Jump to content
Dogomania

hecia13

Members
  • Posts

    1307
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hecia13

  1. Wszystko jest dobrze, jeśli pies jest tylko niewidomy... Od roku jestem właścicielką niewidomego boksia Dina, który trafił do nas jako radosny i energiczny, choć niewidomy i z lekka chwiejny pies. Niestety okazało się, że ślepota to jego najmniejszy problem. Ślepota jest wynikiem wielokrotnych, nieleczonych zapaleń uszu, które zaatakowały układ przedsionkowy, błędnik, móżdżek, a w końcu rdzeń kręgowy. Efekt - pies funkcjonuje wyłącznie dzięki sterydom, dostaje zastrzyki co 2-3 dni, a efekty leczenia sterydami - wiadomo ciągły głód, żebractwo. Pies jest tłusty mimo naprawdę ograniczonych ilości jedzenia. Ma problemy ze słuchem - słyszy, ale nie potrafi zlokalizować dźwięku. Obija się o wszystko, nie jest w stanie zapamiętać najprostszej drogi, nawet z dojściem do miski ma problemy, szczególnie jak bardzo chce do niej trafić. Kiedy leki przestają działać - ledwie chodzi, traci równowagę, potrafi się przewrócić. A pies ma ok. 5 lat... [B]Uczulam zatem opiekunów tego boksia - sprawdźcie jaka jest przyczyna jego ślepoty, żeby nie skończyło się tak jak u nas[/B]. Okulista nie wystarczył (badał go dr Garncarz i wysłał do neurologa podejrzewając uszkodzenie móżdżku) konieczna była diagnoza neurologa (a teraz już i stała opieka).
  2. A ja codziennie rano mam nieprzyjemność spotykać babę, która sprząta naszą klatkę (bo nie jest to nasza dozorczyni) która zaczyna robić się agresywna i wrzeszczy na mnie "Ty kobieto serca nie masz, męczysz tego psa!" "Co to za życie jak on ślepy uśpić go trzeba!". Z dnia na dzień wrzeszczy coraz bardziej. Jestem osobą kulturalną (a przynajmniej staram się taką być) poza tym nie wiem, czy nie jestem od niej starsza (to menelica, więc może być młodsza niż wygląda), ale kończę z kulturą - ludzie tego pokroju nie rozumieją rzeczowych argumentów, tylko bluzgi. No i ta baba w końcu się doczeka, bo nie wytrzymam już dłużej...
  3. [quote name='majku33krakow'] NIEZGADZAM SIE Z TWOJA OPINIA,KAZDY MA prawo pisac to na co ma ochote,byle nie obrazac innych wulgarnymi słowami.iprzestrzegac prawo trzeba[/QUOTE] Wszystko opada, ręce, cycki i liście...
  4. [quote name='majku33krakow']napewno nie jest bezduszną osobą,ja tez nie,anetta nonstop pomaga.[/QUOTE] pomaganie pieskom to jeszcze nie wszystko... są też inne wartości, takie jak poczucie patriotyzmu, przynależności do narodu, albo zwykłe ludzkie uczucia skierowane również na ludzi. I to nie jest dyskusja polityczna, tylko próba uświadomienia niektórym, że pewnych rzeczy po prostu nie wypada wypisywać.
  5. No cóż, są takie psy, jak np. mój, którym niestety tylko flexi zapewnia swobodę. Nie mogę niewidomego psa z uszkodzonym móżdżkiem i błędnikiem puszczać samopas, bo albo wpadnie w coś albo na coś, albo pójdzie prosto na jezdnię. Jak był zdrowszy, biegał na 8m flexi w koło jak koń na lonży, teraz niestety już tylko chodzi, ale i tak może odchodzić swobodnie pod kontrolą. Poza tym jemu też jest potrzebna świadomość, że ma kotwicę podrugiej stronie smyczy...
  6. [B]a.piurek[/B] - [U][B]podpisuję się obiema rękami pod Twoimi słowami[/B][/U]. A ty [B]majku33krakow[/B] jesteś osobą bezduszną i szkoda słów na to co wypisujesz. To samo do [B]ANETTY[/B]. Może trochę szacunku i ludzkich uczuć... Przypominam, że Pan Prezydent i Pani Prezydentowa też opiekowali się bezdomnymi psami i kotami...
  7. Nareszcie... Taki jaśnieszy promyk w tym strasznym czasie...
  8. Mój pies w zasadzie słyszy, ale ma problem ze zlokalizowaniem źródła dźwięku (uszkodzony układ przedsionkowy, błędnik i móżdżek), dlatego dźwięk musi być ciągły. Doskonale reaguje na cmokanie, ale ile można cmokać :D Mamy zwykły gwizdek, ale jego dźwięk jest porażający, na wieczorne spacery kompletnie się nie nadaje, dlatego myślałam of ultradźwiękowym.
  9. [quote name='Maupa4']...Ja przy moich głuchych psach nie używam gwizdków - my opracowaliśmy sobie własny język migowy. Działa ;)[/QUOTE] Wiem, mój poprzedni pies ogłuchł na stare lata i też się tak z nim porozumiewałam. Niestety Dinulec jest niewidomy, tu żadnego języka migowego nie da się zastosować...
  10. Dołączam się do prośby, mój pies też ma problemy ze słuchem, a raczej ze zlokalizowaniem dźwięku. Myślę, że taki gwizdek byłby dobrym rozwiązaniem, a jakbym gwizdała na zwykłym, to by mnie szybko zlinczowali...
  11. trzeba mu było na to powiedzieć, że sam jest brzydki będziesz zdecydowanie chodzić gdzie indziej, bo jeszcze ci się przyśni w nocy, a nie chcesz, żeby ci się koszmary śniły :D Ja za to miałam fajne spotkanie wczoraj rano. Podeszła do mnie pani w stanie mocno wskazującym i zaczęła się litować nad moim psem, jaki to on biedny ale kochany i ona mu coś da w prezencie. Wyciągnęła z siatki babkę wielkanocną i wręczyła mi z zastrzeżeniem, że to dla psa. Ja mówię, żeby nie dawała, a ona mi pokazała całą siatkę tych babek i powiedziała, że "kierowniczka mi tyle tego nadawała, przez tydzień będę to jadła, niech i on ma święta". Co miałam robić, podziękowałam i teraz ta babka na honorowym miejscu świątecznego stołu stoi, a po świętach pies kawałek dostanie - za dużo nie może, bo po tych sterydach żarty i tłusty jest :D
  12. Hehe, jeśli chodzi o dzieci, to naprawdę jest temat rzeka. Ogólnie dzieci nie lubię (tylko swoje, ale one już są dorosłe) a te koszmarne, bezstresowo chowane bachory, których dzisiaj jest plaga po prostu przyprawiają mnie o palpitacje. Moje dzieci były wychowywane z psem, ale doskonale wiedziały o zasadzie "łapy precz od obcego psa" nigdy, przenigdy nie lazły do psów na ulicy. Niestety takich dzieci jest niewiele...
  13. Dzisiaj dla odmiany miałam miłe spotkanie z panem, który na widok mojego psa powiedział "staruszek, prawda?" Ja na to, że nie, tylko niewidomy i chory, a on "jak to dobrze, że ma kogoś kto się nim tak opiekuje". Takich ludzi nieczęsto się spotyka...
  14. [quote name='vege*']I właśnie dzięki temu, że go adoptowałaś psiak ma cudowne życie :-) i przykro mi, ze mu się pogorszyło:-(, w jakim jest wieku?[/QUOTE] Mam nadzieję :D W zeszłym roku oceniany był na 3-4 lata, czyli jakieś 5. Niestety, kiedy ma gorszy dzień, chodzi powoli jak staruszek. Wtedy się zaczyna... "Jak można tak psa męczyć?" "Co za ludzie!" etc. etc. Już wszystko opada, cycki i liście też. [quote name='mala_czarna']Skąd ja to znam. Nie przejmuj się. Najważniejsze, że Ty sama wiesz, że piesek dobrze się czuje, że nia ma pogorszenia. Nie słuchaj kretynów, co to wszystko wiedzą[/QUOTE] Nie przejmuję się, ale to mocno wkurzające. A co ciekawe, pieski starają się trzymać z daleka, jakby neurologiczne przypadłości były zaraźliwe. Śmieszne to, ale i wygodne. Na podbiegaczy mój piesek różnie reaguje, ostatnio dość obojętnie. Dziś rano chciała się z nim pobawić młoda suczka sąsiadów, ale niestety był w gorszej formie i nie nadążał się za nią odwracać. Tę suczkę akurat znamy i lubimy :) W ogóle ostatnio w moich okolicach nie ma dużo psów, a przynajmniej tych latających luzem. Od czasów mojego poprzedniego psa to ogromna różnica. Wtedy (ok. 10 lat temu) wszystko co miało 4 łapy latało luzem.
  15. No ja go takiego adoptowałam :) Z tym, że jemu się z czasem pogorszyło, niestety :(
  16. A mnie do szału doprowadzają "dobrzy ludzie", którzy się okropnie użalają nad moim psem. On jest niewidomy i ma problemy neurologiczne, funkcjonuje od jednego zastrzyku dexavenu do drugiego. Ma uszkodzony móżdżek, chwiejnie chodzi i często się obija. Do tego ostatnio ma problemy ze słuchem - chyba słyszy, ale nie potrafi zlokalizować źródła głosu. Ogólnie jest dość biedny :( 80% ludzi twierdzi, że go męczę, że trzeba go uśpić, że jak można tak się znęcać, w ogóle jestem straszną osobą. Tylko prawdziwi miłośnicy psów (a jest kilku takich, na szczęście) nie gadają głupot, tylko pytają, jak pies się dzisiaj czuje, o jaki wesoły, chyba mu się poprawiło :)
  17. Mój pies po kastracji wyciszył się, wyluzował. Zrobił się jeszcze bardziej przytulaśny i przestał być agresywny do psów, suk, szczeniaków, wszystkiego co się ruszało. Teraz obojętnie przechodzi obok, nawet jak je czuje (jest niewidomy) a powąchany wykazuje umiarkowane zainteresowanie. Moja mama miała dwie wysterylizowane suki i też nie było z tym żadnych problemów. Pierwsza została wysterylizowana z powodu ropomacicza, u drugiej mama nie chciała do tego dopuścić. Pierwsza żyła 14 lat i pewnie żyłaby dłużej, ale miała raka wątroby, druga została uśpiona po tym jak ją sparaliżowało (na prostej drodze, pisnęła i już nie wstała) - sterylizacja nie miała z tym nic wspólnego.
  18. Ja akurat sprzątam, ale czy matki po swoich dzieciach sprzątają??! Dzieci walą kupska na trawnikach, w krzaczorach, i nikt po nich nie sprzata...
  19. Wszystko jest ok jeśli pies jest tylko niewidomy. W naszym przypadku ślepota to najmniejszy problem, pies ma uszkodzony układ przedsionkowy, błędnik, móżdżek i problemy neurologiczne przez które dostaje sterydy, bo bez nich jest w bardzo złym stanie: nie daje rady chodzić, ma zaburzenia równowagi, przewraca się, wpada na wszystko. Dostaje zastrzyki dexavenu 2 x w tygodniu i to pozwala mu w miarę normalnie funkcjonować przez 3-4 dni. Ale zaburzenia równowagi ma zawsze i zawsze się obija... Dlatego jest to pies naprawdę specjalnej troski i bez szans na jakiekolwiek zmiany. Ale i tak jakoś sobie radzi, i jest bardzo kochany, więc warto było go adoptować :loveu:
  20. hecia13

    BARF in (e)motion

    No to trochę nowych "krwiożerczych" :D [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images42.fotosik.pl/175/99ce89f610895586med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images41.fotosik.pl/259/1c48ee41993a0cfdmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images36.fotosik.pl/150/98e39803e88b8eddmed.jpg[/IMG][/URL]
  21. ... and full of zasadzkas :D
  22. hecia13

    BARF in (e)motion

    To prawda, ale bokser z wyglądu jest bardziej "krwiożerczy" :D a pudelki to takie delikatne istotki...:biggrina:;)
  23. Dokładnie tak...
  24. Mój pies też ma niestety uszkodzony układ przedsionkowy, błędnik, móżdżek i prawdopodobnie rdzeń kręgowy. W tej chwili jedziemy juz na sterydach. Wszystko to po zapaleniach uszu, nieleczonych zanim do nas trafił i tym ostatnim leczonym. Dostaje dexaven co 3-4 dni 4 mg + nootropil i to mu pozwala w miarę normalnie funkcjonować. Ostatnio zabrakło nam nootropilu (jest na receptę) i pies dostawał sam dexaven - efekty opłakane: pomijając jego zwykłe przypadłości, dostał koszmarnego ślinotoku, zaślinił całe mieszkanie i trwało to z godzinę, albo i dłużej. Dr Lenarcik powiedział, że może mu się tak robić... Innych ataków nie było, ale nawet pan doktor nie wie, co może być dalej :(
  25. Ja miałam kiedyś przejścia z moim poprzednim psem - wyżłem. Miał w okolicy wrogów - dwa owczarki collie i małego pudlowatego czarnego pokurcza. Wychodziła z nimi kobieta bez smyczy, kagańców, latały luzem. Mój zawsze na smyczy i w kagańcu. Akcja wyglądała tak, że mały kurdupel zaczynał ujadać, a kolaki leciały i rzucały się na mojego. Pani kompletnie nad nimi nie panowała (jak wychodziły z panem nie było problemu, pana słuchały). Któregoś dnia nie wytrzymałam, jak podbiegły, zdjęłam psu kaganiec i puściłam ze smyczy. Kolaki stanęły jak wryte, zrobiły w tył zwrot i uciekły jak zmyte. Mój pogonił za nimi do przerażonej pani i... wrócił. Od tamtej pory jeden chodził na smyczy, a drugi w kagańcu. Zniknęły już dawno, jeszcze wcześniej niż mój Bandos ( a jego nie ma już od prawie 10 lat)...
×
×
  • Create New...