Jump to content
Dogomania

Aysel

Members
  • Posts

    1382
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by Aysel

  1. Trzeba chyba sobie zrobić 'mea culpa' - co powtórzyłam a co mi jeszcze zostało. Z próbnych miałam 60 z chemii i 67 z biologii (rozszerzenie) Więc Warszawę to ciemno widzę... A tam chyba chciałabym najbardziej. Talagio - jak szłaś na wetę to jakie były progi punktowe?
  2. Błeee, masakra, Warszawo żegnaj! Cierpię na lenistwo totalne. Zrobiłam dopiero jeden tom witowskiego z chemii a biolę zawalę. Bu!
  3. [quote name='Faustus']Bo kto mu zabroni?[/QUOTE] Regulamin ZKwP do którego pies będąc reproduktorem NALEŻY a więc jego właściciel ma wobec ZK stosować się do regulaminu. Proste jak budowa cepa, chyba, ze dla Ciebie za mało logiczne.
  4. [quote name='markzo']Nie wiem, jak wet ją obejrzy na wizycie to podejme decyzję. Akurat pies znajomego padł przez nieudolnie przeprowadzony zabieg, dlatego musiałoby to być zrobione u dobrego speca, żeby nie było potem jakiś komplikacji :/[/QUOTE] Ale co tu oglądać? Każda suka po pierwszej cieczce a przed skończeniem 8 roku życia i bez problemów z sercem od razu kwalifikuje się do sterylki, nic tu nie trzeba za bardzo oglądać. Mało kiedy są komplikacje po sterylce. Najczęściej niestety wtedy jak sterylka jest zrobiona u wiejskiego weta. Więc moze lepiej z suką na ten zabieg pojechać do większego miasta.
  5. [quote name='markzo'] Nie no oczywiście, labrador to pies do stróżowania. LOL. Pies jest mega towarzyski i jest traktowany jak członek rodziny. Nie znasz realiów to nie oceniaj, dla mnie przykre jest to co piszesz, bo nie masz pojęcia o mnie i tym jak ma mój pies.[/QUOTE] Wiesz, bez obrazy, jak widzisz zapytałeś o coś i objaśniłam Ci to szczegółowo, używając swojej wiedzy z własnej praktyki, więc nie mówię nic złośliwie. Ja rozumiem, że wpadka może się zdarzyć, no bo może. Ale tu wyraźnie było mega niedopatrzenie z Waszej strony. Przecież to logiczne, że nie wypuszcza się suki w cieczce samopas... Dlatego ludzie widzą tu podstęp w sensie specjalnego dopuszczenia suki, no bo to jest zbyt naiwne by mogło być prawdziwe. Nie obrażaj sie, ale mam wrażenie, że jesteś młodym człowiekiem, który nie za bardzo zdaje sobie sprawę z tego, co może się później stać z maluchami. Polecam Ci wizytę w schronisku, rozmowę z ludźmi którzy tym psom pomagają... No i sterylizację suki zaraz po odchowaniu szczeniaków.
  6. Aysel

    Barf

    Wiesz ja teraz bardziej w tym siedzę i wiem niestety jak wyglądają zajęcia z żywienia na weterynarii ;) Woła to o pomstę do nieba. Weci niespecjalizowani muszę wszystkiego dowiadywać się sami, a nie każdemu się chce..
  7. Aysel

    Barf

    Oj ja nie takie rzeczy już słyszałam ;) Ja mam świetną wetkę, na prawdę. Bardzo mnie wspiera w karmieniu barfem, nigdy nie powiedziała mi, żebym przestała, że kością się zatkaja czy cokolwiek. Na prawdę. Bardzo często też pyta co i jak dodaję i robię, sugeruje jaki naturalny suplement możnaby jeszcze dodać itp. Mało jest takich wetów. Jak zaczęłam karmic barfem to chyba nie muszę mówić jakie były reakcje ludzi ze środowiska chi ;) Ale stwierdzam, że warto. Trzeba tylko odrobiny samozaparcia, chęci zdobycia wiedzy no i hmm kontrolowania. Małe psy to z reguły są niejadki, suchego prawie nigdy nie zjadają tyle ile trzeba, barf miał ten plus że miska zawsze była wyczyszczona do cna ;)
  8. A więc - mnóżmy wszystko ile wlezie! :D Ja radzę czytać ze zrozumieniem! Nigdzie nie napisalam, ze samo rozmnażanie psów poza organizacjami kynologicznymi jest nielegalne, napisałam, że rozmnażanie ich i SPRZEDAWANIE jest nielegalne. Jest wielka różnica jednak.
  9. Aysel

    Barf

    Ja nie daję moim wieprzowiny. Głównie dlatego, że nawet jak coś przypadkiem zjadły to po wieprzu zawsze były bąki... ;/ Za to dłuższy czas temu karmiłam swoje maluchy przepiórką z makro, której teraz nigdzie nie mogę dorwać ;/ Świetna sprawa, dla tak malych psów jak moje posiłek idealny - dawałam połowę jednej i połowę drugiej, mialy świetną zabawę. Alternatywa dla kurczaka, na którego jedna z moich suk jest uczulona. Przy wielkich psach sobie tego nie wyobrażam, ale przy chi - polecam przepiórki ;)
  10. Aysel

    Barf

    Tak 'trochę' w temacie, mam nadzieję, że się nie pogniewacie. ;) Moje dziecko co od małego barfowało: [img]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/485672_501720889839227_1028059565_n.jpg[/img] Ładnie wyrosło? ;) Po jego odchowaniu stwierdzam, że już ani razu nie będę odchowywać szczeniorów na sucharach ;) My chwilowo na suchym i chodzę zła, bo moje psy non stop chore ;/ Nie wiem, być może to nie jest potwierdzone i głoszę nieprawdę ale surowe chyba jednak ma coś w sobie, że psy są odporniejsze...
  11. Niekoniecznie. Moja jamniczka zyła ze złośliwym nowotworem 6 lat. Też wycinaliśmy guzki. Gdy miała 14,5 roku zaczęły się przerzuty na wątrobę, w przeddzień uśpienia (nie mogliśmy juz tego leczyć) zmarła sama we śnie... Jak guzki są wycinane gdy nie są jeszcze rozległe to nawet złośliwy nowotwór wolniej się rozwija. Ale kiedyś 'czara się przelewa' niestety...
  12. [quote name='Aysel'] Nowelizacja ustawy z dnia 1 stycznia 2012 roku przewiduje, że przestępstwem jest rozmnażanie psów poza organizacjami kynologicznymi i sprzedawanie ich.[/QUOTE] Czytanie ze zrozumieniem ;) Przecież napisałam wyraźnie - rozmnażanie poza organizacjami kynologicznymi i sprzedawanie ich. Napisałam to na wypadek jakby taka myśl przyszła komuś do głowy.
  13. Bardzo szkoda, że nie dopilnowaliście suki. Jakby nie patrzeć to Wasz obowiązek. Nowelizacja ustawy z dnia 1 stycznia 2012 roku przewiduje, że przestępstwem jest rozmnażanie psów poza organizacjami kynologicznymi i sprzedawanie ich. Oczywiście - dobrze, że suka ma zapewnioną odpowiednią opiekę, ale pamiętaj, że jej szczeniaki z dużym prawdopodobieństwem wylądują w schronach - a jak nie one to ich dzieci 'z wpadek'. W najlepszym przypadku. To jest jeden wielki łańcuch, to się ciągnie, bo ludzie postępują podobnie jak Wy. Jeśli suka cieczkuje to logicznym jest, że trzeba ją pilnować. A jeśli cieczki są uciążliwe i nie potrafimy upilnować własnego psa to wysterylizować. Szczeniaki z takich wpadek zasilają potem schrony. To na prawdę nie jest fajne widzieć psie biedy... Psy ze schronów w większości są z takich 'wpadek', nie czarujmy się. No stało się, teraz proponowałabym z każdym nowym właścicielem podpisać umowę adopcyjną z zaznaczeniem, że psiaki trzeba w odpowiednim czasie wysterylizować/wykastrować by zapobiec dalszemu rozmnażaniu. Mam nadzieję, że szczeniaczki będą chować się zdrowo i że one zostaną dopilnowane przez swoich właścicieli. Możesz uważać nas za świrów, ale po wizycie w schronie i rozmowach z wolontariuszami nas zrozumiesz...
  14. Normalne. Taka wydzielina zależnie od wielu czynników może się utrzymywać czasem i 3-4 tygodnie, potem może być lekko krwista nawet dlużej. To że srom jest nabrzmiały po naturalnym porodzie też jest normalne. Jeśli wydzielina będzie się dłużej utrzymywać i będzie jeszcze bardziej obfita czy zacznie być zielonkawa to koniecznie wet! W ogóle jesli suczka zacznie być jakaś osowiała to trzeba zbadać. Ale przede wszystkim - po porodzie niestety, czy to się nam podoba czy nie myjemy srom tak często jak możemy (ja przez pierwsze dni myłam i 3 razy dziennie swojej suczce) i jak potrzeba. To bardzo ważne, bo bardzo łatwo o zapalenie. Dodatkowo po każdym wyjściu suczki dokładnie myjemy łapy, srom, listwę mleczną. To dość ważne. Dla szybszego oczyszczenia suczki są specjalne zioła chyba firma cd vet - całkiem niezły wspomagacz. Jakbyś jeszcze czegoś nie wiedział pytaj ;) Dla formalności zapytam (bo dziwi mnie, że przed pokryciem suki nie wiedziałeś o tym o co pytasz ;)) czy Twoja suczka jest legalnie rozmnażana? Mam nadzieję, że tak. Ola.
  15. Hehe nie wiem czy jest jakaś rzecz której p. Rudobielska się nie podejmuje ;) Nawet jaszczury ostatnio u niej diagnozuję, gdy po wprowadzeniu nowego zaczęły się komedie z robakami. Pani Rudobielska przyjmuje na ul. Pietkiewicza 14 - to jest osiedle TBS. Jeśli jedziemy KEN od strony Castoramy to pierwsza uliczka w prawo, ostatni budynek po prawej.
  16. Temat już stary, ale jeśli nadal aktualny i się przyda to ja chipowałam u p. Rudobielskiej, niestety dokładnie nie pamiętam ile to kosztowało.
  17. Wiecie dziewczyny, być może ja jestem dziwna, ale zawsze jak kupuję coś takiego ważniejszego, nieważne, czy to gad, pies czy nowa lodówka to jednak szukam opinii innych ludzi. Po prostu w przypadku takich 'inwestycji' wiele rzeczy wolę sprawdzić. Sądzę, że kupno jakiegokolwiek zwierzątka domowego powinien być poprzedzany przynajmniej lekturą jakiejś książki na temat danego zwierzaka. Uważam, że nie jest odpowiedzialnym zwyczajne pójście do pierwszej lepszej hodowli czy też sklepu zoologicznego i zakup nowego domownika, często towarzysza na kilka następnych lat. Ludzie nie robią tego, nie przygotowują się w żaden sposób, dlaczego? Może dlatego, że w dużej mierze nasze polskie społeczenstwo psa traktuje jako coś hmm podrzędnego, małoistotnego, nieczującego... Coś będzie nie tak - to go wyrzucę. Dlatego owszem, nie sądzę, żeby jakikolwiek radykalizm był rozwiazaniem, ale sądzę, że ludzie nie powinni tak postępować. Zwierzę to istota myśląca i czujaca i nie można traktować go jak rzeczy. Bardzo mnie jakoś razi, że niektórzy ludzie godzinami szukają idealnego telewizora, pytają na forach, czy też w sklepach a psa kupują w zasyfionym pseudo i karmią shitem bo polecają w tv... Być może to dziwny pogląd, ale nie rozumiem takich ludzi. Zwierzę domowe to nowy domownik na tak długi czas, że jakaś minimalna wiedza przed zakupem powinna być. I prawda jest taka, żeby ludzie poszli na forum czy też po jakąś ksiażkę i przeczytali minimum czegokolwiek to wiedzieliby, czego unikać i skąd nie kupować.
  18. [quote name='Marlena:)']Nie sądzicie, że ta panna ma cziłkową główkę? :evil_lol: Takie 5 kilo cziłki, no nie? Do adopcji :cool3: [URL="http://www.facebook.com/media/set/?set=a.355070357916613.84271.353433134747002&type=1"]WIĘCEJ >>KLIK<< [/URL] [IMG]http://i.ebayimg.com/00/s/NTQwWDY0MA==/$(KGrHqFHJE4FCr(YcK6KBQzd0emLI!~~48_20.JPG[/IMG][/QUOTE] Nie jest podobna do chi kompletnie niestety, ale nie zmienia to faktu, ze jest ślicznym małym psiakiem <3 Mam nadzieję, ze szybko znajdzie domek.
  19. [quote name='filodendron']Właśnie to jest to "skrzywienie zawodowe", o którym mówię :evil_lol: W Europie kryzys, Unia Europejska się rozpada, świat atakują terroryści, w Mali jest wojna, ale media powinny się zająć legalnie działającymi stowarzyszeniami kynologicznymi ;) I ekspresami do kawy - bo ja np. na tym się nie znam tak, jak Motyleqq, a chciałabym fajny ;)[/QUOTE] Nie jestem jakąś zagorzałą, wredną babą, ale sądzę, że trochę racji miała osoba która pisała, że media jednak powinny ten temat jakoś poruszyć. I nie chodzi tu o to, zeby robić aferę na miarę Taśm PSLu, tylko po prostu wspomnieć o tym w wiadomościach, w uwadze, gdziekolwiek. Jeśli w czasach kryzysu jest czas na to, by po ras 50siąty wspominać o tym co na śniadanie jadła matka madzi, albo o szeregu innych, kompletnie nieistotnych rzeczy to może znalazłoby się odrobinę czasu na coś takiego. Ja nigdy nie twierdziłam, że ZK powinien mieć monopol na wydawanie rodowodów. Ale śmiem stwierdzić, ze w Polsce FCI chyba jednak powinno taki monopol mieć, bo Polacy zwyczajnie NIE POTRAFIĄ stworzyć innego równie zorganizowanego związku będącego fajną alterynatywą. Nie potrafią, bo alternatywy nie tworzy się kopiując nazwę konkurencyjnego klubu (jak wiadomo PKPR zmienił ostatnio nazwę na Polski Związek Kynologiczny (łudzące podobieństwo do Związku Kynologicznego w Polsce, prawda?), podkupując szczeniaki FCI (czyli ZKwP) które miały w metryce wbite "NIEHODOWLANY" i robienie z nich hodowlanych i wystawowych psów. Dotąd sądziłam, że PKPR ma szansę być jakąś alternatywą. Ale cóż... Jeśli zmienia nazwę by być podobnym do konkurencji, robi z psów z licznymi wadami, przez ZKwP uznanych jako niehodowlane, psy superhodowlane i wystawowe, a także tak mądrze edukuje swoich członków: [img]http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-ash4/317996_493226360715921_1616399203_n.jpg[/img] to zaczynam mieć wątpliwości. Związków powstałych po 1 stycznia po prostu nie uznaję i uznawać nie będę. Dlaczego? Bo to twory sztuczne, powstałe tylko i wyłącznie dla obejścia prawa i dla zbijania jeszcze większej kasy przez przed 1 stycznia pseudohodowców, a teraz LEGALNYCH "hodowców" którzy chcą nawet pozywać ZKwP, bo ponoć ich oczernia... Jeśli te organizacje miałyby ręce i nogi, a psy z ich rodowodami byłyby choć podobne do rasy a także NIE BAZOWALIBY NA WZORCACH FCI to bym je uznawała. Co nie znaczy, że sprzedałabym im swoją ciężką, hodowlaną i całego FCI pracę nad doskonaleniem danej rasy. Uważam jednocześnie, że hodowcy sprzedający swoje szczenięta z metrykami FCI ŚWIADOMIE poza organizację ZKwP do Polski bezczeszczą wieloletnią i niemal już wielowiekową tradycję FCI. Bo jeśli inne organizacje chcą zasłużyć na uznanie to nie powinny bazować na psach z FCI a na swoich własnych.
  20. Masz jakieś jego zdjęcie? Nie odchudzisz go z 4 kg do 3 ;/
  21. [quote name='lulek33']Witam, Ja myje zęby mojemu psu regularnie, gdy by mycie zębów nie było potrzebne to ludzie też by ich nie myli??!! [/QUOTE] Pies to nie człowiek. Przez tysiące lat radził sobie bez szczoteczki do zębów i pasty. Bo jadł kości i mięso. Dlatego takie porównania są bardzo nietrafione. Pies może żyć bez mycia zębów i może mieć piękne, białe kły bez grama kamienia. Moje psy z ogromną skłonnością do osadzania się kamienia nazębnego, dostając mięsne kości nie miały już od jakichś 2,5 lat (mają 3,5 i 4 lata) zdejmowanego kamienia, osadu, mytych zębów - kompletnie nic. Dostają mięsne kości, żyją, mają się dobrze, kamień się nie osadza. Jak się chce to można. Jak się chce to można też myć, tylko nie porównujmy mycia zębów u psów do mycia zębów u ludzi ;)
  22. Właśnie takie szczekające myszki dyrygują u mnie dogiem niemieckim ;) Więc nie dajcie się zwieść posturze czy niewinnemu wyglądowi. Dodatkowo te psy wydają się być bardziej wychowane i mądrzejsze od wielu labradorów czy owczarków niemieckich, które uchodzą za tak inteligentne i wspaniałe psy ;)
  23. [quote name='auron7']Mam pytanie mój chihuahua ma ok 7-8 miesięcy i wazy okolo 4kg jest szczuply je 3 razy dziennie chcialbym z nim chodzić na wystawy lecz nie moge bo bylby zdyskfalikowany bo wazy ponad 3kg co moge zrobic zeby wazyl do 3 kg ??[/QUOTE] Pies jest już wybitnie niewystawowy i nie da się psa odchudzić aż o 1 kg, tak małego psa. To jest 1/4 jego masy. Tu prawdopodobnie nie chodzi o jego 'masę' w sensie tłuszczu czy mięśni, bo takowych jeszcze 7-8msięczny szczeniak po prostu nie ma. Ten pies jest zwyczajnie za duży. Ile ma w kłębie? Nie będzie ważyć 3 kg. A jeśli będzie będzie zwyczajnie za chudy. Darujcie sobie wystawy - niestety. Jeśli psiak został na wystawy sprzedany to warto porozmawiać odnośnie jakiejś rekompensaty. W razie pytań proszę pytać. Postaram się pomóc z miarę możliwości.
  24. [quote name='Koszmaria']tez bym nie chciała cziłki,ale to dlatego,ze mogłabym takiej kruszynce krzywdę zrobić przytulając[moje przytulenie wyciska powietrze z płuc dorosłej osobie:>] lubię wiec te psiaki z daleka...[/QUOTE] Uwierz, że da się przyzwyczaić ;) Chi znają swoje gabaryty zazwyczaj, normalnie wychowane chi mają na tyle rozwinięty instynkt samozachowawczy że potrafią uniknąć zagrożenia, jak widzą że człowiek biega, spieszy się to raczej nie plączą się pod nogami, mają raczej trochę oleju w głowie. Nie są tak głupie jak to się wielu osobom wydaje ;) To bardzo mądre psy, tylko trzeba od nich wymagać porównywalnie takich samych rzeczy jak od dużych psów, w sensie posłuszeństwa, bo inaczej będą niewychowane po prostu. Duże psy ludzie starają się minimalnie przynajmniej wychować, bo a to pies pociągnie, a tu się na kogoś rzuci. A takie 'rzucenie się' dużego psa to są duże konsekwencje, pogryzienie itp. Małego - co ich to interele? No takie jest pojęcie ludzi ;) Dlatego tak dużo jest małych niewychowanych psów. Bo ludzie wychodzą z założenia że mały pies nic nie zrobi, no to po co go szkolić. Błąd! Ja też nie cierpię rzucających się słodkich joreczków, które lecą do każdej nogawki z zębami. Nie znoszę. Moje nawet jak zdarzy im się do kogoś podbiec bo np. smycz automatyczna jest poluzowana a ja idę obok człowieka, to jestem w 100% pewna, że nic prócz zagłaskania stać się nie może. Bo one biegną, ogon macha im się na wszystkie strony i gotowe są wyjść z siebie byleby człowiek się do nich uśmiechnął. Uwielbiają ludzi, nawet jeśli ktoś nadepnie im na łapkę to co najwyżej się skulą, NIGDY nie pokażą ząbków. Wobec nachalnych, próbujących je stratować psów - tak, wobec ludzi - nigdy. Chi to psy z krwi i kości. Nie można traktować ich jak zabawek, one to czują i są... zagubione. Z tego pogubienia albo robią się nadmiernie lękliwe, albo gryzą co popadnie. Tak czy inaczej wina zawsze leży we właścicielu, bo taki szczeniak to w większości tabula rasa, chłonie naukę, jesteśmy w stanie go nauczyć bardzo wiele i wielu zachowań uniknąć.
  25. Moje będąc w mieście zrobiły się rzeczywiście jakieś bardziej gadatliwe ;) Ale nie gryzą nikogo, zazwyczaj biegają luzem, bo mam dużą powierzchnię przy bloku w którym aktualnie mieszkam a ludzie tutaj mają bardzo przyjazne psy. Zresztą moje, nawet w cieczce są w 100% odwoływalne. Owszem, jak im coś odbije to nawet w powietrze szczekają (mam jedną suczkę, która prawdopodobnie jest częściowo głucha (wołam ją na brzdęknięcie kluczy ;)), ale nie robią tego namolnie, jak się powie nie to przestają, ewentualnie manualnie zamknie się ryjek na chwilkę i jest spokój. Muszą się czasem dziewczyny wyszczekać, one są psy wioskowe, przy płocie biegają, bronią terytorium szczekaniem a tu w bloku trzeba cicho siedzieć ;) Ale nie robią tego złośliwie i piskliwie. Ja kiedyś nie uznawałam w ogóle małych psów. Mój (a właściwie mój i mojej matki) pierwszy rasowy pies (w sensie z rodowodem) to był dog niemiecki i nie wyobrażalam sobie, zebym miała mieć psa mniejszego niż te 15 kg. Uważałam, ze to dla głupich paniuś. A teraz widzę jaki to plus. Moje chi jedzą chyba najdroższą z istniejących karm suchych aktualnie (wcześniej przez 1,5 roku jadły barf, ale dystrybutor zrezygnował ze sprzedaży primexu tutaj ;/) a i tak wychodzi mi na jedną jakieś 30 zł miesięcznie. Porównanie? Acana dla doga, taka 15 kg za 220 zł nie starcza nawet na miesiąc ;) No ekonomia jest, nie ma co się oszukiwać. Poza tym nawet jak nie wyrobię się wrócić w ciągu tych 6-7 godzin to są nauczone robienia na matę, a w swoim towarzystwie mogą same przesiedziec i 12 godzin, takie charaktery ;)
×
×
  • Create New...