magorek
Members-
Posts
196 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by magorek
-
[IMG]http://w.fotka.pl/93772fa851.jpg[/IMG]
-
cd. mirka i nogi:lol: [url=http://www.fotka.pl/9e66df6085/08082009_003.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/9e66df6085_144.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotka.pl/e899b2d4ef/08082009_004.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/e899b2d4ef_144.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotka.pl/fd4ba067c5/08082009_008.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/fd4ba067c5_144.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotka.pl/8fbe664df7/08082009_011.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/8fbe664df7_144.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotka.pl/12b59141ca/08082009_022.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/12b59141ca_144.jpg[/img][/url]
-
Niestety w chwili obecnej mam pod ręką tylko aparat w telefonie (reszta pojechała na wakacje, więc zdjecia średnie... Dziś mijają dwa tygodnie odkąd Pan Mirek zawitał do mojego domu:loveu: mirek i moje kolana:eviltong: [url=http://www.fotka.pl/e32fd143f1/03082009_001.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/e32fd143f1_144.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotka.pl/cc3640768a/03082009.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/cc3640768a_144.jpg[/img][/url] mirek i moja noga:lol: [url=http://www.fotka.pl/a8a2d8b065/08082009.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/a8a2d8b065_144.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotka.pl/d016596c31/08082009_001.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/d016596c31_144.jpg[/img][/url] [url=http://www.fotka.pl/cb809094cc/08082009_002.html][img]http://w.fotka.pl.s3.amazonaws.com/cb809094cc_144.jpg[/img][/url]
-
[quote name='dosia.wil']Te psy, które jeszcze tam zostały, już od kilku dni mogły być pod opieką weta i w domach tymczasowych, ale nie - For Animals i PiSDZ odrzucają pomocną dłoń fundacji Emir dla tych psów! DLACZEGO odmawiają pomocy tym zwierzętom, bezpiecznych miejsc!!! Dlaczego one tam ciągle siedzą te psy, kiedy EMIR oferuje pomoc, zabranie psów do swoich DT lub kliniki, jeżeli ich stan będzie tego wymagał!!! Wiecie co-to się w głowie po prostu nie mieści!!!! Wyrzuciliście wszystkie moje posty, gdzie zadawałam to pytanie. Możecie mnie nawet zbanować, proszę bardzo. A ja i tak nie przestanę krzyczeć, że nie zrobiliście dla tych psów wszystkiego, co było można, kierując się osobistymi urazami z przeszłości![/QUOTE] Mam rozumieć, że jest jakiś konflikt między Fundacjami Emir i For Animals? O co? chodzi o kwestie personalne, czy tzw. "meritum". Jeśli o to pierwsze to robi się przykro. Czemu ludzkie wzajmne animozje są ważniejsze niż dobro zwierząt? Czemu rywalizacja istnieje tam, gdzie winna być współpraca?:shake:
-
[quote name='Neo.']magorek, a która metodę stosujesz? drzewko, czy zmiana kierunku?[/QUOTE] Na zmianę obie + zatrzymywanie i czekanie aż się uspokoi (często muszę wtedy pochylić się nad nim i przytrzymać za obrożę, żeby się nie szarpał) Myslałam nasd szelkami, tylko że wtedy podobno pies nigdy się nie nauczy "spokojnego chodzenia" - czy to prawda?
-
4 m-ce temu zabrana ze schroniska... a jest coraz gorzej ;(
magorek replied to BlackSheWolf's topic in Wychowanie
Piszesz też ze "babcia się wkurzyła" i zapowiedziała że agorki "więcej nigdy nie pogłaszcze", czy więc był taki moment, kiedy dawała się twojej babci pogłaskać? czy nawet w twojej obecności ucieka przed babcią? Czy babcia z ciocią nadal chcą ją "wypuścić"? -
4 m-ce temu zabrana ze schroniska... a jest coraz gorzej ;(
magorek replied to BlackSheWolf's topic in Wychowanie
Przejrzałam fotoblog agorki. Na początku ma zdjęcia zrobione blisko domu, na początku zaczynała słuchałać babci, o tym, że chowa się w tyłach ogrodu piszesz dopiero od połowy maja. Znaczy się że problemu wcześniej nie było i jakoś tak nagle się pojawił? czy na początku agorka spała w budzie? musi być jakaś przyczyna dla której sunia zamiast się oswajać z nowym miejscem, czuje się w nim coraz mniej bezpiecznie..:roll: -
tu raczej własciciel człapał za psem:lol: i to on był wykonczony na koniec, nie pies:razz: Już dziś rano Pan mirek był zszokowany zmianą.... (martwi mnie tylko źe sobie kręgi szyjne głuptak uszkodzi, przez to siłowanie ze mną i uparte dążenie by dojść tam gdzie chce i takim tempem jak chce)
-
Jestem tu z wami jakiś czas, ale dopiero teraz trafilam na ten temat. Też zmuszona byłam zakończyć agonię mojego Czarka. Zdecydowałam ja i mama (siostry nie było; ojciec chciał zachować czarka życie za wszelką cenę i bez względu na jakość tego życia:shake:) . Pojechałyśmy razem, w sobotę. Byłam z nim do końca, patrzyłam mu w oczka, głaskałam, przytulałam. Potem wzięłam na ręce i pojechałysmy do domu. Nie zapomnę nigdy tej drogi. Trzymałam w rękach mojego psiaka, a jego samego już nie było... To, że pusciły mu zwieracze było mi wtedy totalnie obojętne. Czułam się pusta, jakby mnie ktoś "wypatroszył"... . Zaszczyków dostał 5, poprzez wenflon założony na łapkę. Najpierw "głupiego jasia" - żeby nic nie czuł, potem niestety nie wiem co - zaszczyk z małej butleczki z gęstą białą zawiesiną w środku, a potem trzy duze zaszczyki środków stosowanych do narkozy (też niestety nie wiem co - nie w głowie mi było wtedy pytać o szczegóły). Każdy zaszczyk był poprzedzony badaniem serducha i źrenic przez panią wet. Wszystko trwało około 30 minut. Czarek najpierw stracił przytomność, potem zaczął oddychać jakoś tak inaczej - szybko i na koniec odetchnął raz, głębiej i to był koniec. Do tej pory nie mogę się pogodzić z tym, że go już nie ma, że tak cierpiał na koniec. Mimo to, teraz mam nowego pieska, też ze schroniska. Cały czas łapię się na tym, że czerka i mirka w myślach porównuję (ale porównuję nie w kwestii "lepszy/ gorszy", lecz raczej na skutek zdumienia, że tak całkowicie odmienne mogą być psie temperamenty). Pokochałam mirka, ale wciąz - tak po prostu - tęsknię za czarkiem.
-
Dzięki. Już widzę, że popełniałam podstawowy błąd. Uważałam że spacery z mirkiem są dla mirka, niech więc sam sobie wybierze jakimi ścieżkami będziemy szli. Nie pozwalałam mu tylko na wdawanie się w bójki z innymi psami, na ściganie kotów i wchodzenie w niebezpieczne miejsca. Drażniło mnie że ciągnie, ale nie widziałam związku między tym, że ciągnie, a tym, że pozwalam by to on wybierał trasę naszej wędrówki - "był przewodnikiem stada". Od jutra zaczynamy ćwiczenia:diabloti:
-
Strasznie się cieszę:loveu: Czy jest szansa na fotorelację z murzynkiem w nowym domu?
-
4 m-ce temu zabrana ze schroniska... a jest coraz gorzej ;(
magorek replied to BlackSheWolf's topic in Wychowanie
A istniałaby możliwość żebyś na jakis czas zamieszkała z babcią i sunią? Może wtedy odważy się bardziej zbliżyć do domu. Będzie obok babci, ale "bezpieczna" bo bedzie miała też i ciebie, której ufa i moze stopniowo i babcia zasłuży na jej zaufanie... -
szok (zwykła kobieta w średnim wieku, mająca dzieci + "zwykli" sąsiedzi...)i bezradność (jak zapobiegać takim sytuacjom?????) :-( jest jeszcze jeden -jak na razie - artykuł na ten temat: [url=http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,35271,6899320,Klobuck__Rzeznia_dla_psow.html]Kłobuck. Rzeźnia dla psów[/url] + Przypomina mi się koszmarna sytuacja z koleżanką mojej siostry, która podczas ćwiczeń ściance wspinaczkowej zmiażdżyła sobie nogę i uwierzyła, że "psie sadło":crazyeye: pomoże jej odzyskać sprawność... Jak zapobiegać powatawaniu podobnych miejsc? jak zmniejszyć popyt na tego typu "produkty"?.......... ja nie wiem:shake:
-
a jak długo u was trwało oduczanie psa ciągnięcia? po jakim czasie pojawiły się pierwsze efekty? próbuję dopiero od kilku dni, ale jak na razie nawet gdy stanę, mirek uporczywie ciągnie dalej. nawet fakt że zaczyna się biedak dusić go nie powstrzymuje:shake:
-
przeczytałam pierwszy post tego wątku i :multi: przeczytałam kilka ostatnich i:crazyeye::razz::placz::-(:shake:
-
A jakie są rokowania? pieska da się wyleczyć?
-
Mam od niedawna pieska. Ze schroniska. Młody. W schronie radził sobie z innymi psami (przebywał w wieloosobowej klatce, nie był pogryziony). Mirek z początku wydawał się przyjacielsko nastawiony do innych psów teraz zaczynam mieć wątpliwości. Chce się witać z każdym napotkanym psem, pozwalam, ale po wstępnym grzecznym obwąchaniu, w najmniej spodziewanym momencie, bez jakiś dla mnie rozpoznawalnym sygnałów ostrzegawczych (np. zjeżona sieść, sztywność postawy, postawione uszy) rzuca się na witanego psa:mad: Co to oznacza i jak temu zaradzić? :roll:
-
Schroniskowe psiaki na spacerach! Serdecznie zapraszamy :)
magorek replied to Mysia_'s topic in Foto Blogi
Nie tasmański, a nasz "tutejszy" rokita:p -
Gdyby ludzie potrafili tak kochać, jak kochają psy.... Wiadomo już do kogo pojedzie murzynek? To wspaniałe, że tak mu pomagacie....:p
-
oczy mirka to dwa małe bursztynki:loveu:
-
Uff:p A jeśli chodzi o upsika, to bardzo mi przykro. [SIZE="1"]I chyba cię rozumiem[/SIZE]. [SIZE="1"]Ja nawet nie mam z czego zrobić mojemu czarkowi galerii, bo większość jego zdjęć, nie była jeszcze wykonana cyfrówką[/SIZE]
-
To na filmiku nie był drops???? tylko ups? :shake: Drops - mam nadzieję -miewa się dobrze:cool3:
-
[quote name='Korciaczki']Wracałyśmy z Korą naszą ze spaceru i pod zakłądem fryzjerskim zauważyłyśmy go. Taki biedny był, robaki żywcem go zjadały, oczka prawie całe zarośniete i taki osowiały i smutny :-([/QUOTE] Biedaczysko. :-( Uratowałyście go od śmierci :modla: