Jump to content
Dogomania

Litterka

Members
  • Posts

    2164
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Litterka

  1. Jakim trzeba być bydlakiem, żeby na starość tak schorowane i bezbronne zwierzę wyrzucić? ;(
  2. Tak, na tym wątku będzie dużo hipokryzji... Nie zabijajmy psów na mięso, ale zaraz na obiad biegniemy na szyneczkę, pulpeciki, albo wołowinkę. Prawda jest taka, że gdyby dążyć tą drogą, to Hindusi powinni nam zabronić jeść krowy, sataniści kozy;), a i od świń, królików i kurczaków też się ktoś znajdzie. Dlaczego to zachód ma naprawiać i zbawiać cały świat, przyjmując, że kultura białego człowieka jest jedyną słuszną? Uważam, że w Azji powinno się pozwolić jeść psy. Tak, pozwolić jeść psy. Byle były zabijane w humanitarnych warunkach. To, że my psy traktujemy jak przyjaciół, nie znaczy, że jest tak na całym świecie. Innym też się pewnie nie podoba, że jemy świnie, krowy, indyki... Ale nie narzucają nam swojego zdania. A z ciekawostek: kojarzy ktoś z Was świnki wietnamskie? Skądś się wzięła ich nazwa;) Szanujmy zwyczaje innych, jeśli chcemy, aby nasze były szanowane. Może najpierw, jeśli idzie o jedzenie mięsa, zacznijmy od siebie? Może poprawmy tutaj warunki zwierząt rzeźnych, a nie w Chinach? Kto z Was nie słyszał o "fabrykach jaj", gdzie kury przebywają w strasznych, tragicznych, urągających wszelkim zasadom warunkach? To co? Może zakażemy jedzenia jajek, bo tak kurom będzie lepiej? Jak powiedziała kiedyś mama mojej koleżanki: "Pan Bóg dał nam zwierzątka też na mięso". I uważam, że wszystko jest w porządku, o ile rzeczywiście ubój przebiega humanitarnie. Ale nie popadajmy w paranoję.
  3. Swego czasu na Dogo był już wątek o właśnie takim przedsięwzięciu. Babka przy okazji prowadzenia salonu fryzjerskiego prowadziła też właśnie taki "katalog reproduktorów". Po najeździe Dogociotek, zamknęła (podobno) tę część interesu. Czyżby wielki come back?:shake::mad:
  4. Czy ktoś wie, co się dzieje u Ciułałka z Palucha? Nie mogę go przygarnąć, a strasznie mi leży na sercu... Taka biedna malizna...
  5. Po głębszym zastanowieniu, jedną widzę: yorki mają głupszych właścicieli (oczywiście nie wszystkie):shake: Dla mnie puszczenie samopas tak małego psa to jak chodzenie z tabliczką na szyi: "Proszę się o kłopoty". Tylko dlaczego to pies ma przechlapane?
  6. A ja się dzisiaj utwierdziłam w przekonaniu, że nienawidzę właścicieli yorków... Idę dzisiaj z suczydłem na smyczy, okolica intensywnie zamieszkana, sklepy, bank, no i sobotnie przedpołudnie... Dość dużo ludzi na ulicy, bo przed deszczem jeszcze było. Idziemy wzdłuż kilkuklatkowego bloku. Gdy już prawie go minęłyśmy, do Mikry podleciał kilkumiesięczny york. Waga ok. 1 kg, szata nie do końca wykształcona. Mikra na niego warknęła, bo psów nie lubi. Młody to zignorował i wpakował mi się pod nogi. Prawdopodobnie, ponieważ w pierwszej chwili tego nie zauważyłam, robiąc krok, mogłam go lekko nogą potrącić. Nagle z drugiego końca bloku (ok. 20 metrów) słyszę: "Pani uważa na mojego pieseczka!" Odkrzyknęłam, stając, że pies, a zwłaszcza taki maluch powinien być na smyczy. Na co usłyszałam, że na smyczy to niech sobie takie kundle jak mój chodzą, a to jest york i że nie mam oczu. No i okazało się zresztą, że właściciel potrafi biegać! Podbiegł wziąć psa na ręce, oczywiście bez obroży i smyczy. A gdybym naprawdę zrobiła psu niechcący większą krzywdę? Niewiele pecha brakowało, by na lekkim obiciu o nogę się nie skończyło...
  7. Ja wrócę do tematu karmienia dzieci wg uznania matek. Również uważam, że każda matka przebywa z dzieckiem najczęściej, doskonale wie, co mu służy, a czego jeść i robić maluszek nie powinien. Nie sądzę, aby którakolwiek z Was nakarmiła dziecko czymś, co mu szkodzi, albo robiła coś, co może dziecku nie służyć. Mody żywieniowe i wychowawcze zmieniają się co kilka lat. Na przykład - ostatnio mówi się, żeby jednak dzieci karmić nie rzeczami smażonymi na oliwie, a na smalcu, bo ponoć lepiej syci. Mleka modyfikowane, jedzenie dla dzieci, nowe metody wychowania to produkty ostatnich 50 lat. Wcześniej dzieci karmiło się tym, co było w domu. Oczywiście, była większa śmiertelność, ale to z uwagi na mniejszy rozwój medycyny. Ale spójrzcie na rodziców, dziadków. To są ludzie, którzy byli wychowywani na omawianym tu mleku krowim, smalcu, kurczakach i innych rzeczach, które teraz boimy się podać dzieciom. Ale ci ludzie żyją, a alergii nie było (nie tyle i nie takie). Osobiście uważam, że dla każdego najlepsze jest to, co "nasze" - produkty regionalne, takie sezonowe. Latem - warzywa, owoce z targu, zimą np. kapusta kiszona i przetwory. Tym się żywiono od zarania dziejów. Było dobrze. Dlaczego nagle mamy ten cały naturalny system wywracać do góry i żyć wynalazkami? Jesteśmy przystosowani do względnego życia w rytmie natury (nie jestem jakąś zwariowaną;) ekolożką, nie nawołuję do powrotu na łąki i do chat), ale uważam, że należy jeść prosto, tak, jak nasi przodkowie, produkty dobre jakościowo i będzie dobrze. Nie ma co się faszerować chemią bardziej, niż to konieczne Nie unikniemy np. konserwantów i innych "sztuczydeł", ale można je ograniczyć. Myślę, że to wystarczy, abyśmy my i nasze dzieci byli w miarę zdrowi i dobrze się mieli. Owszem, produkty specjalistyczne typu mleko dla niemowląt, albo inne preparaty odżywcze są potrzebne, ale nie "na wyrost", tylko w wypadkach, kiedy inaczej się nie da. Poza tym, jeśli dziecku i nam coś smakuje, mamy na coś ochotę - wydaje mi się, że to organizm domaga się pewnych składników i należy mu je w rozsądnych ilościach bez wyrzutów sumienia dostarczyć. Przykład: mam ochotę na czekoladę - zjem kilka kostek. Mam ochotę na pomidora - czemu nie. Chcę kotleta - organizm potrzebuje białka, należy mu dostarczyć. Nie kombinujmy na siłę, bo dopiero to może zaszkodzić. Nie mówię, że zaszkodzi, jeśli ktoś chce, jedzenie np. tylko wegetariańskie, albo jajecznica z 6 jaj, byle nie codziennie. A wracając do tematu: każda matka wie, czego potrzebuje jej dziecko, ona to widzi. "Złote rady" zachowajmy dla siebie, czasem może tylko warto zapytać, dlaczego taka decyzja, wyrazić wątpliwość, ale nie narzucać swoich metod! :)
  8. I tak od razu ludzie rzucili się do pisania? Prawda jest taka, że te historie czytelników są wymyślane w redakcji. Nie wiem, czy już na tym wątku pisałam, że kiedyś w piśmie z historiami od ludzi trafiłam na historyjkę, a chyba 2 lata później, była ona jeszcze raz?
  9. Ooo, redakcja gazety się zalogowała?
  10. Ehhh... I to jest właśnie jedyny powód, dla którego na razie nie chciałabym yora... Tak wspaniałe psy, a tak zepsute:( Oczywiście nie mówię o tych;)
  11. Niewychowany pies [B]każdej[/B] rasy potrafi się rzucić na członka rodziny... A nawet i każdej nierasy... Ciekawe, czy jest tu ktoś, kto chciałby być labkiem? Ja nie, ale może ktoś?
  12. Puli, proszę... Jeszcze ktoś to naprawdę zrobi... :(
  13. Są jak dla mnie na razie 3 możliwości. Po pierwsze: mówisz, że byłaś z sunią "na boisku", czyli w słońcu - pies się przegrzał i dostał udaru cieplnego. Po drugie, tu już gorzej, bo może to być nietypowa padaczka. A po 3 kłopoty ortopedyczne - niedowład kręgosłupa lub dysplazja. Nie warto gdybać i zastanawiać się. Każdy tutaj chętnie Ci rad udzieli, ale jak zapewne wiesz, najlepiej iść do weta.
  14. [quote name='madcat1981']Z życia wspólnego madcatowej i jej TZ wzięte: (ja) - Kochanie, zgadnij co kupiłam naszemu dziecku? :cool3: (TZ) - eeee....Obrożę? ("dziecku", "piesku", co za różnica, prawda? :roll:) :)[/QUOTE] :cool3::cool3::cool3: Dobre, dobre :diabloti:
  15. Saba to wielka szczęściara! Wspaniały dom! Ale tabliczka na drzwiach rządzi! Przydałaby mi się taka na działkę nad jeziorem - dzielimy ją ze znajomymi, właścicielami pseudoonki :cool3::cool3::cool3:
  16. Brawo dla onetu! Tak, jak nie lubię tego portalu za promowanie łatwego i przyjemnego, pustego stylu życia, tak tym razem podpisuję się 2 rękami, 2 nogami i 4 łapami mojej Mikry pod tym artykułem: [url]http://pies.onet.pl/13,48938,41,szczeniak_z_pseudohodowli,ekspert_artykul.html[/url]
  17. Podobno na upały (ale to chyba sposób bardziej dla dorosłych, może dzieciom też pomoże) warto owinąć się schłodzonym w lodówce prześcieradłem - dziecku wystarczy pielucha tetrowa.
  18. Zawsze można zawrzeć w umowie adopcyjnej odpowiednie zapisy - kastracja, zakaz wypuszczania bez kontroli, zakaz zwrotu... Ale ten zapis o traktowaniu jak członka rodziny to już chyba nie jest taki ważny...:diabloti:
  19. Parę ładnych lat temu leciało to najpierw na Polsacie, a potem na Polsacie 2 i chyba TV 4. Generalnie serial bardzo mi się podobał, chociaż nie widziałam wszystkich odcinków. Dodam tylko, że były 2 serie - w pierwszej występował 1 golden (ach, tamta moda...), w drugiej - w każdym odcinku inny pies.
  20. Nie wiem, jak na tą propozycję zareagowałby TZ, ale mnie się podoba :D:D:D
  21. [quote name='baronka23']ja wiem ja wiem :lol: .... Malwi wraca za tydzień i E-S chyba też ale nie jestem pewna ... reszta w grudniu lub Czerwcu (Kana)[/QUOTE] W czerwcu? Za rok? Mam nadzieję, że się tylko pomyliłaś... :( Bez Kany do czerwca nie damy rady...
  22. Niestety, po ostatnich wydarzeniach "pieski z deptaka" kojarzą mi się jednoznacznie źle... :(
  23. To zależy. Jeśli psy są zaniedbane, przetrzymywane w złych warunkach - najprościej do TOZ. Jest to znęcanie się nad zwierzętami. Jeśli są to psy rasowe (z rodowodami, nawet tylko wg słów właściciela) również do ZK. Może tutaj dochodzić do łamania praw hodowlanych.
  24. Niewiele wymieniliśmy postów... Biła od Niego taka radość życia, taki optymizm... Nie wiem, jak wyrazić, jak bardzo mi przykro... :( [*]
×
×
  • Create New...