się wydaje, że najczęściej anty są osoby które pojęcia nie mają o dużych, problemowych psach. Sama mam pieski mini, które de facto szkolę pozytywnie (bo nie uważam, żeby potrzebny był im jakiś silniejszy bodziec, mimo iż jeśliby podążać za mylną zasadą ciągnięcie = kolczatka moja Eni powinna ją nosić, bo ciągnie jak muł), ale nie lubię osób które mając psy <45 kg, w dodatku spokojne próbują wmówić jaka kolczatka jest be, fe i co nie tylko. Bo jeśliby taka osoba rzeczywiście miała do czynienia z psem któremu kolczatka NAPRAWDĘ byłaby potrzebna (a nie do zlikwidowania ciągnięcia) to wtedy może byłabym w stanie ją zrozumieć i jakoś zweryfikować. Nie, nie uważam nałożenia kolców (prawidłowego) psu z problemem za sadyzm. Natomiast uważam nałożenie takiemu psu wyrywającemu do przodu znienacka halti za sadyzm. W niektórych przypadkach kolce robią mniej szkody niż zwykła obroża. Mam na myśli psy które naprawdę trochę ważą, nie są jamnikami, westami, shih tzu, w dodatku mają problem nie w postaci ciągnięcia, a w postaci tzw. kurwicy gdy tylko taki delikwent zobaczy coś co go zaciekawi albo zdenerwuje. Bo w takich przypadkach nie działa ani półzacisk, ani grzeczne 'Fafik spokojnie skarbie najdroższy' i smaczki. Nie działają też klucze i inne pierdołki. Są psy które potrzebują impulsów silniejszych od szarpnięcia parcianą obrożą, aby zareagować. W przypadku niektórych osobników zbagatelizowanie problemu może skutkować tragedią. Tyle, że kolczatka TO NARZĘDZIE treningowe. A każde narzędzie trzeba umieć stosować.
  11. Ale to chyba nie Ty jesteś tą Panią z którą rozmawiam przez telefon i zamawiam Primexy? :D Hah. A często jeździsz do Suwałk?
  12. Ale moje też nie chciały jeść jak wcześniej mieliłam sama mięso z kurczaka. One czystego mięsa w ogóle nie chciały. To chyba kwestia stopniowego przestawiania i tego, że ten primexowy barf w torbach to ma kości zmiażdżone, więc mogą sobie pogryźć (kostki mają mięso zmielone na pył;)). Żołądki wołowe są fuuuj, dlatego psy tak to żrą ;)
  13. Na dwie to idzie 60g mięcha z kośćmi dziennie. (Eni waży 2,5 kg a Desi 2,1 kg (w porywach 2,2kg)) Czyli jedna = 30g mięsa z kośćmi na dzień + daję świeżą papkę warzywno-owocową/nabiał/podroby na wieczór (podrobów i innych pierdół daję ok. 20 g (daję więcej, dwadzieścia gramów to jest w menu, ale się nie stosuję :D)). Na początku przez 3-4 dni do tygodnia podajesz same żołądki wołowe, żeby to się wszystko unormowało po suchym/gotowanym (zupełnie inne flory bakteryjne itp. - jak przestawisz od razu na surowiznę do będzie sraczka). Potem już te normalne dawki wyliczone na kalkulatorze barf ;) (2-4% m.c)
  14. To ja się będę do Ciebie odzywać :) Dystrybutor pewnie za jakiś miesiąc zawita do Białego - przynajmniej w Kameleonie mówili, że za miesiąc znów zamówią, więc zbieramy się w kupę ;)
  15. Izaaa! Chcesz surowiznę dla Buenosa (BARF primexowy)? Szukam osób do wspólnego zamówienia :D Przekaż dalej ;)
  16. [B]Słuchajcie ludzie! Mamy od jakiegoś czasu w podlaskim (Suwałki) dystrybutora barfu primexowego. Dystrybutorka sprzedaje mięcho do Kameleona, ale tam ceny są po prostu kosmiczne (nabili sobie 50% marży). Moje psy są na primexie, niedługo będę zamawiać kolejne 7-10 kg. Czy jest ktoś chętny do zamówienia mięcha z Primexu? Cena za kostki to ok. 10 zł/kg (te pakowane 4 po 250g), żołądki chyba 9 zł/kg, indyk 11zł/kg, baranina 16,5/kg. - ceny orientacyjne bo nie pamiętam dokładnie. Niedługo będę zamawiać, dlatego przekażcie wszystkim którzy by się na to pisali, zastanówcie się sami. Jedzonko dobrej jakości, moje psy się zajadają a to małe gówna, im trudno dogodzić ;) Gdyby zebrało się parę osób złożylibyśmy takie większe zamówienie hurtowe. Bo z Suwałk tej Pani nie za bardzo wozić jednej osobie, a Kameleon w którym to jest jak mówię bardzo chce na tym zarobić (wczoraj za sumę za którą kupiłam chyba 6 kg mięsa kupiłam 2 kg...). Odzywajcie się :) A, i jakbyście czegoś nie wiedzieli, to ja specjalistą nie jestem, ale cośtam mogę doradzić odnośnie żywienia :) [/B]
  17. Aysel

    Barf

    No mogą, ale algolith beaphara to chyba jest to samo ;) A tańsze. I dostaniesz w pierwszym lepszym zoologu ;)
  18. One pękły na klacie, bo zrobiłam tzw. drzewko a on pociągnął po raz kolejny. Tylko, że one wtedy były polecane ;D I wcale nie wyglądały na bubel. Ot, znalazł może punkt jakiś kulminacyjny i trzasnęło. Ale na szelkach ciągnął jak czołg. I łopatki zaczęły mu odstawiać, a że jeździ na wystawy to niezbyt ładnie by to wyglądało.
  19. Aysel

    Barf

    Taa, a suczka powinna mieć raz w życiu szczeniaki, bo zdechnie napewno! Bujda z tymi koścmi. Moje psy od małego jedzą kości (może nie barf od zawsze, ale jednak kości z mięsem gryzą). Nie zauważyłam, żeby moje chilki stały się agresywniejsze haha :D ach, te 'mądre' książki!
  20. Rozerwał szelki w strzępy. Nie wiem z czym to było związane, ale raczej nie z jakością materiału, bo były to te polecane Easy cośtam (pamiętam, że na necie je zamawiałam i nie były tanie wtedy). Zerwał się centralnie przed ruchliwą ulicą... - Na tym moje przygody z szelkami się zakończyły :P
  21. [quote name='evel']Fajne są, szkoda tylko, że u maluchów nie bardzo funkcjonalne (ja jestem za duża tudzież mój pies jest za mały jak kto woli :lol:), ale myślę, że u większego psa by się sprawdziły ;)[/QUOTE] U mojego Waderka takie szelki wytrzymały jeden spacer, po czym obróciły się w strzępy :D
  22. Izaaa! Widziałam Cię na przystanku koło urzędu pracy. Czekałaś na jakże zacny pks ;) Ale już siedziałam w dziewiątce, to się nie przywitałam :( Jak maturka?
  23. Aysel

    Barf

    balbino, ale podawałaś konretnie wołowe/końskie/baranie żołądki? Ważne jest, żeby podawać żołądki przeżuwaczy, bo wtedy się tworzy flora bakteryjna i to pozwala na karmienie surowizną. Na prawdę pozwala - przecież ja już wszystkim karmiłam no ;) A miałam sukę alergiczkę na wszystko jak mówię ;) Jak nie chcesz eksperymentować dalej to oczywiście Twoja decyzja, jeśli psiak ma się dobrze na gotowanym to też fajnie! ;) Ale możesz spróbować dać takie żołądki nieczyszczone (! - śmierdzą :D) jak znajdziesz. Bo zwykłe kurze/indycze nie dają takiego efektu ;) agaga21 - ja nie jestem guru, ale mi kiedyś mówiono, że stosunek fosforu do wapnia musi być zachowany. Podaje się mięsne kości. I tych kości jest zawartość różna (w stosunku do całości mięso+kości) w zależności od wieku itp. Ja nie wiem czy dobrze mówię, bo ja dopiero zaczynam :PP
  24. Aysel

    Barf

    Balbino - na początek przez 3-4 dni żołądki wołowe (same!) i każdy pies będzie tolerować barf. Po suchym pies jest wyjałowiony, jego żołądek potrzebuje czasu na przystosowanie się do nowego żywienia. Jeśli ja przestawiłam na barf moją sukę alergiczkę, z nietolerancją laktozy i uszkodzonym jelitem, to każdy pies może barf jeść! :) Ona po twarogu kończyła na zastrzykach u weta, teraz wpieprza nabiał aż uszy się trzęsą a kupa elegancka ;)
  25. Aysel

    Barf

    Dzięki za radę, spróbuję :) Albo zła konsystencja - kupiłam świeże liście i zblendelowałam je z dodatkiem ciepłej wody (bo inaczej szans nie było, żeby to zmielić ;P), albo smak nie pasuje. Spróbujemy w różnych wariantach narazie to co mamy w sklepie dostępne. Bo po pokrzywę to dopiero w weekend zbiorę przy domu ;)
×
×
  • Create New...